Film: Człowiek na torze

Jeśli zdarzy się dobry film, zobaczyć można – niezależnie od tego, w jakich kontekstach polityczno-historycznych powstał.
Film Człowiek na torze, oprócz wspaniałej gry aktorskiej, posiada walorów niemało. Warto zauważyć wątek moralny. Przewija się on w prowadzeniu dochodzenia, w którym, mimo wielości opinii, pospiesznych „werdyktów” i przypuszczeń, zwycięża prawda. Aktualizuje się słowo mądrości: „Nie oskarżaj, zanim dokładnie nie zbadasz” (Syr 11, 7).
Rola głównego bohatera, poprzez szereg epizodów ukazujących blaski i chropowatości jego charakteru, kulminuje w szlachetnej decyzji ostatniej. Stara dobra szkoła w momentach decydujących zdaje egzamin z odpowiedzialności zawodowej i etycznej celująco.
Układy polityczno-ideologiczno-zawodowe ówczesnego czasu skutecznie modelowały niejeden charakter. Opornych niszczono na różne sposoby. W tym kontekście szlachetne ludzkie postawy i decyzje ukazują swoje piękno i zasadność – tak należało postąpić, tak było słusznie.
Miłośnicy dawnej kolei znajdą powody do satysfakcji, bo dzieło filmowe wgląda w niejeden szczegół kolejowej dawnej codzienności.
Ciekawostką jest, że jest to film bez jednego taktu muzyki (wyjąwszy krótki epizod w parku).
Dobre polskie kino.

VIDEO WEJŚCIE→

Człowiek na torze
Reżyseria: Andrzej Munk

Scenariusz: Jerzy Stefan Stawiński
Rok produkcji: 1956 r.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus