Tylko wiara katolicka daje zbawienie duszy

„Oświadczam więc wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus” (Ga 1, 11-12).

„I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12).

Wiara katolicka nie jest wymysłem ludzkim.
Wiara katolicka jest objawiona przez Boga.
Wiara katolicka jest prawdziwa – jest jedyną wiarą dającą zbawienie duszy.

Zrównanie wiary katolickiej z innymi religiami jest aktem zdrady Chrystusa – aktem apostazji.

Wyznanie wiary św. Atanazego:
Quicumque vult salvus esse,
ante omnia opus est ut teneat catholicam fidem

– „Ktokolwiek pragnie być zbawiony,
przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.

Modlitwa papieża Leona XIII do św. Michała Archanioła

Modlitwa Leona XIII do św. Michała Archanioła – Święty Michale Archaniele
Orátio ad Sánctum Michaëlem Archángelum

Sáncte Míchaël Archángele,
defénde nos in proelio,
contra nequítiam et insídias diáboli
esto praesídium.
Imperet illi Deus,
súpplices deprecámur:
túque, Prínceps milítiae caeléstis,
sátanam aliósque spíritus malígnos,
qui ad perditiónem animárum pervagántur in mundo,
divína virtúte, in inférnum detrúde.
Amen.

audio1

Rzymski katolik z istoty swojej jest wierny Tradycji

Katolickie oczywistości.

Rzymski katolik rozumem i aktem wiary przyjmuje całość Objawienia Bożego zawartego w Piśmie świętym i Tradycji (rozumianej tak, jak ją rozumiał Kościół przez wieki).

Przyjęcie rozumem i aktem wiary całości Objawienia Bożego zawartego w Piśmie świętym i Tradycji (rozumianej tak, jak ją rozumiał Kościół przez wieki) należy do istoty bycia katolikiem.

Kto nie przyjmuje Pisma świętego lub Tradycji, ten nie jest katolikiem.

Gdyby wiara katolicka była powszechnie zachowana, nikomu nawet na myśl by nie przyszło, by określać jakąś część rzymskich katolików mianem tradycjonalistów.

Katolickie słowa i katolickie ich znaczenie

„Prosimy was, bracia, abyście się nie dali zbyt łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć” (2 Tes 2, 1-2).

Kontekst ciągle aktualny – obrona krystalicznego depozytu wiary. Kwestia szczegółowa.

Jest subtelny problem różnych znaczeń. Dwie osoby mogą używać tych samych terminów, ale rozumieć je różnie.

Zobrazujmy kwestię na przykładzie. Rasowy modernista używa słowa Tradycja i rzymski katolik używa słowa Tradycja. Rozumienie rasowego modernisty różni się jednak od rozumienia rzymskiego katolika.

Tu jest źródło zwodzenia wielu osób o nastawieniu – nazwijmy (generalizując) – „dobrodusznie-indultowym”. Przyjmują oni za dobrą monetę fakt posługiwania się przez rasowych modernistów katolicką terminologią, ale nie biorą pod uwagę, że używając tych samych terminów rasowi moderniści rozumieją je inaczej niż przez całe wieki rozumiał je Kościół. Wytwarza się wtedy pozorna komitywa, pozorna, bo nie oparta na prawdzie.

Na bazie jednobrzmiących słów, lecz wielości znaczeń, rodzi się proceder niszczenia katolickiej wiary, rozbrajania rzymskich katolików, zwodzenia ich lub pozostawiania ich w błogiej nieświadomości, bo słowa brzmią znajomo – po katolicku.

Nieodzowny postulat dla rzymskiego katolika w czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła. Wymogiem roztropności i wymogiem wierności jest pytać nie tylko o brzmienie słów, ale o dwie kwestie istotne: o znaczenie tychże słów (jakie nadaje im mówiący) oraz o to, kto je wypowiada.

Oczywistość: tylko trwanie przy prawdzie precyzyjnie werbalizowanej przez Kościół (dogmaty!) i rozumianej tak, jak ją od wieków Kościół rozumiał i nauczał, rokuje dobrze na naszą przyszłość i wieczność.

Subtelna kwestia roztropnościowa

„Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył” (Ga 2, 11).
„Prezbiterzy, którzy dobrze przewodniczą, niech będą uważani za godnych podwójnej czci, najbardziej ci, którzy trudzą się głoszeniem słowa i nauczaniem” (1 Tm 5, 17).
Amicus Platosed magis amica veritas.

Czasy pomieszania powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła. Jednym z przejawów pomieszania powszechnego jest stawianie prawdy i błędu na jednej płaszczyźnie równouprawnienia. Kwestia dotyczy Objawienia Bożego zawartego w Piśmie świętym i Tradycji oraz zniekształcania tegoż Objawienia.
Wielcy święci apologeci umiłowali prawdę, krzewili ją i jej bronili. Jednym z aspektów ich bezcennej służby prawdzie było konfundowanie przeciwników prawdy – przestrzeganie przed błędem i przed jego szerzycielami. To są dwa aspekty istotne. Spełniali w ten sposób polecenie św. Pawła, ostrzegając przed błędem: „W razie potrzeby wykaż błąd” (2 Tm 4, 2). I ostrzegając przed szerzycielami błędu: „Jest bowiem wielu krnąbrnych, gadatliwych i zwodzicieli, zwłaszcza wśród obrzezanych: trzeba im zamknąć usta, gdyż całe domy skłócają, nauczając, czego nie należy, dla nędznego zysku” (Tt 1, 10-11). A nawet ostrzegając imiennie: „Unikaj zaś światowej gadaniny; albowiem uprawiający ją coraz bardziej będą się zbliżać ku bezbożności, a ich nauka jak gangrena będzie się szerzyć wokoło. Do nich należą Hymenajos i Filetos, którzy odpadli od prawdy (…) i wywracają wiarę niektórych” (2 Tm 2, 16-18).
Jest powinnością przestrzegać przed błędem – od kogokolwiek by on pochodził.
Jest aktem roztropności przestrzegać przed błędem – od kogokolwiek by on pochodził.
Natomiast jest aktem najwyższej nieroztropności podważać autorytet tych katolickich duchownych, którzy krzewią czystą katolicką naukę.
Tym bardziej jest aktem najwyższej nieroztropności podważać autorytet tych katolickich duchownych, którzy krzewią czystą katolicką naukę w czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła.
Miłośnik prawdy chętnie wypełni słowo św. Pawła: „Prezbiterzy, którzy dobrze przewodniczą, niech będą uważani za godnych podwójnej czci, najbardziej ci, którzy trudzą się głoszeniem słowa i nauczaniem” (1 Tm 5, 17).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Piękno drugiego planu

Fatimska_im248_437490025b767

Matka Boża uczy nas cnót wszelakich. Matka Boża uczy nas pięknej umiejętności – umiejscawiania siebie na drugim planie.

To się u świętych wyczuwa. Święci nie są protagonistyczni ani egocentryczni. To, co mówią, piszą, czynią, wskazuje na kogoś innego, większego – na Pana Boga, Jego prawdę, Jego majestat, Jego chwałę.

Matka Boża uczy nas pięknej umiejętności – umiejscawiania siebie na drugim planie.

Piękno Kościoła: otwartość

Pan Jezus założył swój Kościół – jeden, święty, powszechny i apostolski.
W ostatnich pięćdziesięciu latach padliśmy ofiarą manipulacji na skalę planetarną. Manipulacja dotknęła także nauki o Kościele. Zaczęto postulować otwartość Kościoła. Kościół posoborowy – otwarty? Kościół katolicki – zamknięty?
Dopuśćmy prawdę do głosu. Otwartość Kościoła. Kościół z istoty swej jest Kościołem otwartym. W jakim sensie? Z polecenia Pana Jezusa  Kościół jest otwarty dla wszystkich ludzi wszystkich epok i szerokości geograficznych. Kościół jest zawsze otwarty dla wszystkich ludzi, którzy przez wiarę i Chrzest chcą prawowicie przekroczyć jego bramy. To jest najgłębszy i fundamentalny wyraz otwarcia Kościoła. Takim Kościół był od początku, takim pozostaje i takim będzie usque ad consummationem saeculi – „aż do skończenia świata” (Mt 28, 20).
Kościół jest otwarty. Kościół jest otwarty dla każdego grzesznika, który się nawraca, uznaje i wyznaje swoje grzechy w szczerej spowiedzi i stara się życie swoje dostosować do klarownych wymogów Ewangelii – Bożej nauki.
O otwartości żyjącego w Kościele Chrystusa pięknie pisze św. Bonawentura w traktacie Vitis mystica – skarby Biblioteki ’58:

„Odwagi, duszo moja omdlała i przybita, wznieś się ku górze na skrzydłach wiary i nadziei, ulatuj do raju miłości, zbierz swe rozproszone siły, ulatuj ku głębiom serca na wyżynach, bo oto Ten, który został wywyższony, zniżył się ku tobie. Został wywyższony na krzyżu, ale nie utrudnił dostępu do siebie, przeciwnie, tym łatwiej można Go tam odnaleźć. Zbliż się z ufnością, w rozwartych ramionach rozpoznaj wołającą cię miłość Ukrzyżowanego. Mówi On do ciebie: Powróć, porzuć złe czyny i złe dążenia, otrząśnij się z rozpaczy, przełam złą wolę. Nawróć się do Mnie, bo odwróciłeś się ode Mnie, a w mej łaskawości wejrzę na ciebie, jak wejrzałem na grzesznicę i na łotra ze Mną ukrzyżowanego”.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube