
„Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza” (1 Kor 9, 16-17).
W przypadku duchownego, który serwuje różne swoje oryginalności, wyskakujące poza obręb katolickiego depozytu wiary, zasadne może być pytanie: Co jeszcze wykombinuje? Dokąd dojdzie? Jak skończy?
W przypadku duchownych, którzy wiernie przekazują niezmutowany katolicki depozyt wiary, niezasadne są podobne pytania. Byłyby niestosowne, albowiem duchowni ci spełniają ni mniej, ni więcej, tylko swój obowiązek.
