Kazanie na X Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, 2.08.2026
Lekcja: 1 Kor 12, 2-11
Ewangelia: Łk 18, 9-14
Modlitwa – czcigodna przed Bogiem pośredniczka
(św. Jan Chryzostom)
.
Kazanie na X Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, 2.08.2026
Lekcja: 1 Kor 12, 2-11
Ewangelia: Łk 18, 9-14
Modlitwa – czcigodna przed Bogiem pośredniczka
(św. Jan Chryzostom)
.
Interesująca poznawczo jest książka Gdzie jest Twoja Msza, kapłanie?, przywołująca głosy kilkunastu kapłanów, którzy po powszechnym narzuceniu Novus Ordo Missae (nowego rytu mszy), nigdy tejże nowej mszy nie odprawili, oraz tych, którzy po jakimś okresie jej odprawiania, zerwali z tym nowym kultem i pozostali wierni wyłącznie Mszy Świętej w rycie rzymskim.
Nie sposób nie docenić prób zaradzenia zamętowi powszechnemu, jaki od lat sześćdziesiątych XX wieku dotknął Kościół Katolicki na całym świecie. To byli żywi ludzie, biskupi i kapłani, którzy postawili wierność ponad układy, karierę i kompromisy.
Cenne jest naświetlanie najnowszej historii Kościoła w aspekcie zmagań duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego o wierność katolickiemu depozytowi wiary. Wiele tu jeszcze jest do poznania i do odsłonięcia, choć wiedza w tym zakresie jest coraz powszechniej dostępna. Zatrute owoce dziwnego „Soboru Watykańskiego II” ujawniają się z każdą dekadą coraz wyraźniej.
Jeden z kapłanów, śp. Ks. Francis Le Blanc, wspominał:
Mój arcybiskup był takim świątobliwym człowiekiem. Był na soborze, ale kiedy wrócił z Rzymu, był wrakiem. Taki młody, a jednak nie mógł tego znieść. Zmarł bardzo młodo, kompletnie załamany kierunkiem, który obrał Kościół.
Stępienie zmysłu logicznego jest charakterystyczne dla naszych czasów. W przypadku Kościoła powoduje ono nawet zanik obaw przed zaprzeczeniem samemu sobie.
Romano Amerio, Iota unum. Analiza zmian w Kościele katolickim w XX wieku

Wielu duszom – pośród trudnych okoliczności, jakich w historii Kościoła nie brakowało – pomagało wytrwać w katolickiej wierze dzieło św. Wincentego z Lerynu Commonitorium. Niech i nam będzie pomocne!
Fragment drogocenny:
Gdy trucizna ariańska zakaziła już nie cząstkę jakąś tylko, lecz prawie cały świat, gdy w błąd wprowadzono to przemocą, to podstępem wszystkich prawie biskupów łacińskiego świata i jakaś mgła osiadła na sercach, że nie wiedziano, za kim w tym zamęcie pójść, wtedy każdego prawdziwego miłośnika i czciciela Chrystusa, który przedłożył starą wiarę nad nowe błędnowierstwo, całkowicie ominęła ta zaraza.
Kazanie na święto Św. Anny, Matki NMP, 26.07.2026
Lekcja: Prz 31, 10-31
Ewangelia: Mt 13, 44-52
.

Chodzić ciągle w obecności Bożej to nie tylko przypominać sobie, że Bóg jest wszędzie obecny, i nie tylko w myślach zajmować się Bogiem, ale nadto podnosić serce do Boga, iżby uwielbiać Jego majestat, podziwiać Jego doskonałości, wyrywać się do Niego z tęsknotą, dziękować Mu za łaski, poddawać się Jego woli, wzywać Jego miłosierdzia, ofiarować Mu siebie i wszystko swoje na wierną służbę, szukać we wszystkim Jego chwały.
Bp Józef Sebastian Pelczar, Życie duchowe

Życie wewnętrzne jest formą coraz bardziej świadomą życia łaski w każdej żarliwej duszy.
O. Réginald Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie.

Życie wewnętrzne (…) wymaga stanu łaski, który jest nasieniem życia wiecznego. Jednakże stan łaski, który jest u każdego dziecka ochrzczonego i każdego penitenta po rozgrzeszeniu, nie stanowi tego, co nazywa się zwykle życiem wewnętrznym chrześcijanina. Trzeba ponadto walki z tym, co skłania na nowo do grzechu, trzeba poważnego dążenia duszy do Boga.
O. Réginald Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie
Kazanie o Bł. Czesławie, Wyznawcy, Patronie Wrocławia, 19.07.2026
Błogosławiony Czesławie,
módl się za nami.
.

W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności [kathólikos = powszechny]. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli (…).
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności; tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść.
Św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium

W XII wieku na górze Karmel w Palestynie osiedliła się grupa pustelników, którzy dali początek nowemu zakonowi pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmelu. W następnym stuleciu zakon przeniósł się do Europy i został zatwierdzony przez papieża Honoriusza III. 16 VII 1251 Matka Boża ukazała się św. Szymonowi Stock, szóstemu generałowi zakonu i obiecała szczególną opiekę noszącym szkaplerz karmelitański. Dzisiejsze święto jest wyrazem wdzięczności za łaski wyjednane przez Maryję zakonowi Karmelitów i Jej czcicielom.
Mszał Rzymski, Poznań 1963
O. Prosper Guéranger w Roku Liturgicznym pisze m.in: „Jako Pani i Matka całego stanu zakonnego swymi królewskimi rękami złożyła na nich szkaplerz (…). Przekazując go Szymonowi Stockowi Matka Boga powiedziała mu: Ktokolwiek umrze w tym stroju, nie będzie cierpiał płomieni wiecznych”.
16 lipca przypada święto Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Święto szczególnie bliskie tym, którzy noszą szkaplerz. Jeśli należymy do ich grona, pilnie odmawiajmy modlitwy, które polecił nam kapłan nakładający nam szkaplerz. I żyjmy zgodnie z Ewangelią, święcie, jak przystało na Boże i maryjne dzieci! Ceńmy sobie szczególnie i praktykujmy pilnie miłą Matce Bożej cnotę czystości – w myślach, słowach i uczynkach.
Dusze maryjne, zwłaszcza noszące szkaplerz, przybiegną w dzisiejsze święto na Mszę Świętą w rycie rzymskim i na wspólnie odmówiony Różaniec!
Kazanie na VII Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, 12.07.2026
Lekcja: Rz 6, 19-23
Ewangelia: Mt 7, 15-21
Strzeżcie się pilnie fałszywych proroków,
którzy do was przychodzą w odzieniu owczym,
a wewnątrz są wilkami drapieżnymi (Mt 7, 15).
.
Nurt zwany potocznie R&R (recognize and resiste – uznawać i sprzeciwiać się) istotowo jest uznaniem za legalne aktualnych władz kościelnych, ale jest sprzeciwem wobec tego, co z ich strony jest przejawem obiektywnego odstępstwa od katolickiego depozytu wiary. Do tego nurtu – który nie jest żadną określoną strukturą – można zaliczyć wszystkie środowiska (niektóre z nich bardziej sformalizowane) oraz osoby duchowne i świeckie, które w ostatnich kilkudziesięciu latach uznając legalność aktualnych władz kościelnych, sprzeciwiają się temu, co ze strony tychże władz jest obiektywnym odstępstwem od katolickiego depozytu wiary. Stawiają im opór.
Gdy podnoszona jest krytyka nurtu R&R, wtedy mamy do czynienia z „ubóstwieniem” człowieka na urzędzie kościelnym (nieomylny w każdym detalu) i narzucaniem katolikom rzekomego obowiązku ślepego posłuszeństwa – skoro uznajesz kogoś za legalnego przełożonego kościelnego, masz obowiązek we wszystkim go słuchać.
Nurt R&R (uznawać i sprzeciwiać się) jest racjonalny i niesprzeczny z wiarą katolicką przynajmniej w dwóch aspektach. Po pierwsze nie czyni z przełożonych kościelnych nieomylnych „mini-bogów”. Są ludźmi, więc mogą się mylić. Tylko Pan Bóg jest nieomylny zawsze i wszędzie, i we wszystkim. Po drugie podkreśla się obowiązek czynienia uczciwego użytku z rozumu, który poznając skarby wiary katolickiej, jest w stanie odróżnić OBIEKTYWNĄ różnicę pomiędzy nauką i rozporządzeniem pozostającym w zgodności z katolickim depozytem wiary, a doktryną i rozporządzeniami, które są z depozytem wiary niezgodne. Nie jest to żadne protestanckie subiektywne „przesiewanie”, ani czynienie z siebie „papieża”. Jest to obowiązek katolika: pozostawać wiernym katolickiemu depozytowi wiary i posługując się rozumem – na podstawie znajomości obiektywnej prawdy katolickiej – jasno odróżniać co nią jest, a co nią nie jest.
O. Roger-Thomas Calmel OP pisał m.in.:
We wszystkich zasadniczych kwestiach Tradycja apostolska jest całkiem jasna. Nie trzeba analizować jej przez szkło powiększające ani być kardynałem lub prefektem jakiejś rzymskiej dykasterii, żeby wiedzieć, co jest z nią sprzeczne. Wystarczy nauka czerpana z katechizmu i udziału w liturgii z okresu poprzedzającego modernistyczne zepsucie.
Św. Wincenty z Lerynu w dziele Commonitorium przytacza budujący epizod o owieczkach, które używały rozumu i zorientowaly się, że pasterz odstąpił od prawowiernej katolickiej nauki:
Na szczęście powierzone mu owieczki Chrystusowe, bardzo około wiary katolickiej czujne i ostrożne, przypomniały sobie zawczasu przestrogi Mojżesza i mimo podziwu dla wymowy swego proroka i pasterza poznały się na pokusie. Przedtem szły za nim, jak owczarnia za barankiem, teraz zaczęły przed nim umykać, jak przed wilkiem.
W Konstytucji Cum ex apostolatus z 15 lutego 1559 r. papież Paweł IV pisał:
Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest do tego stopnia poważna i niebezpieczna, iż w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi, który pełni władzę BOGA i Pana naszego JEZUSA CHRYSTUSA na ziemi, a nad narodami i królestwami posiada pełnię mocy i wszystko podpada pod jego osąd, on sam zaś na tym świecie przez nikogo nie może być osądzony. Pamiętamy ponadto, że gdy zagrożenie jest poważniejsze, to należy mu się pełniej i usilniej sprzeciwić, aby fałszywi prorocy, albo tacy, którzy posiadają również władzę świecką nie mogli zgubnie usidlić prostych dusz, a niezliczonych ludów poddanych ich trosce duchowej bądź władzy doczesnej iżby nie mogli wraz z sobą zwieść ku zatracie i potępieniu, aby nigdy nie dała się ujrzeć ohyda spustoszenia na miejscu świętym, o której jest mowa od Daniela proroka. Chcemy więc wypełnić nasz pasterski obowiązek i wyłapać (o ile z Bożą pomocą będziemy mogli) lisy rujnujące winnicę Pańską, a wilki powstrzymać poza owczarnią, abyśmy się nie okazali niemymi psami, które nie szczekają, abyśmy nie zginęli wraz ze złymi gospodarzami i nie byli porównani do najemników.
Na koniec detal z przedsoborowego (1931) żywotu św. Antoniego z Padwy:
Wystąpił śmiało przeciw nadużyciom, jakie chciał zaprowadzić w Zakonie drugi jego generał Eliasz.
I jeszcze świadectwo kapłańskiej wierności – tutaj

Dołóżmy starań, aby czas wypoczynku przeżyć w stanie łaski uświęcającej, pilnie unikając wszystkiego, co mogłoby nas narazić na grzech, zwłaszcza na grzech śmiertelny.
W czasie wakacji zachowajmy pilnie codzienny rytm modlitwy i pobożnej katolickiej lektury.
Jeśli wyjeżdżamy, wybierajmy się w takie miejsca, abyśmy w niedzielę mogli dojechać i wziąć udział w tradycyjnej katolickiej Mszy Świętej – Mszy Świętej w rycie rzymskim.
Wyjeżdżajmy na wakacje z Różańcem i odmawiajmy Różaniec codziennie i gorliwie.
Zachowajmy wobec naszych bliźnich – i naszych bliskich, i tych spotykanych na wakacyjnych drogach – taktowność, dobroć i życzliwość. Mówi Zbawiciel: „Po tym poznają wszyscy, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie mieć miłość wzajemną” (J 13, 35). Św. Jan Bosko pisał sympatycznie: „Najlepszym daniem przy obiedzie jest przyjemny wyraz twarzy”.
Kazanie na VI Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, 5.07.2026
Lekcja: Rz 6, 3-11
Ewangelia: Mk 8, 1-9
Boże wakacje
.
1 lipca Roku Pańskiego 2026 Kościołowi Katolickiemu przybyło czterech nowych katolickich Biskupów. Bogu niech będą dzięki.
2 lipca Roku Pańskiego 2026. Jeden z najbardziej tragicznych dni w najnowszej historii Kościoła Katolickiego. Korzenie drastycznej decyzji wpisują się w nurt rewolucyjny, nasilający się w skrukturach kościelnych przynajmniej od kilkudziesięciu lat. Ujawniają się zamysły serc wielu (por. Łk 2, 35).
Repetita iuvant. Przypomnijmy zatem kwestię fundamentalną:
U podstaw przezwyciężenia trwającego już kilkadziesiąt lat zamętu powszechnego w strukturach kościelnych leży nieskorumpowana, prawdziwa odpowiedź na pytanie:
Czy religia krzewiona od kilkudziesięciu lat w oficjalnych strukturach kościelnych jest tą samą religią – katolicką – którą Kościół Katolicki krzewił nieomylnie przez dwadzieścia wieków?
Od nieskorumpowanej, prawdziwej, uczciwej, prostolinijnej odpowiedzi na powyższe pytanie zawisła nadzieja przywrócenia Chrystusowego ładu w strukturach kościelnych, a także uzasadnienie podjęcia działań – także niepospolitych – mających na celu zachowanie i przekazanie następnym pokoleniom nieskażonego depozytu wiary.
Od nieskorumpowanej, prawdziwej, uczciwej, prostolinijnej odpowiedzi na powyższe pytanie zawisła nasza wierność Prawdzie i nasze zbawienie, tylko bowiem wiara katolicka – jako jedyna prawdziwa – daje zbawienie.
Dziwić się należy, że wielu nie stawia tak elementarnego pytania. My je stawiajmy – z powagą i rzetelnie.
Kazanie okolicznościowe wygłoszone w przeddzień uroczystości Świętych Apostołów Piotra i Pawła, 28.06.2026
U podstaw przezwyciężenia trwającego już kilkadziesiąt lat zamętu powszechnego w strukturach kościelnych leży nieskorumpowana, prawdziwa odpowiedź na pytanie:
Czy religia krzewiona od kilkudziesięciu lat w oficjalnych strukturach kościelnych jest tą samą religią – katolicką – którą Kościół Katolicki krzewił nieomylnie przez dwadzieścia wieków?
Od nieskorumpowanej, prawdziwej, uczciwej, prostolinijnej odpowiedzi na powyższe pytanie zawisła nadzieja przywrócenia Chrystusowego ładu w strukturach kościelnych, a także uzasadnienie podjęcia działań – także niepospolitych – mających na celu zachowanie i przekazanie następnym pokoleniom nieskażonego depozytu wiary.
Od nieskorumpowanej, prawdziwej, uczciwej, prostolinijnej odpowiedzi na powyższe pytanie zawisła nasza wierność Prawdzie i nasze zbawienie, tylko bowiem wiara katolicka – jako jedyna prawdziwa – daje zbawienie.
Dziwić się należy, że wielu nie stawia tak elementarnego pytania. My je stawiajmy – z powagą i rzetelnie.
.

Skromne przypomnienie o Oratorium Rzymskokatolickim św. Józefa we Wrocławiu.
Duszpasterstwo doraźne, powstałe za radą i z błogosławieństwem katolickiego biskupa – w wierności katolickiej Tradycji – daje wiernym codzienny dostęp do skarbów katolickiego kultu, sakramentów świętych i katolickiej doktryny.
Blog duszpasterstwa: Actualia – wejście
Więcej informacji tamże pod zakładką: Duszpasterstwo.
Bezpośredni odnośnik – tutaj

Repetítio est mater studiorum.
Powtarzanie jest matką nauki (matką uczących się).
Repetíta iúvant.
Rzeczy powtarzane są pomocne.
Kto słucha uważnie, ten więcej pojmie niż ten, który słucha nieuważnie.
Kto czyta uważnie, ten więcej pojmie niż ten, który czyta nieuważnie.
Kościół Katolicki od początku w nauczaniu katolickiej wiary zwracał uwagę na precyzję wypowiedzi. Kwestia jest poruszana m.in. przez Pana Jezusa (iota unum – zob. Mt 5, 18) oraz w listach św. Pawła Apostoła i św. Jana Apostoła. Dogmaty były ogłaszane i sobory były zwoływane dla precyzyjnego formułowania i przekazywania wiary, dając odpór sformułowaniom niejasnym bądź błędnym.
Bądźmy precyzyjni w pracy umysłowej, zwłaszcza w poznawaniu skarbów katolickiej wiary. Będziemy wtedy coraz gruntowniej poznawać Prawdę – taką, jaką Pan Bóg objawił, a Kościół Katolicki do wierzenia od wieków podaje. Dzięki temu będziemy także zdolni do rozpoznawania i odrzucenia błędów wierze katolickiej przeciwnych.
Treści wiary chętnie powtarzajmy. W Katechizmie katolickim św. Piusa X czytamy:
Czy pożyteczne jest częste odmawianie Wyznania wiary?
Częste odmawianie Wyznania wiary jest nader pożyteczne, gdyż wtedy prawdy wiary mogą coraz mocniej wnikać w nasze serca.

Trzeba to powiedzieć jasno w dzisiejszej sytuacji świata, kiedy analizuje się różne aspekty życia człowieka: społeczny, polityczny, gospodarczy, kulturowy, militarny, moralny, religijny. Trzeba powiedzieć jasno, że wszystkie problemy, niewłaściwości, zło, nieprawości – także w wymiarze globalnym – w ostatecznym rozrachunku mają wymiar duchowy, a ściślej rzecz biorąc religijny. Wszystkie problemy, niewłaściwości, zło, nieprawości – także w wymiarze globalnym – mają swój korzeń w odstępstwie człowieka od Boga prawdziwego – Stwórcy i Zbawiciela, Prawdy Najwyższej i Dobra Najwyższego.
To odstępstwo nie jest bynajmniej chlubą człowieka, jest fałszywą wolnością, jest tragiczną emancypacją, która łamie dobroczynny Boży porządek, sprzeciwia się Stwórcy i jest źródłem zła czynionego przez człowieka wobec człowieka – w wymiarze indywidualnym i społecznym, i globalnym – w rozmaitych jego przejawach. Obraza Boża i krzywda wyrządzona człowiekowi.
Trzeba zatem pilnie odbudowywać więź stworzenia ze Stwórcą.
Trzeba pilnie odbudowywać więź człowieka z Bogiem.
Tu otwierają się perspektywy nadziei dla człowieka w doczesności. Tu otwierają się perspektywy nadziei dla człowieka w wieczności.
Baczcie, bracia, żeby przypadkiem kto z was nie miał złej ochoty do niedowiarstwa ku odstąpieniu od Boga żywego (Hbr 3, 12).
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.