Miesiąc: Sierpień 2016

Dopuścić prawdę do głosu? To możliwe i już się dzieje…

Postulat wybornie katolicki: Dopuścić prawdę do głosu. Proces następuje powoli, ale następuje: Prawda się ujawnia w niejednym umyśle. Prawdy już się nie ukryje.
Szaleństwem jest bronić religii reformowanej, podającej się zuchwale za katolicką. Mądrością jest poznawać i praktykować wiarę katolicką – jedyną prawdziwą wiarę, jedyną wiarę dającą zbawienie duszy.


Biblioteka ’58 otwarta całą dobę, przez wszystkie dni tygodnia.


Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Nie dać sobie w kaszę dmuchać!

„Jest bowiem wielu krnąbrnych, gadatliwych i zwodzicieli, zwłaszcza wśród obrzezanych: trzeba im zamknąć usta, gdyż całe domy skłócają, nauczając, czego nie należy, dla nędznego zysku” (Tt 1, 10-11).
„Unikaj natomiast głupich i niedouczonych dociekań” (2 Tm 2, 23).
„Strzeż depozytu wiary, unikając światowej czczej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń rzekomej wiedzy, jaką obiecując niektórzy odpadli od wiary” (1 Tm 6, 20-21).

I uważajmy, bo są pewni ludzie, którzy chcieliby nam, rzymskim katolikom, wyinterpretować Ewangelię po swojemu. Problem zarządzających percepcją i tu się ujawnia. Zaprawdę, „wywracają wiarę niektórych” (2 Tm 2, 18)!
Nurt jest zasadniczo judeo-protestancko-globalistyczny. Brzydko pachnące poczucie wyższości, nachalność, buta, pycha i pogarda, niekiedy w opakowaniu werbalizacji oględnej.
W żadnym wypadku nie należy być potulnym wobec jawnego zamachu na katolicki depozyt wiary.
W żadnym wypadku nie należy być potulnym wobec uzurpatorów bezczelnych i zuchwałych.
Powtórzmy: W kwestiach najświętszych nie potrzebujemy żadnych doradców spoza kręgu rzymskiego katolicyzmu. Natomiast ciągle potrzebujemy pouczenia płynącego z Objawienia Bożego – zawartego Piśmie Świętym i Tradycji – które wiernie przekazywał przez wieki Urząd Nauczycielski Kościoła. Elementy konstytutywne Kościoła Katolickiego – z Chrystusowego ustanowienia!
Zdaje się, że Kościół Katolicki przez dwa tysiące lat głosem prawowitych pasterzy miał coś istotnego do powiedzenia w kwestii Objawienia Bożego.


„Weź udział w trudach i przeciwnościach
jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa!” (2 Tm 2, 3).

„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga!” (2 Tm 1, 7-8).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Rozróżnienia klarowne wymagane

„Dlatego jest konieczne, abyśmy z jak największą pilnością zwracali uwagę na to, cośmy słyszeli, abyśmy przypadkiem nie zeszli na bezdroża”
(Hbr 2, 1).

Niejeden już osiadł miękko na gąbce braku rozróżnień klarownych.
Pojawia się nam problem, któremu musimy stawić czoła po katolicku.
Różne głosy się dzisiaj odzywają – w internetach i w realu. Dożyliśmy takich czasów, że już nie wystarczy, aby ktoś nam deklarował, iż nie należy odkształcać depozytu wiary. Może się bowiem zdarzyć i tak, że ktoś deklarujący gromko, iż nie należy odkształcać depozytu wiary, sam go odkształca – w tym czy innym aspekcie.
Podobnie bywa i groteskowo, gdy ktoś pryncypialnie grzmi w internetach i przy mikrofonach przeciwko modernizmowi, a sam w niejednym aspekcie siedzi jeszcze w modernizmie po uszy.
Jak ważne jest wiedzieć, co jest istotnie doktryną katolicką, a co jest jej odkształceniem.
Jak ważne jest być krzewicielem katolickiej prawdy uczciwym – w internetach i w realu.


Cierpliwa lektura encykliki św. Piusa X Pascendi nauczy nas wiele.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ks. Jacek Bałemba, Kazanie o upomnieniu braterskim (fragment)

Dominica XIV Post Pentecosten ~ II. classis, 28.08.2016
Gal 5:25-26; 6:1-10
Luc 7:11-16

Św. Paweł dzisiaj wzywa nas między innymi do praktykowania upomnienia braterskiego. Pisze: „Bracia, a gdyby komu przydarzył się jaki upadek, wy, którzy pozostajecie pod działaniem Ducha, w duchu łagodności sprowadźcie takiego na właściwą drogę. Bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie. Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełnicie prawo Chrystusowe” (Ga 6, 1-2).
Powiedzmy od razu, że upomnienie braterskie, mające na celu sprowadzenie błądzącego na właściwą drogę, jest wyrazem miłości do bliźniego.
Tak nas naucza nasza Matka – Kościół święty, katolicki:

Uczynki miłosierne względem duszy

  1. Grzeszących upominać.
  2. Nieumiejących pouczać.
  3. Wątpiącym dobrze radzić.

Przeciwieństwem jest  brak miłości bliźniego, który przejawia się między innymi w obojętności na losy bliźniego – Niech sobie robi, co chce!
I tutaj Kościół przychodzi nam z pomocą, precyzując kwestię i podając nam klarownie katalog grzechów cudzych.

Dziewięć grzechów cudzych

  1. Do grzechu radzić.
  2. Grzech nakazywać.
  3. Na grzech drugich zezwalać.
  4. Innych do grzechu pobudzać.
  5. Grzech drugich pochwalać.
  6. Na grzech drugich milczeć.
  7. Grzechu nie karać.
  8. Do grzechu drugim pomagać.
  9. Grzechu innych bronić.

Pan Bóg posyłał proroków, aby w Jego imieniu upominali naród wybrany – błądzący! W księdze Proroka Izajasza czytamy:

Clama fórtiter, ne cesses;
quasi tuba exalta vocem tuam
et annuntia pópulo meo scélera eorum
et dómui Iacob peccáta eorum.
„Krzycz na całe gardło, nie przestawaj!

Podnoś głos twój jak trąba!
Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa
i domowi Jakuba jego grzechy!” (Iz 58, 1).

A do proroka Ezechiela mówi Bóg: „Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: «Występny musi umrzeć» – a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi – to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę” (Ez 33, 7-9).
A św. Paweł pisze do Koryntian: „Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 20).
Jak widzimy w oczach Bożych upominanie jest obowiązkiem poważnym, rzutującym na wieczny los błądzącego i tego, który upomnieć powinien.

Św. Tomasz z Akwinu naucza:
– Czy jest jakiś rodzaj jałmużny, który byłby szczególnie ważny oraz wyjątkowo delikatnej natury?
– Tak, jest to upomnienie braterskie.

– Czym jest upomnienie braterskie?
– Upomnienie braterskie jest jałmużną duchową, która ma na celu uleczenie zła grzechu u tego, kto grzeszy.

– Czy ten rodzaj jałmużny jest aktem cnoty miłości?
– Tak, ten rodzaj jałmużny jest w pierwszym rzędzie aktem cnoty miłości, poprzez cnotę miłosierdzia, z pomocą roztropności, która powinna dostosować środki do celu tego upomnienia – ów cel jest o tyle wzniosły, o ile jest jednocześnie trudny w uzyskaniu i delikatny.

– Czy upomnienie braterskie wynika z przykazania?
– Tak, upomnienie braterskie wynika z przykazania i jest obowiązkiem, choć nie jako takie, gdyż staje się ono obowiązkiem w przypadku wystąpienia okoliczności, które pozwalałyby wyciągnąć naszego brata ze zła, które zagraża jego zbawieniu.
– Kto jest zobowiązany do udzielenia upomnienia braterskiego?
– Każdy człowiek, który jest ożywiany duchem miłości i w związku z tym nie może sobie samemu zarzucić tego, co uważa za złe u bliźniego, jest zobowiązany do upomnienia tego bliźniego, kimkolwiek by on był, nawet gdyby był jego przełożonym. Musi jednakże zadbać o zachowanie właściwego szacunku i mieć uzasadnioną nadzieję, że bliźni się poprawi. Gdy te warunki nie są spełnione, jest zwolniony z obowiązku i od upomnienia powinien się powstrzymać.

Tak uczy św. Tomasz z Akwinu o upomnieniu braterskim.

Bracia i siostry, św. Paweł pisze: Miłość „współweseli się z prawdą” – congaudet veritati (1 Kor 13, 6). Wskazywanie błędu i grzechu nie jest możliwością dowolną – optional.
Wskazywanie błędu i grzechu jest obowiązkiem.
Wskazywanie błędu i grzechu jest obowiązkiem pasterza, kapłana, ojca, matki, wychowawcy, katolika. Egoista nie upomina.
Wskazywanie błędu i grzechu jest obowiązkiem miłości i miłosierdzia. Wskazywanie błędu i grzechu jest przejawem odpowiedzialności i miłości pasterskiej. Wskazywanie błędu i grzechu odsłania prawdę i jest dla osoby upomnianej dobrym punktem wyjścia do korekty, poprawy, odwrócenia się od drogi niewłaściwej (ku wiecznemu potępieniu) i obrania drogi właściwej – ku wiecznemu zbawieniu.
O ileż mniej byłoby zła na świecie i w Kościele, gdyby upomnienie braterskie było zwyczajną codzienną praktyką katolików.
O ileż mniej byłoby ludzkich grzechów, gdyby upomnienie braterskie było zwyczajną codzienną praktyką katolików.
Czasem robimy błędne założenie, że to co dla nas, świadomych we wierze, jest oczywiste, jest oczywiste i dla innych. Różnie z tym bywa. W czasach powszechnego zamętu w kwestiach wiary i moralności, należy przyjąć do wiadomości, że stan wiedzy o tychże kwestiach dotyczących wiary i moralności jest bardzo zróżnicowany u różnych ludzi – także w Kościele. I może ten czy ów człowiek czegoś nie wiedzieć, nie być świadomym tych czy innych wymogów. W związku z tym, nie powinniśmy się nigdy dziwić czyjejś ignorancji, lecz jeśli zajdzie potrzeba, cierpliwie upomnieć, napomnieć, pouczyć.
Św. Grzegorz Wielki w „Regule pasterskiej” – Regula pastoralis wyjaśnia: „Słowa skarcenia są jakby kluczem, który odsłania winę, nierzadko nie znaną nawet temu, kto ją popełnił”.
Oczywiście, jak zawsze i wszędzie, tak i tutaj potrzebna jest cnota roztropności, w świetle której, w danych okolicznościach, rozpoznamy – co, kiedy, jak i komu powiedzieć.
Św. Paweł poleca: „Mowa wasza, zawsze miła, niech będzie zaprawiona solą, tak byście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiadać” (Kol 4, 6).
Po co mamy upominać naszych bliźnich?
Cel najważniejszy jest ten: aby nie znieważali Pana Boga swoimi grzechami i aby, uwolniwszy się od grzechu, osiągnęli wieczne zbawienie. To jest najważniejsze.
Św. Jan Bosko pisał: „Nikt dla zaspokojenia własnych wygód nie zaniedba najściślejszego obowiązku czujności; nikt też dla próżnego względu ludzkiego nie powstrzyma się od upomnienia tego, kogo upomnieć należy. Jeżeli będzie panować prawdziwa miłość, nie będzie się szukało niczego innego, jak tylko chwały Bożej i zbawienia dusz” (List z Rzymu). Boża nauka!
Jak widzimy, kwestia upomnienia braterskiego dotyczy znacznie szerszego zasięgu zagadnień, aniżeli kwestia upomnienia tego, kto zawinił przeciw nam. Problem jest znacznie szerszy. Nie tylko wtedy, gdy ktoś przeciw nam zawini, ale wtedy, gdy grzeszy, gdy grzechami znieważa Pana Boga, należy upomnieć.
Bracia i siostry, odkrycie skarbu Tradycji to w istocie odkrycie autentycznej wiary katolickiej, jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy.
W miarę odkrywania skarbów Tradycji, łaska Boża prowadzi nas stopniowo do porządkowania naszego życia w tym aspekcie i w tamtym, i w jeszcze innym. Jednym z aspektów istotnych naszego dojrzewania w wierności Tradycji jest kwestia naszych relacji z bliźnimi i troski o ich dobro duchowe. Gdybyśmy potrafili częściej, jasno i życzliwie, upomnieć naszych bliźnich, o wiele mniej byłoby w ich życiu grzechu, a więcej dobra.
Należy dążyć do tego, aby środowiska wierne Tradycji, czyli katolickie, charakteryzowały się starannością wzajemnych odniesień międzyludzkich i wzajemną troską o świętość.
Tak nas pięknie św. Paweł mobilizuje i przynagla: „Bracia (…). Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełnicie prawo Chrystusowe” (Ga 6, 1-2).
Niech nas w tym trudzie codziennym wzajemnej troski o siebie i upomnienia braterskiego wspomaga łaska Boża. Amen.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Temat z wariacjami? Albo temat, albo wariacje!

Temat i wariacje na temat. Wariacje jako forma muzyczna, wychodząc spod pióra kompozytorów wybitnych, okazywały się niejednokrotnie formą niezwykle atrakcyjną, interesującą. To jest muzyka.
Nie tak jest z doktryną katolicką, objawioną. Tu ważny jest oryginał, ten oto temat – nieodkształcony w kształty herezji.
I trzeba się jasno na kolanach przed Panem Bogiem zdecydować: Czy chcę być wyznawcą wiary katolickiej czy wyznawcą wariacji na temat tejże wiary?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Uszanować skarb wiary katolickiej

Sancta sancte tractanda sunt.
Rzeczy święte należy traktować w sposób święty.

Naiwnością jest liczyć na to, że ludzie światowi tak po prostu zrozumieją i przyjmą przesłanie Ewangelii, jeśli im się ją odpowiednio przedstawi. Mądra pedagogia Kościoła Katolickiego polegała między innymi na stopniowym odsłanianiu tajników Bożej prawdy tym, którzy poważnie otwierali się na łaskę wiary. Nie można skarbów łaski i prawdy wystawiać lekkomyślnie na widowisko światu, bo nimi pogardzi i je podepcze.
Pan Jezus naucza i nakazuje: „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały” (Mt 7, 6).
A prawowity Apostoł, św. Paweł, tak naświetla kwestię: „Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania darów Bożych. A głosimy to nie uczonymi słowami ludzkiej mądrości, lecz pouczeni przez Ducha, przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony” (1 Kor 2, 12-15).
Piszę do katolików. Należy wziąć pod uwagę, że nie wszyscy mają wiarę. Nie wszyscy są ludźmi dobrej woli. Są ludzie do gruntu zaprzedani antyewangelii, grzechowi i herezji, mający umocowania nie-Boże. Roztropność jest potrzebna nam wszystkim – także w sferze medialnej. Także po to, by nie narażać skarbów wiary katolickiej na potraktowanie prostackie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Zarządzający percepcją nie próżnują

W każdym dyskursie, który ma mieć jakąś rangę należy poruszyć obowiązkowo kwestię eskimosów. Oczywiście, należy dziarsko zadeklarować, że w żadnym wypadku nie jest się antyeskimosem.
Kto doprowadził do tego, że niemal w każdym dyskursie, który ma mieć jakąś rangę temat eskimosów pojawić się musi? Trzeba o nich mówić, trzeba się do nich odnosić, trzeba ich przywoływać. I zawsze należy dziarsko zadeklarować, że w żadnym wypadku antyeskimosem się nie jest. Satis!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ks. Jacek Bałemba, Kazanie o ewangelicznym humanizmie (fragment)

Dominica XIV Post Pentecosten ~ II. classis
21.08.2016

         Św. Paweł dzisiaj przeciwstawia przeciwstawieniem wyrazistym życie według ciała życiu według ducha. Pisze:
„Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą.
Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa” (Ga 5, 19-23).
Trudno nie zauważyć, że te wymienione owoce ducha z jednej strony świadczą o tym, że dusza posiadająca te owoce pozostaje pod działaniem łaski, a z drugiej strony owoce te dotyczą odniesień do bliźnich. Tak, bo przecież to wobec bliźniego ujawniają się te właśnie owoce ducha: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.
Powiedzmy ogólnie, że ta kwestia naszych odniesień do bliźnich jest jedną z kluczowych, najważniejszych w życiu według wiary. Powiedział to nam sam Pan Jezus, którego zapytano, które przykazanie jest największe. Odpowiedź Pana Jezusa jest jasna: najważniejsze przykazanie to miłość Boga i bliźniego.
Ogólniejszym spostrzeżeniem będzie i to, jeśli powiemy, że patrząc na całe dzieje ludzkości, możemy zidentyfikować piękno człowieczeństwa cnotliwego, spełnionego przez miłość Boga i bliźniego. Ale możemy także w tychże dziejach ludzkości dostrzec wszelkie możliwe ludzkie mizerie, nieprawości, grzechy, wady, nałogi, nienawiść do Boga i do człowieka.
Stawiamy pytanie o miłość bliźniego w środowiskach chrześcijańskich, katolickich, odwołujących się do Tradycji.
W Liście do Tytusa czytamy: Apparuit benignitas et humanitas Salvatoris nostri (Tt 3, 4), co Biblia Tysiąclecia tłumaczy: „ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela naszego”. W przekładzie Wujkowym czytamy: „okazała się dobroć i ludzkość Zbawiciela naszego”.
Humánitas. Ludzkość. Mówimy czasem: to ludzki człowiek. Jest doskonałość Chrystusowego człowieczeństwa. Jest doskonałość człowieczeństwa Matki Bożej. I jest jakiś stopień doskonałości człowieczeństwa świętych.
Mówimy o humanizmie chrześcijańskim, którego jednym z wybitnych przedstawicieli jest św. Franciszek Salezy, łagodny biskup z Genewy. Biograf pisze:
„W 1602 r. został biskupem Genewy, ale miasto było ostoją kalwinizmu, więc siedzibę miał w Annecy. W czasie 20 lat sprawowania posługi wizytował parafie i klasztory, nauczał prawd wiary i udzielał sakramentów, wcielając w życie ideały Soboru Trydenckiego. W okresie zaciekłych polemik i sporów teologicznych starał się zjednywać przeciwników łagodnością, umiarem i uprzejmością” (Ks. J. Struś, Wartości humanistyczne w ascetyce św. Franciszka Salezego).
Humánitas – ludzkość, ludzka postawa, ludzkie podejście do człowieka. Nie chodzi tu o jakiekolwiek koncesje udzielane – sobie czy innym – na rzecz grzechu (proceder dzisiaj jawnie rozpowszechniany!). Chodzi o człowieczeństwo doskonałe – na wzór człowieczeństwa Chrystusowego.
Pisze jeden z badaczy duchowego piśmiennictwa św. Franciszka Salezego, przytaczając słowa świętego:
„Pobożność, której chce Franciszek Salezy, nie może być pobożnością smutną, pełną melancholii. Autor nasz, przeciwny takiej pobożności, potępia tych, którzy chcieliby kultywować rygorystyczny styl życia chrześcijańskiego. «O ci, kaznodzieje! Zakazują wam wszelkiej radości, wszelkiego uśmiechu, wszelkiej troski o dobra doczesne; chcą was widzieć codziennie w kościele, zawsze poszczących. O zdrajcy ludzkości; my mówimy inaczej: bądźcie radośni wszelką radością, byle nie radością grzechu»” (Kazanie na środę popielcową, 7 marca 1612).
Bracia i siostry, to temu świętemu zawdzięczamy powiedzenie: Więcej much złapie się na kroplę miodu, niż na beczkę octu. Łagodny biskup z Genewy daje takie nauki proste. Ewangeliczne! Niedalecy tu jesteśmy od tajemnicy chrystusowej łagodności i dobroci.
Św. Jan Bosko pewnemu przesadnie surowemu przełożonemu radził naoliwić drzwi. Przesadna surowość skrzypi. Woła o oliwę dobroci. Humánitas.
Autor Księgi Mądrości modli się:
„Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie
i rządzisz nami z wielką oględnością,
bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz.
Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem,
że sprawiedliwy powinien być dobrym dla ludzi”  (Mdr 12, 18-19).
W księdze Mądrości Syracha czytamy:
„Synu, w sposób łagodny prowadź swe sprawy,
a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował.
O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj,
a znajdziesz łaskę u Pana” (Syr 3, 17-18).
I jeszcze w tejże księdze:
„…za osobę dobrze wychowaną nie ma odpłaty” (Syr 26, 14).
Mówi dzisiaj do nas św. Paweł: „Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa” (Ga 5, 19-23).
Trudno nie zauważyć, że te wymienione owoce ducha z jednej strony świadczą o tym, że dusza posiadająca te owoce pozostaje pod działaniem łaski, a z drugiej strony owoce te dotyczą odniesień do bliźnich. Tak, bo przecież to wobec bliźniego ujawniają się te właśnie owoce ducha: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.
Bracia i siostry, odkrycie skarbu Tradycji to w istocie odkrycie autentycznej wiary katolickiej, jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy.
W miarę odkrywania skarbów Tradycji, łaska Boża prowadzi nas stopniowo do porządkowania naszego życia – w tym aspekcie i w tamtym, i w jeszcze innym. Jednym z aspektów istotnych naszego dojrzewania w wierności Tradycji jest kwestia naszych relacji z bliźnimi, dobroci w codziennych kontaktach. Gdybyśmy potrafili częściej odezwać się do naszych bliźnich ludzkim słowem, o wiele więcej dobra moglibyśmy od nich uzyskać.
Powiedzmy jeszcze i to, że humánitas – ludzkość, ludzkie podejście do człowieka, bliźniego, tutaj i teraz – jest dobrym sprawdzianem, papierkiem lakmusowym, niezawodnie weryfikującym autentyzm naszego życia duchowego.
Należy dążyć do tego, aby środowiska wierne Tradycji czyli katolickie, charakteryzowały się starannością wzajemnych odniesień międzyludzkich, dobrym wychowaniem, wzajemnym szacunkiem, aby w nich był uszanowany każdy kapłan i każda osoba, która przybywa.
Tych reguł szacunku i dobrego wychowania uczmy także od małości dzieci i młodzież.
W ubiegłą niedzielę mówiliśmy o cnocie wdzięczności – nieodzownej! – wobec Boga i ludzi. A dzisiaj w świetle nauczania św. Pawła o owocach ducha, dopowiedzmy już sobie o szczegółach naszego życia codziennego, zwłaszcza o naszych odniesieniach codziennych do ludzi, bliźnich naszych – czy układamy je w duchu ewangelicznej humánitas? I co powinniśmy uczynić, aby naszego codzienne odniesienia do bliźnich udoskonalać, cierpliwie i konsekwentnie?
Tak nas pięknie św. Paweł mobilizuje i przynagla: „[Bracia]. W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy. A zatem, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza naszym braciom w wierze” (Ga 6, 9-10).
Niech nas w tym trudzie codziennym realizacji dobra wspomaga łaska Boża. Amen.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Wrogość i waleczność – niezbędne!

NMP Częstochowska

Certa bonum certamen fídei.
„Walcz w dobrych zawodach o wiarę” (1 Tm 6, 12).

Rozbrojenie nie w każdej okoliczności bywa postulatem słusznym. Nurty reformowane podające się za katolickie preferują rozbrojenie umysłowe i rozbrojenie sumień.
Katolik preferuje dozbrojenie. Dozbraja intelekt prawdą i dozbraja sumienie łaską.
Wrogość wobec grzechu i wrogość wobec błędu są właściwe katolikowi.
Waleczność wobec grzechu i waleczność wobec błędu są właściwe katolikowi.
Istotnie, waleczne motywy wypowiada dzisiaj w Polsce każdy katolicki kapłan, który odprawia Mszę Świętą w klasycznym rycie rzymskim:

Omnípotens et miséricors Deus, qui ad defensionem pópuli Polónici in beatíssima Vírgine María perpétuum auxílium mirabíliter constituísti, eiúsque sacram Imáginem Claromontánam solemni fidelium veneratióne insígnem reddidísti: concede propítius; ut, tali praesídio muníti, certántes in vita, victóriam de hoste malígno cónsequi valeámus in morte.

Wszechmogący i miłosierny Boże, który w Najświętszej Maryi Pannie przedziwnie ustanowiłeś nieustanną pomoc dla obrony narodu polskiego, a Jej święty obraz jasnogórski wsławiłeś niezwykłą czcią ze strony wiernych, spraw łaskawie, abyśmy z taką pomocą, walcząc za życia, w chwili śmierci zdołali odnieść zwycięstwo nad złośliwym wrogiem.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube