Miesiąc: Listopad 2015

Korekta jest możliwa!

„Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 12, 2).

Problem wydoskonalania wiary, stawania się coraz doskonalszym, praca nad sobą, coraz pełniejsza realizacja dobra, coraz dokładniejsza eliminacja zła, postęp duchowy. Codzienność rzymskiego katolika!
Wśród grzechów przeciw Duchowi Świętemu jest i taki: Grzeszyć zuchwale, licząc na miłosierdzie Boże.
Niebezpieczeństwo jest takie, że możemy chcieć, aby Pan Bóg wymazał nam taki czy inny grzech i równocześnie nie chcieć z tymże samym grzechem zerwać.
Trzeba badać własne motywacje i uwyraźniać we własnym sumieniu postulat nierozerwalnie związany z ważnością spowiedzi: mocne postanowienie poprawy.
Pan Bóg woła: …ut abundetis magis – „Stawajcie się coraz doskonalszymi!” (1 Tes 4, 1).
Pan Bóg naprawdę uzdalnia nas do korekty naszego postępowania. Człowiek jest zdolny do dobrej przemiany. Korekta naprawdę jest możliwa. I jest świętą powinnością.
„Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga,
tak teraz, nawróciwszy się, szukajcie Go dziesięciokrotnie” (Ba 4, 28).
W pracy nad sobą problem bezrobocia nie pojawia się wcale.
Pan Bóg zagrzewa nas do gorliwości – nie tylko w Adwencie:
„Nabierz też ducha cały lud ziemi! – wyrocznia Pana.
Do pracy! Bo Ja jestem z wami” (Ag 2, 4).

Postulat zbawienny: wrócić do wiary katolickiej

Sed licet nos aut angelus de caelo evangelizet vobis praeterquam
quod evangelizavimus vobis, anathema sit!
„Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną
od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 8).

Niech nas nie zwodzi pozorny spokój. Rozmontowywanie wiary katolickiej postępuje pełną parą. Stopień winy poszczególnych ludzi zasiadających na wysokich i najwyższych urzędach osądzi Pan Bóg. A my mówimy o obiektywnych, mających miejsce, destrukcyjnych faktach i procesach oraz o fałszywych doktrynach nachalnie wmontowywanych w kościelny zestaw prawd. Nie wszystko to, co dzisiaj podaje się za doktrynę katolicką, jest nią w rzeczywistości.
Sentyment religijny nas nie zbawia. Tylko wiara katolicka prowadzi do zbawienia. Odkształcenia doktrynalne wiary są zanegowaniem prawdomówności Pana Boga i wystawieniem na niebezpieczeństwo wiecznego potępienia niezliczonej liczby dusz. Są także policzkiem zuchwale wymierzonym dwu tysiącom lat historii Kościoła i jego niezmiennej doktrynie, głoszonej przez świętych prawowitych i prawowiernych papieży, biskupów i kapłanów.
Wielce ubolewać należy nad tym, że tylko niewielki procent ochrzczonych ma świadomość rozbioru wiary katolickiej, dokonującego się pod osłoną struktur kościelnych za naszych dni. A tylko niektórzy mówią: „Jak bardzo nas oszukano!” i wracają do katolickiej wiary – nieocenionego skarbu Kościoła. Jakże odważna decyzja!
Rozumiejmy powagę chwili. Tylko wiara katolicka daje zbawienie duszy. Dopóki Pan Bóg pozwala nam chodzić po tej ziemi, wracajmy z oparów fałszu do krystalicznego źródła Prawdy: Objawienia Bożego – Pisma Świętego i Tradycji→ (rozumianej tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół).
Rzecz idzie o najwyższą stawkę: o wierność prawdomównemu Bogu i o wieczne zbawienie bądź potępienie duszy.
„Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu” (1 J 3, 7).

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Szczere słowo o dylematach ludzi publikujących

Tunc accedentes discipuli dicunt ei: Scis quia pharisaei, audito verbo,
scandalizati sunt?
„Wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to powiedzenie?»” (Mt 15, 12).

Nie chodzi o ekscentryczne interpretacje. Same fakty wołają.
Do Polski dociera tylko część informacji o wypowiadanych słowach i działaniach podejmowanych przez ludzi, którzy zajmują najwyższe urzędy w Kościele. Chodzi o te słowa i o te działania, które – oględnie mówiąc – budzą poważne zastrzeżenia i zmuszają do stawiania poważnych i najpoważniejszych pytań.
Ten fakt, że do Polski docierają nie wszystkie tego typu informacje może mieć dwojakie skutki. Pozytywne – mniej ludzi się zgorszy, mniej zacznie wątpić i mniej odejdzie od wiary i od Kościoła. Negatywne – znaczna część ludzi nadal będzie żyć w nieświadomości niezwykle groźnych procesów dalszego rozmontowywania wiary katolickiej (zagrożone jest zbawienie ogromnej liczby dusz).
Ludziom publikującym nie jest łatwo rozsądzić co, komu, gdzie i jak powiedzieć lub napisać, by nie gorszyć.
Ale i… ludziom publikującym nie jest łatwo rozsądzić co, komu, gdzie i jak powiedzieć lub napisać, by nie uchybić prawdzie i nie zaniedbać przestrogi należnej odbiorcom.
Prawowity katolicki papież, św. Grzegorz Wielki, napisał: „Nawet jeśli prawda może powodować zgorszenie, lepiej dopuścić do zgorszenia niż wyrzec się prawdy” (Homiliae in Ezechielem Propheta).
Powaga sytuacji, w jakie znalazły się dzisiaj rzesze katolików, jest identyfikowana tylko przez niektórych.
Postulat ciągle jest jeden, podstawowy: dopuścić prawdę do głosu.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Chwała Bogu

Missa (6)

Non nobis, Domine, non nobis,
sed nomini tuo da gloriam.
„Nie nam, Panie, nie nam,
lecz Twemu imieniu daj chwałę”
(Ps 115(113B), 1).

Mówimy o Tradycji→ rozumianej tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół.
Są działania ludzkie i jest działanie Boże.
Wiele wskazuje na to, że to Pan Bóg wzbudza w ludzkich umysłach zrozumienie konieczności wierności Tradycji dla zachowania wiary katolickiej i zbawienia duszy.
Wiele wskazuje na to, że to Pan Bóg wzbudza w ludzkich sercach pragnienie wierności Tradycji.
Wiele wskazuje na to, że to Pan Bóg wspiera działania duchowieństwa, osób zakonnych i świeckich, mające na celu wierność Tradycji i przywrócenie jej pełnoprawnego istnienia w Kościele.
Soli Deo gloria. Samemu Bogu chwała.

Raz jeden trzeba to głośno i wyraźnie powiedzieć:
Za wszystko to, co moglibyśmy zasadnie określić
jako odrodzenie Tradycji w Kościele
SAMEMU BOGU NIECH BĘDZIE CHWAŁA!

Pokorna droga wiary katolickiej

Kiedy dzisiaj mnożą się rożne wspólnotowe propozycje religijne, które chcą zagwarantować adeptom mocne przeżycie, doświadczenie, empirię w wydaniu naocznym, jakże zbawienne będzie powracać do pokornej drogi wiary, której uczy Pan Jezus: Beati, qui non viderunt et crediderunt! – „Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli” (J 20, 29).