Miesiąc: Kwiecień 2016

Dramat odstępstwa

Iesus Christus heri et hodie idem, et in saecula!
Doctrinis variis et peregrinis nolite abduci
.

„Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.
Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 8-9).

W trosce o podwyższenie wiary katolickiej i w trosce o zbawienie dusz ten wpis. Nie można milczeć, gdy dzieło Boże jest poniewierane a zbawienie dusz poważnie zagrożone.
Czas zrozumieć: odstępstwo jest już jawne, publiczne i powszechne.
To, czego się dzisiaj naucza, w niejednym aspekcie jest sprzeczne z tym, czego Kościół Katolicki uczył przez wieki, a zatem nie jest to wiara katolicka. Oficjalnie otwarto furtki do Komunii Świętej dla ludzi żyjących w grzechu śmiertelnym (z punktu widzenia prawa katolickiego jest to oczywiście otwarcie fikcyjne, bezskuteczne, nie mające żadnej mocy prawnej). Zagrożone jest zatem wieczne zbawienie milionów dusz, które deklarują jeszcze wiarę katolicką.
Nie można więc dawać posłuchu tym fałszywym naukom i praktykom, nie można ich popierać ani wspierać.
Należy chronić młodzież przed kontaktem z siewcami fałszu.
Należy codziennie karmić się zdrową doktryną – Biblioteka ’58 – oraz brać udział we Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim tak często, jak to tylko możliwe.
Należy gromadzić się w domach, w rodzinach, w sąsiedztwie, w gronie znajomych – na codzienne odmawianie Różańca.
Należy wspierać biskupów i kapłanów, którzy odprawiają Mszę Świętą w tradycyjnym rycie rzymskim i którzy nauczają niezmutowanej, niezafałszowanej, czystej katolickiej doktryny.
Nie należy wspierać – także materialnie – środowisk, w których naucza się błędu, ani ludzi głoszących błędne nauki.
Wielu ochrzczonych jeszcze w ogóle nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Proces rozmontowywania wiary katolickiej trwa.
Arcybiskup Marcel Lefebvre mówił już przed kilkudziesięciu laty:

Rome a perdu la foi, mes chers amis. Rome est dans l’apostasie. Ce ne sont pas des paroles, ce ne sont pas des mots en l’air que je vous dis. C’est la vérité. Rome est dans l’apostasie. On ne peut plus avoir confiance dans ce monde-là. Il a quitté l’Église, ils ont quitté l’Église, ils quittent l’Église. C’est sûr, sûr, sûr, sûr.

Kilka lat temu Bp Athanasius Schneider postulował skompletowanie syllabusa błędów, które od kilkudziesięciu lat wciskane są do Kościoła. Na polskim gruncie o. dr hab. Benedykt Huculak rzeczowo analizuje jedną z głoszonych herezji – wbrew nakazowi misyjnemu Chrystusa (zob. Mt 28, 19-20) dzisiejsze czynniki watykańskie dają dyrektywę: nie nawracać żydów (zob. Watykan dzisiaj). Tenże teolog przedkłada także poważny problem nowinek ekumenicznych i odstąpienia od katolickiej doktryny o jedności Kościoła Katolickiego (zob. doskonały precyzyjny wykład Czy Kościół jest jeden? Posoborowy ekumenizm a Mortalium animos).
Elementy diagnozy, stawianej w oparciu o odwieczne kryteria katolickie, znajdujemy w wielu analizach powstałych w środowiskach, które – różniąc się w szczegółowych rozwiązaniach – próbują w aktualnym czasie zamętu dać poprawną katolicką odpowiedź na proceder powszechnego już odstępstwa od katolickiej wiary.
Rozumiejmy dobrze, że nie chodzi tutaj o prywatne subiektywne wydumki tego czy innego duchownego, które w sprawach wiary nie miałyby żadnego znaczenia. Chodzi natomiast o poważną i uczciwą diagnozę, bazującą na obiektywnych niezawodnych kryteriach katolickich. Kwestia odpowiedzialności pasterza katolickiego przed Bogiem za powierzone mu owce!
Św. Piotr, pierwszy prawowity papież, woła: „Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!” (Dz 2, 40).
Nie wińmy za tę sytuację Kościół Katolicki ani Pana Boga! Winny jest diabeł i ludzie, którzy – świadomie bądź nie – współpracują z nim w rozmontowywaniu katolickiego depozytu wiary. Proceder już powszechny i w niejednym punkcie oficjalnie zatwierdzony.
Ubolewać należy, że w tzw. „mediach katolickich” problematyka powyższa jest nieobecna lub przedstawiana szczątkowo. Dalece niewystarczająco!


Quicumque vult salvus esse,
ante omnia opus est ut teneat catholicam fidem.
Ktokolwiek pragnie być zbawiony,

przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.
(Wyznanie wiary św. Atanazego)

Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara.
(św. Hieronim, Doktor Kościoła)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

W czasach apostazji powszechnej przypominamy reguły katolickie

qui autem conturbat vos, portabit iudicium, quicumque est ille.
„A na tym, który sieje między wami zamęt, zaciąży wyrok potępienia,
kimkolwiek by on był” (Ga 5, 10).

W Wyznaniu wiary św. Atanazego czytamy: Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem – „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”*. Tylko wiara katolicka daje zbawienie duszy. Nie ma więc mowy o dawaniu posłuchu szerzycielom błędu, kimkolwiek by byli – potępiają się własnym sądem!
Św. Ignacy Antiocheński, męczennik, pisał pełen pasterskiej troski: „«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha” (List do Efezjan). „Zaklinam was zatem nie ja, lecz miłość Jezusa Chrystusa, abyście przyjmowali wyłącznie pokarm chrześcijański, a powstrzymywali się od trującej rośliny, to jest herezji” (List do Trallan). „Kto przyjmuje obcą naukę, nie jest w zgodzie z męką Chrystusa” (List do Filadelfian).
Nawet jeżeli znajdziemy się na banicji ze struktur establishmentowych, które akceptują błąd, wtedy mając na uwadze absolutnie priorytetową sprawę zbawienia własnej duszy, pamiętajmy o bazowym stwierdzeniu św. Hieronima, doktora Kościoła: Ecclesia ibi est, ubi fides vera est – „Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara”*.
Lepiej jest, będąc w mniejszości, zachować wiarę katolicką, dającą zbawienie duszy, niż będąc w większości, przyjąć judeo-protestancko-globalistyczne podróbki wiary, które nie prowadzą do zbawienia.
W czasach apostazji powszechnej niezawodne reguły-kryteria katolickości, wyartykułowane klarownie przez św. Wincentego z Lerynu, będą nam niezawodną pomocą:
„(…) W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie,* jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli.
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności;* tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść” (św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).
Bracia i Siostry, czeka nas wielka próba wiary. Nie możemy zawieść Chrystusa!

– – –
* – podkreśl. własne (x. J. B.).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Chronić młodych przed spotkaniem z siewcami błędu!

„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7, 15-16).

Oczywiście, także młodzież trzeba prowadzić do czystych źródeł wiary katolickiej i strzec przed siewcami błędu – w jakichkolwiek strojach by nie występowali.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Kazanie Bp. Athanasiusa Schneidera, Konstancja, 16.04.2016

Msza Święta pontyfikalna, Konstancja 16.04.2016
Celebrans: Bp Athanasius Schneider

Kazanie: od 22:50 do 36:05
po niemiecku – Deutsch

Krystaliczna katolicka nauka.


Dzięki uprzejmości Księdza Biskupa udostępniamy także tekst kazania
oraz (poniżej) tłumaczenie na język polski, którego dokonał p. Przemysław Tarasewicz.


Konstanz, Münster Unserer Lieben Frau, 16. April 2016, Pontifikalmesse

Surrexit Dominus vere. Alleluia! Liebe Brüder und Schwestern im Herrn!

Der Herr hat uns die Gnade geschenkt, an diesem geheiligen Ort Seines Hauses und des Hauses Seiner reinsten Mutter Maria, im Konstanzer Münster Unserer Lieben Frau, Ihn mit dem Höchsten zu was die Kirche fähig ist zu ehren, nämlich mit der sakramentalen Darbringung des Kreuzesopfers eines Eingeborenen Sohnes, unseres Herrn und Gottes Jesus Christus. Wir feiern diesen Akt der höchsten Gottesverehrung mit demselben Glauben und sogar in derselben äußeren Form wie es unsere Vorfahren seit über tausend Jahren getan haben und wie es auch die Teilnehmer des Konstanzer Konzils taten, das vor sechshundert Jahren in diesem Gotteshauses stattfand.

Das Konzil wurde zusammengerufen um folgende drei Ziele zu erreichen:

1) Die Einheit der Kirche durch die Beseitigung des großen Schismas. Dieses verursachte innerhalb der Kirche buchstäblich eine Anarchie der Autorität. Die Einheit der Autorität und des Gehorsams wurden – ungeachtet eines gültig amtierenden Papstes – durch zwei gleichzeitig agierenden Gegenpäpste zerstört. Selbst fromme und heilige Menschen (wie z.B. der hl. Vinzenz Ferrer) wussten nicht immer, wem man letztlich in der Kirche gehorchen sollte.

2) Die Beseitigung der Häresien: Elemente sich langsam einschleichender Glaubensirrtümer, welche im Wesentlichen später durch Martin Luther verbreitet wurden, stellten damals schon die Irrtümer der subjektivistischen nominalistischen Philosophie und vor allem die Irrtümer der Priester John Wyclif und Jan Hus dar.

3) Die Reform des sittlichen Lebens an erster Stelle des Klerus. Die Sünde herrschte mächtig in den Reihen des Klerus und selbst des hohen Klerus. Jedoch wusste man in jener Zeit noch, was Sünde ist und nannte die Dinge bei ihrem Namen. Deshalb rief man allseits nach einer Reform an den Gliedern und am Haupt der Kirche. Ein Dekret des Konzils hat sogar konkret die Reform der Römischen Kurie genannt, da der Niedergang der kirchlichen Disziplin sich in jener Zeit sogar im sichtbaren Zentrum der Kirche offenkundig zeigte. In der römischen Kurie ergriff man damals keine wirksamen Maßnahmen gegen den Verfall der kirchlichen Disziplin.

Um die verschiedenen Übel im Leben der Kirche zu beseitigen wie Verwirrung in Fragen der Autorität, Glaubensirrtümer, Disziplin- und Sittenlosigkeit, muss man mit dem wichtigsten Akt der Kirche beginnen, nämlich mit der Gottesverehrung, und zwar mit der rechten Gottesverehrung in der Liturgie. Gibt man Gott im öffentlichen Gottesdienst nicht die Ihm gebührende höchst mögliche Ehre, dann sind alle anderen noch so notwendigen Reformwerke in der Kirche ohne bleibende Wirkung. Dann gelten die Worte des Psalms: „Wenn nicht der Herr das Haus baut, mühen sich jene umsonst, die daran bauen“ (Ps. 126, 1). Man muss Gott wieder ernst nehmen in Seiner Menschwerdung und Seiner gnadenhaften und leiblichen Gegenwart in der Feier der hl. Messe. Denn das heilige Messopfer ist die größtmögliche und die Gottwohlgefälligste Form der Gottesverehrung hier auf Erden.

Das Konzil von Konstanz hat dies erkannt und hat gleich bei der ersten Sitzung am 18. November 1414 bestimmt: „Bei solch einem anspruchsvollen und schwierigen Unternehmen wie der Reform der Kirche darf man sich in keiner Weise auf die eigenen Kräfte verlassen, sondern muss auf die Hilfe Gottes vertrauen. Deshalb muss man beim Göttlichen Kult anfangen (a culto Divino inchoantes), und zwar durch die andächtige Feier der heiligen Messe (cum devotione Missam celebrent).“ Das Konzil sagte weiter, dass nach der Sorge um eine würdige und fromme Liturgie der Messe im Hinblick auf eine wirksame Reform der Kirche noch Folgendes erforderlich ist: Gebete, Fasten, Almosen und fromme Werke. Denn die demuts- und reuevolle Gesinnung von Volk und Klerus wird Gott dazu bewegen, Seiner Kirche reiche Gnaden der Erneuerung zu schenken.

Die rechte Verehrung Gottes in der Liturgie setzt allerdings den rechten Glauben voraus. Der wahre und vollständige katholische Glaube ist göttlichen Ursprungs und ist deshalb das eigentliche Fundament, der Fels, auf dem das ganze Leben jedes einzelnen und der ganzen Kirche ruht.

Das Konzil von Konstanz hinterließ uns eine bleibend gültige Lehre in der folgenden Aussage: „Aus den Schriften und Taten der heiligen Väter wissen wir, dass der katholische Glaube, ohne den, wie der Apostel sagt, es nicht möglich ist, Gott zu gefallen (Hebr. 11, 6), oft bekämpft wurde und zwar von denen, die diesen Glauben hätten pflegen müssen, aber auch von ruchlosen Leugnern, welche aufgrund hochmütiger Neugier mehr wissen wollten, als es zukommt (Röm. 12, 3) und nach der Ehre der Welt strebten. Gegen diese Glaubensverderber wurde der katholische Glaube von den Gläubigen der Kirche gleichsam wie von geistlichen Soldaten mit dem Schild des Glaubens (Eph. 6, 16) verteidigt. Diese Art von geistigem Kampf hatte ihr Vorausbild in den Kriegen, die das Volk Israel gegen die götzenanbetenden Völker führte. Die heilige katholische Kirche ist erleuchtet in der Glaubenswahrheit von den Strahlen des himmlischen Lichtes. Und so blieb sie in diesen geistigen Kämpfen mit der Hilfe Gottes und dem Schutz der Heiligen stets unbefleckt und hat durch den Sieg über ihren Feind, die Finsternis des Irrtums, glorreich triumphiert.“ (8. Sitzung vom 4. Mai 1415).

Die Reinerhaltung des katholischen Glaubens und dessen treue und unmissverständliche Weitergabe ist die erste und wichtigste Aufgabe des Papstes und dies – wenn notwendig – sogar um den Preis des eigenen Lebens. Wie kein anderes erinnerte an diese Wahrheit das Konstanzer Konzil, indem es für künftige Zeiten dem neugewählten Papst vor dessen Amtsübernahme die Ablegung des folgenden Versprechen vorschrieb: „Solange ich Leben werde, werde ich entschieden am katholischen Glauben gemäß der Überlieferung der Apostel, der allgemeinen Konzilien und der anderen heiligen Väter festhalten und ihn bekennen. Ich werde diesen Glauben bis auf den kleinsten Buchstaben unverändert bewahren und bis zur Hingabe meiner Seele und meines Blutes bestätigen, verteidigen und predigen. Desgleichen werde ich den überlieferten Ritus der kirchlichen Sakramente vollständig befolgen und beibehalten.“ (39. Sitzung vom 9. Oktober 1417). Es wäre notwendig, dass auch in unserer Zeit jeder Priester und Bischof vor der Weihe dieses Versprechen ablegen würde.

Der wahre Glaube muss allerdings in der Liebe wirksam sein. Der vollständige und in den Werken wirksame katholische Glaube nährt sich von der erhabenen und wahrhaft göttlichen Liturgie, welche das Werk Gottes und nicht in erster Linie das Werk der Menschen ist. Glaube, Liturgie und Leben bilden eine Einheit: lex credendi – lex orandi – lex vivendi.

Zur Beilegung der Krise der Kirche bediente sich Gott in der Zeit des Konstanzer Konzils in entscheidendem Maße der Laien als Seiner Werkzeuge. Zu nennen wäre Kaiser Sigismund. Dank seines persönlichen Einsatzes kam das Konzil überhaupt zustande und er scheute nicht die Mühe, persönlich nach Südfrankreich zum Gegenpapst Benedikt XIII. zu reisen und ihn kniefällig zu bitten, zum Wohl der Kirche auf seine Funktion zu verzichten. Leider blieb das erfolglos. Der letzte Auslöser für die Beilegung der Kirchenkrise waren allerdings die Kleinen in der Kirche. Als am 11. November 1417 die Kardinäle nach langem Streit im Konklave sich immer noch nicht auf einen Kandidaten einigen konnten, zog an den Fenstern des Konklave-Gebäudes ein Knabenchor vorbei, der das Veni Creator sang. Beim Hören des Gesangs der Kinder mit deren heller und gleichsam himmlisch klingender Stimmen waren die Kardinäle bis zu Tränen gerührt und wählten sofort einen neuen Papst. Dadurch war die große Krise der Kirche, und letztlich das Avignoner Exil zu Ende gegangen.

Bitten wir inniglich die Allerseligste Jungfrau Maria, die Mutter der Kirche, die Siegerin über alle Häresien, um die Beendigung der außerordentlich großen Krise in der Kirche, die wir alle erleben. Wir glauben, dass Maria das tut wird mit dem Herr der vielen Kleinen in der Kirche, die Tag und Nacht mit Tränen und Vertrauen ihre Stimme zu Gott erheben, und Ihn um die erneuerte Reinheit des Glaubens, der Liturgie und des Lebens in der Kirche unserer Tage anflehen. Der einzig wahre katholische Glaube ist der Sieg, der die Welt besiegt (vgl. 1 Joh 5, 4). Amen.


Tekst kazania w formacie pdf, także do wydruku
wyłącznie do prywatnego użytku:

Bp A. Schneider, Predigt Konstanz 16.04.2016 pdf



Konstancja, Bazylika pw. Najświętszej Maryi Panny, 16. kwietnia 2016 r., Msza Święta Pontyfikalna

Surrexit Dominus vere. Alleluia! Kochani bracia i siostry w Panu!

Pan dał nam łaskę, abyśmy mogli w tym świętym miejscu, w Jego Domu oraz w Domu Jego Przeczystej Matki Maryi, w Bazylice pw. Najświętszej Maryi Panny w Konstancji, uczcić Go w sposób najwyższy, w jaki może to uczynić Kościół, a mianowicie poprzez sakramentalne spełnienie Ofiary Krzyżowej Jego Jednorodzonego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa. Celebrujemy ten akt najwyższego uwielbienia Boga z tą samą wiarą, a nawet w tej samej zewnętrznej formie, jak czynili to od ponad tysiąca lat nasi przodkowie, oraz jak czynili to uczestnicy Soboru w Konstancji, który miał miejsce przed sześciuset laty w tym Domu Bożym.

Sobór został zwołany, aby zrealizować następujące trzy cele:

1. Jedność Kościoła poprzez zlikwidowanie wielkiej schizmy. Schizma ta spowodowała wewnątrz Kościoła dosłownie anarchię autorytetu. Jedność autorytetu i posłuszeństwa były – nie zważając na ważnie urzędującego papieża – burzone przez dwóch jednocześnie działających antypapieży. Nawet pobożni i święci ludzie (jak np. św. Wincenty Ferreriusz) nie zawsze wiedzieli, komu w Kościele należy ostatecznie okazywać posłuszeństwo.

2. Zlikwidowanie herezji: elementy powoli zakradających się błędów w wierze, które były później rozpowszechniane głównie przez Marcina Lutra, istniały już wtedy jako błędy subiektywistycznej i nominalistycznej filozofii i przede wszystkim błędy księży Jana Wyklifa oraz Jana Husa.

3. Reformę życia moralnego przede wszystkim kleru. Grzech panował mocno w szeregach kleru, a nawet wyższego kleru. Jednak wówczas wiedziano jeszcze, czym jest grzech i nazywano rzeczy po imieniu. Dlatego z każdej strony nawoływano do reformy w członkach i u głowy Kościoła. Dekret Soboru wymieniał nawet konkretnie reformę Kurii Rzymskiej, ponieważ upadek kościelnej dyscypliny widoczny był wówczas nawet w centrum Kościoła. W Kurii Rzymskiej nie podejmowano wówczas żadnych skutecznych środków przeciw upadkowi kościelnej dyscypliny.

Aby usunąć różnorakie zło w życiu Kościoła, jak zamieszanie w kwestii autorytetu, błędów w wierze, braku dyscypliny i moralności, należy zacząć od najważniejszego aktu Kościoła, mianowicie od uwielbienia Boga, i to właściwego uwielbienia Boga w liturgii. Jeśli nie ofiaruje się Panu Bogu w publicznym kulcie należnej Mu, możliwie najwyższej czci, wówczas pozostałe potrzebne dzieła reformy nie przyniosą trwałego skutku. Tak spełniają się słowa Psalmisty: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą” (Ps 127, 1). Należy znów zacząć poważnie traktować Pana Boga w Jego Wcieleniu i w Jego pełnej Łaski, cielesnej obecności podczas odprawiania Mszy Świętej. Najświętsza Ofiara Mszy Świętej jest bowiem największą możliwą i najbardziej podobającą się Panu Bogu formą oddania Mu czci tutaj na ziemi.

Sobór w Konstancji zwrócił na to uwagę i już na pierwszej sesji 18. listopada 1414 roku postanowił:

„W tej tak trudnej sprawie nie możemy przedsięwziąć niczego polegając na własnych siłach, ale winniśmy ufać w pomoc Bożą. Dlatego, aby rozpocząć od okazania czci Bogu, zacząć należy od Kultu Bożego (a culto Divino inchoantes), a mianowicie poprzez podniosłe odprawianie Mszy Świętej (cum devotione Missam celebrent)”.
Sobór stwierdził dalej, że – zatroszczywszy się o godną i pobożną liturgię Mszy Świętej – konieczne są jeszcze, w kontekście skutecznej reformy Kościoła, następujące kwestie: modlitwy, posty, jałmużny i pobożne dzieła, ponieważ pełne pokory i skruchy usposobienie ludu i kleru sprawi, że Pan Bóg udzieli swemu Kościołowi łaski odnowy.

Prawidłowe uczczenie Pana Boga w liturgii wymaga jednakże prawdziwej wiary. Prawdziwa i kompletna wiara katolicka pochodzi od Boga i dlatego jest właściwym fundamentem, skałą, na której zasadza się życie pojedynczych wiernych i całego Kościoła.

Sobór w Konstancji zostawił nam niezmiennie obowiązującą naukę w następującej wypowiedzi:
„Wiara katolicka, jak dowiadujemy się z pism i dziejów świętych ojców – «bez której (jak mówi Apostoł) niemożliwe jest podobać się Bogu» – wielokrotnie była atakowana przez fałszywych jej wyznawców, zwłaszcza przez przewrotnych nieprzyjaciół, którzy, kierowani pochodzącą z pychy żądzą wiedzy, starali się „wiedzieć więcej, niż należy” i pragnęli światowej chwały; przeciw nim bronili jej wierni Kościołowi, duchowi rycerze, podniesioną tarczą wiary. Zapowiedzią takich wojen były wojny historyczne prowadzone przez lud Izraela przeciwko bałwochwalczym plemionom pogańskim. W tych duchowych wojnach święty Kościół katolicki oświecony ze względu na prawdę wiary promieniami niebiańskiego światła, z pomocą Pana i wspierającą opieką świętych, rozpędziwszy ciemności błędu jak wrogów, zawsze chwalebnie triumfował, sam pozostając nieskalany” (8. sesja, 04. maja 1415 r.)

Zachowywanie czystości wiary katolickiej oraz jej wierne i jednoznaczne przekazywanie jest pierwszym i najważniejszym zadaniem papieża i to – gdy potrzeba – nawet za cenę własnego życia. Jak nikt inny, przypominał o tej prawdzie Sobór w Konstancji, zobowiązując na przyszłość każdego nowo wybranego papieża do złożenia następującej przysięgi przed objęciem urzędu: „Jak długo będę żył, mocno będę wierzył i zachowywał wiarę katolicką, zgodną z Tradycją Apostołów, Soborów Powszechnych i innych świętych Ojców. Wiarę tę niezmienioną, co do joty, zachowam, będę umacniał, bronił jej i nauczał nawet za cenę życia i krwi; zachowam też i pod każdym względem będę przestrzegał przekazanego obrządku sakramentów Kościoła katolickiego” (39. sesja z 09. października 1417 r.).
Byłoby potrzebne, żeby również w naszych czasach każdy ksiądz i biskup składali przed Święceniami tę przysięgę.

Prawdziwa wiara musi być jednak skuteczna w miłości. Kompletna i skuteczna w uczynkach wiara katolicka karmi się podniosłą i prawdziwie Boską liturgią, która jest przede wszystkim dziełem Bożym, a nie ludzkim. Wiara, liturgia i życie tworzą jedność: lex credendi – lex orandi – lex vivendi.

Dla zażegnania kryzysu Kościoła posłużył się Bóg w czasach Soboru w Konstancji w decydującym stopniu osobami świeckimi jako swoimi narzędziami. Wymienić tu można cesarza Zygmunta. Dzięki jego osobistemu zaangażowaniu Sobór w ogóle miał miejsce. Cesarz nie szczędził trudu, aby osobiście jechać na południe Francji do antypapieża Benedykta XIII i prosić go na kolanach, aby dla dobra Kościoła zrezygnował ze swojej funkcji. Niestety okazało się to bezskuteczne. Ostatnimi, którzy przyczynili się do zażegnania kryzysu w Kościele, byli jego maluczcy. Gdy 11. listopada 1417 r. kardynałowie zgromadzeni na konklawe nie osiągnęli po długich sporach zgody co do kandydata na papieża, podszedł pod okna budynku konklawe chór chłopięcy, który śpiewał Veni Creator. Słuchając pieśni w wykonaniu dzieci z ich czystymi i anielskimi głosami, poruszeni do łez kardynałowie wybrali natychmiast nowego papieża. Dzięki temu zażegnany został wielki kryzys w Kościele i zarazem ostatecznie zakończyło się wygnanie awiniońskie.

Prośmy z całego serca Najświętszą Maryję Pannę, Matkę Kościoła, Pogromczynię wszystkich herezji, o zakończenie wyjątkowo wielkiego kryzysu Kościoła, którego wszyscy doświadczamy. Wierzymy, że Maryja uczyni to wraz z Panem przez tych najmniejszych w Kościele, którzy dniem i nocą ze łzami i ufnością podnoszą głos do Pana Boga i błagają Go o odnowioną czystość wiary, liturgii i życia w Kościele w naszych czasach. Jedyna i prawdziwa wiara katolicka jest zwycięstwem, które zwycięża świat (por. 1 J 5, 4). Amen.

Tłumaczenie: Przemysław Tarasewicz. A.M.D.G.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Zaszczytna obrona katolickiej wiary

„Bierzmowanie jest to sakrament, w którym Duch Święty umacnia chrześcijanina, aby wiarę swą mężnie wyznawał, bronił jej i według niej żył” (z Katechizmu).

Stawanie w obronie całego, nieuszczuplonego i niezdeformowanego depozytu wiary – depositum fidei – jest stawaniem w obronie Pana Boga, Jego autorytetu, Jego prawdomówności i wiarygodności. Czyż to wydaje się nam sprawą błahą?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Katolicka komplementarność nabożeństw

Omnia autem honeste, et secundum ordinem fiant.
„Lecz wszystko niech się odbywa godnie i w należytym porządku!”
(1 Kor 14, 40).

Zastrzeżenie metodologiczne: z dyskursu wyłączamy nurty judeoprotestanckie, więc niekatolickie oraz zakorzenione w subiektywistycznych uroszczeniach. Mówimy o harmonijnej mnogości nabożeństw katolickich w Kościele Katolickim.

Kościół Katolicki przez wieki owocował mnogością nabożeństw. Olbrzymia była liczba bractw i modlitw prywatnych, zatwierdzonych przez Kościół. Jedne rozkwitały, inne przemijały. Wszystkie ze Mszy Świętej wypływały i do Mszy Świętej prowadziły.
Wszystkie nabożeństwa katolickie w swoim porządku prowadzą do uwielbienia Trójcy Świętej. Nie zwalczają się nawzajem. Nie konfliktują się. Nabożeństwa nie zwalczają jedne drugich. Nie ma konfliktu między nabożeństwami. Kościół cieszy się wielobarwnością nabożeństw, nie konfliktuje.
Ci, którzy przeciwstawiają nabożeństwa jedne drugim, albo nie wiedzą co czynią, albo mają deficyt psychiczny, albo są prymitywnymi kłamcami. Konfliktowanie modlitwą jest antykatolickie. Takie rzeczy mogą się wydarzać wtedy, gdy ma miejsce niedomiar posługi pasterskiej. Kto konfliktuje nabożeństwa, czyni krzywdę Kościołowi i wprowadza zamęt w duszach.

Zastrzeżenie metodologiczne: z dyskursu wyłączamy nurty judeoprotestanckie, więc niekatolickie oraz zakorzenione w subiektywistycznych uroszczeniach. Mówimy o harmonijnej mnogości nabożeństw katolickich w Kościele Katolickim.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube