Miesiąc: Luty 2020

Chrystusowy Sakrament Kapłaństwa

Sakrament Kapłaństwa ustanowił Jezus Chrystus w Wielki Czwartek podczas Ostatniej Wieczerzy. W czasach zamętu powszechnego rola kapłana katolickiego zyskuje szczególniejsze znaczenie. Katolik dołoży starań, by przez nieodpowiednie odnoszenie się do kapłana zamętu nie pogłębiać i zła nie przymnażać.
Stawianie każdego kapłana a priori w stan podejrzenia nie jest katolickie.
Wyolbrzymianie błędów kapłana nie jest katolickie.
Dawanie wiary publikowanym niezweryfikowanym zarzutom przeciw kapłanowi nie jest katolickie.
Dopatrywanie się złych motywacji i złych intencji w dobrych działaniach kapłana nie jest katolickie.
Przypisywanie kapłanowi słów, których nie wypowiedział nie jest katolickie.
Przypisywanie kapłanowi czynów, których nie popełnił nie jest katolickie.
Dezawuując kapłana możemy niejedną duszę odwieść od Sakramentów i przyczynić się do jej wiecznego potępienia.
W rachunku sumienia katolik stawia sobie pytanie: Jakie jest moje odniesienie do duchowieństwa katolickiego?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Duszo, nie zwlekaj!

Obsecrámus pro Christo, reconciliámini Deo.
„W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 20).

Jeśli ktoś, za łaską Bożą, z uzasadnionych racji uświadamia sobie pożytek lub konieczność odprawienia spowiedzi generalnej, niechże nie zwleka. Niech się dobrze przygotuje i spowiedź generalną solidnie odprawi!
Spowiadajmy się u kapłana nieskazitelnej katolickiej ortodoksji i spowiadajmy się regularnie przynajmniej raz w miesiącu oraz jak najszybciej, gdybyśmy mieli nieszczęście popełnić grzech ciężki. Nawet jeśli trzeba dojechać 100 kilometrów.


„Nie zwlekaj z nawróceniem do Pana
ani nie odkładaj tego z dnia na dzień” (Syr 5, 7).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Sakrament Pokuty w aspekcie dyskrecji

Sakrament Pokuty ustanowił Pan Jezus, kiedy po swoim zmartwychwstaniu, spotykając się z Apostołami „tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (J 20, 22-23).
W Sakramencie Pokuty dusza skruszona – spełniając wiernie pięć warunków dobrej spowiedzi, o których poucza Kościół Katolicki – przez pośrednictwo kapłana dostępuje odpuszczenia grzechów, winy jej zostają realnie zmazane, przez Boga odpuszczone.
Dobra spowiedź otwiera nam drogę do godnego przyjmowania Komunii Świętej, jest warunkiem szczęśliwego życia, a nade wszystko przygotowuje naszą duszę do Nieba.
Kościół Katolicki otacza Sakrament Pokuty dyskrecją. Kwestię możemy przedstawić, biorąc pod uwagę spowiednika oraz penitenta.

1. Spowiednik.

Sakrament Pokuty jest obwarowany nienaruszalną pieczęcią dyskrecji, zwaną tajemnicą spowiedzi, tajemnicą sakramentalną. Złamanie tej pieczęci związane byłoby z najsurowszymi sankcjami, jakie Kościół Katolicki posiada do dyspozycji, aby chronić i bronić świętości tego, co najświętsze – aż do usunięcia ze stanu duchownego włącznie.
Na kapłanie spoczywa najściślejszy obowiązek zachowania tajemnicy spowiedzi. Spowiednikowi nie wolno słowami lub w jakikolwiek inny sposób i dla jakiejkolwiek przyczyny w czymkolwiek zdradzić penitenta. Jest to obowiązek, który nie dopuszcza żadnych wyjątków, w jakichkolwiek okolicznościach. Tajemnica sakramentalna jest nienaruszalna.
Historia podaje świetlane przykłady kapłanów, którzy oddali życie za zachowanie tajemnicy spowiedzi. Jedne z najpiękniejszych kart historii Kościoła Katolickiego! Chodzi o tajemnicę sakramentalną w sensie ścisłym – sensu stricto.
Pewne niejasności pod tym względem miały (mają?) miejsce na przykład w grupach „formacyjnych” posoborowej proweniencji (np. dla małżonków), gdzie niektórzy kapłani na granicy dyskrecji, w taki czy inny sposób robili użytek z wyznań słyszanych w konfesjonale. Epizody karygodne i wystawiające jak najgorsze świadectwo tym pogubionym spowiednikom!
Należy przypomnieć, że kapłanowi nie wolno w jakikolwiek sposób i w jakichkolwiek okolicznościach kierować się na forum zewnętrznym (forum externum) tym, co usłyszał podczas spowiedzi, na forum wewnętrznym (forum internum).
Czasem się zdarzało, że ten czy ów kaznodzieja w swojej gorliwości wynosił na ambonę jakieś dobre i budujące przykłady z konfesjonału, na przykład mówiąc ogólnie, bez wskazania na osobę, że kiedyś zdarzyło mu się spowiadać kogoś, kto po trzydziestu latach nawrócił się szczerze i przystąpił do spowiedzi. Czy kapłan mówiąc o tym na kazaniu, zdradził tajemnicę spowiedzi? Nie zdradził. Jednakowoż, jednakowoż…, została tu przekroczona subtelna granica dyskrecji. Subtelna granica!
Jest, jak wspomniano, tajemnica sakramentalna w sensie ścisłym – sensu stricto. Jest jednak coś więcej, o czym można zasadnie mówić. Mistrzowska klasa kapłańska: dyskrecja totalna. Na czym ona polega? Nawet jeśli nie groziłaby zdrada tajemnicy spowiedzi w sensie ścisłym – jeśli chodzi o sprawy, o których spowiednik słyszy podczas spowiedzi – wyrazem mistrzostwa kapłańskiego będzie

niezrównanie szlachetna praktyka dyskrecji totalnej:

NIGDY – NIKOMU – O NICZYM.

W podejściu do tych kwestii ujawnia się delikatność sumienia kapłańskiego. Powaga i wzniosłość urzędu kapłańskiego rodzą się także na tej płaszczyźnie.

2. Penitent.

Sakrament Pokuty jest obwarowany nienaruszalną pieczęcią dyskrecji, zwaną tajemnicą spowiedzi. Sprawa dotyczy spowiednika, ale także osób trzecich, na przykład tłumacza (gdyby takowy w wyjątkowych okolicznościach był konieczny), a przede wszystkim samego penitenta.
Niedorzecznością i najwyższą niestosownością byłoby, na przykład we wspólnotach zakonnych, na przykład żeńskich, podejmować jakiekolwiek kroki w celu wyjawienia jakichkolwiek kwestii związanych z forum internum, czyli sakramentalną spowiedzią. Osoby piastujące zarząd wspólnot zakonnych powinny być w tej kwestii uczciwe do szpiku kości: rozróżniać jasno nienaruszalną płaszczyznę forum internum (zarezerwowaną spowiednikowi) i forum externum (sprawy zewnętrznego zarządu).
I sam penitent powinien być dyskretny, nie powinien mówić z innymi o kwestiach poruszanych podczas spowiedzi, i nie powinien mówić poza spowiedzią ze spowiednikiem o kwestiach poruszanych podczas spowiedzi. Nigdy w rozmowach z kapłanem-spowiednikiem poza spowiedzią nie nawiązujmy do kwestii poruszanych w konfesjonale (choćby rozmowa miała miejsce bezpośrednio po spowiedzi i nie było osób trzecich). Starannie odróżniajmy forum zewnętrzne (forum externum) od forum sakramentalnego (forum internum). To drugie jest objęte tajemnicą spowiedzi i nie dopuszcza ŻADNYCH WYJĄTKÓW. Nie stawiajmy kapłana-spowiednika w sytuacjach niezręcznych.
Dla zobrazowania problemu, przytoczmy kilka przykładów niezręcznych i niestosownych wypowiedzi, jakie mogą przydarzyć się penitentom w odniesieniu do spowiednika.
Jakaś osoba spowiada się. Po pewnym czasie spotyka kapłana, u którego się spowiadała i mówi: „Ksiądz mnie spowiadał. Chciałam Księdzu podziękować”.
Jakaś osoba spowiada się. Po pewnym czasie spotyka kapłana, u którego się spowiadała i mówi: „Ksiądz zna moją sytuację”.
Nadopiekuńcza żona czy matka mogłaby powiedzieć na przykład, nawiązując do spowiadającego się przed chwilą męża czy swojego dziecka: „Nie wiem czy mąż Księdzu mówił…” albo: „Tu przed chwilą spowiadała się moja córka. Nie wiem czy Księdzu mówiła…”, albo: „Tu za chwilę będzie się spowiadał mój syn. Chciałabym, aby Ksiądz wiedział, że on…”. I tym podobne.
Niestosowne byłoby również komentowanie spowiadania się przez inne osoby, na przykład: „Ksiądz tak długo (bądź: tak krótko) spowiadał tę osobę”. Wszelkie nawiązywanie podczas spowiedzi (lub podczas rozmowy z kapłanem poza spowiedzią) do spowiedzi innych osób jest niestosownością i nigdy nie powinno mieć miejsca.
Spowiedź nie jest od omawiania i rozstrząsania spraw innych ludzi, lecz od wyznania Panu Bogu swoich własnych grzechów.
Oczywiście, w rozmowie z kapłanem poza spowiedzią możemy z własnej inicjatywy – o ile jest to poważnie uzasadnione – nawiązać do kwestii poruszanych przez nas w konfesjonale, ale wtedy należy całą daną kwestię przedstawić i naświetlić kapłanowi od początku, a nie zakładać, że kapłan wie, bo przecież nas spowiadał. Powtórzmy: Kapłanowi nie wolno w jakikolwiek sposób i w jakichkolwiek okolicznościach nawiązywać czy kierować się na forum zewnętrznym (forum externum) tym, co usłyszał podczas spowiedzi, na forum wewnętrznym (forum internum).
Spowiadać się powinniśmy w konfesjonale, który powinien być umieszczony w kościele, w miejscu dobrze widocznym, a równocześnie zapewniającym dyskrecję.
Wyrazem naszej dyskrecji będzie także nie napierać w kolejce i zachować należytą odległość (przynajmniej 2 metry) od konfesjonału w czasie, gdy spowiada się inna osoba.
A gdybyśmy czasem, bez złej woli, usłyszeli cośkolwiek podczas spowiadania się innej osoby, także jesteśmy zobowiązani do dyskrecji i zachowania ścisłej tajemnicy. W żadnym wypadku nie wolno nam mówić komukolwiek o czymkolwiek, co usłyszeliśmy.

Podsumowując. Sakrament Pokuty Kościół Katolicki otacza dyskrecją, zwaną tajemnicą spowiedzi lub tajemnicą sakramentalną. Dotyczy ona przede wszystkim spowiednika. Także jednak penitent powinien czuwać i z wielką starannością zachować dyskrecję co do wszystkich spraw, o których mowa w konfesjonale, mając na uwadze zarówno siebie, jak i wszystkich innych spowiadających się oraz spowiednika.
Dopowiedzenia. Przejaw dyskrecji to także: kiedy idę do konfesjonału – jako spowiednik czy penitent – nie mam przy sobie telefonu komórkowego.
Jeśli spowiednik dawałby nam nieortodoksyjne pouczenia, reagujmy od razu i temu spowiednikowi od razu – tu i teraz – zasygnalizujmy problem.

Poza tym spowiadajmy się u kapłana nieskazitelnej katolickiej ortodoksji i spowiadajmy się regularnie przynajmniej raz w miesiącu oraz jak najszybciej, gdybyśmy mieli nieszczęście popełnić grzech ciężki. Nawet jeśli trzeba dojechać 100 kilometrów. Dla dobra duszy – zbawienne podróże!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

In Apparitióne Beátæ Maríæ Vírginis Immaculátæ

Pieśń o Bernadetcie.
Czyta: Ksawery Jasieński.
Errata: Na początku lektor czyta „11 stycznia”; powinno być: „11 lutego”.


Z listu św. Marii Bernadety Soubirous
(List do P. Gondrand, rok 1861)

Pani przemówiła do mnie

Pewnego dnia, kiedy wraz z dwiema dziewczynkami udałam się nad rzekę Gave, aby nazbierać chrustu, usłyszałam jakby szelest wiatru. Obróciłam się ku łące, ale zobaczyłam, iż gałązki drzew nie poruszają się wcale. Uniosłam wtedy głowę i spojrzałam w kierunku groty. Zobaczyłam Panią odzianą w białe szaty. Miała na sobie białą suknię, przepasana była niebieską wstęgą, na każdej z Jej stóp spoczywała złocista róża. Taki sam kolor miały ziarenka Jej różańca.
Kiedy Ją zobaczyłam, przetarłam oczy sądząc, iż mi się przywidziało. Zaraz też włożyłam rękę do kieszonki i znalazłam swój różaniec. Chciałam przeżegnać się, ale nie mogłam unieść opadającej ręki. Dopiero kiedy Pani uczyniła znak krzyża, wtedy i ja drżącą ręką spróbowałam, i udało się. Równocześnie zaczęłam odmawiać różaniec. Także Pani przesuwała ziarenka różańca, ale nie poruszała wargami. Kiedy skończyłam odmawianie, widzenie ustało natychmiast.
Zapytałam więc obydwie dziewczynki, czy czegoś nie widziały. Odpowiedziały, że nie. Spytały natomiast, co takiego mam im do opowiedzenia. Wtedy oznajmiłam im, że widziałam Panią w bieli i że nie wiem, kim Ona mogłaby być. Upomniałam je jednak, aby nie mówiły o tym nikomu. One znowu namawiały mnie, żebym nie wracała na to miejsce, ale ja się na to nie zgodziłam. Wróciłam więc na to samo miejsce w niedzielę, czując wewnętrznie, że coś mnie tam woła.
Pani przemówiła do mnie dopiero za trzecim razem. Zapytała, czy nie zechciałabym przychodzić tu do Niej przez dni piętnaście. Odpowiedziałam, że chcę. Pani powiedziała jeszcze, że mam powiedzieć kapłanom, aby postarali się o wybudowanie na tym miejscu kaplicy. Następnie poleciła mi napić się wody ze źródła. Ponieważ nie widziałam tam żadnego źródła, zwróciłam się w stronę rzeki Gave. Ale Pani dała mi znak, że nie tam, i palcem pokazała na źródło. Kiedy podeszłam bliżej, znalazłam zaledwie odrobinę błotnistej wody. Nadstawiłam dłoń, ale nic nie mogłam pochwycić. Zaczęłam więc drążyć ziemię w tym miejscu i dopiero wówczas mogłam zaczerpnąć nieco wody. Odrzuciłam trzy razy, za czwartym razem wypiłam. Widzenie znikło, a ja powróciłam do domu.
Przez piętnaście dni powracałam na to miejsce, a Pani ukazywała mi się za każdym razem, z wyjątkiem jednego wtorku i piątku. Polecała na nowo, abym zachęciła kapłanów do wybudowania kaplicy, zachęciła także, abym się obmyła w źródle i abym się modliła o nawrócenie grzeszników. Wielokrotnie zapytywałam, kim jest, ale Ona uśmiechała się tylko łagodnie. W końcu, trzymając ręce uniesione i kierując wzrok ku niebu powiedziała, że jest Niepokalanym Poczęciem.
W ciągu owych piętnastu dni powierzyła mi także trzy sekrety, których zabroniła komukolwiek wyjawiać. Zachowałam je wiernie aż po dziś dzień.
ILG


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Porządkujący aspekt rytu rzymskiego

Od kilkudziesięciu lat mamy do czynienia z całym spektrum aberracji, profanacji i uzurpacji w zakresie kultu. Oprócz istotnych aspektów teologicznych, nie bez znaczenia jest zauważenie porządkującej funkcji Mszy Świętej w rycie rzymskim. Ten aspekt godny jest podkreślenia zwłaszcza w aktualnych czasach zamętu powszechnego. Ryt rzymski jest nieskazitelny, godny, doskonały, uporządkowany. Porządek rytu rzymskiego udziela się duszom tych, którzy w nim biorą udział z wiarą, czcią i pokorą.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Przedpoście

Obchód Zmartwychwstania Pańskiego, który jest główną uroczystością roku kościelnego, poprzedza długie trójstopniowe przygotowanie: Przedpoście, Wielki Post, Okres Męki Pańskiej.
Zanim rozpoczniemy Wielki Post, Kościół wprowadza nas w okres zwany Przedpościem. Okres Przedpościa powstał za czasów Grzegorza Wielkiego, już po ustaleniu Wielkiego Postu.

Niedziele Przedpościa noszą nazwy:
– Domínica in Septuagésima, Niedziela Siedemdziesiątnicy (Starozapustna),
– Domínica in Sexagésima, Niedziela Sześćdziesiątnicy (Mięsopustna),
– Domínica in Quinquagésima, Niedziela Pięćdziesiątnicy (Zapustna).

Przedpoście ma charakter pokutny. W liturgii kolor szat fioletowy.
Znika śpiew Alleluja, które we Mszach niedzielnych i świątecznych zastąpione jest przez traktus. Na zakończenie Mszy Świętej zamiast Ite missa est, kapłan w niedziele i dni powszednie mówi Benedicámus Dómino, wierni odpowiadają Deo gratias.
Przyswojenie owoców Ofiary Chrystusa wymaga naszej współpracy. Musimy razem z Chrystusem walczyć i cierpieć, aby osiągnąć chwałę zmartwychwstania.
Z uwagą słuchajmy i rozważajmy słowa Pisma Świętego, które Kościół będzie odczytywał w tych tygodniach. Wzmóżmy nasze czuwanie, starannie unikajmy grzechu, pracujmy nad naszym zbawieniem, pełniąc wolę Bożą i umacniając się objawioną prawdą i łaską płynącą z Sakramentów Świętych.

(opr. na podstawie m.in.: Mszał Rzymski, Poznań 1963).


Teksty mszalne znajdziemy m.in. tutaj
Ustawmy: Polski.
Kliknijmy: Sancta Missa.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Rozumne pytanie

„Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9, 16).

W czasach zamętu powszechnego są duchowni, którzy głoszą ortodoksyjne katolickie słowo prawdy.
Roztropne nagłaśnianie ich wypowiedzi może przyczynić się do pożytku i zbawienia niejednej duszy.
Nie ma potrzeby wynoszenia tych duchownych pod niebiosy, bo przecież spełniają oni ni mniej, ni więcej tylko swój obowiązek.
Natomiast człowiek rozumny postawi pytanie: W jakim celu dezawuuje się tych duchownych i ich drogocenną służbę prawdzie?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Przy Krzyżu

„Niech więc krzyż nie będzie radością dla ciebie jedynie w chwilach pokoju. Zaufaj mu również w chwilach prześladowań. Nie chciej być przyjacielem Jezusa jedynie w czasie pokoju, a wrogiem w chwilach walki. Oto teraz otrzymujesz odpuszczenie grzechów oraz duchowe, wspaniałe dary twego Króla; gdy więc rozpocznie się wojna, walcz dzielnie dla swego Króla” (Św. Cyryl Jerozolimski, Katecheza 13).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Należy dołożyć wszelkich starań i dokładności…

W Dekrecie o tym, co należy zachować, a czego unikać podczas odprawiania Mszy Świętej, Sobór Trydencki naucza:

„Z jak wielką troską powinno się sprawować Najświętszą Ofiarę Mszy, z wszelką czcią religijną i uszanowaniem, można najłatwiej stwierdzić, gdy się pomyśli, że w Piśmie Świętym ten, kto niedbale sprawuje dzieło Boże, zwany jest przeklętym. Skoro więc koniecznie stwierdzamy, że żadne inne dzieło nie może być uznane przez wiernych chrześcijan za bardziej święte i Boże, jak ta budząca lęk Tajemnica, w której owa ożywiająca Hostia, przez którą zostaliśmy pojednani z Bogiem Ojcem, jest codziennie ofiarowywana przez kapłanów na ołtarzu, to ponadto jest jasne, że należy dołożyć wszelkich starań i dokładności, aby ta Ofiara była składana z największą możliwą wewnętrzną prawością i czystością serca, a także z wyrazami zewnętrznej pobożności i szacunku”.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

„Coś się w Kościele zmieniło”

„Nie robię nic innego ponad to, co robili wszyscy biskupi w ciągu wielu stuleci. Nie zrobiłem nic innego ponad to, co robiłem podczas trzydziestu lat mojej drogi kapłańskiej i co przyczyniło się do tego, że zostałem biskupem, delegatem apostolskim na Afrykę, co przyczyniło się do tego, że zostałem członkiem głównej komisji przygotowującej Sobór Watykański II, i wreszcie asystentem tronu papieskiego. Czego mógłbym sobie jeszcze życzyć jako dowodu na to, że Rzym był zdania, iż moja praca jest pożyteczna dla Kościoła i zbawienia dusz?
Choć robię to samo co przedtem podczas trzydziestu lat i stworzyłem dzieło, które jest całkowicie takie samo jak moje wcześniejsze dzieło, oto zostaję nagle a divinis zasuspendowany, a być może wkrótce ekskomunikowany, wykluczony z Kościoła, nazwany odszczepieńcem, i nie wiem co jeszcze. Czy to naprawdę możliwe, aby to wszystko, co czyniłem w ciągu trzydziestu lat, również zasługiwało na suspensę a divinis? Uważam, że wprost przeciwnie, byłbym wówczas ekskomunikowany, gdybym kształcił swoich seminarzystów tak, jak ich się dziś kształci w nowych seminariach. Gdybym wówczas nauczał katechizmu, którego dziś uczy się w szkołach, nazwano by mnie heretykiem. I gdybym wówczas w taki sposób odprawiał Mszę Świętą, jak się ją dziś odprawia, byłbym podejrzany o herezję i wykluczono by mnie z Kościoła. A więc nic z tego nie rozumiem. Faktem jest, że coś się w Kościele zmieniło” (Abp Marcel Lefebvre, Kazanie wygłoszone 29 sierpnia 1976 roku w Lille podczas uroczystej Mszy Świętej w hali pałacu Międzynarodowych Targów do 11.000 wiernych, w: Kazania abpa Marcela Lefebvre, Te Deum, Warszawa 1999, s. 57).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Désintéressement

Problem jest dość powszechny, także w tak zwanych „środowiskach tradycjonalistycznych”. Diabeł w wielu duszach skutecznie wygasił zainteresowanie Sakramentem Pokuty. Désintéressement – brak zainteresowania.
Jest też pewna liczba dusz, którym jest wszystko jedno, u kogo się spowiadają. Biorąc pod uwagę obiektywną sytuację zamętu powszechnego, jest to nieroztropne.
Dusza katolicka, która poważnie myśli o swoim zbawieniu, regularnie spowiada się u kapłana nieskazitelnej katolickiej ortodoksji, nawet jeśli trzeba dojechać 100 kilometrów.
Troska o zbawienie duszy jest najważniejsza ze wszystkich najważniejszych spraw na świecie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Domniemanie niewinności

Różne wiadomości publikuje się o różnych osobach. Fakt opublikowania nie przesądza o prawdziwości tego, co opublikowano. Można publikować prawdę. Można publikować kłamstwo.
Jest problem dotyczący jakiejś części opinii publicznej: pewna liczba osób wierzy we wszystko, co jest opublikowane, tylko dlatego, że jest opublikowane. Nie pytają o to, czy to, co opublikowano jest prawdą.
Grzechem jest publikować kłamstwa. I grzechem jest wierzyć kłamstwu.

Jest kwestia ”domniemania niewinności”.
Kodeks postępowania karnego (Dz. U. 1997 Nr 89 poz. 555, Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r.) stanowi:

Art. 5. § 1. Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem.
§ 2. Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.

Zasada domniemania niewinności sięga swymi korzeniami prawa rzymskiego. Oprócz kontekstów prawnych, dobrze jest mieć ją na uwadze w najzwyklejszych okolicznościach codziennych. Zwłaszcza przy korzystaniu z mediów wszelakich.


„Nie oskarżaj, zanim dokładnie nie zbadasz” (Syr 11, 7).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog