Owieczki Chrystusowe!

„O mój ty ludu wymłócony 
i wytłuczony na klepisku!” (Iz 21, 10).

„…byli bowiem jak owce nie mające pasterza” (Mk 6, 34).

Wystarczy spojrzeć okiem trzeźwym – nie uregulowanym przez globalistyczne laboratoria ideologiczno-zarządzające – aby skonstatować niezaprzeczalny fakt ciągłego, przynajmniej od pięćdziesięciu lat, udręczenia Kościoła. Ciągłe niepokoje wynikają z wpuszczenia w Kościół fałszywych doktryn i fałszywych praktyk. Herezja i aberracja. Naprodukowano lata świetlne papierów, perswadujących nieoświeconym owieczkom, że oto mamy nadal do czynienia z wiarą katolicką.
Już sam fakt masowej skali produkcji werbalnej o takiej tematyce jest wystarczającą poszlaką, aby stwierdzić z pewną dozą prawdopodobieństwa, że nie mamy właśnie do czynienia z wiarą katolicką. Gdybyśmy bowiem mieli do czynienia z wiarą katolicką, nie byłaby potrzebna tak szeroko zakrojona akcja perswazyjna.
Stracony czas, naukowe kariery pod znakiem zapytania, coraz bardziej pogubione umysły. Chaos i zagubienie, i mnożenie pytań zbędnych, i dusze odchodzące od Kościoła. Dalsza nachalna zmasowana niekatolicka propaganda (w słowach i działaniach) nowości i zmiany zamiast wierności Prawdzie, to problem naszych dni doskwierający coraz dotkliwiej tym, którzy mają dobrą wolę dochowania wierności wierze katolickiej. Owce bez pasterza!
Z perspektywy jałowych owoców ostatnich pięćdziesięciu lat widać groteskowość oświecania maluczkich przez gremia oświecone. Czym prędzej należy porzucić miraże hermeneutyczno-perswazyjne. Czym prędzej należy porzucić nachalną zmasowaną niekatolicką propagandę (w słowach i działaniach) nowości i zmiany zamiast wierności Prawdzie. Także dla własnego dobra i powagi autorytetu duchownych katolickich i katolickich intelektualistów.
Należy wrócić do nieodkształconej katolickiej doktryny. Tu się rodzi powaga autorytetu duchowieństwa w Kościele i tu się rodzi powaga autorytetu intelektualisty katolickiego – nie w hermeneutycznej gimnastyce, nie w forsowaniu nowości i zmiany, lecz w wierności objawionej Prawdzie. Nie jest nam potrzebny snobistycznie zaprawiony zapaszek intelektualny pewnych środowisk oświeconych. Potrzebna nam jest Prawda i wierność Prawdzie!
Proces niezawodnie katolicki i nagląco konieczny jest ten:
1. Dobrze poznać katolicką doktrynę (Biblioteka ’58!) i katolicką praktykę kultyczną.
2. Zidentyfikować klarownie wszystkie dzisiejsze niespójności z katolicką doktryną i katolickim kultem (błędy doktrynalne, herezje, aberracje).
3. Odrzucić wyżej wymienione błędy i aberracje.
4. Powrócić do autentycznej katolickiej doktryny i do katolickiego doskonałego kultu.
Nie są nam potrzebne żadne hermeneutyki, które – można już to z perspektywy czasu powiedzieć – są narzędziem służącym do łączenia prawdy i fałszu (synteza niemożliwa!), narzędziem zwodzenia i złudzenia.
Potrzebna nam jest Prawda – taka, jaką Pan Bóg objawił i jaką Kościół Katolicki, jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa, przez wieki nieomylnie do wierzenia podawał.
Wystarczy spojrzeć okiem trzeźwym – nie uregulowanym przez globalistyczne laboratoria ideologiczno-zarządzające – aby skonstatować niezaprzeczalny fakt ciągłego, przynajmniej od pięćdziesięciu lat, udręczenia Kościoła. Dusze katolickie tęsknią za Prawdą. Z wierności Prawdzie rodzi się Boży porządek rzeczy.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus