Tag: czasy zamętu powszechnego

Kilka kapłańskich wskazówek na czasy zamętu powszechnego

Czasy zamętu powszechnego. Rozbiór wiary katolickiej postępuje – w zakresie doktryny, kultu i moralności. Przybywa głosów diagnozujących. I przybywa recept na uleczenie sytuacji.
Dusza katolicka ma uwadze, że wiarygodne kryteria katolickości, narzędzia uczciwej diagnozy oraz nieodzowne środki zaradcze znajdziemy w odwiecznej doktrynie i praktyce Kościoła Katolickiego.
Św. Wincenty z Lerynu, w swoim nieocenionym dziele Commonitorium, daje duszy katolickiej wskazówki na czasy rozbioru katolickiego depozytu wiary o szerszym zakresie:

„W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności [kathólikos = powszechny]. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli (…).
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności; tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść”.

Jest problem odkształcania katolickiego depozytu wiary. I jest problem diagnozowania tegoż odkształcania. Mogą być diagnozy jawne, trafne, prawdziwe i uczciwe. Mogą być diagnozy niewystarczające, redukcyjne, błędne, sterowane. Łatwość zadowalania się jednym czy drugim zdaniem prawdziwym, które ktoś wypowiedział czy napisał, nie wystawia nam dobrego świadectwa.
Pan Bóg ma swoje drogi. I może dla przestrogi i dla wyartykułowania diagnozy prawdziwej posłużyć się różnymi narzędziami, osobami świeckimi, a nawet ludźmi spoza Kościoła i niewierzącymi. Jednakowoż, jeśli chodzi o aktualne głosy nauczające i diagnozujące, dobrze będzie wziąć pod uwagę kilka pytań, a między innymi następujące:

– Czy mówiący jest duchownym katolickim?
– Czy mówiący jest związany wyłącznie z odwiecznym nieskazitelnym tradycyjnym katolickim kultem – Sakramentami Świętymi i Mszą Świętą w rycie rzymskim?
– Czy mówiący bierze pod uwagę nie ostatnie 6 lat, lecz przynajmniej ostatnie 60 lat?
– Czy mówiący ma za fundament Objawienie Boże, którego źródłami są Pismo Święte i Tradycja?

Większość dusz przyznających się do wiary katolickiej nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i z zakresu rozbioru katolickiego depozytu wiary. Sytuacja po ludzku jest nieuzdrawialna. Zmiana religii o powszechnym zakresie jest faktem obiektywnym. Odważmy się na szukanie i znajdowanie diagnoz dojrzałych, wieloaspektowych, katolickich. Odważmy się na szukanie, znajdowanie i praktykowanie katolickich środków zaradczych.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Odwagi!

Czasy zamętu powszechnego. Konieczna jest osobista praca: lektura tradycyjnych katolickich katechizmów. Konieczne jest uczęszczanie na odwieczną katolicką Mszę Świętą. W miarę lektury i w miarę przybliżania się do tajemnicy nieskazitelnego katolickiego kultu, poznajemy katolicki depozyt wiary. W miarę lektury i w miarę przybliżania się do tajemnicy nieskazitelnego katolickiego kultu, zaczynamy uświadamiać sobie – niespodziewanie dla nas – szeroki zakres odstępstwa powszechnego, trwającego już kilkadziesiąt lat. Określenie zmieniona religia nie jest zwrotem retorycznym.
Wspomniana lektura i trwanie przy katolickim kulcie angażują nas w najgłębszych pokładach naszego intelektu i naszej duszy. Zmuszają do weryfikacji, do zmiany myślenia, do korekty, do przeorganizowania swojego życia, życia małżeńskiego, rodzinnego czy kapłańskiego, do podejmowania zasadniczych decyzji o wielkiej powadze.
I przychodzi nam przeżywać różne etapy. Niejedna dusza przeżyła okres agresji wobec tych, którzy zmienioną religię przez ostatnie kilkadziesiąt lat zaprowadzali, okres buntu i rozgoryczenia, wyrażonego słowami: Jak bardzo nas oszukano! Inna dusza kuszona jest do zniechęcenia i zastanawia się czy wobec powszechności odstępstwa ma sens moje bieganie na Mszę Świętą tradycyjną i lektura tradycyjnego katechizmu? Kropla w morzu! Ktoś inny uważa za rzecz niemożliwą odbrązowienie postaci, które powszechnie obwołano wielkimi, a które miały swój czynny udział w zaprowadzaniu zmienionej religii. Jeszcze ktoś inny dostrzega przejawy trwającego procesu zabetonowania zmienionej religii, czego przejawem jest między innymi niedopuszczanie nawet do postawienia pytań, podnoszenia problemów, formułowania kwestii.
Jakkolwiek by się działo w naszej duszy, jak ognia unikajmy choćby najmniejszego obwiniania Pana Boga za trwający od kilkudziesięciu lat zamęt powszechny. Przyczyna zamętu jest w człowieku i w działaniu diabła. Nie w Panu Bogu!
Jeśli wolno tak się wyrazić: Pan Bóg jest pierwszym zainteresowanym powrotem ortodoksji katolickiej – w wymiarze doktrynalnym, kultycznym, moralnym.
Pan Bóg zawsze wspomoże łaską duszę, która zaszczycona większościowym ostracyzmem, podejmuje działania, mające na celu poznanie i wierność nieskazitelnemu objawionemu depozytowi wiary – w zakresie doktryny, kultu i moralności.
Jesteśmy po stronie dwudziestu wieków wierności Kościoła Katolickiego. Bądźmy szczęśliwi, jeśli możemy cośkolwiek dla powrotu ortodoksji katolickiej uczynić i wycierpieć. Święta powinność. Odwagi!


„Tylko jedno jest dziś przestępstwo, które napotyka na surową karę: wierne przestrzeganie tradycji naszych ojców. Z tego powodu pobożni wyrzucani są ze swych krajów i zsyłani na pustynię. Lud pogrążony jest w bezgranicznym smutku, w ciągłych łzach wylewanych w kraju i zagranicą. Słychać płacz w miastach, na wsiach, na drogach, na pustyniach. Nie ma już miejsca na szczęście i duchową radość; nasze uroczystości zamieniły się w żałobę, nasze domy modlitwy zostały zamknięte, a ołtarze pozbawiono kultu” (Św. Bazyli, IV w.).

Dlaczego Pan Bóg dopuszcza głoszenie błędu? Św. Wincenty z Lerynu w dziele Commonitorium odpowiada: „Bo (…) doświadcza was Pan Bóg wasz, aby jawne było, czy Go miłujecie czy nie, ze wszystkiego serca i ze wszystkiej duszy waszej”.

„W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności [kathólikos = powszechny]. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli (…).
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności; tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść” (Św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium, IV/V w.).

„Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu” (1 Kor 15, 58)!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Perspektywy diagnozy uczciwej

Czasy zamętu powszechnego. Przynajmniej od kilkudziesięciu lat następuje, coraz bardziej zuchwały, rozbiór katolickiego depozytu wiary – w wymiarze kultycznym, doktrynalnym i moralnym.
Diagnoza stanu rzeczy jest powinnością katolickiego duchowieństwa. Kompletność diagnozy wymaga, aby wzięła ona pod uwagę między innymi zakres rozbioru oraz porównanie aktualnego czasu do innych etapów historii Kościoła. Taka diagnoza jest powinnością tych, którzy studiowali historię Kościoła i teologię katolicką.
Niewystarczalność krzewionych diagnoz prowokuje do stawiania pytań o wiarygodność. Czy mamy do czynienia z kolejną warstwą/etapem zwodzenia – tym razem w sferze interpretacji trwającego przynajmniej do kilkudziesięciu lat rozbioru katolickiego depozytu wiary?
Pytanie jest zasadne między innymi z tej racji, że tu i ówdzie przywołuje się w światłach wiarygodnego autorytetu osoby, które odegrały znaczącą rolę w rozbiorze katolickiego depozytu wiary.
Na poziomie obiektywnym – narzędziem nieskorumpowanym do formułowania diagnozy uczciwej i kompletnej jest odwieczna nieskazitelna doktryna katolicka. Znajdziemy ją bez trudu w tradycyjnych katolickich katechizmach. Postulat dopuszczenia prawdy do głosu pozostaje naglący.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Naprawianie kultu reformowanego czy powrót do kultu katolickiego?

Aspekt subiektywny – zamiary i intencje zna Pan Bóg. Aspekt obiektywny – publiczny kult Boży.
Czasy zamętu powszechnego. Szerokie spektrum aberracji, profanacji i uzurpacji związane jest z kultem reformowanym. Tradycyjny odwieczny katolicki kult jest doskonały w każdym detalu – nie zawiera niczego, co nie byłoby godne Boga.
Niemało jest dzisiaj dusz na rozdrożu: Czy naprawiać, co zepsute w kulcie reformowanym czy przywracać kult katolicki? Są i tezy nie do utrzymania, na przykład postulat tworzenia kolejnego, nowego rytu, który zawierałby „najlepsze” elementy liturgii tradycyjnej i reformowanej.
Uczciwe, rzetelne i wnikliwe poznanie odwiecznego katolickiego kultu w jego istocie i posadowieniu kanonicznym (bulla Quo primum św. Piusa V) kwestię powyższych dylematów i postulatów czyni bezprzedmiotową.
Jakież oczywistości przychodzi nam artykułować: Katolik – w wierności Kościołowi – oddaje Panu Bogu kult katolicki.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Jeden człowiek i historia

Pan Bóg widzi każdego człowieka. W kontekście dwutysiącletniej historii Kościoła stawiajmy sobie pytanie o naszą skromną rolę w dzisiejszych czasach zamętu powszechnego. Czy zapiszę się w pamięci Kościoła jako niezłomny wyznawca, krzewiciel i obrońca odwiecznej nieskazitelnej ortodoksji katolickiej – w zakresie doktryny, kultu i moralności?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Sentire cum Ecclesia

Wskazówki mają fundament w wierze katolickiej, są więc niezależne od okoliczności. Ich częstsze przypominanie może jednak być szczególnie naglące w czasach zamętu powszechnego.
Duchowny katolicki, aby okazać się Chrystusowym sługą wiernym i przynieść pożytek duszom, będzie swoją kapłańską służbę spełniał w doskonałej wierności odwiecznej nieskazitelnej ortodoksji katolickiej – w zakresie doktryny, kultu i moralności.
Duchowny katolicki, aby okazać się Chrystusowym sługą wiernym i przynieść pożytek duszom, będzie unikał subiektywizmów i przerysowań, na przykład przez krzewienie produkcji prywatnoobjawieniowej czy nowych doktryn.
Duchowny katolicki, aby okazać się Chrystusowym sługą wiernym i przynieść pożytek duszom, będzie często wskazywał na tradycyjny katolicki katechizm, tradycyjną katolicką Mszę Świętą i na świętość realizowaną w oparciu o dobre wypełnianie obowiązków stanu.
Duchowny, który – unikając subiektywizmów i przerysowań – sam będzie się trzymał tej obiektywnej odwiecznej linii Kościoła i tak będzie prowadził dusze, przyczyni się w sposób znaczący do przezwyciężenia trwającego od kilkudziesięciu lat zamętu powszechnego. Posadawiając swoją kapłańską służbę na bezpiecznych obiektywnych katolickich fundamentach, przysporzy duchowego pożytku duszom. Niejednej duszy pomoże dostać się do Nieba!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Ku dzielnym decyzjom miłym Niebu

„Łasce Ducha Świętego obca jest ociężałość i zwlekanie”
(Św. Ambroży, z komentarza do Ewangelii św. Łukasza).

Czasy zamętu powszechnego. Od kilkudziesięciu lat powszechnie krzewiona jest zmieniona religia.
Łaska Boża jest nam dana. Są znaki nadziei ostrożne. Niejedna dusza, której nieobce jest życie w łasce uświęcającej i zaszczyt lektury odwiecznych katolickich treści, zaczyna otwierać oczy i podejmuje, zrazu nieśmiałe, kroki ku niezmutowanej katolickiej wierze.
Jednym z czynników umacniających nasze dusze w drodze powrotu do katolickiej ortodoksji – w zakresie doktryny, kultu i moralności – może być proste spostrzeżenie: konstatujemy, wglądając w dwutysiącletnią historię Kościoła, że krzewienie i apologia katolickiej wiary były wsparte najszlachetniejszym trudem wielu ludzi wysokiej świętości i wybitnego intelektu. Tęgie głowy!
Na tym tle ostatnie kilkadziesiąt lat wydaje się teatrem chorągiewek, miotanych wiatrem nowej doktryny i zmiennej doktryny – to tu, to tam.
Biblioteka ’58 wzmocni nas. Potrzebujemy wzmocnienia, bo trudy przed nami wielkie. Kto żyje w łasce uświęcającej i – dzięki gorliwej lekturze – poznaje prawdę, niech nie waha się i podejmuje śmiało decyzje mające na celu wycofanie się z przejawów zmienionej religii. Pan Bóg ma dla nas radości duszy wielkie. Staną się naszym udziałem, gdy z łaską Bożą współpracować będziemy konsekwentnie i nie zwlekając!


„…abyśmy już nie byli dziećmi chwiejącymi się i nie byli unoszeni od każdego podmuchu nauki przez złość ludzką, przez podstęp, wiodący do błędu. Lecz czyniąc prawdę w miłości, żebyśmy rośli we wszystkim w Nim, który jest głową, Chrystus” (Ef 4, 14-15).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Nie wystarczy!

W czasach zamętu powszechnego
Modlić się – zawsze.
Odmawiać Różaniec – zawsze.
Zachowywać serce czyste, stan łaski uświęcającej – zawsze.
Spełniać obowiązki stanu – zawsze.
Czynić dobro – zawsze.
Unikać grzechu – zawsze.

To wszystko jednak nie wystarczy.

Trzeba czytać! Co czytać? Treści nieskazitelnie katolickie, zawarte przede wszystkim w nauczaniu papieży, orzeczeniach Soborów, w tradycyjnych katolickich katechizmach.
Powtórzmy, co powiedziano przy innej okazji: ta lektura przyniesie nam DWA pożytki fundamentalne:

– dzięki niej poznamy ortodoksyjną doktrynę katolicką,
– będziemy zdolni odróżnić doktrynę katolicką od elementów niekatolickich, które od kilkudziesięciu lat podaje się jako katolickie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Katolicki obowiązek

W czasach zamętu powszechnego przywracanie katolickiej ortodoksji w zakresie doktryny, kultu i moralności nie jest subiektywnym pomysłem umysłów przesadnych i wstecznych. Uzasadnienie posiada w obiektywnej rzeczywistości katolickiego depozytu wiary. Jest więc katolickim obowiązkiem.

„W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności [kathólikos = powszechny]. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli (…).
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności; tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść” (Św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Trzy adresy kapłańskie – codzienne!

„Kto czyta, niech rozumie” (Mt 24, 15). Naszą podstawową lekturą codzienną są tradycyjne katolickie katechizmy i Ewangelia. O ile możności, miejmy na uwadze i inne nieskazitelnie ortodoksyjne katolickie źródła, na przykład żywoty Świętych czy pouczenia o życiu duchowym.
W czasach zamętu powszechnego, dzięki Bożej dobroci, są dostępne także ortodoksyjne katolickie publikacje internetowe, firmowane z imienia i nazwiska, jawne, kapłańskie, katolickie.
Ktoś pisze lub mówi mi: „Wchodzę na Księdza stronę codziennie”. Pytanie stawiam od razu: Dlaczego mowa o liczbie pojedynczej?
Są TRZY adresy – wszystkie TRZY o równej wadze i powadze – które z pełną odpowiedzialnością wobec Boga, Kościoła i dusz, ujawniają kapłańską troskę, by w czasach zamętu powszechnego dać czytającym rodakom – w kraju i za granicą – skromne i codzienne pomoce, aby mogły wierności katolickiej wierze dochować i tak duszę swoją zbawić.
Oto te TRZY adresy:

sacerdoshyacinthus.com

verbumcatholicum.com

actualia.blog

Z wielu przejawów (o których może kiedyś będzie sposobność napisać) wnioskuję, że diabeł zaciera ręce, gdy tych adresów się codziennie nie widzi. Dusze pomijają ortodoksyjny katolicki pokarm dla duszy. Gdyby czytały, byłoby WIĘCEJ DUCHOWYCH OWOCÓW.
Kapłan, publikując treści katolickie, spełnia ni mniej, ni więcej tylko swój kapłański obowiązek. Tak polecił Jezus Chrystus Apostołom: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 19-20).
A Apostoł Narodów szczerze pisze: „Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza” (1 Kor 9, 16-17).
Czy jednak dusze chcą słyszeć, czytać, rozumieć – codziennie? Czym się dusze karmią codziennie?
To już będzie coś, jeśli ktoś napisze lub powie mi: „Wchodzę na Księdza TRZY strony codziennie”.
„Wszystko niech służy zbudowaniu” (1 Kor 14, 26)!
A strony – TRZY – są te:

sacerdoshyacinthus.com

verbumcatholicum.com

actualia.blog

Do odwiedzin rozumnych, dla duszy pożytecznych, budujących.
Codziennych!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Realia

Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, który przyniósł nam tylko dobro, tylko prawdę, tylko łaskę – bez cienia niedoskonałości – spotykał się i spotyka z krytyką, osądem i odrzuceniem. Sam Pan Jezus mówił na ten temat:

„Lecz z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili». Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: «Zły duch go opętał». Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: «Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników»” (Mt 11, 16-19).

Osoby – duchowne i świeckie – którym w czasach zamętu powszechnego Pan Bóg udzielił łaski wyjścia na prostą ku ortodoksji katolickiej – w wymiarze doktryny, kultu i moralności – powinny liczyć się z niemałymi przeciwnościami. Choćbyśmy byli najświętsi na świecie, zawsze znajdzie się ktoś, kto ochlapie nas błotem, zdezawuuje, postawi w stan podejrzenia. Pan Jezus mówi do wiernych Mu dusz, że nadejdzie czas, gdy „ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne” (Łk 6, 22).
Bronimy sprawy Bożej. Nas będzie bronił Pan Bóg.
Aby dzisiaj, w czasach zamętu powszechnego, poważnie i konsekwentnie bronić katolickiego depozytu wiary – w aspekcie doktryny, kultu i moralności – trzeba mieć grubą skórę. I ufać Panu Bogu! Odwagi!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Ks. Dariusz Kowalczyk SDB będzie odprawiał Mszę Świętą w rycie rzymskim

Nie wiemy, jakimi drogami Opatrzność Boża sprawi, że w obecnych czasach zamętu powszechnego powracać będzie katolicka ortodoksja – w wymiarze doktrynalnym, kultycznym i moralnym. Historia nas poucza i skłania do wielkiej ufności w Bogu. Na przykład w IV wieku, gdy herezja ariańska zdominowała oficjalne struktury kościelne, w Mediolanie na stolicy biskupiej zasiadał heretyk, arianin. I stało się – przez splot okoliczności, nie bez zrządzenia Opatrzności – że został tam obwołany biskupem Św. Ambroży. Można powiedzieć, że niemal z dnia na dzień sytuacja uległa zmianie: wcześniej – dominowała herezja, a na drugi dzień – powróciła katolicka ortodoksja.
Dwie rzeczy są pewne: w obecnym czasie zamętu powszechnego katolicka ortodoksja nie powróci sama. Potrzebne są ludzkie decyzje i ludzkie działania. A równocześnie konieczna jest pomoc z Nieba – w codziennej modlitwie zatem nie ustawajmy!
Sprawy Ks. Dariusza Kowalczyka SDB mają się dobrze. Po jego pięknej i miłej Niebu – podjętej 7 grudnia Roku Pańskiego 2019 – decyzji związania się dożywotnio wyłącznie z Mszą Świętą w rycie rzymskim (– więcej), Ksiądz Proboszcz Parafii Rzymskokatolickiej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Cieszkowie, gdzie Ksiądz Dariusz przebywa, w ogłoszeniach parafialnych (także w gazetce parafialnej) na dzisiejszą niedzielę „Gaudete” – 15 grudnia Roku Pańskiego 2019 – podał wiernym następującą informację:

„Ks. Dariusz Kowalczyk złożył Panu Bogu obietnicę, że od 7 grudnia 2019 r. będzie sprawował Mszę Świętą i inne Sakramenty Święte wyłącznie w tradycyjnym rycie rzymskim (po łacinie). Decyzją przełożonego zostaje w naszej wspólnocie parafialnej, by uczyć w szkole oraz pomagać w spowiedzi i wizycie duszpasterskiej (kolędzie) oraz sprawować sakramentalia i inne działania pozasakramentalne”.

Można u Ks. Dariusza Kowalczyka SDB zamawiać intencje mszalne.
Nie ustawiajmy w modlitwie za duchowieństwo, by przybywało w Polsce i gdziekolwiek decyzji miłych Niebu i by Msza Święta w rycie rzymskim – która przez tysiąc lat konstytuowała Kościół Katolicki w naszej Ojczyźnie – znalazła w naszych kościołach i kaplicach przyjęcie hojne i Jej godne. Pan Bóg będzie godnie uczczony, a dusze odniosą pożytek zbawienny.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Dokąd jechać do spowiedzi?

Dla dobra własnej duszy weźmy pod uwagę, co kapłan radzi. Nie pobłądzimy, jeśli będziemy trzymać się następującej reguły:
Jadę do spowiedzi do kapłana katolickiego, który wiernie przekazuje katolicki depozyt wiary – w zakresie doktryny, kultu i moralności. Nawet jeśli trzeba dojechać 100 kilometrów, jadę co miesiąc i możliwie jak najszybciej, gdybym miał nieszczęście popełnić grzech ciężki.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Problem zarzutów

Zarzut odstąpienia od katolickiej ortodoksji jest jednym z najpoważniejszych, jakie mogą dosięgnąć katolickiego duchownego. Dla zachowania powagi sprawy zarzut taki powinien być sprecyzowany – w którym punkcie doktryny nastąpiło odstąpienie.
Precyzja taka wpisuje się niedyspensowalnie w zakres wymogów prawdy i odwiecznej katolickiej praktyki. Precyzja taka jest wyrazem odpowiedzialności za dusze – skoro duchowny katolicki jest osobą publiczną, nie powinien być publicznie dezawuowany, jeśli nie poda się duszom, w jakim artykule wiary nastąpiło odstąpienie.
W czasach zamętu powszechnego nie da się a priori pominąć kwestii obiektywnej zasadności wysuwanych zarzutów. Precyzyjnie chodzi o to, czy kryteria katolickiej ortodoksji w dzisiejszym wydaniu są identyczne z nieskazitelnymi kryteriami katolickiej ortodoksji, jakie właściwe były Kościołowi Katolickiemu przez wieki.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Modlitwa i lektura

Niektóre dusze, już świadome powszechnego od kilkudziesięciu lat odejścia od nieskazitelnego katolickiego depozytu wiary, mówią: Musimy się modlić.
Remedium jest słuszne, lecz dalece niewystarczające. Trzeba także czytać. Dużo i ze zrozumieniem czytać. Nieskazitelne katolickie treści czytać – przede wszystkim tradycyjne katolickie katechizmy oraz odwieczne nauczanie Papieży i Soborów.
Owoce tej lektury będą przynajmniej dwa: poznanie wiary katolickiej oraz zdolność do odróżnienia (distínguere) wiary katolickiej od doktryn podających się za katolickie, które takimi nie są.
Trzeba czytać. Dużo i ze zrozumieniem czytać. Nieskazitelne katolickie treści czytać – przede wszystkim tradycyjne katolickie katechizmy oraz odwieczne nauczanie Papieży i Soborów.
Aby zbawić duszę swoją, konieczne jest zachowanie wiary katolickiej. Jakże można dochować wierności temu, czego się nie zna?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog