Miesiąc: Wrzesień 2017

Duże pieniądze na Tradycję

Św. Paweł pisze w 1 Liście do Tymoteusza: „Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z pobożnością, jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, sprzeczka, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i którym brak prawdy – ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku. Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni! A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami” (1 Tm 6, 3-10).
Apostoł Narodów poleca młodemu biskupowi Tymoteuszowi: „Bogatym na tym świecie nakazuj, by nie byli wyniośli, nie pokładali nadziei w niepewności bogactwa, lecz w Bogu, który nam wszystkiego obficie udziela do używania, niech czynią dobrze, bogacą się w dobre czyny, niech będą hojni, uspołecznieni, odkładając do skarbca dla siebie samych dobrą podstawę na przyszłość, aby osiągnęli prawdziwe życie” (1 Tm 6, 17-19).

Źródłami Objawienia są Pismo Święte i Tradycja – rozumiana tak, jak ją przez wieki rozumiał i interpretował Kościół Katolicki, jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa (zob. Mt 16, 18). Nie ma zatem wiary katolickiej bez Tradycji. Jest inna religia – beztradycyjna – nie dająca zbawienia, prowadząca na wieczne potępienie.
Kto więc pracuje dla rozwoju Tradycji, pracuje dla rozwoju wiary katolickiej, jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy. Kto pracuje dla rozwoju Tradycji, pracuje dla zbawienia dusz. Czyż może być coś bardziej zaszczytnego, miłego Bogu i pożytecznego dla naszej duszy?
W czasach globalnego rozmontowywania Kościoła Katolickiego i jawnego odkształcania katolickiego depozytu wiary, rozwija się piękny nurt budowania i katolickiej wierności. Powstają kaplice, domowe kaplice, w których sprawowany jest wyłącznie tradycyjny katolicki kult. Są miejsca, gdzie głosi się wyłącznie katolicką nieodkształconą doktrynę. Wzrasta liczba kapłanów, którzy po modlitwie, lekturze i dojrzałym namyśle, odważają się realizować swoje powołanie w jednoznaczności katolickiej.
Oczywistości, które trzeba klarownie wyartykułować:

Kaplice nie budują się i nie zbudują się same,
Kaplice nie wyposażają się i nie wyposażą się same,
Kapłani wierni Tradycji nie utrzymują się i nie utrzymają się sami.

Nasze publikacje internetowe chociaż ważne i niezbędne – są niewystarczające dla rozwoju Tradycji. Potrzebne są pieniądze. Duże pieniądze. Przed nami budowa – kościoły, kaplice, domowe kaplice, ołtarze, wyposażenie kaplic, utrzymanie kapłanów.
Oby nie zdarzało się tak, że ktoś planuje większe przedsięwzięcia dla rozwoju Tradycji i wielu mu przyklaśnie i obieca, że jak najbardziej, że rozumieją, że pomogą, a gdy przychodzi co do czego, jeden po drugim się odwracają i osoba zostaje sama.
Ofiarność finansowa weryfikuje naszą wierność Tradycji.
O kapłanów katolickich trzeba zadbać tak, aby w pełni mogli się utrzymać służąc wyłącznie Tradycji. Św. Paweł poleca: „Ten, kto pobiera naukę wiary, niech użycza ze wszystkich swoich dóbr temu, kto go naucza” (Ga 6, 6). Rozumiemy dobrze, że chodzi o tych duchownych, którzy katolicki depozyt wiary przekazują w całej czystości i integralności. Mając ich na myśli, nakazuje wiernym Apostoł Narodów: „Prezbiterzy, którzy dobrze przewodniczą, niech będą uważani za godnych podwójnej czci, najbardziej ci, którzy trudzą się głoszeniem słowa i nauczaniem. Mówi bowiem Pismo: 
Nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu oraz:
Godzien jest robotnik zapłaty swojej” (1 Tm 5, 17-18).
Osoby zamożne i mniej zamożne, myślące poważnie, wezmą pod uwagę słowa św. Pawła, napisane w kontekście pewnej zbiórki:
„Uważałem przeto za konieczne prosić braci, aby przybyli wcześniej do was i przygotowali już przedtem obiecaną przez was darowiznę, która oby się okazała hojnością, a nie sknerstwem! Tak bowiem jest: kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki” (2 Kor 9, 5-9).
Kto jest zamożny, niech duże pieniądze przeznacza na rozwój Tradycji. Duże pieniądze.
Kto jest mniej zamożny, niech pewne kwoty regularnie przeznacza na rozwój Tradycji. Pewne kwoty regularnie.
Zaszczytem jest współpracować w dziele Bożym. Boży współpracownicy mogą spodziewać się błogosławieństwa Bożego i obfitości łask dla siebie i dla swoich rodzin. Nie będzie niestosowne zaprosić do współpracy i ofiarności także osoby zamożne, które jeszcze nie odkryły skarbu Tradycji.
Z tych spraw trzeba sobie robić rachunek sumienia codzienny.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Spalać się. Ale dla jakiej religii?

Jeśli już dzięki łasce Bożej rozpoznaję, że powszechnie od ponad pięćdziesięciu lat krzewiona religia jest zmutowaną wersją wiary katolickiej, czy warto się spalać dla tej neoreligii? Jeśli jestem duchownym, co chcę osiągnąć spalając się dla neoreligii? Nie szkoda sił, talentów, zdolności, czasu…?
Zaszczytem jest spalać się dla wiary katolickiej, za wzorem prawowicie kanonizowanych świętych. Dwa tysiące lat istnienia Kościoła Katolickiego woła o rozum, o celowość, o wierność.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Głowa poddana Panu Bogu czy diabłu?

Elígite vobis hodie, cúi servire vultis.
„Rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie” (Joz 24, 15).

Prawdą jest wiara katolicka – jedyna prawdziwa wiara, jedyna wiara dająca zbawienie duszy. Fałszem jest zmutowana wersja wiary katolickiej, rozpowszechniana globalnie od ponad pięćdziesięciu lat. Prowadzi do potępienia.
Prawda pochodzi od Pana Boga. Źródłami Objawienia są Pismo Święte i Tradycja – rozumiane tak, jak je przez wieki rozumiał Kościół Katolicki, jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa (zob. Mt 16, 18).
Objawienie Boże jest prawdą.
Błąd pochodzi od diabła. Pan Jezus mówi: „Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44).
Kto przyjmuje Objawienie Boże, tego głowa pozostaje w Bożym zasięgu prawdy.
Kto przyjmuje neoreligię modernistyczną, tego głowa pozostaje pod demonicznym wpływem błędu.
W trosce o własną głowę należy od błędu uciekać, gdzie pieprz rośnie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Degrengolada nominalnych katoliczek

Być katolikiem, to znaczy między innymi przyjąć mądrość Bożą, myśleć według mądrości Bożej, oceniać według mądrości Bożej, wypowiadać się według mądrości Bożej. Apostoł Narodów nalega: „Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie zrozumieć, co jest wolą Pana” (Ef 5, 17).
Bywa, że mężczyzna żyjący w związku małżeńskim okazuje się niewiernym, zostawia żonę i żyje w nowym związku nie-małżeńskim.
Bywa, że kobieta żyjąca w związku małżeńskim okazuje się niewierna, zostawia męża i żyje w nowym związku nie-małżeńskim.
Bywa, że kapłan okazuje się niewiernym, zostawia kapłaństwo i żyje po swojemu.
Sytuacje takie, i im podobne, spotykają się z różnymi reakcjami i ocenami różnych osób. Pewne panie – młodsze i nienajmłodsze – deklarujące się jako katoliczki, mówią: „Najważniejsze, aby był szczęśliwy, aby się w życiu spełnił”, „Najważniejsze, aby była szczęśliwa, aby się w życiu spełniła”.
Degrengolada niejedno ma imię.
Niech tym paniom będzie wyrzutem sumienia słowo św. Pawła: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12, 2). Trzeba to słowo wziąć na poważnie i przełożyć na konkret swoich myśli, ocen i wypowiadanych słów.


Dziewięć grzechów cudzych:

Do grzechu radzić.
Grzech nakazywać.
Na grzech drugich zezwalać.
Innych do grzechu pobudzać.
Grzech drugich pochwalać.
Na grzech drugich milczeć.
Grzechu nie karać.
Do grzechu drugim pomagać.
Grzechu innych bronić.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Elementy kultury katolickiej

Missa (6)

Przez kilkadziesiąt lat byliśmy pozbawieni największego skarbu Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim. Powrót nie jest pozbawiony wielu trudności. I mamy takie sytuacje niepospolite, że niektóre osoby świeckie lepiej znają tradycyjny ryt niż kapłani.
Przybywa kapłanów, którzy odprawiają tradycyjną Mszę Świętą. Bywa, że ministranci lub inne osoby świeckie lepiej niż księża znają detale tradycyjnej celebracji.
Ministrant okaże się osobą dobrze wychowaną, gdy korygując, pouczając, douczając, ucząc kapłana odprawiania tradycyjnej Mszy Świętej, uczyni to w sposób dyskretny, z szacunkiem, taktownie i z powagą. Nie ma tu miejsca na żarty, pyszałkowate wywyższanie się, niecierpliwość lub inne niestosowności, jakie nie przystoją osobie świeckiej wobec kapłana – zwłaszcza w najświętszym kontekście Mszy Świętej. W tych okolicznościach weryfikuje się szacunek ministrantów dla Mszy Świętej i sakramentu kapłaństwa.
Słowo ministrant pochodzi od łacińskiego słowa ministrare, co się tłumaczy: służyć.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Błogosławieństwo katolickie

o. Pio (1)

Sine ulla autem contradictione, quod minus est, a meliore benedícitur.
„Nie ma zaś żadnej wątpliwości, iż to, co mniejsze,
otrzymuje błogosławieństwo od tego, co wyższe” (Hbr 7, 7).

Zamęt ostatnich pięćdziesięciu lat niejedno ma imię. I niejedną kwestię trzeba przypominać, by nie wywracać katolickiego porządku, by do katolickiego porządku wracać, by katolicki porządek zachować.
Wkracza – nie od dzisiaj – niekatolicka moda błogosławienia przez świeckich. Bywa, że osoby świeckie zabierają się za błogosławienie duchowieństwa. Niekatolicki proceder.
Jeżeli osoba świecka, pisząc do kapłana, kończy list słowami „z Bożym błogosławieństwem”, mamy do czynienia z nieporozumieniem i niestosownością.
Jeżeli osoba świecka, rozmawiając z kapłanem, mówi „niech Bóg Księdzu błogosławi”, mamy do czynienia z nieporozumieniem i niestosownością.
Trzeba wracać do katolickiego porządku, do katolickich obyczajów.

Katolicka praktyka jest taka: duchowny katolicki błogosławi, osoba świecka klęka i z wiarą błogosławieństwo przyjmuje. Należy pobożnie się przeżegnać i odpowiedzieć: Amen.
Rodzice mogą błogosławić swoje dzieci. W domu spraszamy błogosławieństwo Boże w modlitwie przed posiłkiem.
I nie ma nic niestosownego, jeśli na przykład w korespondencji napiszemy lub w rozmowie powiemy: „życzę Księdzu Bożego błogosławieństwa” albo „będę się modlić o błogosławieństwo Boże dla Księdza”.
Wiele będzie dobra, jeśli kapłani będą błogosławić częściej. Tradycyjny Rituale Romanum zawiera mnogość formuł na wiele okazji różnych.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube