Bądźmy roztropni

„Proszę was jeszcze, bracia, strzeżcie się tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia przeciw nauce, którą otrzymaliście. Strońcie od nich! Tacy bowiem ludzie nie Chrystusowi służą, ale własnemu brzuchowi, a pięknymi i pochlebnymi słowami uwodzą serca prostaczków. Wasze zaś posłuszeństwo znane jest wszystkim. A więc raduję się z was, pragnę jednak, abyście byli w dobrym przemyślni, a co do zła – niewinni. Bóg zaś pokoju zetrze wkrótce szatana pod waszymi stopami. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z wami!” (Rz 16, 17-20).

O garnku, żabie i prawdzie

O garnku i o żabie. Mówią, że żaba, gdyby wskoczyła do garnka z gorącą wodą, natychmiast z niego wyskoczy. Natomiast gdyby znalazła się w zimnej wodzie, którą stopniowo by podgrzewano, nie wyskoczy. Nie wiem czy tak jest. Nie eksperymentowałem.
Wrogom naszej wiary chodzi o to, abyśmy do końca naszych dni żyli w domysłach i sporach. Wrogowie ustawiają nam normy i granice sporu.
Nie tylko ten i tamten aspekt prawdy próbuje się stopniowo deformować, stwarzając nęcące środowisko przekonujących argumentacji. Nie tylko ten synod. Nie tylko te kilka szczegółowych zagadnień. I nie tylko w ostatnich trzech latach trwa demontaż katolickiej wiary.
W ostatnich pięćdziesięciu latach rzesze katolików padły ofiarą manipulacji na skalę planetarną.
Nie musimy być ludźmi ostatniego newsa.
Nas, rzymskich katolików, interesuje prawda.
Trzeba się kształcić, aby prawdę dopuścić do głosu – najpierw we własnym umyśle.
Ktoś rzekł, że Polacy nie chcą wiedzieć.
Niektórzy już zrozumieli, że Biblioteka ’58→ jest nieodzowna.
Tama już zaczyna pękać. Głosu prawdy już się nie zatrzyma.
Kwestia strategiczna: dopuścić prawdę do głosu.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus