Tag: plagiat

Problem plagiatu na przykładzie

Taka sytuacja. W ubiegłą sobotę, 13 stycznia 2018, na fb, na profilu „Pobudki”, znalazłem mema z cytatem żywcem zapożyczonym z jednego z moich blogów. Cytat był podpisany: Pobudka. Pod cytatem nie było ani podpisu prawdziwego autora (ks. Jacek Bałemba), ani choćby nazwy bloga, z którego cytat zaczerpnięto (Verbum catholicum). Napisałem do moderatorów profilu. Nie odpowiedziano na mój monit ani słowem. Po jakimś czasie nad memem dodano link do wpisu na wspomnianym moim blogu. Napisałem do moderatorów ponownie, argumentując, że dodanie linka poza przestrzenią mema nic nie zmienia, bo pozostaje i udostępniany będzie sam mem, na którym przecież nie ma ani śladu ujawniającego, kto jest prawdziwym autorem przytoczonego tam cytatu. Zaproponowałem przepracowanie mema z dodaniem mojego nazwiska jako autora cytatu albo przynajmniej nazwy bloga, z którego cytat zapożyczono. Jako drugą opcję zasugerowałem usunięcie mema. Nie odpowiedziano na mój monit ani słowem. Po jakimś czasie mem usunięto.
Zastanawia:
1. Bezceremonialne popełnienie plagiatu.
2. Brak przynajmniej słowa „przepraszam/-y” za dokonany i opublikowany plagiat.
3. Brak jakiejkolwiek odpowiedzi na moje dwa monity.
Nie ośmieliłbym się podejrzewać „zapisu na nazwisko”.


O problemie plagiatu więcej tutaj


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Plagiat. Problem moralny.

Praktyką powszechną jest cytowanie tekstów innych autorów, czyli tekstów cudzych. Stąd nazwa cudzysłów, na określenie znaków graficznych, które rozpoczynają i kończą cudze słowo – cudzy tekst, pisany bądź wypowiedziany. Mówimy: tekst w cudzysłowie.
Niekiedy w układzie graficznym stosowane są inne formy uczciwego zakomunikowania czytelnikowi, że mamy do czynienia z cytatem, na przykład mniejsza czcionka, kursywa, większy margines itp. Można się na nie zgodzić, bo są czytelnym i uczciwym komunikatem danym czytelnikowi, że mamy do czynienia z cytatem, czyli tekstem innego autora.
Przy cytowaniu cudzych tekstów zawsze podajemy autora przytaczanego tekstu. To jest absolutnie minimalny i konieczny wymóg. W publikacjach o charakterze popularnym – wystarczy. Zwracamy zawsze uwagę, aby imię i nazwisko napisać precyzyjnie, dokładnie, bez jednego błędu. W tym wyrazi się nasz szacunek dla cytowanego przez nas autora i dla czytelników.
Doskonale będzie podać także źródło, z którego cytat pochodzi. Podajemy więc dokładny, pełny tytuł książki, artykułu, nazwę bloga czy strony internetowej, bądź dokładny link internetowy – w zależności od tego, skąd cytat pochodzi. Jeszcze bardziej precyzyjne są wymogi stosowane w nauce.
Plagiat. Cytowanie cudzych treści bez podania autora i źródła jest plagiatem. Odrażający proceder plagiatu! Są poważne konsekwencje takiego procederu – także karne. Z punktu widzenia moralnego: plagiat jest formą kradzieży i kłamstwa – jest bowiem przywłaszczeniem sobie cudzych tekstów oraz fałszywym podaniem czytelnikowi cudzych tekstów jako swoich.
Ergo: Plagiat jest grzechem. Katolik brzydzi się plagiatem. Z grzechu plagiatu należy się wyspowiadać, a w swoich publikacjach sprostować braki i niezwłocznie uzupełnić brakujące informacje (cudzysłów, autor).
Résumé. Kiedy publikujemy jakiekolwiek teksty o charakterze popularnym, które zawierają fragmenty tekstów innych autorów, zaznaczamy je, stosując cudzysłów i podając przynajmniej autora cytatów. Jest to absolutne minimum funkcjonowania w cywilizowanym świecie publikacji. Także w internecie.
Dodajmy tylko jeszcze, że każdy cytat powinien być wierny, tzn. w najmniejszym stopniu nie odbiegający od tekstu oryginalnego. Co do przecinka.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube