Tag: przemijalność

Starsze pokolenie

Paul Cézanne, Starsza kobieta z różańcem


Starsze pokolenie. Bywają osoby starsze, które mimo upływających lat, nie wykazują zainteresowania wiecznością, Panem Bogiem, zbawieniem swojej duszy. Bywają osoby starsze, które leżąc na szpitalnym łóżku, nie są zainteresowane przyjęciem świętych sakramentów. Bywają osoby starsze, które umierają bez sakramentów świętych. Bywają osoby starsze, które zapisują się na kursy i kółka zainteresowań, aby w atrakcyjny sposób wypełnić upływające dni swoje.
Może jeszcze kilkadziesiąt lat temu dość powszechne było przeświadczenie, że przywilejem starości jest mądrość. Człowiek mądry patrzy na życie poważnie. Człowiek mądry patrzy na życie sub specie aeternitatis – pod kątem wieczności.
Postulat starości? Bliżej Boga!
Ileż łask wyprosiłyby sobie i innym osoby starsze, gdyby mając więcej czasu poświęcałyby go na modlitwę, mając dłużej w ręku Różaniec codziennie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ks. Jacek Bałemba SDB, Kazanie o przemijalności (fragment)

Dominica XXI Post Pentecosten II. Octobris
Lectio beáti Pauli Apóstoli ad Ephésios. Ephes 6:10-17.

Evangelium: Matt 18:23-35.
 …

         (…). W miarę odkrywania skarbów Tradycji, łaska Boża prowadzi nas stopniowo do porządkowania naszego życia – w tym aspekcie i w tamtym, i w jeszcze innym. Już pragniemy podołać katolickim wymogom w zakresie modlitwy, zachowania się w kościele, godnego ubioru, kiedy przychodzimy do kościoła, naszych relacji z bliźnimi, naszych zainteresowań, sposobu spędzania czasu, rzetelnego wypełniania obowiązków stanu i tak dalej.
I jest pytanie poważne: Czy wystarczająco sobie cenimy ten największy i drogocenny skarb, jakim jest katolicka Msza Święta w tradycyjnym rycie rzymskim celebrowana codziennie?
Czy wystarczająco sobie cenimy obecność kapłanów, którzy katolicką Mszę Świętą w tradycyjnym rycie rzymskim celebrują codziennie?
I oto Kościół prowadzi nas dalej i dalej – kolejny już raz w naszym życiu – przez rok liturgiczny. Dzisiaj przypada XXI Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego.
„Lata nasze przemijają jak trawa,
a Ty, Boże, trwasz na wieki”.
Już jesień. Październik – miesiąc różańcowy. Różaniec, Różaniec, Różaniec. (…) Czy odmawiamy Różaniec w domu, w rodzinie, codziennie?
Mijają dni, tygodnie, miesiące, lata. Czas ucieka, wieczność czeka. Chcemy czy nie chcemy każdy dzień przeżyty przez nas przybliża nas do wieczności. Jest wieczność i jest doczesność – tu, na ziemi.
Życie doczesne może być absorbujące. Obowiązki stanu, ale też i bogactwa kultury, myśli ludzkiej, nauki, literatury, sztuki, muzyki i innych dziedzin ludzkiego geniuszu, mogą człowieka zafascynować, wciągnąć, zaabsorbować, pochłonąć. A jednak przyjdzie dzień, przyjdzie chwila, kiedy trzeba będzie to wszystko zostawić. Pisze św. Paweł: „Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść” (1 Tm 6, 7).
Przyjdzie śmierć – na każdego i każdą z nas. Każdy umiera sam. Tak, bo śmierć jest przejściem tego oto człowieka z doczesności do wieczności. Kruche jest życie człowieka i niewiele potrzeba, aby nić życia doczesnego została w jednej chwili przerwana.
Modli się psalmista:

Obracasz w proch człowieka, *
i mówisz: „Wracajcie, synowie ludzcy”.
Bo tysiąc lat w Twoich oczach †
jest jak wczorajszy dzień, który minął, *
albo straż nocna.
Porywasz ich, stają się niby sen poranny, *
jak trawa, która rośnie:
Rankiem zielona i kwitnąca, *
wieczorem więdnie i usycha.
Zaprawdę, Twój gniew nas niszczy, *
trwoży nas Twoje oburzenie.
Położyłeś przed sobą nasze grzechy, *
nasze skryte winy w świetle Twojego oblicza.
Wszystkie nasze dni mijają w Twoim gniewie, *
nasze lata dobiegają końca jak westchnienie.
Miarą naszego życia jest lat siedemdziesiąt, *
osiemdziesiąt, gdy jesteśmy mocni.
A większość z nich, to trud i marność, *
bo szybko mijają, my zaś odlatujemy.
Któż może poznać siłę Twego gniewu *
i kto znieść zdoła moc Twego oburzenia?
Naucz nas liczyć dni nasze, *
byśmy zdobyli mądrość serca.
(Ps 90).

         Drodzy wierni, odkrycie skarbu Tradycji to w istocie odkrycie autentycznej wiary katolickiej, jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy – wieczne zbawienie!
W miarę odkrywania skarbów Tradycji, łaska Boża prowadzi nas stopniowo do porządkowania naszego życia w tym aspekcie i w tamtym, i w jeszcze innym. Jednym z aspektów istotnych naszego dojrzewania w wierności Tradycji jest poważne potraktowanie sprawy przemijalności naszego życia doczesnego i poważne, codzienne, przygotowywanie swojej duszy na wieczność.
Tak, mamy dobrze wypełnić obowiązki stanu, mamy angażować się, wykonywać naszą codzienną pracę kompetentnie i nie oszczędzając się, a jednak Apostoł Narodów poleca, aby w spełnianiu naszych zadań doczesnych zachować duchowy dystans i pamiętać o celu, do którego wszystkie nasze działania zmierzać mają – o wieczności. Pisze: „Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jakby się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata” (1 Kor 7, 29-31).
„To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie” (2 Kor 4, 18).
Wiele w tej kwestii możemy nauczyć się od świętych, którzy pośród wielu utrudzeń życia, trudności i przeciwności, zachowali stałe ukierunkowanie ku wieczności, ku Niebu. Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort – człowiek ogromnej modlitwy i pracy, gorliwej służby kapłańskiej – ileż prześladowań zniósł, przepędzano go z diecezji, ograniczano jego posługę kapłańską, zburzono Kalwarię, którą wybudował. Wytrwał!

         Co mamy uczynić, aby pośród naszej doczesności zachować ukierunkowanie ku wieczności?

         Po pierwsze: Żyć stanie łaski uświęcającej.

         Św. Piotr poleca z troską: „…z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie” (1 P 3, 16).
A św. Paweł dzisiaj mówi, wzywając nas do duchowej walki i do odrzucenia zła: „W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc do walki przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże” (Ef 6, 10-17).

         Po drugie: Zachować czystą wiarę katolicką.

         Jako że dzisiaj jesteśmy w czasach jawnego szerzenia doktryny odkształconej, należy częściej przypominać sobie tę prawdę, że tylko wiara katolicka prowadzi do zbawienia. Należy częściej przypominać sobie słowa Wyznania wiary św. Atanazego: „Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem – „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.

         Po trzecie: Często i dobrze się spowiadać.

         Czasem się możemy zapędzić w jakichś grzechach. Trzeba ciągle i na nowo, i z pokorą klękać u kratek konfesjonału i wyznawać szczerze swoje przewinienia, i prosić o łaskę przebaczenia. I zawsze, przy każdej spowiedzi, należy jak najdokładniej wypełnić 5 warunków dobrej spowiedzi. Oto one: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczera spowiedź, czyli wyznanie grzechów (przy grzechach ciężkich podając ważniejsze okoliczności i liczbę grzechów) oraz zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

         Po czwarte: Modlić się gorliwie codziennie.

         Diabeł nas łatwo kusi do dyspensowania się od modlitwy. Należy modlić się gorliwe, wytrwale, pokornie, ufnie, codziennie. Św. Alfons Liguori naucza: „Kto się modli, ten się zbawi. Kto się nie modli, ten się potępi”.

         Po piąte: Często przystępować do Komunii Świętej.

         Pan Jezus daje nam obietnicę niezawodną: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6, 51).

         Po szóste: Dobrze spełniać obowiązki stanu.

Dzień po dniu trzeba cierpliwie przystępować do naszych codziennych obowiązków, Wypełnianie ich jest naszą drogą do Nieba. Św. Paweł zagrzewa nas do wytrwałego trudu codziennego: „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu” (1 Kor 15, 58).

         Po siódme: Często myśleć o wieczności.

         Bardzo pomocne będą nam choćby krótkie rozmyślania o śmierci, o Niebie, o piekle, o czyśćcu.

 „Lata nasze przemijają jak trawa,
a Ty, Boże, trwasz na wieki”.
Czas ucieka, wieczność czeka. Najważniejsza sprawa: zbawić duszę swoją. Zbawić duszę swoją i do tego dopomóc innym, moim bliźnim.
Mamy tak żyć, aby kiedy przyjdzie śmierć, zastała nas przygotowanych.
Modli się Kościół słowami hymnu:

O potężny Królu, Chryste,
Ty dla chwały swego Ojca
I naszego odkupienia
Zwyciężyłeś przemoc śmierci.

Ty, przyjmując ludzką słabość,
Cios zadałeś szatanowi,
Własną śmiercią pokonałeś
Śmierć przez niego zgotowaną.

Pełen blasku wstałeś z grobu
I przez moc misterium Paschy
Twoje życie w nas odnawiasz,
Gdy nas grzechy uśmiercają.

Udziel nam ożywczej łaski,
Byś przychodząc po raz drugi,
Zastał nas przygotowanych
I z płonącą lampą w ręce (…).

         Życie przemija. Częściej myślmy o wieczności. Katechizm przypomina nam ostateczne rzeczy człowieka: Śmierć, Sąd Boży, Niebo albo piekło.
Pan Jezus mówi: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” (Mt 24, 42-44).
Zbawiciel zapewnia nas: „…kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 24, 13).

Wytrwajmy!
Amen.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube