Miesiąc: Kwiecień 2016

Łatwiej jest prowadzić życie duchowe, gdy unika się okazji do grzechu

W życiu duchowym nie chodzi o to, aby było nam łatwiej. Ale też nie chodzi o to, aby sobie życie duchowe utrudniać.
Jednym z przejawów życia duchowego jest unikanie grzechu. I tutaj można zauważyć pewien aspekt łatwości. Mianowicie odważamy się powiedzieć tak:
Łatwiej jest unikać grzechu, jeśli starannie – w zakresie naszych możliwości – staramy się unikać okazji do grzechu. Bliskich i dalszych okazji.
I łatwiej jest unikać grzechu, jeśli pokusy odsuwamy natychmiast.


„Uciekaj od grzechu jak od węża,
jeśli się bowiem zbliżysz, ukąsi cię:
jego zęby to zęby lwa,
co porywają życie ludzkie” (Syr 21, 2).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Jest jakiś stopień katolickiej roztropnej powściągliwości w słowie

Estote ítaque prudentes, et vigilate in oratiónibus.
„Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić” (1 P 4, 7).

Zawsze, a szczególnie w czasach zamętu powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła, trzeba bardzo zważać na to, co się publikuje, dla kogo się publikuje i po co się publikuje. Trzeba zatem roztropnie wziąć pod uwagę: treść (meritum), odbiorcę oraz cel publikacji.
Tak się czasem mówi, nieco humorystycznie: „w dobie internetu”. Otóż właśnie, w dobie internetu zauważyć można taką ekshibicjonistyczną tendencję: Wywalać wszystko na stół i o! Masz! Wszystkie tematy, wątki, opinie – bez względu na stosowność, możliwe skutki, kompetencje publikujących i odbiorców. Byle coś napisać. Byle pisać.
Jeszcze z lat młodości (dalekie lata osiemdziesiąte) piszący te słowa pamięta, że podczas studiów w wyższym seminarium duchownym z ust wykładowcy roztropnego padł postulat metodologiczny elementarny: distínguere – rozróżniać. Dotyczył on w tym przypadku jednej szczegółowej kwestii, mianowicie roztropnego rozróżniania pewnych kwestii teologicznych, które w sposób uprawniony mogą być dyskutowane i analizowane w auli uniwersyteckiej, w gronie specjalistycznym, od tematyki, która w sposób należny powinna być prezentowana z ambony. W pierwszym przypadku chodzi o wnikliwość intelektualną, rozpatrywanie subtelnych kwestii i kontrowersji, podejmowanie i analizowanie zagadnień trudnych. Z dawien dawna Kościół Katolicki w swej roztropności pewien zakres zagadnień rezerwował tylko dla duchowieństwa (wykłady, podręczniki). W drugim przypadku chodzi o podawanie z ambony treści pewnych, katolickich, budujących wiarę. Na ambonę nie wynosi się wątpliwości, lecz prawdy wiary – pewne, katolickie. Takie elementarne rozróżnienie stanowi intelektualne wyposażenie katolickiego duszpasterza dojrzałego – posiadającego stopnie czy tytuły naukowe, bądź tychże nie posiadającego.
Jeśli takiej dojrzałości zabraknie, może dochodzić do sytuacji groteskowych bądź szkodliwych dla spokoju dusz katolickich, kiedy na ambonę lub szerzej – w sferę publiczną i medialną – wynosi się jakieś szczegółowe i kontrowersyjne kwestie, i oszałamiające, nigdy w Kościele nie słyszane idee, które należałoby raczej analizować w uniwersyteckiej auli, w gronie specjalistycznym. Wtedy, zamiast budować dusze katolickie, podając im pewną naukę katolicką ku umocnieniu ich wiary, burzy się ich wiarę i wprowadza niepotrzebne zamieszanie, kieruje się ich myśli w stronę zbędnych kontrowersji. I dzieje się tak, jak to dosadnie napisał św. Paweł o siewcach nowinek: „wywracają wiarę niektórych” (2 Tm 2, 18). Jakaż odpowiedzialność przed Bogiem!
Zwłaszcza w aktualnych czasach zamętu powszechnego w sprawach wiary, trzeba się dziesięć razy zastanowić, zanim opublikuje się jakieś – znowu nowe i oczywiście fascynujące, i jak najbardziej odkrywcze, niesłychane i niesłyszane – idee i pomysły. Litości!
Nachalny szum internetowy może w nas wytwarzać złudne wrażenie, że wszyscy są specjalistami od teologii katolickiej. Otóż, nie są! Nie wszyscy kończyli studia teologiczne. Nie wszyscy są kompetentnymi teologami. Nie wszyscy powinni zabierać głos publicznie na tematy wiary. Jest jakiś stopień kompetencji, dyskrecji i umiaru, i jest jakiś stopień odpowiedzialności za słowo drukowane, wypowiadane, publikowane, udostępniane.
Nie wszyscy mają obowiązek studiować specjalistyczne kwestie teologiczne. Nie wszyscy mają obowiązek kończyć studia teologiczne. Zdaje się, że w historii Kościoła Katolickiego nie brakuje światłych dusz katolickich, które bez wysokich studiów prowadziły życie święte, a prawdy wiary przyjęte z tradycyjnego katolickiego katechizmu przyjmowały wiarą i rozumiały umysłem bardziej czystym i prostolinijnym niż niejeden wysoko kształcony. W sprawach wiary i świętości mit powszechnej konieczności wysokiego wykształcenia upada! Poznać dobrze objawioną doktrynę katolicką i dochować jej wierności oraz dobrze wypełnić obowiązki stanu – oto droga świętości pewna. Piszemy to, mając na uwadze różnorodność stanów w Kościele i różnorodność zdolności i kompetencji intelektualnych.
Nawet jeśli daną kwestię przedstawia osoba kompetentna czy wprost upoważniona przez Kościół, zabierając głos na tematy wiary, powinna to czynić roztropnie i z subtelnością, starannie oświetlając i doświetlając przedstawianą kwestię mądrością zaczerpniętą z Objawienia Bożego, którego źródłami są Tradycja i Pismo Święte, a nie zlepkiem skojarzeń własnych, będących niejednokrotnie rezonansem nachalnego i powszechnie od ponad pięćdziesięciu lat produkowanego modernistycznego szumu terminologicznego i konceptualnego.
Jest fakt pocieszający, który warto zauważyć. Zdarza się, że ten czy ów teolog bądź duchowny zapędzi się i – nie biorąc pod uwagę różnego stopnia przygotowania potencjalnych czytelników czy słuchaczy – nieroztropnie wyłuszcza na tym czy innym ogólnodostępnym forum jakieś specjalistyczne czy kontrowersyjne szczegółowe wątki, które w umysłach katolików mogą zasiać niepotrzebne wątpliwości, zamęt, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do utraty wiary, do ateizmu. Nieroztropność to wielka. Pozytywne jest to, że w niejednym takim przypadku ludzie świeccy potrafią zareagować, jak przystało na katolików dojrzałych, napominając takich atrakcyjnie progresywnych teologów bądź duchownych do umiaru i roztropności w publikowanych czy głoszonych treściach.
Wszystkim nam dobrze zrobi cierpliwe studium Bożej nauki pewnej, tej, której Kościół Katolicki niezmiennie i nieomylnie nauczał przez dwa tysiące lat. Tradycyjne katolickie katechizmy z naszej Biblioteki ’58! Wypowiedzmy to jasno: dla poznania i zachowania katolickiej wiary w czasach zamętu powszechnego systematyczna lektura tradycyjnych katolickich katechizmów jest koniecznością!
Św. Paweł, roztropny Apostoł, pisze do młodych biskupów, Tytusa i Tymoteusza, dając im rady roztropnościowe: „Ty zaś głoś to, co jest zgodne ze zdrową nauką” (Tt 2, 1). „Unikaj natomiast głupich i niedouczonych dociekań, wiedząc, że rodzą one kłótnie. A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale ma być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy” (2 Tm 2, 23-25).
Osobom świeckim nie jest konieczne do zbawienia zajmowanie się wszystkimi na świecie kwestiami teologicznymi. Osobom świeckim nie jest konieczne do zbawienia internetowe religijne gadulstwo i wdawanie się w specjalistyczne religijne polemiki wszelakie.
Bądźmy roztropni i zważajmy także na to, komu dajemy posłuch. Wysyp świeckich i anonimowych głosów i internetowych autorytetów, także pod etykietkami Tradycji – samozwańczych lub reklamowanych (przez kogo? w jakim celu?) – wymaga szczególnej czujności oraz katolickiej, rozumnej rezerwy.
I zważajmy także na to, co czytamy. Umysł ludzki nie ma nieograniczonej odporności na fałsz. Umysł ludzki może się fałszem zarazić. Zakazić. Zafascynować. Umysł ludzki może na błąd zobojętnieć. Skapitulować.
Pewnym źródłem prawdy jest Objawienie Boże – którego źródłami są Tradycja i Pismo Święte – które Urząd Nauczycielski Kościoła przez wieki nieskazitelnie przekazywał i którego nieomylnie nauczał. Tu szukajmy prawdy. A znajdziemy.
Miejmy na biurku i codziennie czytajmy tradycyjne katolickie katechizmy.

A kwestie wysoce specjalistyczne zostawmy teologom do ich debat w uniwersyteckich aulach. Podejmą je, jeśli podjąć je będą chcieli.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Codzienna modlitwa za zmarłych

Przyroda (1)

Pośród uczynków miłosiernych względem duszy Kościół wyszczególnia:
„Modlić się za żywych i umarłych”.
Spełniając to szlachetne polecenie Kościoła, rzymski katolik codziennie, kiedy klęka do wieczornego pacierza, modli się za dusze w czyśćcu cierpiące:

Réquiem aetérnam dona éis, Dómine,
et lux perpétua lúceat éis.
Requiéscant in páce.
Amen.

Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie,
a światłość wiekuista niechaj im świeci.
Niech odpoczywają w pokoju.
Amen.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Rzymski katolik lgnie do prawdy

Z punktu widzenia duchowego (mając na względzie dobro naszej duszy) – lepsze i bezpieczniejsze jest przebywanie w towarzystwie tekstów krystalicznie katolickich aniżeli w towarzystwie tekstów mętnych, heretyzujących i wieloznacznych – nawet jeśli w odniesieniu do tych ostatnich mielibyśmy uczciwe zamiary analityczno-krytyczne.
Z kim przestajesz, takim się stajesz. Tak być nie musi. A jednak tak bywa.
Nie bądźmy tak pewni sił swojego umysłu i głębi swojej wiary, abyśmy mogli lekceważyć niebezpieczeństwa duchowe związane z kontaktem z fałszywą, mętną lub wieloznaczną doktryną. „Kto się dotyka smoły, ten się pobrudzi” (Syr 13, 1).
Wzmiankujemy problem, mając na uwadze dobro naszej duszy.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Tu się ważą sprawy fundamentalne

„Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji,
o których zostaliście pouczeni” (2 Tes 2, 15).

„Niech żyje relatywizm!”. No, z pewnością taki toast nie jest z Boga. Ależ oni tego nigdy tak wyraźnie nie wyartykułują. Oni takiego wyraźnego toastu publicznie nie wzniosą. Oczywiście!
Demontaż wiary katolickiej trwa. Etap po etapie. Mnożenie pięknych słów i oswajanie grzechu. Łasić się do grzeszników, którzy nie chcą zerwać z grzechem? Wytyczać ścieżki promocji dla tychże? Multiplikować ekscytujące wydarzenia w kościołach, nie mające precedensu w historii Kościoła?
Promocja grzeszników publicznych jest pomysłem całkowicie sprzecznym z CAŁĄ dwutysiącletnią praktyką Kościoła, więc praktyką niekatolicką, obcą. Dialektyka nowoczesna bardzo. Hermeneutyka przewrotności opakowana w gładkie wielosłowie.
I pozostaje tylko jedno pytanie: Kto dusze pogrążone w grzechach ciężkich (które więc NIE SĄ ŻYWYMI CZŁONKAMI KOŚCIOŁA), z troską jasno wezwie w imieniu Chrystusa do nawrócenia? I kto im w tym nawróceniu po katolicku pomoże?

Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est
ut teneat catholicam fidem
.

„Ktokolwiek chce być zbawionym, przede wszystkim potrzeba,
aby wyznawał katolicką wiarę” (Wyznanie wiary św. Atanazego).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Szereg problemów…

Cały czas mówimy o Tradycji rozumianej tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół Katolicki. Ale i w związku z nią jest problem ludzkich odkształceń.
Kto się zatroszczy o to, aby owcom dzień po dniu podawać zdrowy pokarm Prawdy? Gdzie są pasterze wierni Tradycji?
Szerokie spektrum problemów: Tradycja zamilczana, Tradycja po cichu, Tradycja w głębokich kuluarach, Tradycja szeptana, Tradycja dyskretna, Tradycja ukrywana, Tradycja półjawna, Tradycja szczegółowo koncesjonowana, Tradycja ostrożnie dyplomatyczna, Tradycja regularnie puszczająca oko do kontekstów modernistycznych, Tradycja chora na protagonizm jednostek, Tradycja bezhierarchiczna, Tradycja pyszałkowata (ludzie), Tradycja na kolorowych fotografiach z tym czy innym hierarchą (które potem nijak się mają do siedzenia na co dzień po uszy w establishmentowej, modernistycznej rzeczywistości), Tradycja anonimowa, Tradycja pomiatana, Tradycja pogardzana, Tradycja dezawuowana, Tradycja w małej koncesjonowanej zagródce, Tradycja nierozumiana i niezrozumiana, Tradycja sprawiająca problemy (komu i z jakiego powodu?). I tak dalej, i dalej, i dalej…
W międzyczasie tylko niektóre dusze dochodzą do zrozumienia, że sytuacja w Kościele nie jest normalna. Kto odrzuca Tradycję, nie jest katolikiem. Tylko wiara katolicka daje zbawienie duszy.  Wiara katolicka – jedyna prawdziwa wiara, jedyna wiara prowadząca do zbawienia – opiera się na Objawieniu Bożym, którego źródłami są Tradycja i Pismo Święte. Jaką wiarę chcemy zatem wyznawać i dokąd chcemy iść?
Jest czas zamętu. Jest czas diagnozy. Jest czas decyzji.


„Tradycji winniśmy przypisywać takie samo znaczenie jak objawionemu słowu Bożemu, które jest zawarte w Piśmie Świętym” (Katechizm św. Piusa X).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Prośba o modlitwę w intencji Arcybiskupa Jana Pawła Lengi

Ks. Rafał Zalewski MIC napisał do kapłanów:

„Patres Reverendi,
w ostatnim czasie poważnemu osłabieniu i pogorszeniu uległ stan zdrowia ks. abp. Jana Pawła Lengi MIC, emerytowanego arcybiskupa Karagandy, który obecnie na stałe przebywa w naszym domu zakonnym w Licheniu. Pojawiły się poważne kłopoty z nerkami, których skutkiem są aktualnie dializy, a także z sercem. W dniu jutrzejszym (środa) w Warszawie ks. Arcybiskup przejdzie operację wszczepienia by-passów. Proszę o modlitwę w jego intencji”.

Udostępniam. Otoczmy Księdza Arcybiskupa gorliwą modlitwą.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Szlachetna metodologia katolicka

Non enim dedit nobis Deus spíritum timoris; sed virtutis, et dilectionis, et sobrietatis.
„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1, 7).

Warto się zastanowić, czy przystoi rzymskiemu katolikowi zgadzać się na to, by wrogowie naszej wiary publicznie i globalnie narzucali nam narrację i wymuszali, abyśmy zagospodarowywali czas i swoją głowę tymi i tymi tematami, a inne pomijali. Gdyby tak się działo, bylibyśmy marionetką w ręku wrogów naszej wiary. Bywa.
Ambicja rzymskiego katolika powinna być na wskroś katolicka, to znaczy taka, jaka cechowała Kościół Katolicki przez wieki: własne nauczanie (brzemienne merytorycznością gruntowną i szlachetnie, ewangelicznie ekspansywne!), własne kryteria interpretacyjne, własne platformy porozumienia. Zdaje się, że dwa tysiące lat mądrości Kościoła Katolickiego – odkrywanej, artykułowanej, werbalizowanej – wołają o konsekwencję. I kontynuację!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Postulat totalny – wybornie katolicki: zachować i obronić całokształt wiary katolickiej

Rzymski katolik to rozumie doskonale: obrona życia ludzkiego jest ważna. Ważniejsza jest jednak obrona całego, nieuszczuplonego i niezdeformowanego depozytu wiary – depósitum fídei. Jeśli bowiem obronimy katolicką wiarę, obronimy wszystko, co dobre, prawdziwe, ważne, należne – zgodne z zamysłem Bożym.
Nie wszystko to, co podaje się dzisiaj za katolickie, jest nim w rzeczywistości. Dzisiaj powszechnie głosi się i akceptuje zmutowane wersje wiary, w niejednym punkcie obalające odwieczną doktrynę i praktykę Kościoła Katolickiego. Niektórzy już to zaczynają widzieć. Niektórzy widzą już to wyraźnie.
Trzeba wracać do krystalicznej prawdy Objawienia Bożego, którego źródłami są Tradycja i Pismo Święte, prawdy, jaką Kościół Katolicki głosił przez wieki niezmiennie i nieomylnie. Inicjatywa nieodzowna: Biblioteka ’58→.
Postulat totalny – wybornie katolicki –  jest ten: Zachować i obronić całokształt wiary katolickiej!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

W obronie Mszy Świętej*

O sprawie najświętszej. Napisy polskie.
Od początku do końca trzeba wysłuchać – z uwagą i skupieniem, ze zrozumieniem.
Jeśli już na początku lat siedemdziesiątych problem był klarownie diagnozowany w środowiskach amerykańskich, to cóż powiedzieć o dniu dzisiejszym w skali powszechnej?
Drobne braki techniczne nagrania wybaczamy.
Niech Pan Bóg błogosławi tym, którzy podejmują się cennej pracy udostępniania polskim internautom treści istotnych dla ocalenia wiary katolickiej.

– – –
* Msza Święta w tradycyjnym rycie rzymskim.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Antropologia bardzo umiarkowana – pokorna

„Mężowie izraelscy, słuchajcie tego, co mówię: Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście” (Dz 2, 22-23).
„Zabiliście Dawcę życia” (Dz 3, 15).
„Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków” (1 Tes 2, 15).

Jak niedorzeczną rzeczą jest śpiewać peany na cześć człowieka. Odważył się ktoś mówić nawet o „kulcie człowieka”. Tymczasem, kim jest człowiek? Największa zbrodnia na świecie już się dokonała. Przez człowieka.
Syn Boży przyszedł na ziemię przynosząc zbawienie, miłość, prawdę, pokój. Zaprawdę, „przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10, 38).
Pisze św. Jan o Synu Bożym i o tym, jak został On potraktowany przez nas, ludzi: „Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (J 1, 10-11). I został odrzucony i zabity przez nas, ludzi. Do tego zdolny jest człowiek. Parafrazując, powiemy: Ludzie Bogu zgotowali ten los.
Największa zbrodnia na świecie już się dokonała. Przez człowieka.
Ks. Wawrzyniec Scupoli w swoim dziele Walka duchowa pisze do duszy: „Powinnaś rozważyć swoje przewrotne skłonności. Bóg chce, byś dla własnego dobra zrozumiała, że jesteś zdolna do popełnienia każdej, największej nawet niegodziwości i że bez Jego pomocy grozi ci całkowita zguba”.
Młody Jarogniew Wojciechowski, przed zgilotynowaniem w niemieckim więzieniu w 1942 roku, pisał w liście do swojej siostry: „Ludzi nie przeceniaj zbyt w dobrym ani w złym”. Zdaje się, że ten młody człowiek tym prostym powiedzeniem ujawnił w spojrzeniu na człowieka dojrzałość przewyższającą reprezentantów „inteligencji” i kościelnych urzędników posoborowych, śpiewających hymny na cześć człowieka, tragicznych zwolenników „kultu człowieka”.
Białych i kolorowych kreatywnych „teologów” można zapytać: Jeżeli człowiek jest zdolny do zbrodni Bogo-bójstwa, to jak można lekkomyślnie kultywować i propagować zaprawione religijnie pastelowe wizje antropologiczne? Czymże się tutaj tak bardzo zachwycać? Panem Bogiem – owszem. Pan Bóg jest dobry.
Bóg i człowiek. Jakieś rozumne proporcje w spojrzeniu są wymogiem uczciwości metodologicznej. Bogu – zachwyt. Człowiekowi – umiar.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Czystość – cnota piękna i niezbędna

Fatimska_im248_437490025b767

„O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne” (Ef 5, 3-4).

Rzymski katolik ceni cnotę czystości i stara się ją praktykować z cierpliwością i wytrwałością, bo tak uczy Pan Bóg.
Dobrze jest zachować czystość – w myślach, spojrzeniach, słowach, uczynkach, publikacjach.
Proceder pornografii jest bezczelnym pluciem na Chrystusa cierpiącego. Za co?
Rzymski katolik nie wchodzi w kontakt z pornografią. Nawet myślą. Rzymski katolik stara się prowadzić życie czyste.
Nie da się pogodzić świętości i wierności łasce z nieczystością. Wiele jest tu do zrobienia – u młodego pokolenia, dorosłych i starszych. Należy zerwać z grzechem. Trzeba oddalić źródła trucizny – nie narażać się na grzech, zachować dystans wobec mediów. Święta roztropności!
Św. Paweł pisze z autorytetem prawowitego Apostoła o grzechach przeciwnych czystości: „Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!” (Ef 5, 6-7).
Kultura rzymskiego katolika jest kulturą czystości, skromności, kulturą serca czystego, przenikniętego łaską – świętego!
Dobrze jest zachować czystość – piękną cnotę.

Daj wieść życie czyste,
drogę ściel bezpieczną,
widzieć daj Jezusa,
mieć w Nim radość wieczną.

Ave María!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Wierność wierze katolickiej czy sympatyzowanie z apostazją?

Si quis vobis evangelizaverit praeter id, quod accepistis, anathema sit!
„Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 9).

Nie wszystko to, co dzisiaj podaje się jako doktrynę katolicką, jest nią w rzeczywistości.
Nie wszystko to, co dzisiaj podaje się jako kult katolicki, jest nim w rzeczywistości.
Nie wszystko to, co dzisiaj podaje się jako praktykę katolicką, jest nią w rzeczywistości.
Problem jest – że się tak wyrazimy – „żywo destrukcyjny” od pięćdziesięciu lat. Destrukcja coraz bardziej zuchwała, nachalna i jawna.
Jeśli ktoś tego nie widzi czy uznać nie chce, jest albo naiwny, albo prawdy nie lubi, albo wiary katolickiej po prostu nie zna.
Ale w końcu: jak długo można żyć w nieświadomości, ignorancji i kłamstwie?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Czyste sumienie kapłańskie

„Dalej, dalej! Wyjdźcie stąd!
Nie dotykajcie nic nieczystego!
Wyjdźcie spośród niego! Oczyśćcie się,
wy, którzy niesiecie naczynia Pańskie!” (Iz 52, 11).

Sancta sancte tractanda sunt! – „Sprawy święte należy traktować w sposób święty”. Kapłan ma święty obowiązek celebrować sakramenty święte w sposób święty.
Jednym z niedyspensowalnych wymogów świętego celebrowania jest bycie w stanie łaski uświęcającej, czyli wolność od grzechu śmiertelnego. Jednym z elementarnych obowiązków kapłana jest troska o własne sumienie, dokładniej: zachowanie czystego sumienia, życie w stanie łaski uświęcającej.
Jeśli kapłan sprawuje święte sakramenty będąc w stanie grzechu ciężkiego, znieważa Pana Boga, niszczy Kościół, krzywdzi dusze i potępia samego siebie. Straszliwy grzech świętokradztwa! Nieraz długotrwały!
Ogólne spostrzeżenie jest takie: aberracje w zakresie moralności łatwo przeradzają się w aberracje w zakresie doktryny i kultu. Historia tego uczy i teraźniejszość. Wiele byłoby tu do powiedzenia.
W niektórych przypadkach mamy do czynienia z demonicznym ukorzenieniem procederów grzechu i demoniczną niechęcią do radykalnego zerwania z grzechem. Stan duszy takich duchownych to dramat Kościoła. Są na prostej drodze do piekła.
Szatan potrafi zniewolić duszę – do korzeni. Szatan potrafi obezwładnić wolę – skutecznie. Szatan potrafi zamglić rozum – tragicznie.
Módlmy się codziennie o świętość kapłanów.
Módlmy się codziennie o świętych kapłanów.
Módlmy się codziennie o nawrócenie kapłanów, którzy celebrują święte sakramenty, będąc w stanie grzechu ciężkiego.
Módlmy się codziennie o nowe, liczne i święte powołania kapłańskie wierne Tradycji.
Wiele modlitwy, umartwień, postów i wyrzeczeń potrzeba w intencji uświęcenia kapłanów. Niektóre dusze to rozumieją i praktykują w dyskrecji. Potrzeba ich więcej! Więcej!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube