Jakaś małość wychodzi z człowieka, gdy nie pytany, publicznie deklaruje potulnie, że nie jest antysemitą. Nikt go nie pytał. Nikt nie oczekiwał takiej deklaracji. I temat rozmowy – zupełnie nie ten. A deklaracja pada.
Polaku, trzymaj fason!
Kapłanie, trzymaj fason!
