Tag: lektura duchowa

Lektura duchowa

Za przykładem Świętych codziennie jakiś czas poświęcajmy na lekturę duchową, biorąc do ręki teksty nieskazitelnie katolickie. Wyborny dział naszej Biblioteki ’58!
Przed lekturą zawsze pobożnie uczyńmy znak Krzyża i pomódlmy się – choćby najprostszym wezwaniem: Przyjdź, Duchu Święty!
Św. Izydor z Sewilli, Biskup, Wyznawca i Doktor Kościoła, daje nam doskonałe pouczenia na temat lektury duchowej:

Z ksiąg Sentencji św. Izydora, biskupa
(księga 3, 8-10)

Pisarz uczony w sprawach królestwa niebieskiego

Oczyszczamy się modlitwami, dokształcamy czytaniem; jedno i drugie jest dobre, jeśli można sobie na to pozwolić równocześnie; jeżeli nie, to lepiej modlić się, niż czytać.
Kto chce być zawsze z Bogiem, powinien często modlić się i czytać. Albowiem, kiedy modlimy się, rozmawiamy z samym Bogiem, kiedy natomiast czytamy, Bóg mówi z nami. 
Wszelki postęp ma swój początek w czytaniu i rozważaniu. To, czego nie wiemy, poznajemy z lektury, to zaś, czego nauczyliśmy się, utrwalamy w pamięci przez rozważanie. 
Czytanie ksiąg świętych przynosi podwójną korzyść: wyrabia zdolność umysłu do pojmowania oraz odwraca człowieka od marności światowych i prowadzi do umiłowania Boga. 
Przy czytaniu należy zwrócić uwagę na dwie sprawy: najpierw, jak Pismo święte jest rozumiane, a następnie, jaka wynika z niego korzyść lub jaką ma powagę. Wtedy bowiem każdy będzie otwarty na rozumienie tego, co czyta, a poza tym będzie zdolny do przekazania zdobytych wiadomości.
Gorliwy czytelnik będzie chętniejszy do wprowadzenia w życie tego, co przeczytał, niż do zdobycia wiadomości. Mniejsza jest bowiem kara za to, że się nie zna tego, czego się pragnie, niż za niewypełnienie tego, co się poznało. Podobnie jak czytając pragniemy się czegoś dowiedzieć, tak wiedząc, że to, co przeczytaliśmy jest słuszne, powinniśmy wprowadzić w czyn. 
Sens Pisma świętego można poznać tylko po nawiązaniu z nim zażyłości przez czytanie, stosownie do tego, co jest napisane: „Ceń mądrość, a czcią cię otoczy, okryje cię sławą, gdy ją posiądziesz”. 
Im bardziej ktoś wnika w słowa Pisma świętego, tym głębsze zdobywa z nich zrozumienie, tak jak ziemia, która im lepiej jest uprawiana, tym obfitsze przynosi owoce. 
Są ludzie, którzy posiadają łatwość pojmowania, ale zaniedbują czytanie, przez co gardzą tym, czego mogli się dowiedzieć przez lekturę. Inni natomiast odznaczają się miłością do wiedzy, ale przeszkadza im tępota umysłu; ci jednak przez wytrwałą lekturę dowiadują się o tym, czego z powodu lenistwa nie wiedzą bardzo zdolni. 
O ile ten, kto powolny jest w przyswajaniu sobie wiadomości, otrzymuje nagrodę stosownie do swej dobrej woli i włożonego wysiłku, to ów, kto otrzymane od Boga zdolności marnuje, skazuje się na potępienie, ponieważ gardzi darem, który otrzymał i grzeszy lenistwem. 
Bez pomocy łaski, chociaż wiedza dochodzi do uszu, nigdy nie dociera do serca; wprawdzie dźwięczy na zewnątrz, ale niczego nie osiągnie wewnątrz. Słowo Boże, które dotarło do uszu, wtedy dopiero dociera do głębin serca, kiedy Boża łaska porusza wewnątrz duszę, aby je zrozumiała.
(ILG)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Lektura duchowa

Dla prowadzenia życia duchowego i postępu w nim konieczna jest codzienna lektura duchowa.
W księdze Sentencji św. Izydora, biskupa, czytamy:

„Oczyszczamy się modlitwami, dokształcamy czytaniem; jedno i drugie jest dobre, jeśli można sobie na to pozwolić równocześnie; jeżeli nie, to lepiej modlić się, niż czytać.
Kto chce być zawsze z Bogiem, powinien często modlić się i czytać. Albowiem, kiedy modlimy się, rozmawiamy z samym Bogiem, kiedy natomiast czytamy, Bóg mówi z nami.
Wszelki postęp ma swój początek w czytaniu i rozważaniu. To, czego nie wiemy, poznajemy z lektury, to zaś, czego nauczyliśmy się, utrwalamy w pamięci przez rozważanie.
Czytanie ksiąg świętych przynosi podwójną korzyść: wyrabia zdolność umysłu do pojmowania oraz odwraca człowieka od marności światowych i prowadzi do umiłowania Boga”.

Św. Jan Bosko już w młodym wieku, wśród swoich postanowień miał i takie: Codziennie jakiś czas poświęcę na lekturę duchową.
W czasach zamętu powszechnego różni ludzie szukają treści duchowych. Niektórzy biegają za bibułami różnymi, niektórzy uzurpują sobie prawo do codziennej gorącej linii z Niebem. Zamęt. A przecież, przecież… mamy do dyspozycji skarbiec dwóch tysięcy lat pewnej, katolickiej, prawdziwej, pożywnej doktryny duchowej. Do niej sięgajmy! Wyborny dział naszej Biblioteki ’58.
Autorzy, którzy dadzą nam niezawodne wskazówki dla rozwoju życia duchowego to m.in.: św. Franciszek Salezy, św. Alfons Liguori, św. Jan od Krzyża, św. Teresa z Avili.

Św. Teresa z Avili

Czytajmy.
Czytajmy codziennie!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Spocząć w przestrzeni prawdy

„Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12, 2).

Umysł jest stworzony dla prawdy i ładu, nie dla błędu i bałaganu. Z kim przestajesz, takim się stajesz.
Czasy zamętu powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła Katolickiego. Pomieszanie dotknęło m.in. sferę doktryny. Oględnie mówimy, że nie wszystko to, co od ponad pięćdziesięciu lat podaje się jako katolickie jest nim w rzeczywistości. Krzewienie idei heretyckich, heretyzujących i dwuznacznych oraz fundowanie szerokiej publiczności wydarzeń o niekatolickim charakterze skutkuje powszechną ignorancją i bałaganem w umysłach tych, którzy deklarują przywiązanie do wiary katolickiej. Dorośli ludzie, a nie wiedzą, że tylko wiara katolicka daje zbawienie duszy i uważają wszystkie religie za dobre. Tragiczne pokłosie kolorowych Asyży. Kyrie, eleison.
Remedium na powszechny błąd i bałagan jest przylgnięcie do ortodoksyjnej poprawnej katolickiej doktryny, co w najgłębszym wymiarze jest wiarą w Pana Boga objawiającego prawdę. Źródłami Objawienia Bożego są Pismo Święte i Tradycja – rozumiana tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół Katolicki, jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa.
Treści katolickie stanowią zawartość merytoryczną Biblioteki ’58, która już funkcjonuje w niejednym domu i w tych – doprawdy nielicznych – środowiskach, gdzie nie uprawia się zabawy w tradycję, lecz poważnie traktuje się katolicki depozyt wiary. Wiara jest cnotą nadprzyrodzoną, którą Bóg wlewa w nasze dusze i mocą której, opierając się na autorytecie Boga samego, wierzymy w to wszystko, co Bóg objawił i co podaje do wierzenia za pośrednictwem swego Kościoła. Katolik ma święty obowiązek prawdę poznawać, wprowadzać ją w czyn, krzewić jej znajomość i bronić jej.
A dzisiaj się biega. Naprawdę, nie muszę biegać tu i tam. Naprawdę, nie muszę dawać posłuchu wilkom w owczej skórze. Naprawdę, nie muszę nastawiać ucha na głos mediów skręcających w kierunku judeo-protestancko-globalistycznym. Naprawdę, nie muszę biegać po internecie tu i tam. Naprawdę, nie muszę wdawać się w wielosłowie zbędne.
Czy już założyłem Bibliotekę ’58? Jakie treści spoczywają na moim biurku? Co czytam codziennie? Tradycyjne katechizmy, treści dogmatyczne, pouczenia o życiu duchowym, traktaty o modlitwie, żywoty świętych?
Zdaje się, że wielu nie ma pojęcia o tym, co zrobiono i co od kilkudziesięciu lat – i nadal – robi się z wiarą katolicką i z Kościołem Katolickim. Ignorancja nie jest cnotą. Ignorancja zawiniona jest grzechem.
Dobrze jest spocząć w bezpiecznej przestrzeni katolickiej doktryny. Umysł jest stworzony dla prawdy i ładu.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Realia naglące i postulaty zbawienne

Filioli, nemo vos seducat.
„Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu” (1 J 3, 7).

Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary” (Wyznanie wiary św. Atanazego).

Pojedyncze epizody ostatnich pięćdziesięciu lat coraz wyraźniej układają się w całość dramatyczną. W kręgach watykańskich i w wielu środowiskach z nazwy katolickich, w różnych częściach świata, dochodzi do głosu doktryna odkształcona, jawnie aprobowana i krzewiona, niejednokrotnie w komitywie z nurtami przeciwnymi wymogom cnoty czystości. Powtórzmy: nie wszystko to, co od pięćdziesięciu lat podaje się jako katolickie jest nim w rzeczywistości.
Ktokolwiek nie traktuje wiary katolickiej jako jednej z pięciolinii w partyturze religioznawstwa i ktokolwiek myśli poważnie o zbawieniu swojej duszy, powinien trzymać się mocno wiary katolickiej, jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy. Chodzi dokładnie o tę wiarę, którą objawił Pan Jezus i którą Kościół Katolicki – jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa – nieomylnie przez wieki głosił.
Wobec powyższego:
Praktyczne będzie zamknąć uszy na wszelkie odkształcenia katolickiej doktryny – przez kogokolwiek nie byłyby wypowiadane.
Praktyczne będzie dać sobie spokój z portalami z nazwy – lecz nie z istoty – katolickimi, zwłaszcza tymi, które obsiedli różnej maści zwolennicy nie/porządków reformowanych. Chodzi o unikanie treści odkształconych.
Praktyczne będzie cierpliwie gromadzić klarownie katolickie zasoby Biblioteki 58’ i oddawać się katolickiej lekturze. Choćby trochę. Codziennie.
Już dzisiaj dobrze będzie uczynić sobie – coram Deo – dobre postanowienie, aby w okresie Wielkiego Postu poświęcić codziennie przynajmniej kilka minut na lekturę tekstów klarownie katolickich. Owoce nie dadzą na siebie czekać.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube