Tag: odkształcanie katolickiego kultu

Miłosierdzie w prawdzie

Beati misericordes, quoniam ipsi misericordiam consequentur.
„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7).

Jeśli myślimy poważnie o zbawieniu swojej duszy i o zbawieniu naszych bliźnich, powinniśmy okazywać bliźnim miłosierdzie.
Aby okazywać bliźnim miłosierdzie, powinniśmy:

– być bez miłosierdzia dla odkształceń katolickiej doktryny,
– być bez miłosierdzia dla odkształceń katolickiego kultu,
– być bez miłosierdzia dla grzechu.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Problemy WEWNĘTRZNE Kościoła

„«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha” (Św. Ignacy Antiocheński, List do Efezjan).

Czyż największym problemem Kościoła Katolickiego nie jest dzisiaj – lecz nie od dzisiaj – odstępstwo od nieskazitelnej katolickiej doktryny i nieskazitelnego katolickiego kultu?
Czyż nie posadawia się mentalnie i medialnie w ciepłych barwach ludzi, którzy mieli i mają swój wkład w demontaż nieskazitelnej katolickiej doktryny i nieskazitelnego katolickiego kultu?
Do czego ta droga mentalna i medialna doprowadzi?
Dokąd ta droga mentalna i medialna dusze zaprowadzi?

Którzy duchowni nam dzisiaj dojrzale interpretują procesy odstępstwa?
Którzy duchowni nam dzisiaj dojrzale podają niezawodne, odwieczne, katolickie środki zaradcze?
Czy nie mamy do czynienia ze zjawiskiem masowego wyłączenia rozumu?
Czy nie mamy do czynienia z grzechem zaniechania i zaniedbania, i zamilczenia?
Do duchownych pisał św. Bonifacy:

„Nie bądźmy jako nieme psy, nie bądźmy milczącymi gapiami, najemnikami uciekającymi przed wilkiem, ale pasterzami troskliwymi, czuwającymi nad owczarnią Chrystusa. Dopóki Bóg udziela nam siły, głośmy całą prawdę Bożą wielkim i małym, bogatym i ubogim, ludziom wszelkiego stanu i wieku, w porę i nie w porę. Tak właśnie polecił czynić święty Grzegorz w swej księdze Reguły pasterskiej” (Św. Bonifacy, List 78).


„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni,
ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1, 7).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Uczciwość?

Filioli, nemo vos seducat.
„Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu” (1 J 3, 7).

Jeśli jakaś doktryna jest sprzeczna z tym, czego Kościół Katolicki przez wieki nauczał, mówienie o ciągłości doktryny jest naigrawaniem się z ludzkiego rozumu i zwodzeniem dusz.
Jeśli jakaś forma kultu jest sprzeczna z tym, co Kościół Katolicki przez wieki praktykował, mówienie o ciągłości kultu jest naigrawaniem się z ludzkiego rozumu i zwodzeniem dusz.
Dopuszczenie prawdy do głosu pozostaje postulatem wołającym. Ostatnie sześćdziesiąt lat trzeba badać pod tym kątem.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Demontaż Kościoła diagnozuje się stałym jego nauczaniem

Czasy zamętu powszechnego. Demontaż katolickiej wiary, katolickiego kultu, katolickiej moralności, Kościoła Katolickiego. Milczenie jest grzechem zaniechania.
Czy jesteśmy wydani na pastwę prywatnych opinijek, odczuć, przeczuć, pomysłów, domysłów itp.? Otóż, nie! Nasz instrument diagnozujący pewny – to STAŁE nauczanie Kościoła Katolickiego. Znajdziemy jest bez trudu w tradycyjnych katolickich katechizmach.


„W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli (…). 
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności; tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść” (św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).


Biblioteka ’58 otwarta całą dobę przez wszystkie dni tygodnia.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Kto przeprosi?

„I would say, we are in the fourth great crisis [of the Church], in a tremendous confusion over doctrine and liturgy. We have already been in this for 50 years”. How long will it last? „Perhaps God will be merciful to us in 20 or 30 years” (CH).
„Chciałbym zauważyć, że jesteśmy pogrążeni w czwartym wielkim kryzysie [Kościoła]. W tym straszliwym zamęcie dotyczącym doktryny i liturgii tkwimy już od 50 lat”. Jak długo to potrwa? „Być może Bóg okaże nam swoje miłosierdzie za 20, może za 30 lat” (Bp Athanasius Schneider, wypowiedź z 2014 roku).

Ach, od jakiegoś czasu lubi się spektakularnie przepraszać publicznie i za to, i za tamto, i jeszcze za tamto. Kto zatem przeprosi za ostatnie 50 lat degrengolady sprezentowanej Kościołowi i rzeszom zmanipulowanych katolików wystrychniętych na dudka, których wieczne zbawienie jest pod wielkim znakiem zapytania, skoro nie wyznają już czystej katolickiej wiary?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube