Tag: tajemnica spowiedzi

Sakrament Pokuty w aspekcie dyskrecji

Sakrament Pokuty ustanowił Pan Jezus, kiedy po swoim zmartwychwstaniu, spotykając się z Apostołami „tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (J 20, 22-23).
W Sakramencie Pokuty dusza skruszona – spełniając wiernie pięć warunków dobrej spowiedzi, o których poucza Kościół Katolicki – przez pośrednictwo kapłana dostępuje odpuszczenia grzechów, winy jej zostają realnie zmazane, przez Boga odpuszczone.
Dobra spowiedź otwiera nam drogę do godnego przyjmowania Komunii Świętej, jest warunkiem szczęśliwego życia, a nade wszystko przygotowuje naszą duszę do Nieba.
Kościół Katolicki otacza Sakrament Pokuty dyskrecją. Kwestię możemy przedstawić, biorąc pod uwagę spowiednika oraz penitenta.

1. Spowiednik.

Sakrament Pokuty jest obwarowany nienaruszalną pieczęcią dyskrecji, zwaną tajemnicą spowiedzi, tajemnicą sakramentalną. Złamanie tej pieczęci związane byłoby z najsurowszymi sankcjami, jakie Kościół Katolicki posiada do dyspozycji, aby chronić i bronić świętości tego, co najświętsze – aż do usunięcia ze stanu duchownego włącznie.
Na kapłanie spoczywa najściślejszy obowiązek zachowania tajemnicy spowiedzi. Spowiednikowi nie wolno słowami lub w jakikolwiek inny sposób i dla jakiejkolwiek przyczyny w czymkolwiek zdradzić penitenta. Jest to obowiązek, który nie dopuszcza żadnych wyjątków, w jakichkolwiek okolicznościach. Tajemnica sakramentalna jest nienaruszalna.
Historia podaje świetlane przykłady kapłanów, którzy oddali życie za zachowanie tajemnicy spowiedzi. Jedne z najpiękniejszych kart historii Kościoła Katolickiego! Chodzi o tajemnicę sakramentalną w sensie ścisłym – sensu stricto.
Pewne niejasności pod tym względem miały (mają?) miejsce na przykład w grupach „formacyjnych” posoborowej proweniencji (np. dla małżonków), gdzie niektórzy kapłani na granicy dyskrecji, w taki czy inny sposób robili użytek z wyznań słyszanych w konfesjonale. Epizody karygodne i wystawiające jak najgorsze świadectwo tym pogubionym spowiednikom!
Należy przypomnieć, że kapłanowi nie wolno w jakikolwiek sposób i w jakichkolwiek okolicznościach kierować się na forum zewnętrznym (forum externum) tym, co usłyszał podczas spowiedzi, na forum wewnętrznym (forum internum).
Czasem się zdarzało, że ten czy ów kaznodzieja w swojej gorliwości wynosił na ambonę jakieś dobre i budujące przykłady z konfesjonału, na przykład mówiąc ogólnie, bez wskazania na osobę, że kiedyś zdarzyło mu się spowiadać kogoś, kto po trzydziestu latach nawrócił się szczerze i przystąpił do spowiedzi. Czy kapłan mówiąc o tym na kazaniu, zdradził tajemnicę spowiedzi? Nie zdradził. Jednakowoż, jednakowoż…, została tu przekroczona subtelna granica dyskrecji. Subtelna granica!
Jest, jak wspomniano, tajemnica sakramentalna w sensie ścisłym – sensu stricto. Jest jednak coś więcej, o czym można zasadnie mówić. Mistrzowska klasa kapłańska: dyskrecja totalna. Na czym ona polega? Nawet jeśli nie groziłaby zdrada tajemnicy spowiedzi w sensie ścisłym – jeśli chodzi o sprawy, o których spowiednik słyszy podczas spowiedzi – wyrazem mistrzostwa kapłańskiego będzie

niezrównanie szlachetna praktyka dyskrecji totalnej:

NIGDY – NIKOMU – O NICZYM.

W podejściu do tych kwestii ujawnia się delikatność sumienia kapłańskiego. Powaga i wzniosłość urzędu kapłańskiego rodzą się także na tej płaszczyźnie.

2. Penitent.

Sakrament Pokuty jest obwarowany nienaruszalną pieczęcią dyskrecji, zwaną tajemnicą spowiedzi. Sprawa dotyczy spowiednika, ale także osób trzecich, na przykład tłumacza (gdyby takowy w wyjątkowych okolicznościach był konieczny), a przede wszystkim samego penitenta.
Niedorzecznością i najwyższą niestosownością byłoby, na przykład we wspólnotach zakonnych, na przykład żeńskich, podejmować jakiekolwiek kroki w celu wyjawienia jakichkolwiek kwestii związanych z forum internum, czyli sakramentalną spowiedzią. Osoby piastujące zarząd wspólnot zakonnych powinny być w tej kwestii uczciwe do szpiku kości: rozróżniać jasno nienaruszalną płaszczyznę forum internum (zarezerwowaną spowiednikowi) i forum externum (sprawy zewnętrznego zarządu).
I sam penitent powinien być dyskretny, nie powinien mówić z innymi o kwestiach poruszanych podczas spowiedzi, i nie powinien mówić poza spowiedzią ze spowiednikiem o kwestiach poruszanych podczas spowiedzi. Nigdy w rozmowach z kapłanem-spowiednikiem poza spowiedzią nie nawiązujmy do kwestii poruszanych w konfesjonale (choćby rozmowa miała miejsce bezpośrednio po spowiedzi i nie było osób trzecich). Starannie odróżniajmy forum zewnętrzne (forum externum) od forum sakramentalnego (forum internum). To drugie jest objęte tajemnicą spowiedzi i nie dopuszcza ŻADNYCH WYJĄTKÓW. Nie stawiajmy kapłana-spowiednika w sytuacjach niezręcznych.
Dla zobrazowania problemu, przytoczmy kilka przykładów niezręcznych i niestosownych wypowiedzi, jakie mogą przydarzyć się penitentom w odniesieniu do spowiednika.
Jakaś osoba spowiada się. Po pewnym czasie spotyka kapłana, u którego się spowiadała i mówi: „Ksiądz mnie spowiadał. Chciałam Księdzu podziękować”.
Jakaś osoba spowiada się. Po pewnym czasie spotyka kapłana, u którego się spowiadała i mówi: „Ksiądz zna moją sytuację”.
Nadopiekuńcza żona czy matka mogłaby powiedzieć na przykład, nawiązując do spowiadającego się przed chwilą męża czy swojego dziecka: „Nie wiem czy mąż Księdzu mówił…” albo: „Tu przed chwilą spowiadała się moja córka. Nie wiem czy Księdzu mówiła…”, albo: „Tu za chwilę będzie się spowiadał mój syn. Chciałabym, aby Ksiądz wiedział, że on…”. I tym podobne.
Niestosowne byłoby również komentowanie spowiadania się przez inne osoby, na przykład: „Ksiądz tak długo (bądź: tak krótko) spowiadał tę osobę”. Wszelkie nawiązywanie podczas spowiedzi (lub podczas rozmowy z kapłanem poza spowiedzią) do spowiedzi innych osób jest niestosownością i nigdy nie powinno mieć miejsca.
Spowiedź nie jest od omawiania i rozstrząsania spraw innych ludzi, lecz od wyznania Panu Bogu swoich własnych grzechów.
Oczywiście, w rozmowie z kapłanem poza spowiedzią możemy z własnej inicjatywy – o ile jest to poważnie uzasadnione – nawiązać do kwestii poruszanych przez nas w konfesjonale, ale wtedy należy całą daną kwestię przedstawić i naświetlić kapłanowi od początku, a nie zakładać, że kapłan wie, bo przecież nas spowiadał. Powtórzmy: Kapłanowi nie wolno w jakikolwiek sposób i w jakichkolwiek okolicznościach nawiązywać czy kierować się na forum zewnętrznym (forum externum) tym, co usłyszał podczas spowiedzi, na forum wewnętrznym (forum internum).
Spowiadać się powinniśmy w konfesjonale, który powinien być umieszczony w kościele, w miejscu dobrze widocznym, a równocześnie zapewniającym dyskrecję.
Wyrazem naszej dyskrecji będzie także nie napierać w kolejce i zachować należytą odległość (przynajmniej 2 metry) od konfesjonału w czasie, gdy spowiada się inna osoba.
A gdybyśmy czasem, bez złej woli, usłyszeli cośkolwiek podczas spowiadania się innej osoby, także jesteśmy zobowiązani do dyskrecji i zachowania ścisłej tajemnicy. W żadnym wypadku nie wolno nam mówić komukolwiek o czymkolwiek, co usłyszeliśmy.

Podsumowując. Sakrament Pokuty Kościół Katolicki otacza dyskrecją, zwaną tajemnicą spowiedzi lub tajemnicą sakramentalną. Dotyczy ona przede wszystkim spowiednika. Także jednak penitent powinien czuwać i z wielką starannością zachować dyskrecję co do wszystkich spraw, o których mowa w konfesjonale, mając na uwadze zarówno siebie, jak i wszystkich innych spowiadających się oraz spowiednika.
Dopowiedzenia. Przejaw dyskrecji to także: kiedy idę do konfesjonału – jako spowiednik czy penitent – nie mam przy sobie telefonu komórkowego.
Jeśli spowiednik dawałby nam nieortodoksyjne pouczenia, reagujmy od razu i temu spowiednikowi od razu – tu i teraz – zasygnalizujmy problem.

Poza tym spowiadajmy się u kapłana nieskazitelnej katolickiej ortodoksji i spowiadajmy się regularnie przynajmniej raz w miesiącu oraz jak najszybciej, gdybyśmy mieli nieszczęście popełnić grzech ciężki. Nawet jeśli trzeba dojechać 100 kilometrów. Dla dobra duszy – zbawienne podróże!


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

Dystans dyskretny

Jakże piękna jest praktyka spowiedzi – Kościół Katolicki otacza ją wymogiem dyskrecji. W tajemnicy odbywa się misterium spotkania duszy skruszonej z Panem Bogiem, miłosiernym i sprawiedliwym.
Sakrament Pokuty jest obwarowany nienaruszalną pieczęcią dyskrecji, zwaną tajemnicą spowiedzi. Spowiednikowi nie wolno słowami lub w jakikolwiek inny sposób i dla jakiejkolwiek przyczyny w czymkolwiek zdradzić penitenta. Jest to obowiązek, który nie dopuszcza żadnych wyjątków, w jakichkolwiek okolicznościach. Tajemnica sakramentalna jest nienaruszalna.
Złamanie tej pieczęci tajemnicy związane byłoby z najsurowszymi sankcjami, jakie Kościół Katolicki posiada do dyspozycji, aby chronić i bronić świętości tego, co najświętsze – aż do usunięcia ze stanu duchownego włącznie.
Wymóg dyskrecji i zachowania absolutnej tajemnicy dotyczy spowiednika, ale obowiązek dochowania tajemnicy dotyczy także penitenta oraz osób trzecich.
Kwestia praktyczna – kolejka do konfesjonału. Zdarza się, że ludzie stojący w kolejce nieroztropnie podchodzą za blisko do konfesjonału i istnieje wtedy niebezpieczeństwo usłyszenia tego, co w konfesjonale mówi spowiednik i penitent. To absolutnie nie powinno mieć  miejsca!
Są różne sytuacje. Zdarza się, że spowiednik jest niedosłyszący i sam mówi nieco głośniej. Zdarza się, że spowiednik jest niedosłyszący i domaga się od penitentów, aby mówili nieco głośniej.
Zdarza się, że penitent jest niedosłyszący i mówi nieco głośniej. Zdarza się, że penitent jest niedosłyszący i prosi spowiednika, by mówił głośniej.
Te i podobne im sytuacje wymagają, aby zachować odpowiedni dystans od konfesjonału – odległość przynajmniej dwóch metrów – a na pewno tyle, by nie słyszeć tego, co w konfesjonale jest mówione. Zachowajmy zatem zawsze odpowiedni dystans – zwłaszcza wtedy , gdy spowiedź odbywa się w kościelnej ciszy, poza czasem nabożeństw.


Temat pokrewny – kapłańska mistrzowska klasa dyskrecji tutaj


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Kwestie subtelne: tajemnica spowiedzi i dyskrecja totalna

konfesjonał (1)

Sakrament Pokuty jest obwarowany nienaruszalną pieczęcią dyskrecji, zwaną tajemnicą spowiedzi. Złamanie tej pieczęci związane byłoby z najsurowszymi sankcjami, jakie Kościół Katolicki posiada do dyspozycji, aby chronić i bronić świętości tego, co najświętsze – aż do usunięcia ze stanu duchownego włącznie.
Sprawa dotyczy spowiednika, ale także osób trzecich. Niedorzecznością i najwyższą niestosownością byłoby, na przykład we wspólnotach zakonnych, na przykład żeńskich, podejmować jakiekolwiek kroki w celu wyjawienia jakichkolwiek kwestii związanych z forum internum, czyli sakramentalną spowiedzią. Osoby piastujące zarząd wspólnot zakonnych powinny być w tej kwestii uczciwe do szpiku kości: rozróżniać jasno nienaruszalną płaszczyznę forum internum (zarezerwowaną spowiednikowi) i forum externum (sprawy zewnętrznego zarządu).
Na kapłanie spoczywa najściślejszy obowiązek zachowania tajemnicy spowiedzi. Spowiednikowi nie wolno słowami lub w jakikolwiek inny sposób i dla jakiejkolwiek przyczyny w czymkolwiek zdradzić penitenta. Jest to obowiązek, który nie dopuszcza żadnych wyjątków, w jakichkolwiek okolicznościach. Tajemnica sakramentalna jest nienaruszalna.
Historia podaje świetlane przykłady kapłanów, którzy oddali życie za zachowanie tajemnicy spowiedzi. Jedne z najpiękniejszych kart historii Kościoła Katolickiego! Chodzi o tajemnicę sakramentalną w sensie ścisłym – sensu stricto.
Pewne niejasności pod tym względem miały (mają?) miejsce w grupach „formacyjnych” posoborowej proweniencji (np. dla małżonków). Epizody karygodne!
Wymogiem niezbywalnym dla kapłana jest zachowanie dyskrecji – także w sprawach nie dotyczących spowiedzi. Bywa, że kapłanowi niektóre osoby w zaufaniu powierzają kwestie wymagające dyskrecji i liczą na to, że kapłan dyskrecji dochowa. Wiele zła i zamętu w duszach powoduje kapłan niedyskretny.

Czasem się zdarzało, że ten czy ów kaznodzieja w swojej gorliwości wynosił na ambonę jakieś dobre i budujące przykłady z konfesjonału, na przykład mówiąc ogólnie, bez wskazania na osobę, że kiedyś zdarzyło mu się spowiadać kogoś, kto po trzydziestu latach nawrócił się szczerze i przystąpił do spowiedzi. Czy kapłan mówiąc o tym na kazaniu, zdradził tajemnicę spowiedzi? Nie zdradził. Jednakowoż, jednakowoż…, została tu przekroczona subtelna granica dyskrecji. Subtelna granica!
Jest, jak wspomniano, tajemnica sakramentalna w sensie ścisłym – sensu stricto. Jest jednak coś więcej, o czym można zasadnie mówić. Mistrzowska klasa kapłańska: dyskrecja totalna. Na czym ona polega? Nawet jeśli nie groziłaby zdrada tajemnicy spowiedzi w sensie ścisłym – jeśli chodzi o sprawy, o których spowiednik słyszy podczas spowiedzi – wyrazem mistrzostwa kapłańskiego będzie

niezrównanie szlachetna praktyka dyskrecji totalnej:

NIGDY – NIKOMU – O NICZYM.

W podejściu do tych kwestii ujawnia się delikatność sumienia kapłańskiego.
Powaga i wzniosłość urzędu kapłańskiego rodzą się także na tej płaszczyźnie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog