Dopuścić prawdę do głosu

Convertimini ad eum, a quo penitus recesseratis.
„Wróćcie do Tego, od którego odstępstwo oddziela was głęboko” (Iz 31, 6).

W elementarzu postulatów adresowanych do rozumu jest i ten: distingue – rozróżniaj! Kto nie zatracił używania rozumu i kto nie utracił sensus catholicus, prędzej czy później odkrywa, że w Kościół, w ostatnich pięćdziesięciu latach, wmontowano elementy antykatolickie i mgliste (=sprzeczne bądź niespójne z Objawieniem Bożym zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji→), wmawiając powszechnie (także pod posłuszeństwem), że są to elementy katolickie. Skala problemu jest planetarna.
Wymiar indywidualny jednej duszy. Jest problem ignorancji niezawinionej. Dusza, która z najlepszą dobrą wolą i nie mając możliwości dogłębnego przestudiowania danych kwestii, w dobrej wierze uważa za katolickie to, co w istocie katolickie nie jest, ma możliwość zbawienia. Powtórzmy: mówimy o ignorancji niezawinionej.
Natomiast pozostając na poziomie obiektywności, należy stwierdzić: jakiekolwiek subiektywne przekonania nie są w stanie zaprzeczyć faktom. Fakty są takie, jakie są, niezależnie od tego, co kto na ich temat mógłby sądzić – z dobrą lub złą wolą. Fakty idą przed przekonaniami. A fakty są takie: w Kościół, w ostatnich pięćdziesięciu latach, wmontowano elementy antykatolickie i mgliste (=sprzeczne bądź niespójne z Objawieniem Bożym zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji→), wmawiając powszechnie (także pod posłuszeństwem), że są to elementy katolickie. Skala problemu jest planetarna.
Postulat fundamentalny jest jeden: dopuścić prawdę do głosu. Tutaj rodzi się autorytet i powaga urzędu w Kościele.
Sięgając cierpliwie i mozolnie do przebogatego skarbca Prawdy→, niejedna dusza już ten postulat spełnia z radością i ku pożytkowi duszy.
Niech Bóg będzie uwielbiony.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus