Jedziemy do Nieba po torach bezpiecznych

Et dabit vobis Dominus
panem angustiae et aquam afflictionis,
sed non amplius avolabit a te doctor tuus;
et erunt oculi tui videntes praeceptorem tuum,
et aures tuae audient verbum post tergum monentis:
Haec via, ambulate in ea,
si declinaveritis ad dexteram vel ad sinistram.
„Choćby ci dał Pan chleb ucisku i wodę utrapienia, twój Nauczyciel już nie odstąpi, ale oczy twoje patrzeć będą na twego Mistrza. Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się za tobą: «To jest droga, idźcie nią!», gdybyś zboczył na prawo lub na lewo” (Iz 30, 20-21).

Powtórzmy: Czas pokaże czy rację mieli kulturalni apologeci szerzycieli doktryny rozchwianej. Czas pokaże czy służyli prawdzie.
Wielu jeszcze zupełnie nie wie o co chodzi. Wielu nie chce wiedzieć! Tym bardziej trzeba nalegać na realizację postulatów bazowych: dopuścić prawdę do głosu i czynić użytek z rozumu – według zamysłu Bożego.
„Sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się, książka nie przewidziała”. Ta wypowiedź wybitnego teologa uświadamia grozę sytuacji, w jakiej dzisiaj znalazł się Kościół i katolicy – nominalni i de facto.
Oczywiście, są książki i książki. Jest książka Józefa Mackiewicza Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy. Bardzo komuś wpływowemu zależało na niewydaniu tej książki. Ale nie o książkach dzisiaj.
W czasach apostazji – aby nie tracić czasu na kwestie różne a niekonieczne, a przede wszystkim, by zbawić swoją duszę i do zbawienia dopomóc innym – dwa elementy są po prostu niezbędne:

1. Wierność odwiecznej doktrynie Kościoła (Biblioteka ’58→).
2. Wierność Mszy Świętej→ w tradycyjnym rycie rzymskim.

Pojedziemy tak do Nieba po dwóch torach nieuszkodzonych.
Droga bezpieczna. Droga wolna!
I nikt nie będzie mógł utyskiwać, że nie było tych, którzy wskazywali drogę w czasach apostazji powszechnej.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus