„I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą,
i ukazał mi Miasto Święte –
Jeruzalem,
zstępujące z nieba od Boga,
mające chwałę Boga (…).
A nic nieczystego do niego nie wejdzie
ani ten, co popełnia ohydę i kłamstwo,
lecz tylko zapisani w księdze życia Baranka” (Ap 21, 10-11. 27).
Nurty nowej religii – już powszechnej – zdaje się, wpychają do Nieba także drugiego, niepokutującego, łotra (por. Łk 23, 39-43).
Czyż zdaje się nam błahą sprawą stawianie się ponad wymogi Chrystusowej sprawiedliwości?
