Miesiąc: kwiecień 2020

Wielki Tydzień – który?

„Liturgia jest nierozłącznie związana z religią; można powiedzieć, że ceremonie są kluczem do religii, bez którego nie możemy wejść do jej sanktuarium. Jej tajemnice posiadają wprawdzie święty mrok, którego nie sposób do końca zgłębić, ale ceremonie rozciągają ponad nim tyle światła, ile potrzeba nierozjaśnionemu ludzkiemu oku, które nigdy całkiem jasno na te tajemnice spojrzeć nie zdoła i tylko poprzez wiarę do oglądania dociera.
Z pewnością! Nie pozna się religii, jeśli nie pozna się jej ceremonii lub pozna je tylko pobieżnie. Wrogowie religii rozpoznali dokładnie, jak ścisły jest związek ceremonii z najważniejszymi aspektami religijnymi i że legną te drugie w gruzach, jeśli się te pierwsze usunie. Dlatego atakują oni religię poprzez jej ceremonie; próbują w nich odkrywać jak najwięcej rzeczy bagatelnych, zbędnych, sprzecznych, a nawet i przesądnych, tak żeby po ich wskazaniu, ceremonie usunąć lub co najmniej sprowadzić do poziomu całkowitej prostoty.
Te fałszywe zarzuty przeciwko ceremoniom przedkładają wrogowie religii w tak lśniący i doniosły sposób, że nawet najbardziej prawowierni mężowie i wierni dają się tym oczarować i nie tylko są gotowi do uznania niektórych kościelnych ceremonii za obojętne i zbędne, lecz wstydzą się brać w nich udział, a przynajmniej potajemnie życzą sobie znacznego zmniejszenia ich ilości. Nie rozpoznają oni jednak, że poprzez to działanie przykładają ich świętej religii morderczy nóż do gardła. Ten błąd wynikać może z tego, że nie pojmują oni ani ceremonii samych w sobie, ani ich znaczenia, ani też ich nierozerwalności z tym, co istotne”.

25 października 1809 r.
O. Edilbert Menne, franciszkanin
(tł. T. O.)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

O posłuszeństwie wątki dalsze

Posłuszeństwo jest w Kościele zawsze potrzebne. Posłuszeństwo nie załatwia wszystkiego.
Czytanie pism kanonizowanych mistyków jest wielce pouczające i pomaga nam badać, co jest miłe Panu Bogu. Chodzi oczywiście o mistyków prawowicie kanonizowanych, których pisma Kościół Katolicki zaaprobował jako wolne od błędu.
Z tych pism możemy wydobyć wątek posłuszeństwa. Oprócz ewidentnej katolickiej nauki o posłuszeństwie, możemy w tychże pismach znaleźć wątek mniej rozpowszechniony. Chodzi mianowicie o wydających ocenę lub polecenie. Chodzi więc o tych, którzy w Kościele pełnią odpowiedzialne funkcje pasterzy, przełożonych i spowiedników. Bardzo się oni powinni starać o to, aby się nie pomylić, aby wnikliwie rozeznawać, co jest z Bożego Ducha. W przeciwnym wypadku mogą przysporzyć kierowanym przez siebie duszom wiele zgryzot i opóźnić ich postęp w świętości oraz wygaszać dzieła Boże w duszach i w zakresie działań zewnętrznych. Pisze o tym odważnie, wyraźnie i jasno m.in. św. Teresa z Avili. Odważna i rozumna kobieta!
Św. Teresa z Avili miała wiele razy widzenia Pana Jezusa. Były to autentyczne widzenia. Dla rozeznania tych widzeń powołano kilkuosobową grupę „badaczy ducha”, którzy zadręczali św. Teresę ostrzeżeniami przed omamieniem szatańskim. Mówiąc prosto: to, co było owocem działania Pana Jezusa, potraktowali jako omamienie diabelskie. Pomylili się! Jeden z nich nakazał nawet św. Teresie, aby pokazywała figę, gdy ukaże się nowe widzenie. Posunięto się aż do tego, że zakazano jej nawet rozmyślania. Święta mistyczka cierpiała wiele, gdyż była pewna, że to Pan Jezus jej się pokazuje i że widzenia są autentyczne. A polecenia „badaczy” wprowadzały w jej duszę niepokój i zamieszanie. Te udręki, jakie cierpiała od „badaczy ducha”, wcale nie podobały się Panu Jezusowi! Św. Teresa sama o tym pisze – z odwagą i jasnością. Pisze o Panu Jezusie:

„Ale gdy nadto jeszcze zabronili mi rozmyślania, okazał się o to zagniewanym i kazał mi powiedzieć im, że to już tyrania i okrucieństwo. Przy tym wskazał mi dowody, którymi miałam ich przekonać, że nie jest to sprawa złego ducha” (Księga życia, 29, 6).

Prawowicie kanonizowani mistycy uczą nas o posłuszeństwie i z całą szczerością pokazują niebezpieczeństwa, jakim podlegać mogą różni kwalifikowani i uprawnieni „badacze ducha”. Mogą się mylić. Mogą się pomylić. Jakaż odpowiedzialność wobec Boga i dusz!
Czytanie pism kanonizowanych mistyków jest wielce pouczające i pomaga nam badać, co jest miłe Panu Bogu. Chodzi oczywiście o mistyków prawowicie kanonizowanych, których pisma Kościół Katolicki zaaprobował jako wolne od błędu.
Zwolennikom ślepego posłuszeństwa (więc niekatolickiego) warto przypomnieć epizod z życia św. Jana od Krzyża, mistyka. Aresztowany niesłusznie przez swoich współbraci, bynajmniej nie okazał się doskonale potulny, lecz kiedy nadarzyła się okazja, uciekł z zakonnego więzienia. Trzeźwość myślenia i odwaga działań wyróżniała prawowicie kanonizowanych mistyków.
Także do pasterzy, przełożonych i spowiedników odnosi się Słowo Boże:
„Dlatego nie bądźcie nieroztropni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Boga” (Ef 5, 17).
„Zatem nie sądźcie przed czasem, aż przyjdzie Pan, który oświeci rzeczy ukryte w ciemnościach i objawi zamysły serc” (1 Kor 4, 5).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Jeszcze o posłuszeństwie

Posługując się niekatolickim rozumieniem posłuszeństwa, przez ostatnie kilkadziesiąt lat zniszczono już wiele – w  zakresie doktryny, kultu, moralności i obyczaju. Powiedzmy jasno: ponad autorytet Pana Boga postawiono rozporządzenia ludzkie. To jest wielki grzech i nieposłuszeństwo Bogu. Człowiek nie jest Bogiem.
Dusze, które w czasach zamętu powszechnego starają dochować wierności odwiecznemu katolickiemu depozytowi wiary, są w niejednym kontekście traktowane jako persona non grata – dezawuowane, krytykowane, marginalizowane, zamilczane, dyscyplinowane, karane. Wywiera się naciski, by złamać ich sumienia.
Jest także zjawisko wpędzania w poczucie winy dusz (rzekomo nieposłusznych), które pragną dochować wierności odwiecznemu katolickiemu depozytowi wiary – w zakresie doktryny, kultu i moralności.
Tu i ówdzie wydaje się książki i multiplikuje się po internetach przykłady posłuszeństwa pewnych dusz, ukazując je jako bezdyskusyjne wzory do naśladowania. Trzeba tu sprecyzować przynajmniej trzy kwestie.
Po pierwsze. Kościół Katolicki nigdy nie stawiał pojedynczych dusz jako wzór do naśladowania dla wszystkich, w każdym detalu. Każda dusza ma swoją drogę świętości. Pan Bóg w prowadzeniu dusz nie postępuje sztampowo. To, co w danej kwestii dla jednych dusz jest ścisłym obowiązkiem – by zachowały wierność łasce – nie musi być obligatoryjnym wzorem dla innych.
Po drugie. Kościół Katolicki nigdy nie nauczał, że należy być posłusznym czemukolwiek, co jest odejściem, zniekształceniem i zdradą katolickiego depozytu wiary – zwłaszcza w aspekcie doktryny, kultu i moralności.
Po trzecie. Dusza, która jasno widzi, jaka jest obiektywna prawda (katolicki depozyt wiary), ma obowiązek iść za poznaną prawdą, bez względu na ludzkie uzurpacje, próbujące zaingerować w życie takiej duszy. Nawet w świeckich kontekstach istnieje tzw. klauzula sumienia. A cóż dopiero mówić, gdy bierzemy pod uwagę kontekst katolickiej wiary! Obiektywna motywacja posłuszeństwa Bogu jest wymogiem niezbywalnym: Pan Bóg JEST i Jemu należne jest posłuszeństwo.
Katolickie posłuszeństwo nie jest posłuszeństwem bezrozumnym, ślepym, talmudycznym, turańskim, komsomolskim.
Posłuszeństwo katolickie jako cnota moralna, jest cnotą podporządkowaną cnotom teologicznym: wierze, nadziei i miłości.
Posłuszeństwo katolickie jest na usługach wiary katolickiej, odwiecznie przekazywanej przez Kościół Katolicki.
Posłuszeństwo katolickie ma prowadzić do rozkwitu duszy katolickiej w wierności katolickiemu odwiecznemu depozytowi wiary i do ukazania Kościoła Katolickiego jako pięknej i wiernej Chrystusowi Oblubienicy.
Jest świętym OBOWIĄZKIEM katolika SPRZECIWIAĆ SIĘ wszystkiemu, co jest odejściem od katolickiego depozytu wiary. Czas się budzić!

Święty Atanazy, módl się za nami!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Deo gratias

Deo gratias nie znaczy: Bóg zapłać.
Deo gratias znaczy: Bogu niech będą dzięki.

Za wszelkie ograniczenia dostępu do zreformowanego kultu – Bogu niech będą dzięki.
Za każdą duszę, która oddala się od zreformowanego kultu – Bogu niech będą dzięki.
Za każde miejsce, w którym sprawowany jest katolicki kult – Bogu niech będą dzięki.
Za każdą duszę, która kieruje kroki do katolickiego kultu – Bogu niech będą dzięki.
Jest idealny czas na nawrócenie: od religii zmienionej do wiary katolickiej.


Czas na lekturę istotną – katolicką –
i słuchanie treści istotnych – katolickich –
znajdźmy koniecznie!

Katolickie podstawy magisterialne, doktrynalne i analityczne
decyzji miłych Niebu:
 tutaj

Katolik kształci się chętnie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Idealny czas na decyzje dojrzałe. Katolickie!

Ecce nunc tempus acceptábile, ecce nunc díes salutis.
„Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia” (2 Kor 6, 2).

Skutki grzechu pierworodnego, które pozostają w nas po Chrzcie Świętym: skłonność do grzechu i zaćmienie umysłu. Te dwa skutki pogłębiają się w nas jako konsekwencja naszych grzechów osobistych.
Konstatujemy fakt: Szerokie rzesze przyznających się do wiary katolickiej nie odróżniają wiary katolickiej od religii zmienionej.
Konstatujemy fakt: Szerokie rzesze przyznających się do wiary katolickiej nie odróżniają kultu katolickiego od kultu zreformowanego.
Dzięki Bogu mamy idealny czas, by porzucić religię zmienioną i nawrócić się na wiarę katolicką.
Dzięki Bogu mamy idealny czas, by porzucić kult zreformowany i nawrócić się na kult katolicki.
Przez takie dojrzałe decyzje godnie uczcimy Pana Boga w Trójcy Świętej Jedynego.
Przez takie dojrzałe decyzje przysporzymy dobra swojej duszy: wejdziemy na drogę zbawienia.

Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (Św. Atanazy, Wyznanie wiary).

„«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha” (Św. Ignacy Antiocheński, List do Efezjan).

„W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności [kathólikos = powszechny]. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli (…).
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności; tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść” (Św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog