Pośród wielkości łaski działającej w duszy św. Pawła Apostoła i przez niego dla dobra innych – która, jak sam pisze, działała w nim potężnie (zob. Kol 1, 29) – przyszło Apostołowi Narodów znosić oścień, bodziec ciała, dla zachowania jego duszy w pokorze. Św. Paweł nie precyzuje, o jaki oścień chodzi. Egzegeci widzą tu przypuszczalnie jakąś chorobę przewlekłą i przykrą, utrudniającą apostolstwo, bądź jakieś upokarzające pokusy przeciwne czystości, bądź też wyrzuty sumienia za dawne życie prześladowcy Kościoła. Sam Apostoł pisze:
Ażebym zaś nie wynosił się dla wielkości objawień, dany mi jest bodziec ciała mego, anioł szatana, który by mnie policzkował. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby ode mnie odstąpił. I rzekł mi: «Wystarczy ci łaska moja, gdyż moc w słabości się doskonali» (2 Kor 12, 7-9).
