Tag: eventy herezjogenne

Eventy herezjogenne

Eventy herezjogenne to wydarzenia, które rodzą herezje.
Czasy zamętu powszechnego. Powszechne jest obiektywne odstąpienie od wiary katolickiej. Piszemy „obiektywne”, ponieważ ktoś wyznający zmutowaną wersję wiary może być subiektywnie przekonany, że wyznaje wiarę katolicką. Błąd poznawczy.
Jedną przyczyn powszechnego odstąpienia od wiary katolickiej, którą Kościół Katolicki głosił przez dwa tysiące lat, są eventy herezjogenne.
Powtórzmy: eventy herezjogenne są to wydarzenia, których skutkiem, konsekwencją, następstwem jest odstąpienie od wiary katolickiej.
Należy przypomnieć, że według stałej doktryny katolickiej, nauczanej niezmiennie przez Kościół Katolicki, odrzucenie bądź zniekształcenie nawet jednego artykułu katolickiej wiary sprawia, że już nie mamy do czynienia z wiarą katolicką.
Głoszenie nowych nauk, sprzecznych z odwieczną katolicką doktryną, kolorowe synkretystyczne Asyże, stawianie wszystkich religii w jednym rzędzie, Budda na tabernakulum, całowanie Koranu, wtykanie kartek w niekatolickie ściany, ciepłe słowa o religiach pogańskich, podważanie nakazanej przez Jezusa Chrystusa konieczności nawracania innych na katolicką wiarę, wprowadzanie terminologii „braterstwa” w odniesieniu do tych, którzy nie przyjęli daru dziecięctwa Bożego przez Chrzest i katolickie wyznanie wiary. I tak dalej.
Problem rozumieją doskonale ci, którzy treści tradycyjnych katolickich katechizmów dobrze sobie przyswoili.
Konkretyzacja. Do jakich zmian mentalnych – tragicznie utwierdzonych – prowadzą eventy herezjogenne możemy zobaczyć na przykładzie epizodu licheńskiego tutaj.


„W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli (…). 
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności; tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść” (św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).

Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube