Tag: internet

Apologia internetu

Internet – dar Boży nie do przecenienia! Mówimy to, mając na uwadze precyzyjnie ten aspekt: w czasach zamętu powszechnego i jawnego krzewienia doktryny rozchwianej, możemy dzięki internetowi poznawać i krzewić nieskazitelny katolicki depozyt wiary – ku pożytkowi naszej duszy i dusz wielu.
Oczywiście, trzeba wiele roztropności, bo nie wszystkie internetowe etykietki wiary i tradycji są wiarygodne. Prawdą jednak pozostaje, że w czasach zamętu powszechnego internet okazuje się wspaniałym narzędziem poznawania rozpowszechnianych błędów i krzewienia katolickiego depozytu wiary.

Przy okazji: cztery linki – zwłaszcza trzy pierwsze – umieszczone skromnie w lewym dolnym rogu, towarzyszące każdemu tutaj wpisowi, nie są przypadkowe. Niejedna dusza już to rozumie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Internautom ku rozwadze

Trzeba uważać na różne strony, portale, blogi – deklarujące hasłowo przywiązanie do katolicyzmu i do Tradycji.
Weryfikują się nimby tych czy innych osób spopularyzowanych, nagłaśnianych i linkowanych. Autorytety internetowe. Ujawniają się zamysły serc.
Należy pytać: Kto pisze? Co pisze? Po co pisze? Przez kogo jest finansowany?

Jest problem anonimowości. I jest problem obecności i aktywności osób i środowisk zarządzających percepcją. Nie wystarczy, że w internecie zaświeci się nam etykietka „wiara katolicka” czy „Tradycja”.
I trzeba pytać coraz częściej i rozumnie: Co linkuję?
Jedynym pewnym, wiarygodnym i niezawodnym odniesieniem źródłowym jest Biblioteka ’58. Nieomylna odwieczna nauka katolicka – niekoniunkturalna, Boża i prawdziwa.
Katolik kształci się chętnie. I bazuje na źródłach pewnych. Wiarygodnych.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Na litość, to nie jest hobbystyczna zabawa!

praedica verbum, insta opportune, importune
„…głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę” (2 Tm 4, 2).

„Ksiądz sobie tam pisze”. Otóż, pytanie poważne, godne rzymskiego katolika posługującego się rozumem, jest takie: Czy to, co ksiądz pisze, pozostaje w zgodności z Objawieniem Bożym zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji?
Jeżeli jest zgodne, czytam regularnie, codziennie. Jeżeli nie jest zgodne, nie zaprzątam sobie tym głowy. Wszystko.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Aktualia (1)

Wobec danych okoliczności ujawniają się tajniki serc. I niekiedy spostrzeżenia bywają smutne.
Czyżby okoliczności usprawiedliwiały ujawnione dzisiaj żenujące braki zachowania reguł grzeczności i dobrego wychowania, jakie zaprezentowali niektórzy uchodzący za tradycjonalistów świeccy i duchowni młodzi stażem? Łatwość wydawania ocen apodyktycznych zalatuje zdumiewająco ubogim człowieczeństwem.
Przestrzeń internetu rozzuchwala osoby łatwiej dyspensujące się od odpowiedzialności za słowo publikowane.
Czasem warto postawić sobie pytanie uczciwe: Czy mam tytuł do wypowiadania się publicznie i apodyktycznie w danej kwestii?
Och, doprawdy, milczenie bywa złotem.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Powaga źródeł

Trudno a priori potępiać w czambuł cały internetowy hałas religijny wytwarzany przez deklarujących przywiązanie do wiary katolickiej. A jednak, jednak…
W czasach zamętu powszechnego należy przypomnieć i taki detal: Jeśli w grę wchodzi dana kwestia teologiczna, to nie będę wytaczał swoich prywatnych opinii i stosował redukcyjnej niekatolickiej metody „według mnie”. Sięgnę natomiast do depozytu wiary – Objawienia Bożego zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji, które Urząd Nauczycielski Kościoła przez wieki nieomylnie przekazywał.
Niekoniecznie muszę zawsze przytaczać cytaty. Zawsze natomiast muszę pozostawać w doskonałej wierności Objawieniu Bożemu.
Tu się rodzi powaga argumentacji.
Tu rodzi się powaga urzędu w Kościele.
Tu się rodzi powaga katolika.


Biblioteka ’58 otwarta całą dobę, przez wszystkie dni tygodnia.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

By nie ulec oszołomieniu medialnemu

„Nie da się pogodzić przywiązania do Tradycji i herezji jednocześnie. Potem są takie pasztety, że w grupach ponoć dla tradycyjnych katolików, jakieś modernistyczne szumowiny robią porządki po swojemu” (wyczytane w internetach).

Ciągle mamy do czynienia z niejedną duszą szczerą, która – naiwnie – przyjmuje za prawdę to i owo, tylko dlatego, że to „to i owo” zaświeciło się w internecie. Wziąwszy pod uwagę tygiel ideowy świata mediów i globalny problem manipulacji, aby nie rozminąć się z prawdą i nie dać się zwieść kolorowym pozorom, nie wystarczy kierować się etykietkami, tytułami i stosowanym słownictwem. Należy stawiać pytania zasadne.
Przynajmniej te:
Kto publikuje?
Czy jest jawny i bierze odpowiedzialność za publikowane materiały?
Przez kogo jest promowany?
Przez kogo jest finansowany?
Jakie ma umocowania ideowe jawne?
Jakie ma umocowania ideowe ukryte?
Kogo promuje?
Co promuje?
Z kim sympatyzuje?
Kto z nim sympatyzuje?
Nie wszystko to, co podaje się dzisiaj jako katolickie jest nim w rzeczywistości.
Nie wszystko złoto, co się świeci.
Trzeba się interesować tym, w jakim tam piecu palą.
Trzeba się interesować tym, którzy to są i co reprezentują ci, co w tym piecu palą.
Trzeba się interesować tym, z czyjego polecenia w tym piecu palą.
Trzeba się interesować tym, w jakim celu w tym piecu palą.
Zaledwie sygnalizujemy problem.
A może być i tak, że z biegiem czasu stajemy się coraz mniej skorzy do linkowania i promowania tego i owego. Cnota roztropności połączona z należytą ostrożnością potrzebna jest nam zawsze. W czasach zamętu powszechnego – tym bardziej.
Sam fakt, że coś zabłyszczy w internetach, nie przesądza o słuszności i prawdzie tegoż, co opublikowano.
Wziąwszy pod uwagę tygiel ideowy świata mediów i globalny problem manipulacji, aby nie rozminąć się z prawdą i nie dać się zwieść kolorowym pozorom, nie wystarczy kierować się etykietkami, tytułami i stosowanym słownictwem. Należy stawiać pytania zasadne.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Do internautów publikujących to i owo

Fatimska_im248_437490025b767

Impossíbile est ut non veniant scándala; vae autem illi, per quem veniunt! Utílius est illi, si lapis molaris imponatur circa collum eius et proiciatur in mare, quam ut scandalízet unum de pusillis istis. Atténdite vobis!
„Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie!” (Łk 17, 1-3).

Kwestia publikacji. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć losów naszych bliźnich. Byłoby rzeczą tragiczną, gdyby się kiedyś okazało, że ktoś przez naszą lekkomyślność popadł w grzechy i w konsekwencji potępił się na zawsze.
Zgorszenie, które dajemy, nawet przez opublikowane jedno wulgarne słowo lub materiały nielicujące z cnotą czystości, może mieć tragiczne skutki w życiu i wieczności naszych bliźnich, może doprowadzić ich w konsekwencji do potępienia wiecznego.
Naprawdę uważajmy. Z powszechnego bagna nieczystości i wulgaryzmu należy się wydobywać rękami i nogami, i innym do tego dopomagać, a nie pogrążać ich jeszcze bardziej. To nie jest polska kultura! To nie są katolickie obyczaje!
I trzeba to sobie raz powiedzieć jasno: czy chcę być rycerzem Niepokalanej czy sługą diabła?
Rzymski katolik publikuje materiały spełniające wysokie, szlachetne, ewangeliczne standardy czystości, dobra i prawdy.
Niechże nam Matka Boża te sprawy tłumaczy łopatologicznie. A my bądźmy uczniami pojętnymi i posłusznymi.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Niejedna dusza katolicka poważna codziennie zagląda pod te trzy adresy


Flaga Polski

Utinam sustineretis modicum quid insipientiae meae, sed et supportate me. Aemulor enim vos Dei aemulatione.
„O, gdybyście mogli znieść trochę szaleństwa z mojej strony! Ależ tak, wy i mnie znosicie! Jestem bowiem o was zazdrosny Boską zazdrością”
(2 Kor 11, 1-2).

Żartowaliśmy sobie ostatnio w tym i owym gronie, że jak to, że nie zaglądasz na blogi księdza Bałemby codziennie?
Poważnie mówiąc, niejedna poważna dusza katolicka w Polsce i za granicą pośród lektur codziennych, codziennie zagląda pod te trzy adresy:

sacerdoshyacinthus.com

verbumcatholicum.com

twitter.com/SacHyacinthus

Rzecz oczywista, najmniej chodzi o nazwisko autora. Chodzi o treści, które już niejednej duszy pomogły w czasach zamętu powszechnego, rozlewającej się herezji i apostazji, skierować swoje myślenie ku czystej wierze katolickiej, jedynej prawdziwej wierze, jedynej wierze dającej zbawienie duszy.
Treści publikowane pod tymi adresami internetowymi z pewnością nikomu nie zaszkodzą – ani intelektualnie, ani duchowo. Natomiast porządkują nieco – dla dobra dusz, dla ich zbawienia.
Cieszy fakt, że już niejeden Czytelnik zorientował się, iż nie mamy tu do czynienia z protagonistycznymi dywagacjami i subiektywistycznymi wydumkami szeregowego księdza (które zresztą w sprawach wiary nie miałyby żadnego znaczenia), lecz z treściami mającymi na celu podwyższenie wiary katolickiej i dobro dusz. Dlatego eksponowane są treści zakorzenione w niezmutowanej wierze katolickiej bądź do niej prowadzące. Skromne drogowskazy ku prawdzie.
Jeżeli ktokolwiek w poczuciu odpowiedzialności za wiarę katolicką i za zbawienie dusz, materiały tamże publikowane udostępnia innym, współpracuje w dobrym dziele.
Powtórzmy: dobrą pracę wykonują ci, którzy powyższe adresy udostępniają innym.
Za wszelkie dobre owoce publikowanych treści – samemu Bogu niech będzie chwała. Soli Deo gloria!


Mrówki pracowite i roztropne: Adresy internetowe, pdf do wydruku


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Zgorszenie należy naprawić, a zarzewie grzechu USUNĄĆ!

Omnis, qui víderit mulíerem ad concupiscendum eam, iam moechatus est eam in corde suo.
„Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa” (Mt 5, 28).

Katolik cieszy się, że może realizować wysokie ewangeliczne standardy dotyczące cnoty czystości – w myślach, spojrzeniach, słowach, czynach, stroju, publikacjach. Królewska droga wolności!
Delikatna sfera czystości jest powszechnie profanowana i do niej dzisiaj możemy odnieść słowa: „Cały zaś świat leży w mocy Złego” (1 J 5, 19). Zaprawdę, tak jest!
Ten fakt powoduje, że niektórzy katolicy dostają zawrotu głowy i potulnie padają na kolana przed bożkiem nieczystości. Trzeba się szybko wydobywać z tej idolatrii. Jest to możliwe OD DZISIAJ!
Niezależnie od motywów, jakie kierują niektórymi katolikami, pozostaje fakt: zdarza się, że publikują oni w internecie wulgarne słowa (także wulgaryzmy wykropkowane!), nieprzyzwoite fotografie i filmy, memy i inne materiały lub linki z nieczystymi podtekstami oraz dopuszczają komentarze, które nie licują ze skromnością i są przeciwne cnocie czystości. Konsekwencją może być narażanie na grzech ciężki tych osób, które natkną się na te nieprzyzwoite materiały. Jest to grzech cudzy – ciężki grzech, bo narażanie innych na grzech ciężki jest grzechem ciężkim. Zgorszenie! W ten sposób możemy doprowadzić innych do potępienia wiecznego, do piekła. Nigdy przecież nie wiemy, czy stając się dla bliźniego powodem jednego grzechu, nie uruchomimy w nim lawiny grzechów, a w konsekwencji nie przyczynimy się do potępienia jego duszy w piekle.
Zważmy wagę kwestii i odpowiedzialności za wieczny los bliźnich! Zważmy wagę kwestii i odpowiedzialności przed Panem Bogiem!

Stwierdzenie faktu nie wystarczy. Zgorszenie należy naprawić, a zarzewie grzechu usunąć. Jeżeli więc komukolwiek z nas zdarzyło się publikowanie słów, treści i obrazów nieprzyzwoitych lub publikowanie linków do takich materiałów oraz tolerowanie komentarzy o takimż charakterze, należy te materiały i linki, memy, zdjęcia i te komentarze – swoje i cudze! – jak najszybciej USUNĄĆ. Dzisiaj!
Nawróć się do Pana, porzuć grzechy,
błagaj przed obliczem Jego, umniejsz zgorszenie!” (Syr 17, 25).


Więcej TUTAJ→


Fatimska_im248_437490025b767

Mater purissima, ora pro nobis.
Matko najczystsza, módl się za nami.

„O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie. O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec – to jest bałwochwalca – nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!” (Ef 5, 3-7).

Diabeł niektórych łatwo zwodzi.
A przecież… Umrzesz.
I co po Tobie zostanie w internecie? Jakie treści i obrazy?
Czyń rachunek sumienia i usuwaj, co gorszące jak najszybciej. Dzisiaj!
Trzeba zdążyć przed śmiercią.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube