Tag: Ks. Robert Mäder

Zgiąć kolana przed Bogiem!

Postawa klęcząca przed Bogiem sytuuje się w samym centrum odniesienia człowieka do Boga. Nie jest gestem li tylko zewnętrznym czy formalnym.
Ks. Robert Mäder w swoich rozważaniach antyliberalnych Jestem katolikiem!, wychodząc od ewangelicznego epizodu kuszenia Pana Jezusa, wyartykułował tę prawdę ze szlachetną przejrzystością. Podkreślmy cztery zdania spośród wielu istotnych:

„«Dam ci wszystkie królestwa i ich bogactwa, jeśli upadłszy, oddasz mi pokłon. Daję wszystko. W zamian żądam tylko pokłonu». Ale właśnie ten pokłon jest dla Chrystusa główną rzeczą. Właśnie o ten pokłon chodzi we wszystkich walkach ducha w dziejach świata. Czy zgiąć kolana przed Bogiem, czy przed Lucyferem i światem? Chrystianizm jest religią zginającą kolana i uniżającą się przed Bogiem. Pogaństwo – i stare i nowe – jest religią pokłonów i uniżania się przed stworzeniem, przed boginią – światowością i jej oblubieńcem szatanem. Albo jedno, albo drugie. Albo służba Boża, albo bałwochwalstwo!
Dziś dzieje się tak samo. Nikt przecież nie wierzy, aby usunięto bałwochwalstwo przez zniszczenie starych bożków. Bogi znikły, bałwochwalstwo pozostało. Bałwochwalstwo w postaci czci liberalnej dla państwa. Bałwochwalstwo w kapitalistycznej czci złotego cielca. Bałwochwalstwo jako komunistyczno-socjalistyczna religia przyszłego raju. Bałwochwalstwo jako ślepa wiara w wiedzę. Bałwochwalstwo – niewolnictwa mody. Bałwochwalstwo – kult bogini, bogini Wenus, kult ciała. A zatem albo służba Boża, albo bałwochwalstwo! Jeżeli ma się wybierać między tymi dwiema służbami, to nie może być wątpliwości, która więcej odpowiada godności ludzkiej. Prawdziwie wolni ludzie zginają kolana przed Jednym i mówią z Chrystusem: Idź precz, szatanie! Albowiem napisane jest: «Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i Jemu samemu będziesz służyć!»”.

Postawa klęcząca sytuuje się zatem w samym centrum duchowego zmagania duszy ludzkiej, ludzkich decyzji i ludzkiego wyboru wiary – za Bogiem, przeciw siłom ciemności. Zgiąć kolana przed Chrystusem oznacza uznać Jego Bóstwo, Jego królewską godność, majestat, dobroć i potęgę.
Odmowa zgięcia kolan przed Chrystusem jest służbą diabłu.
Jesteśmy w samym sercu Ewangelii.


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

Nasze odniesienie do Najświętszego Sakramentu: Udział we Mszy Świętej w dni powszednie

Pan Jezus ustanowił Najświętszy Sakrament.
Pan Jezus ustanowił Najświętszą Ofiarę Mszy Świętej.
W Dekrecie o tym, co należy zachować, a czego unikać podczas odprawiania Mszy Świętej, Sobór Trydencki naucza:

„Z jak wielką troską powinno się sprawować Najświętszą Ofiarę Mszy, z wszelką czcią religijną i uszanowaniem, można najłatwiej stwierdzić, gdy się pomyśli, że w Piśmie Świętym ten, kto niedbale sprawuje dzieło Boże, zwany jest przeklętym. Skoro więc koniecznie stwierdzamy, że żadne inne dzieło nie może być uznane przez wiernych chrześcijan za bardziej święte i Boże, jak ta budząca lęk Tajemnica, w której owa ożywiająca Hostia, przez którą zostaliśmy pojednani z Bogiem Ojcem, jest codziennie ofiarowywana przez kapłanów na ołtarzu, to ponadto jest jasne, że należy dołożyć wszelkich starań i dokładności, aby ta Ofiara była składana z największą możliwą wewnętrzną prawością i czystością serca, a także z wyrazami zewnętrznej pobożności i szacunku”.

Trzeba mieć dla Pana Jezusa czas:

– Czas dla Pana Jezusa poprzez udział we Mszy Świętej w dni powszednie.
O ile tylko obowiązki stanu mi pozwalają, chętnie przybiegam na Mszę Świętą w rycie rzymskim w dni powszednie, przynajmniej raz w tygodniu. Oto zachowanie godne duszy gorliwej, duszy eucharystycznej.

Czy mam dla Pana Jezusa czas:

–  Czy, o ile obowiązki stanu mi pozwalają, biorę udział we Mszy Świętej w rycie rzymskim w dni powszednie? Przynajmniej raz w tygodniu?

Za zaniedbania i opóźnienia w tej kwestii, z serca Pana Boga przeproszę.
Uczynię dobre postawienie – mocne postanowienie – by, o ile obowiązki stanu mi pozwolą, brać udział we Mszy Świętej w dni powszednie. Przynajmniej raz w tygodniu!

Czas jest nam dany.
Łaska jest nam dana.
Prawda jest nam dana.
Nie próżnujmy!


Ks. Robert Mäder pisał w swojej książeczce „Serce naszej wiary. Rozważania o Mszy Świętej”:

„Czy nie wystarcza niedzielna Msza Święta? Tak i nie. Kto na nią uczęszcza, czyni to, co konieczne. Wypełnia ścisły obowiązek. Ale służba Boża jest nie tylko w niedzielę czymś koniecznym. Bóg jest również Bogiem dnia roboczego. Zatem Jego Majestat i w dzień roboczy powinien być przedmiotem naszych hołdów. Żaden dzień bez Bożej służby! W każdy dzień otrzymujemy dobrodziejstwa niebios. Cóż zatem bardziej oczywistego jak codzienne dziękczynienie? Żaden dzień bez Mszy Świętej! Grzeszymy codziennie i ściągamy na siebie Boże kary. Cóż rozumniejszego jak codzienna pokutna ofiara i prośba o przebaczenie i łaskę? Żaden dzień bez Mszy Świętej! Ustawicznie potrzebujemy pomocy Najwyższego tak dla ciała jak i dla duszy. Bez Niego nic nie możemy. Każdy zatem rozumie, że dlatego codziennie trzeba składać ofiarę błagalną. Żaden dzień bez Mszy Świętej! (…).
Nie ma nic niemożliwego! Nie każdy oczywiście może w dniu powszednim zjawić się na Mszy Świętej. Ale kto może, ten nie powinien tego zaniedbywać. W dawnych dobrych czasach przyjmowano jako regułę, by przynajmniej ktoś jeden z każdego domu przychodził na Ofiarę (…). I jest to jedno z najpiękniejszych zadań matek, by swoje maleństwa wdrażać do pobożnego uczęszczania na Mszę Świętą. Nie ma w tym nic niemożliwego! Przy dobrej woli byłoby i to możliwe, by nasze kościoły były codziennie napełnione po brzegi”.


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

Kazanie na Obrzezanie Pańskie i Oktawę Bożego Narodzenia, 1.01.2021 r.

Kazanie na Obrzezanie Pana Naszego Jezusa Chrystusa i Oktawę Bożego Narodzenia, wygłoszone 1.01.2021 r. w kościele pw. Św. Józefa Rzemieślnika w Międzyborzu, podczas Mszy Świętej w rycie rzymskim.
Ks. Jacek Bałemba SDB

Pobierz »

.


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

Wielkoduszność

Skoro już podjęliśmy decyzję miłą Niebu – związania się wyłącznie, dożywotnio i nieodwołalnie z Mszą Świętą w rycie rzymskim – trzeba podejmować dalsze kroki.
Gdybyśmy lepiej rozumieli tajemnicę Mszy Świętej, przybiegalibyśmy na Mszę Świętą w rycie rzymskim codziennie!

Tak się będzie weryfikować nasze umiłowanie Chrystusa i gorące pragnienie postępu w życiu duchowym.
Św. Jan Bosko w Liście z Rzymu sygnalizował dotyczący niektórych wychowanków problem „niechętnego przebywania w miejscu, gdzie Opatrzność Boża obsypuje ich wszelkimi darami dla ciała, dla duszy i umysłu”.
Rzucajmy zatem, co niekonieczne – telewizję, zbędne przywiązania, tracenie czasu na rzeczy błahe – i, jeśli tylko obowiązki stanu nam pozwalają, przybiegajmy na Mszę Świętą codziennie!
Ks. Robert Mäder pisał:

„Czy nie wystarcza niedzielna Msza Święta? Tak i nie. Kto na nią uczęszcza, czyni to, co konieczne. Wypełnia ścisły obowiązek. Ale służba Boża jest nie tylko w niedzielę czymś koniecznym. Bóg jest również Bogiem dnia roboczego. Zatem Jego Majestat i w dzień roboczy powinien być przedmiotem naszych hołdów. Żaden dzień bez Bożej służby! W każdy dzień otrzymujemy dobrodziejstwa niebios. Cóż zatem bardziej oczywistego jak codzienne dziękczynienie? Żaden dzień bez Mszy Świętej! Grzeszymy codziennie i ściągamy na siebie Boże kary. Cóż rozumniejszego jak codzienna pokutna ofiara i prośba o przebaczenie i łaskę? Żaden dzień bez Mszy Świętej! Ustawicznie potrzebujemy pomocy Najwyższego tak dla ciała jak i dla duszy. Bez Niego nic nie możemy. Każdy zatem rozumie, że dlatego codziennie trzeba składać ofiarę błagalną. Żaden dzień bez Mszy Świętej! (…).
Jeżeli przez sześć dni będą zamknięte kościoły, przez sześć dni milczące dzwony, przez sześć dni opuszczone ołtarze, przez sześć dni zgaszony ogień ofiarny, przez sześć dni bezczynne Serce eucharystycznego Arcykapłana – to świat nie wytrzyma. Musi być ustawiczna służba Boża! (…).
Nie ma nic niemożliwego! Nie każdy oczywiście może w dniu powszednim zjawić się na Mszy Świętej. Ale kto może, ten nie powinien tego zaniedbywać. W dawnych dobrych czasach przyjmowano jako regułę, by przynajmniej jeden z każdego domu przychodził na Ofiarę (…). I jest to jedno z najpiękniejszych zadań matek, by swoje maleństwa wdrażać do pobożnego uczęszczania na Mszę Świętą. Nie ma w tym nic niemożliwego! Przy dobrej woli byłoby i to możliwe, by nasze kościoły były codziennie napełnione po brzegi” (Serce naszej wiary. Rozważania o Mszy Świętej).

Przy ołtarzu Pańskim jesteśmy w promieniach Bożej łaski i prawdy. Bezpieczni od wichrów świata.
Jeżeli tylko obowiązki stanu nam pozwalają, nie żałujmy czasu i kilometrów, i przybywajmy na Mszę Świętą w rycie rzymskim w dni powszednie. Z gorliwością. Codziennie. Miejmy dla Pana Boga czas!


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

Klękajmy przed Panem Bogiem!

Istotnym elementem odniesienia człowieka do Pana Boga jest postawa klęcząca. Uwzględnia ona złożoność duchowo-cielesną człowieka i komplementarność aspektu wewnętrznego i zewnętrznego katolickiego kultu.
Tu i ówdzie powraca zwodnicza argumentacja, iż w odniesieniu człowieka do Boga nieważne są gesty, lecz tylko to, co mamy w sercu. Jest to argumentacja nieludzka i niekatolicka, bo nie uwzględnia złożoności duchowo-cielesnej człowieka i nie uwzględnia komplementarności aspektu wewnętrznego i zewnętrznego katolickiego kultu.
Postawę klęczącą w perspektywie duchowej pięknie ukazuje ks. Robert Mäder, pisząc o niej w książce Jestem katolikiem! Nie tylko ukazuje jej zasadność, ale jej centralne miejsce w odniesieniu człowieka do Boga:

„«Dam ci wszystkie królestwa i ich bogactwa, jeśli upadłszy, uczynisz mi pokłon. Daję wszystko. W zamian żądam tylko pokłonu». Ale właśnie ten pokłon jest dla Chrystusa główną rzeczą. Właśnie o ten pokłon chodzi we wszystkich walkach ducha w dziejach świata. Czy zgiąć kolana przed Bogiem, czy przed Lucyferem i światem? Chrystianizm jest religią, zginającą kolana i uniżającą się przed Bogiem. Pogaństwo i stare i nowe jest religią pokłonów i uniżania się przed stworzeniem, przed boginią – światowością i jej oblubieńcom szatanem. Albo jedno, albo drugie. Albo służba Boża, albo bałwochwalstwo!
 Dziś dzieje się tak samo. Nikt przecież nie wierzy, aby usunięto bałwochwalstwo przez zniszczenie starych bożków. Bogi znikły, bałwochwalstwo pozostało. Bałwochwalstwo w postaci czci liberalnej dla państwa. Bałwochwalstwo w kapitalistycznej czci złotego cielca. Bałwochwalstwo jako komunistyczno-socjalistyczna religia przyszłego raju. Bałwochwalstwo jako ślepa wiara w wiedzę. Bałwochwalstwo – niewolnictwa mody. Bałwochwalstwo – kult bogini, bogini Wenus, kult ciała. A zatem albo służba Boża, albo bałwochwalstwo! Jeżeli ma się wybierać między tymi dwiema służbami, to nie może być wątpliwości, która więcej odpowiada godności ludzkiej. Prawdziwie wolni ludzie zginają kolana przed Jednym i mówią z Chrystusem: Idź precz, szatanie! Albowiem napisane jest: «Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i Jemu samemu służyć!»” (Ks. Robert Mäder, Jestem katolikiem!, Te Deum, Warszawa 2000, s. 57-58).


W języku polskim kwestię przybliżają m.in. dwa opracowania będące jednoznaczną apologią postawy klęczącej, zwłaszcza przy przyjmowaniu Komunii Świętej:

Layout 1

więcej

zakup

okladka.indd

więcej

zakup


„Bo kto gardzi uniżeniem, nie może dostąpić zbawienia”
(Św. Beda Czcigodny)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube