„I będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mk 13, 13).
„Wiesz o tym, że odwrócili się ode mnie wszyscy ci, którzy są w Azji, do których należą Figelos i Hermogenes” (2 Tm 1, 15).
„W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili: niech im to nie będzie policzone! Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii” (2 Tm 4, 16-17).
Wyjątkowo linkuję. Nie dla reklamy osób czy bloga, czy dla analizy pewnych być może dyskusyjnych aspektów artykułu, ale dla zwrócenia uwagi na problem, ujęty tu w lapidarnym sformułowaniu: „Mistrzowie życia duchowego zauważają, że jeśli diabeł nie ma przystępu do danej osoby, np. z powodu jej świątobliwości, to stara się zniszczyć jej relacje z innymi ludźmi, a także jej wizerunek w oczach otoczenia. Bóg dopuszcza do sytuacji, które stają się dla takich osób próbą pokory”.
Rzecz jasna, trzeba dzisiaj poczynić pewne zastrzeżenia i uściślenia. W przeszłości bowiem – jeszcze do lat sześćdziesiątych XX wieku – katolicki depozyt wiary przekazywany był wiernie i powszechnie. Ostatnie kilkadziesiąt lat natomiast naznaczone jest problemem zdrady i odkształcenia – przez zmianę doktryny i przemilczanie niektórych jej aspektów oraz niekatolickie rozbudzanie apetytów na dalsze jeszcze zmiany. Procesy w skali globalnej. A restrykcjom podlegają dzisiaj dusze, które katolicki depozyt wiary chcą zachować w całej czystości – nieuszczuplony i nieodkształcony.
Poczyniwszy powyższe uściślenia i wracając do treści artykułu, możemy skonkludować:
Ci, którzy odważają się dzisiaj – w czasach zamętu powszechnego – stawać do szlachetnej walki o odzyskanie wiary katolickiej (a więc i Tradycji jako jej niedyspensowalnego komponentu!), niechże zechcą wziąć powyższe pod uwagę, aby kiedy przyjdą (a przyjdą!) doświadczenia podobne do tych tu przedstawionych, NIE ZDEZERTEROWAĆ!
Artykuł tutaj
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.