Tag: słowo

O Panu Bogu zawsze z szacunkiem

Drugie Przykazanie Boże: Nie będziesz brał Imienia Pana Boga twego nadaremno.
W zakresie wymogów, jakie nakłada na nas Drugie Przykazanie Boże jest słowo. Nie wymawiamy (także w piśmie) bez potrzeby Imienia Pana Boga i Świętych – z powodów błahych, w żartach, w gniewie, jako wyraz zdziwienia, dezaprobaty i w innych podobnych okolicznościach.
Imię Pana Boga i Świętych wymawiamy z szacunkiem, z należną rewerencją – przede wszystkim w modlitwie.
Grzechy w tej sferze są liczne – także wśród katolików. To jest obraza Boża – grzech!
Unikajmy wymawiania (także w piśmie) Imienia Pana Boga i Świętych nadaremno.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Problem wulgaryzmów

Pan Jezus mówi: „Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12, 34-37).


STOP WULGARYZMOM!


Upominam tych, którzy w życiu codziennym stosują wulgaryzmy – w mowie i w piśmie. Upominam tych, którzy publikują wulgaryzmy bądź tolerują wulgaryzmy w komentarzach na swoich portalach, blogach, profilach. Także jeśli chodzi o wulgaryzmy wykropkowane, katolik takowych nie publikuje i nie toleruje ich w komentarzach cudzych.
Jeśli ktoś na moim portalu, blogu czy profilu używa w komentarzach wulgaryzmów, należy go upomnieć lub bezceremonialnie usunąć z grona komentujących czy znajomych. W przeciwnym wypadku popełniamy grzech cudzy i także przez nas rozlewa się zgorszenie.
Za pomocą wulgaryzmów Polski nie odbudujemy. To nie jest polska kultura. Co złe, usuwajmy ze swoich internetowych publikacji quam primum!
Zepsucie moralne pod tym względem jest przerażająco rozległe – także wśród wielu deklarujących wiarę katolicką. To niepojęte! Grzech mężczyzn, kobiet i młodzieży, a nawet dzieci. To nie jest polska kultura! Przez wulgaryzmy obraża się Pana Boga, potępia się własną duszę i gorszy się innych.
Wzniosłe dyskursy o Polsce, katolickiej wierze i sprawach innych, a potem niskie słownictwo, prostactwo i zgorszenie. Tak dalej być nie może!
Apostoł Narodów napomina: „Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym” (Ef 4, 29).


Katolik wulgaryzmów nie używa.
Katolik wulgaryzmów nie multiplikuje.
Katolik wulgaryzmów nie broni.


Z Katechizmu

Grzechy cudze

Do grzechu radzić.
Grzech nakazywać.
Na grzech drugich zezwalać.
Innych do grzechu pobudzać.
Grzech drugich pochwalać.
Na grzech drugich milczeć.
Grzechu nie karać.
Do grzechu drugim pomagać.
Grzechu innych bronić.


„O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie. O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec – to jest bałwochwalca – nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!” (Ef 5, 3-7).


Pytanie do codziennego wieczornego rachunku sumienia internauty:

Po mojej śmierci co po mnie zostanie
w internecie?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Odpowiedzialność za słowo

„A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12, 36-37).

Świątobliwy Rektor wyższego seminarium duchownego, które ukończyłem, przywoływał taką radę roztropną pewnego kapłana: „Ksiądz powinien się dziesięć razy zastanowić, zanim powie jakiś dowcip”.
Osoba świecka powinna się dziesięć razy zastanowić, zanim coś napisze do kapłana czy o kapłanie, zwłaszcza, jeśli jest to słowo dostępne publicznie.
Odpowiedzialność za słowo jest zawsze potrzebna. Odpowiedzialność za słowo jest potrzebna w czasach zamętu powszechnego. Zdamy sprawę przed Bogiem z każdego słowa.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Odpowiedzialność za słowo

Noli te seduci: Corrumpunt mores bonos colloquia mala.
„Nie łudźcie się! «Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje»”
(1 Kor 15, 33).

Dobre słowo mobilizuje do dobrego życia. Dobre słowo poucza. Dobre słowo prowadzi do dobrych myśli i do dobrych czynów.
Złe słowo prowadzi do złego życia. Ileż zła czynią ludzie zakażeni złym słowem – słuchając je lub wypowiadając. Złe słowo gorszy i prowadzi do złych myśli i złych czynów.
Jest odpowiedzialność wobec Pana Boga i ludzi za słowo wypowiadane i pisane, i słuchane. Pan Jezus mówi: „Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12, 36-37).
A pytania elementarne są przynajmniej te: Co mówię lub piszę? Do kogo mówię lub piszę? Po co mówię lub piszę? Co po mnie zostanie – jakie słowo?

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Deficyt wstydu przezwyciężony

Jeśli mężczyzna używa wulgaryzmów w męskim środowisku, mamy do czynienia z deficytem wstydu.
Jeśli mężczyzna używa wulgaryzmów w obecności kobiet, mamy do czynienia z deficytem wstydu.
Jeśli kobieta używa wulgaryzmów w męskim środowisku, mamy do czynienia z deficytem wstydu.
Jeśli kobieta używa wulgaryzmów w obecności kobiet, mamy do czynienia z deficytem wstydu.
Jeśli rodzice używają wulgaryzmów w obecności dzieci, mamy do czynienia z deficytem wstydu.
Jeśli dzieci używają wulgaryzmów w obecności rodziców, mamy do czynienia z deficytem wstydu.
Deficyt wstydu należy przezwyciężać słowem dobrym. Do dyspozycji mamy niezmierzone bogactwa naszego języka ojczystego.
Szanująca się rodzina przepędza z domu nawet jeden wulgaryzm.

Apostoł Narodów nalega serdecznie: „Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym” (Ef 4, 29).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

O słowie w kontekstach różnych

Słowo Boże jest zawsze dobre. Jest dobrem! Jest i słowo ludzkie.
Człowiek porozumiewa się z człowiekiem i z Panem Bogiem między innymi dzięki słowu. Dobre słowo – bezcenne!
Wyrywkowa obserwacja prowadzi do pesymistycznych konkluzji: szerzy się w Polsce moda na niewłaściwe posługiwanie się słowem. Coraz więcej błędów językowych w piśmie i w mowie. Cierpi stylistyka, cierpi ortografia, na przykład kto dzisiaj pamięta, że w korespondencji wszelakiej (także internetowej i mailowej) adresata – każdego adresata, także księdza! – zawsze tytułujemy dużą literą? Zanikają elementarne wyrażenia katolickie, jak „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” i tytułowanie kapłanów per ksiądz.
Natomiast mnożą się słowa nieprzyzwoite i wulgarne (także wulgaryzmy wykropkowane), używane przez starszych i młodszych, dorosłych, młodzież i dzieci, mężczyzn i kobiety, używane przez mężczyzn w obecności kobiet, używane przez mężczyzn i kobiety w obecności dzieci, używane przez świeckich w obecności duchownych, używane w rodzinach, w gronie znajomych i w przestrzeni publicznej, używane na łamach brukowców i na katolickich forach…
Rzadko kto poczuwa się do obowiązku przeproszenia za używanie słów nieprzyzwoitych i wulgarnych. Naprawdę, język stosowany dzisiaj przez wielu Polaków prymitywnieje. Niektórzy sprawiają wrażenie, jakby coś ich usprawiedliwiało i oni mogą sobie pozwolić na użycie od czasu do czasu wulgarnego słowa. Już sobie znaleźli usprawiedliwienie. Jakie? Przecież zawsze słowo nieprzyzwoite i wulgarne jest grzechem – obrazą Boga i krzywdą dla ludzi!
Słowo jest ważną rzeczywistością i dotyka wnętrza człowieka. Słowo dotyka naszego odniesienia do Pana Boga. Słowo Boże nas poucza – o słowie.
Pan Jezus mówi: „Przecież z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12, 34-37).
Św. Paweł uczy: „Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym. I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie – wraz z wszelką złością” (Ef 4, 29-31).
Mówiąc o trafności i pożyteczności św. Paweł poleca: „Mowa wasza, zawsze miła, niech będzie zaprawiona solą, tak byście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiadać” (Kol 4, 6). „O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne” (Ef 5, 3-4).
A św. Jakub poucza: „Wiedzcie, bracia moi umiłowani: każdy człowiek winien być chętny do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do gniewu” (Jk 1, 19). „Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało” (Jk 3, 2).
Unikajmy złych słów. Postawmy zdecydowaną tamę cuchnącemu potokowi złych słów. Trzeba panować nad językiem – w domu i na forum internetowym, i gdziekolwiek!
Dzięki Bożej dobroci codziennie mamy okazję wypowiadania dobrych słów. Wiele okazji.
Niech się nam mnożą słowa dobre i piękne!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

O poprawności w piśmie słów kilka

Sposób traktowania naszych bliźnich ujawnia się także w piśmie. Wbrew mutującym standardom związanym z szerokim wtargnięciem w dziedzinę relacji międzyludzkich komunikatorów elektronicznych, w których czynnikiem dominującym jest szybkość i sprawność komunikacji, dla katolika postulat uszanowania rozmówcy w piśmie jest oczywisty i praktykowany przezeń stale.
Te czy inne osoby dają takie dobre rady, żeby się tak bardzo nie upierać przy pewnych regułach, na przykład ortografii grzecznościowej. Z tych rad nie skorzystam.

Kilka uszczegółowień. Pisze się tu i tam wszystko małymi literami, czasem bez znaków interpunkcyjnych. Coraz częściej spotyka się takie dziwolągi (wysoce niestosowne), jak pan Jezus, pan Bóg – wbrew tradycyjnej pisowni, która każe pisać dużą literą: Pan Jezus, Pan Bóg (nb. w określeniu „Pan Bóg” akcent w wymowie pada na słowo Pan).
Niestosowne jest tytułowanie kapłana na przemian per ksiądz i per pan. Podobnie niestosowne jest tytułowanie rozmówcy na przemian dużą i małą literą.
Wielką niestosownością jest zniekształcanie nazwisk, imion czy pseudonimów.
O stosowaniu wulgaryzmów nawet nie wspominamy. Katolik ich nie używa. To oczywiste.

Wyrazem szacunku dla rozmówcy będzie dokładne sprawdzenie swego komunikatu przed jego wysłaniem czy opublikowaniem. W niektórych sytuacjach, przy popełnionych błędach, rozwiązaniem będzie skorzystanie z możliwości powtórnego wyedytowania tekstu. I istnieje także w języku polskim słowo przepraszam, którego – gdy jest po temu powód – człowiek dobrze wychowany chętnie używa.
Tylko zwracamy uwagę na problem, który dla katolika powinien być oczywisty. Sposób traktowania naszych bliźnich ujawnia się także w piśmie. Dla katolika postulat uszanowania rozmówcy w piśmie jest oczywisty i praktykowany przezeń stale. I chętnie!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

W nowym roku tylko dobre słowo

Jeżeli w Roku Pańskim 2016 nie wypowiemy i nie napiszemy ani jednego słowa nieprzyzwoitego czy wulgarnego, spełnimy ni mniej, ni więcej, jak tylko obowiązek płynący ze Słowa Bożego: „Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym” (Ef 4, 29). Wytrwałości!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube