Tag: św. Jan Bosko

Problem intencji

Katolik powstrzymuje się od wchodzenia w sferę cudzych intencji. Wielkim grzechem jest tłumaczenie na złe dobra, które czynią inni i prawdy, którą inni głoszą. Wielkim grzechem jest przypisywać złe intencje tym, którzy czynią dobro i głoszą prawdę – chyba że sami ujawniliby swoje intencje nieprawe lub skądinąd, z wiarygodnych źródeł, byłoby o tych złych intencjach wiadomo. W każdym przypadku pozostaje aktualna uczciwa zasada prawa rzymskiego: Audiátur et áltera pars. – Powinna być wysłuchana i druga strona.
Jeśli nawiedza nas pokusa przypisywania komuś złych intencji powinniśmy być najpierw skłonni, aby tej osoby wysłuchać. Bardzo można się pomylić, uzurpując sobie prawo do wydawania werdyktów na temat intencji bliźniego. Wchodzenie w prerogatywy samego Pana Boga! Zuchwałość to wielka.
Św. Jan Bosko przestrzegał: „Czymś gorszym jeszcze od szemrania jest tłumaczenie na złe cnotliwych uczynków lub mówienie, że zostały wykonane w złej intencji” (O miłości braterskiej). Współbrzmi ta myśl z wezwaniem św. Pawła do powstrzymania się od pospiesznych ocen wobec realizowanego przez innych dobra: „Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc” (1 Kor 4, 5).
Roztropną jest rzeczą programowy dystans wobec tych, którzy wydają werdykty na temat cudzych intencji.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Przepraszam

„Gdy się zdarzy, że brat, który was obraził przychodzi prosić o przebaczenie, nie przyjmujcie go z twarzą cierpką, ani nie zbywajcie lekceważącymi słowami, lecz okażcie mu uprzejmość, miłość i życzliwość.
Przeciwnie, gdybyście wy kogoś obrazili, starajcie się zaraz go przeprosić i usunąć z jego serca wszelką do was urazę. Według napomnienia św. Pawła, niech nie zajdzie słońce, zanim byście z całego serca nie przebaczyli waszemu bratu wszelkiej urazy i z nim się nie pojednali (Ef 4, 26). Owszem, gdy tylko możliwe, uczyńcie to zaraz, przezwyciężając niechęć, jaką czujecie w duszy” (Św. Jan Bosko, Miłość braterska).

Nastała moda na nieużywanie słowa „przepraszam”. Ktoś popełnił niestosowność w słowie – mówionym lub pisanym – lub w zachowaniu. Powinien przeprosić. Słowo „przepraszam” nie pada.
Są różne szkolenia asertywne, w których słowo „przepraszam” w ogóle nie istnieje. Stosuje się wielosłowie pokrętne. Zamiast przeprosić, mówi się na przykład „przykro mi”, albo kwestię zbywa się milczeniem lub traktuje jeszcze w inny sposób. Egocentryzm i pycha ubrane w zręczne werbalizacje.
Nieporozumienia, niechęci, złe myśli, pretensje, żale i niesnaski trwają niekiedy między ludźmi całe lata, bo zabrakło jednego skromnego słowa „przepraszam”.
Jeśli katolik popełni niestosowność w słowie – mówionym lub pisanym – lub w zachowaniu, chętnie przeprosi. Wypowie słowo „przepraszam”.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Lektura duchowa

Dla prowadzenia życia duchowego i postępu w nim konieczna jest codzienna lektura duchowa.
W księdze Sentencji św. Izydora, biskupa, czytamy:

„Oczyszczamy się modlitwami, dokształcamy czytaniem; jedno i drugie jest dobre, jeśli można sobie na to pozwolić równocześnie; jeżeli nie, to lepiej modlić się, niż czytać.
Kto chce być zawsze z Bogiem, powinien często modlić się i czytać. Albowiem, kiedy modlimy się, rozmawiamy z samym Bogiem, kiedy natomiast czytamy, Bóg mówi z nami.
Wszelki postęp ma swój początek w czytaniu i rozważaniu. To, czego nie wiemy, poznajemy z lektury, to zaś, czego nauczyliśmy się, utrwalamy w pamięci przez rozważanie.
Czytanie ksiąg świętych przynosi podwójną korzyść: wyrabia zdolność umysłu do pojmowania oraz odwraca człowieka od marności światowych i prowadzi do umiłowania Boga”.

Św. Jan Bosko już w młodym wieku, wśród swoich postanowień miał i takie: Codziennie jakiś czas poświęcę na lekturę duchową.
W czasach zamętu powszechnego różni ludzie szukają treści duchowych. Niektórzy biegają za bibułami różnymi, niektórzy uzurpują sobie prawo do codziennej gorącej linii z Niebem. Zamęt. A przecież, przecież… mamy do dyspozycji skarbiec dwóch tysięcy lat pewnej, katolickiej, prawdziwej, pożywnej doktryny duchowej. Do niej sięgajmy! Wyborny dział naszej Biblioteki ’58.
Autorzy, którzy dadzą nam niezawodne wskazówki dla rozwoju życia duchowego to m.in.: św. Franciszek Salezy, św. Alfons Liguori, św. Jan od Krzyża, św. Teresa z Avili.

Św. Teresa z Avili

Czytajmy.
Czytajmy codziennie!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

W trosce o zbawienie duszy


„Nie zazna szczęścia, kto błędy swe ukrywa;
kto je wyznaje, porzuca – ten miłosierdzia dostąpi”
(Prz 28, 13).

„A przeto, umiłowani moi, zabiegajcie o własne zbawienie
z bojaźnią i drżeniem” 
(Flp 2, 12).

„Kto ma spokój sumienia – ma wszystko” (Św. Jan Bosko).

„Kaznodzieje moi, prawcie kazania,
a prawcie je przeciw niegodnym spowiedziom,
albowiem wskutek złych spowiedzi
więcej niż połowa chrześcijan idzie na potępienie”
(Św. Teresa z Avili).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Uno stupendo catechismo!

Odkształcanie katolickiego depozytu wiary idzie pełną parą. Najbardziej tragiczny okres w historii Kościoła. Herezja i apostazja. Ignorancja niezawiniona i ignorancja zawiniona.
W mojej pracy translatorskiej natknąłem się kilka dni temu na taki passus:
Tutte le feste dopo la congregazione del collegio, andavamo alla chiesa di S. Antonio dove i Gesuiti facevano uno stupendo catechismo, in cui raccontavansi parecchi esempi che tuttora ricordo. 
(We wszystkie święta, po zebraniu szkolnym, udawaliśmy się do kościoła św. Antoniego, gdzie Jezuici wspaniale wykładali katechizm, z którego wiele opowiadanych tam przykładów pamiętam po dziś dzień).
Tak, piękne to były czasy, kiedy młody – a potem dojrzały, wspominający – św. Jan Bosko mógł się zachwycać wspaniałymi katolickimi katechezami jezuitów.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube