Problem intencji

Katolik powstrzymuje się od wchodzenia w sferę cudzych intencji. Wielkim grzechem jest tłumaczenie na złe dobra, które czynią inni i prawdy, którą inni głoszą. Wielkim grzechem jest przypisywać złe intencje tym, którzy czynią dobro i głoszą prawdę – chyba że sami ujawniliby swoje intencje nieprawe lub skądinąd, z wiarygodnych źródeł, byłoby o tych złych intencjach wiadomo. W każdym przypadku pozostaje aktualna uczciwa zasada prawa rzymskiego: Audiátur et áltera pars. – Powinna być wysłuchana i druga strona.
Jeśli nawiedza nas pokusa przypisywania komuś złych intencji powinniśmy być najpierw skłonni, aby tej osoby wysłuchać. Bardzo można się pomylić, uzurpując sobie prawo do wydawania werdyktów na temat intencji bliźniego. Wchodzenie w prerogatywy samego Pana Boga! Zuchwałość to wielka.
Św. Jan Bosko przestrzegał: „Czymś gorszym jeszcze od szemrania jest tłumaczenie na złe cnotliwych uczynków lub mówienie, że zostały wykonane w złej intencji” (O miłości braterskiej). Współbrzmi ta myśl z wezwaniem św. Pawła do powstrzymania się od pospiesznych ocen wobec realizowanego przez innych dobra: „Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc” (1 Kor 4, 5).
Roztropną jest rzeczą programowy dystans wobec tych, którzy wydają werdykty na temat cudzych intencji.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube