Tag: Św. Teresa z Avili

Kazanie na XXIII Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, O przyjęciu łaski Bożej, 8.11.2020 r.

Kazanie na XXIII Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, wygloszone 8.11.2020 r. w kościele pw. Św. Józefa Rzemieślnika w Międzyborzu, podczas Mszy Świętej w rycie rzymskim.
O przyjęciu łaski Bożej
Ks. Jacek Bałemba SDB

Pobierz »

.


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

Z uwagą czytajmy i miejmy na uwadze!

Św. Teresa z Avili tak pisała w swoim dziele Księga życia (rozdz. 25, 12), wskazując na konieczność trzymania się katolickiej nauki Kościoła. W aktualnych czasach zamętu powszechnego trzeba wyraźnie i często przypominać, że tę katolicką naukę Kościoła znajdziemy w katolickich tradycyjnych katechizmach.

„Mam to za rzecz pewną, że diabeł nigdy nie zdoła — ani mu Bóg nie pozwoli — oszukać duszy nie ufającej w niczym samej sobie, a mocno utwierdzonej w wierze, gotowej tysiąc razy umrzeć za każdy artykuł wiary; która zatem, tak kochając wiarę i biorąc za to od Boga coraz nowe wiary żywej i mocnej wlanie i pomnożenie, pilnie tego przestrzega, aby we wszystkim postępowała zgodnie z tym, czego uczy Kościół, i pyta, i szuka rady u tych, którzy ją w tym oświecić mogą, która, słowem, tak niezachwianie jest w tych prawdach utwierdzona, iż żadne jakie bądź objawienia — chociażby niebo ujrzała nad sobą otwarte — nie zdołają jej odwieść od jednego najmniejszego punktu nauki Kościoła. Jeśliby kiedy spostrzegła w sobie jakie zawahanie się co do którego artykułu wiary, jeśliby jej przyszła myśl taka: «kiedy Bóg mi to mówi, a więc może to być tak samo prawdą, jak to, co objawiał świętym», taka wątpliwość w wierze i taka myśl (choć się dusza przy nich nie zatrzyma, bo dobrowolne przy nich zatrzymanie się, każdy widzi, że byłoby już wielkim złem) będzie oczywiście początkiem pokusy diabelskiej, wzniecającym w niej pierwsze do złego poruszenie. Choć i te pierwsze poruszenia rzadko kiedy, jak sądzę, poczuje w sobie dusza tak mocno utwierdzona w wierze, jak to Bóg zwykł sprawować w tych, którym tych łask użycza, i stąd taką w sobie siłę czująca, że gotowa by, rzekłbyś, zdławić i rozszarpać wszystkich czartów w obronie jednej najmniejszej z prawd, jakie Kościół podaje”.


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

Dokładność spowiedzi generalnej

Św. Teresa z Avili wołała do kapłanów: „Kaznodzieje moi, prawcie kazania, a prawcie je przeciw niegodnym spowiedziom, albowiem wskutek złych spowiedzi więcej niż połowa chrześcijan idzie na potępienie”.

Nie wystarczy przystąpić do spowiedzi generalnej. Można bowiem spowiedź generalną odprawić źle.
Do spowiedzi generalnej należy przygotować się dobrze.
Spowiedź generalną należy odprawić dobrze.
Dobrze się spowiadać, to znaczy wypełnić dobrze wszystkie 5 warunków dobrej spowiedzi:

  1. Rachunek sumienia,
  2. Żal za grzechy,
  3. Mocne postanowienie poprawy,
  4. Wyznanie grzechów, czyli szczera spowiedź,
  5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

Przy wyznaniu grzechów ciężkich, mamy zachować wymóg integralności, to znaczy podajemy dokładnie: o jaki grzech chodziło, ważniejsze okoliczności oraz liczbę grzechów.
Wszystkie warunki są jednakowo ważne, wszystkie pięć.
Kto przygotowuje się do spowiedzi generalnej, niech starannie uwzględni powyższe przypomnienia elementarne. Dla dobra własnej duszy.


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

Jakie dziwactwa wyprawia!

O. Réginald Garrigou-Lagrange OP, w dziele Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie, ukazuje wieloaspektowo problem doświadczeń, które Bóg dopuszcza na duszę Mu oddaną, którą pragnie doprowadzić do wysokiej świętości.
Pisze między innymi, przywołując spostrzeżenia św. Teresy z Avili, zawarte w jej dziele Twierdza wewnętrzna:

Bóg sprawia, że dusza pragnie niezmiernego dobra, które jej przygotowuje, i przeprowadza ją przez straszne próby: „Do nich najpierw zaliczam – mówi św. Teresa – szemranie i sądy ludzi, wpośród których ta dusza żyje… Mówią więc: «jak to udaje świętą, jakie dziwactwa wyprawia»… Ci nawet, których poczytywała za przyjaciół, odwracają się od niej i najostrzej ją sądzą… wszelkiego rodzaju obmowy i podejrzenia na nią rzucają… podejrzenia te i sądy… nieraz całe życie tę biedną duszę prześladują… Cóż dopiero mówić o cierpieniach wewnętrznych?”.


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

O posłuszeństwie wątki dalsze

Posłuszeństwo jest w Kościele zawsze potrzebne. Posłuszeństwo nie załatwia wszystkiego.
Czytanie pism kanonizowanych mistyków jest wielce pouczające i pomaga nam badać, co jest miłe Panu Bogu. Chodzi oczywiście o mistyków prawowicie kanonizowanych, których pisma Kościół Katolicki zaaprobował jako wolne od błędu.
Z tych pism możemy wydobyć wątek posłuszeństwa. Oprócz ewidentnej katolickiej nauki o posłuszeństwie, możemy w tychże pismach znaleźć wątek mniej rozpowszechniony. Chodzi mianowicie o wydających ocenę lub polecenie. Chodzi więc o tych, którzy w Kościele pełnią odpowiedzialne funkcje pasterzy, przełożonych i spowiedników. Bardzo się oni powinni starać o to, aby się nie pomylić, aby wnikliwie rozeznawać, co jest z Bożego Ducha. W przeciwnym wypadku mogą przysporzyć kierowanym przez siebie duszom wiele zgryzot i opóźnić ich postęp w świętości oraz wygaszać dzieła Boże w duszach i w zakresie działań zewnętrznych. Pisze o tym odważnie, wyraźnie i jasno m.in. św. Teresa z Avili. Odważna i rozumna kobieta!
Św. Teresa z Avili miała wiele razy widzenia Pana Jezusa. Były to autentyczne widzenia. Dla rozeznania tych widzeń powołano kilkuosobową grupę „badaczy ducha”, którzy zadręczali św. Teresę ostrzeżeniami przed omamieniem szatańskim. Mówiąc prosto: to, co było owocem działania Pana Jezusa, potraktowali jako omamienie diabelskie. Pomylili się! Jeden z nich nakazał nawet św. Teresie, aby pokazywała figę, gdy ukaże się nowe widzenie. Posunięto się aż do tego, że zakazano jej nawet rozmyślania. Święta mistyczka cierpiała wiele, gdyż była pewna, że to Pan Jezus jej się pokazuje i że widzenia są autentyczne. A polecenia „badaczy” wprowadzały w jej duszę niepokój i zamieszanie. Te udręki, jakie cierpiała od „badaczy ducha”, wcale nie podobały się Panu Jezusowi! Św. Teresa sama o tym pisze – z odwagą i jasnością. Pisze o Panu Jezusie:

„Ale gdy nadto jeszcze zabronili mi rozmyślania, okazał się o to zagniewanym i kazał mi powiedzieć im, że to już tyrania i okrucieństwo. Przy tym wskazał mi dowody, którymi miałam ich przekonać, że nie jest to sprawa złego ducha” (Księga życia, 29, 6).

Prawowicie kanonizowani mistycy uczą nas o posłuszeństwie i z całą szczerością pokazują niebezpieczeństwa, jakim podlegać mogą różni kwalifikowani i uprawnieni „badacze ducha”. Mogą się mylić. Mogą się pomylić. Jakaż odpowiedzialność wobec Boga i dusz!
Czytanie pism kanonizowanych mistyków jest wielce pouczające i pomaga nam badać, co jest miłe Panu Bogu. Chodzi oczywiście o mistyków prawowicie kanonizowanych, których pisma Kościół Katolicki zaaprobował jako wolne od błędu.
Zwolennikom ślepego posłuszeństwa (więc niekatolickiego) warto przypomnieć epizod z życia św. Jana od Krzyża, mistyka. Aresztowany niesłusznie przez swoich współbraci, bynajmniej nie okazał się doskonale potulny, lecz kiedy nadarzyła się okazja, uciekł z zakonnego więzienia. Trzeźwość myślenia i odwaga działań wyróżniała prawowicie kanonizowanych mistyków.
Także do pasterzy, przełożonych i spowiedników odnosi się Słowo Boże:
„Dlatego nie bądźcie nieroztropni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Boga” (Ef 5, 17).
„Zatem nie sądźcie przed czasem, aż przyjdzie Pan, który oświeci rzeczy ukryte w ciemnościach i objawi zamysły serc” (1 Kor 4, 5).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Spowiadajmy się DOBRZE!

Pan Jezus ustanowił Sakrament Pokuty, kiedy po swoim zmartwychwstaniu spotkał się z Apostołami, „tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane»” (J 20, 22-23).
Jeśli popełniliśmy grzechy, dobra spowiedź przynosi nam odpuszczenie grzechów, przywraca nam jedność z Panem Bogiem, przywraca nam stan łaski uświęcającej (w przypadku grzechów ciężkich) bądź łaskę w duszy pomnaża (w przypadku grzechów powszednich).

NALEŻY SPOWIADAĆ SIĘ DOBRZE.

Kiedy możemy być pewni, że spowiadamy się dobrze?

Możemy być pewni, że spowiadamy się dobrze, jeśli rzetelnie wypełniamy 5 warunków dobrej spowiedzi:

– Rachunek sumienia,
– Żal za grzechy,
– Mocne postanowienie poprawy,
– Szczera spowiedź, czyli wyznanie grzechów,
– Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

Nie wystarczy zatem przystąpić do spowiedzi i spełnić tylko niektóre z powyższych warunków, na przykład szczerze wyznać swoje grzechy, lecz trzeba solidnie wypełnić WSZYSTKIE PIĘĆ WARUNKÓW DOBREJ SPOWIEDZI.
Sprawa jest najwyższej doniosłości, bowiem od dobrej spowiedzi zależy zbawienie wieczne naszej duszy. Zła spowiedź prowadzi do piekła.
Św. Teresa z Avili wołała do kapłanów: „Kaznodzieje moi, prawcie kazania, a prawcie je przeciw niegodnym spowiedziom, albowiem wskutek złych spowiedzi więcej niż połowa chrześcijan idzie na potępienie”.
Mogą zdarzyć się następujące sytuacje, dotyczące niespełnienia poszczególnych warunków dobrej spowiedzi:

  • Zaniedbania w zakresie rachunku sumienia – na przykład rachunek sumienia pobieżny, bez gruntowego wniknięcia w swoje sumienie i bez wyraźnego starania o przypomnienie sobie WSZYSTKICH swoich grzechów.
  • Zaniedbania w zakresie żalu za grzechy – na przykład, kiedy ktoś nie żałuje za popełnione grzechy, Pana Boga nie przeprasza, nie modli się ze skruchą do Pana Boga przed spowiedzią.
  • Zaniedbania w zakresie mocnego postanowienia poprawy – na przykład, jeśli ktoś przystępuje do spowiedzi bez wyraźnej decyzji zerwania z grzechem.
  • Zaniedbania w zakresie szczerej spowiedzi, czyli wyznania grzechów – na przykład, jeśli ktoś nie wyznaje wszystkich grzechów ciężkich, zataja jakiś grzech ciężki (nie mówi o nim), nie określa dokładnie o jaki grzech chodziło, nie podaje ważniejszych okoliczności popełnionego grzechu bądź nie podaje LICZBY GRZECHÓW. Istotowo chodzi zatem o wszelkie niedomogi w zakresie integralności wyznania.
  • Zaniedbania w zakresie zadośćuczynienia Panu Bogu i bliźniemu – na przykład, jeśli ktoś nie odprawia zadanej przez spowiednika pokuty, jeśli nie naprawia wyrządzonego zła, nie naprawia wyrządzonej bliźniemu krzywdy, nie przeprasza za wyrządzone komuś zło, nie odwołuje rzuconego na kogoś oszczerstwa, nie oddaje rzeczy skradzionej czy pożyczonej, nie podejmuje restytucji przywłaszczonych dóbr czy środków finansowych itp.

Spowiednik powinien reagować i zwrócić penitentowi uwagę, jeśli zorientuje się, że nie spełnia on któregoś z warunków dobrej spowiedzi. Jeśli kapłan tego nie czyni, odnoszą się do niego słowa przestrogi proroka Jeremiasza:

„Od proroka do kapłana –
wszyscy hołdują kłamstwu.
Podlęczają rany córki mojego narodu pobieżnie,
mówiąc: «Pokój, pokój», a tymczasem nie ma pokoju” (Jr 8, 10-11).

Zła spowiedź nie przynosi Bożego pokoju, choć psychologicznie może penitent czuć się w porządku, bo „był u spowiedzi” i spowiedź odprawił. Jaką? Jeśli zła spowiedź nie zostanie naprawiona, prowadzi do piekła.

Jak naprawić złą spowiedź?

Należy złą spowiedź powtórzyć – wypełniając rzetelnie WSZYSTKIE PIĘĆ WARUNKÓW dobrej spowiedzi.
Jeśli zła spowiedź miała miejsce dawniej, dawno lub bardzo dawno, należy odprawić SPOWIEDŹ GENERALNĄ z czasu od ostatniej dobrej spowiedzi bądź z całego życia.
Z decyzją o spowiedzi generalnej nie należy zwlekać, odkładając ją na przyszłość niedookreśloną.
Pismo Święte przestrzega:

„Nie zwlekaj z nawróceniem do Pana
ani nie odkładaj tego z dnia na dzień” (Syr 5, 7).

Na dobre przygotowanie spowiedzi generalnej należy poświęcić więcej czasu i wyznanie grzechów najlepiej przygotować sobie (w dyskrecji) na piśmie.

Uwaga!

Proszę nigdy w rozmowach z kapłanem poza spowiedzią nie nawiązywać do kwestii poruszanych w konfesjonale (choćby rozmowa miała miejsce bezpośrednio po spowiedzi i nie było osób trzecich). Starannie odróżniajmy forum zewnętrzne (forum externum) od forum sakramentalnego (forum internum). To drugie jest objęte tajemnicą spowiedzi i nie dopuszcza ŻADNYCH WYJĄTKÓW. Nie stawiajmy kapłana-spowiednika w sytuacjach niezręcznych.

Dla dobrej własnej duszy:

  • Każdą spowiedź odprawiajmy tak, jak by to była ostatnia spowiedź w naszym życiu, solidnie wypełniając wszystkie 5 warunków dobrej spowiedzi.
  • Jeśli chodzi o warunek szczerej spowiedzi, czyli wyznania grzechów: należy jasno powiedzieć, o jaki grzech chodziło (rodzaj grzechu), podać ważniejsze okoliczności (bez niepotrzebnych rozwlekłości) oraz LICZBĘ grzechów. A zatem obowiązek integralności istotowo zawiera: RODZAJ-OKOLICZNOŚCI-LICZBĘ.
  • Konfesjonał nie jest miejscem na opowieści o swoich perypetiach sąsiedzkich czy rodzinnych. Konfesjonał jest miejscem pokornego i rzeczowego wyznania MOICH WŁASNYCH GRZECHÓW.

Spowiadajmy się z grzechów.
Spowiadajmy się ze wszystkich grzechów.
Spowiadajmy się ze swoich własnych grzechów.

  • Przystępujmy do spowiedzi u kapłana nieskazitelnej katolickiej ortodoksji, sprawującego tradycyjne sakramenty, nawet jeśli trzeba dojechać 100 kilometrów i więcej.
  • Zgodnie z roztropną praktyką Kościoła, spowiadajmy się w konfesjonale.
  • Spowiadajmy się co miesiąc i jak najszybciej, jeśli popełnimy grzech ciężki.

Ta książka pomogła już niejednej duszy. Niech pomoże i nam!

Więcej


„W Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania. Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 19-20).


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

Trzeba się w końcu zdecydować po katolicku!

Nasza niemrawość w życiu duchowym i lichy postęp w świętości (bądź wprost regres) są powodowane między innymi lekceważeniem kwestii wyboru spowiednika. Jeśli biegamy do spowiedników przypadkowych, jeśli nie zależy nam na tym, aby duszę swoją odsłaniać przed spowiednikiem nieskazitelnej katolickiej ortodoksji, nie dziwmy się potem, że postępu w duszy naszej nie ma.
Św. Teresa z Avili poczytywała sobie za łaskę Bożą, gdy miała możliwość spotkania się z kapłanem uczonym i świątobliwym. Chętnie się wtedy takich duchownych radziła, chętnie prosiła ich o wskazówki dla duszy, chętnie się u nich spowiadała. Jej świętość miała swój fundament między innymi w dobrze odprawianej spowiedzi u ortodoksyjnych katolickich kapłanów.
Bardzo wiele osób – także tych, które uważają siebie za dobrych katolików – lekceważy sobie dzisiaj kwestię wyboru spowiednika. Nawet mając dostęp do spowiednika o nieskazitelnej katolickiej ortodoksji, zamykają oczy i lekceważą sobie czas łaski, którą dał im Pan Bóg. Stracona okazja – jedna po drugiej. Szkoda dla duszy.
Św. Franciszek Salezy bardzo lubił dusze dziarskie, energiczne w służbie Bożej. Zamiast utyskiwać na niekompetentnych spowiedników, podejmijmy decyzję: Biegam do spowiedzi wyłącznie do kapłana nieskazitelnej katolickiej ortodoksji. Nawet jeśli trzeba dojechać 100 kilometrów, jadę co miesiąc i możliwie jak najszybciej, gdybym miał nieszczęście popełnić grzech ciężki.
Diabeł jest bardzo zainteresowany w tym, aby nonszalancko podchodzić do powyższej kwestii. Życie duchowe należy prowadzić poważnie.


Lektura przed spowiedzią – wejście


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

Przygotowanie do spowiedzi

Kto przygotowuje się do spowiedzi, zwłaszcza do spowiedzi generalnej, to jest takiej, która obejmuje dłuższy okres, na przykład kilku lat lub też całego życia, niech gorliwie zrealizuje, co poniżej napisano:

  1. Wierne wypełnienie 5 warunków dobrej spowiedzi: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, wyznanie grzechów, czyli szczera spowiedź oraz zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.
  2. Uważna lektura książki W blasku miłosierdzia. Jak dobrze spowiadać się? więcej
  3. Rachunek sumienia dobrze jest – w dyskrecji – przygotować sobie na piśmie.
  4. Zarówno przy rachunku sumienia, jak i w wyznaniu grzechów w konfesjonale, należy pamiętać o integralności wyznania, to znaczy dokładnie wyznać wszystkie grzechy ciężkie, podając ich rodzaj, ważniejsze okoliczności oraz ich liczbę.
  5. Prosić Matkę Bożą o łaskę dobrej spowiedzi – najlepiej dołączając tę intencję do codziennego Różańca.

Św. Teresa z Avili wołała do kapłanów: „Kaznodzieje moi, prawcie kazania, a prawcie je przeciw niegodnym spowiedziom, albowiem wskutek złych spowiedzi więcej niż połowa chrześcijan idzie na potępienie”.

„Nie zazna szczęścia, kto błędy swe ukrywa;
kto je wyznaje, porzuca – ten miłosierdzia dostąpi” (Prz 28, 13).

„Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,
to samych siebie oszukujemy
i nie ma w nas prawdy.
Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,
Bóg jako wierny i sprawiedliwy
odpuści je nam
i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1 J 1, 8-9).

Odpuszczenia grzechów udziela nam katolicki kapłan, który działa in persona Christi. Spełnia wtedy Chrystusowe słowa: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 23).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
actualia.blog

O czym powinien mówić kaznodzieja?

Katolicki kaznodzieja ma wiernie przekazywać nieskazitelny odwieczny katolicki depozyt wiary – bez uszczerbku i zmiany.
Katolicki kaznodzieja ma troszczyć się o zbawienie dusz.
Św. Teresa z Avili, mistyczka i kobieta wielkiej przedsiębiorczości, prosiła kapłanów:

„Kaznodzieje moi, prawcie kazania, a prawcie je przeciw niegodnym spowiedziom, albowiem wskutek złych spowiedzi więcej niż połowa chrześcijan idzie na potępienie”.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

O spowiedzi nigdy dosyć

„Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,
to samych siebie oszukujemy
i nie ma w nas prawdy.
Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,
Bóg jako wierny i sprawiedliwy
odpuści je nam
i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1 J 1, 8-9).

Lapidarnie o trzech kwestiach związanych z Sakramentem Pokuty.

1. Spowiadamy się w konfesjonale. O czym mówić spowiednikowi?
Nie mówimy o swoich cnotach, zasługach i dobrych uczynkach, i nie usprawiedliwiamy się.

Wyznajemy grzechy.
Wyznajemy swoje grzechy.
Wyznajemy wszystkie swoje grzechy.

Przy grzechach ciężkich podajemy dokładnie rodzaj grzechu, ważniejsze okoliczności oraz LICZBĘ grzechów.

2. Sakrament Pokuty otaczajmy dyskrecją. Jeśli pojawia się problem nieortodoksji spowiedników, nie wszczynajmy publicznych połajanek w internecie, lecz sami umiejmy zaradzić problemowi. Można od razu zwrócić uwagę spowiednikowi, jeśli udziela rad nieortodoksyjnych.
Podkreślmy: Duszę swoją powierzajmy kapłanom roztropnym, o nieskazitelnej katolickiej ortodoksji, nawet jeśli trzeba będzie dojechać 100 kilometrów i więcej!
Gdy przyjeżdżali do Polski rozmaici „uzdrowiciele”, ludzie potrafili jechać i pół Polski. A przecież w spowiedzi chodzi o sprawą nieskończenie ważniejszą od zdrowia!
Jak jest z naszą troską o duszę?

3. Sakrament Pokuty możemy łączyć z kierownictwem duchowym.
Św. Alfons Liguori określa główny przedmiot kierownictwa: umartwienie, sposób przyjmowania sakramentów, modlitwa, praktykowanie cnót, uświęcenie zwykłych czynności (Praxis confessarii).
Św. Bazyli mówi: „Dołóżcie wszelkich starań i wielkiej roztropności, aby znaleźć człowieka, mogącego wam służyć za kierownika bardzo pewnego w pracy uświęcenia, którą chcecie podjąć; wybierzcie takiego, który mógłby pokazać duszom dobrej woli prostą drogę do Nieba” (Sermo de abd. rer.). „Wielka to pycha myśleć, że się nie potrzebuje rady” (I Cap. I Isaiae).
Św. Teresa z Avili chętnie całkowicie otwierała swoją duszę przed mężami uczonymi, biegłymi w sprawach życia wewnętrznego, aby się upewnić, że jest uległą Duchowi Świętemu.
Przysporzymy dobra swojej duszy, jeśli weźmiemy pod uwagę powyższe rady świętych.


Więcej o spowiedzi tutaj oraz tutaj

Książka pomocna w dobrym przygotowaniu do Sakramentu Pokuty tutaj


Itaque, caríssimi mei, cum metu et tremore vestram salutem operámini.
„A przeto, umiłowani moi, zabiegajcie o własne zbawienie

z bojaźnią i drżeniem” (Flp 2, 12).

„W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 20).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Embargo czy współpraca?

Czy istnieje problem embarga, zapisu na nazwisko i skąpej współpracy z duchowieństwem podającym w czasach zamętu powszechnego zdrowe ziarno niezmutowanej katolickiej doktryny?
Ileż dusz ocalilibyśmy od piekła, gdybyśmy rzeczowo przedstawili i hojną ręką ofiarowali naszym bliźnim na przykład tę przystępną książkę o spowiedzi!

Więcej tutaj


„Kaznodzieje moi, prawcie kazania, a prawcie je przeciw niegodnym spowiedziom, albowiem wskutek złych spowiedzi więcej niż połowa chrześcijan idzie na potępienie” (Św. Teresa z Avili).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Święty Józefie, patronie nasz!

W perspektywie wieczności sprawy ujmując:
Za przykładem Św. Józefa, żyjmy w łasce uświęcającej i pracowicie – dobrze spełniajmy obowiązki stanu. „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu” (1 Kor 15, 58).
A w modlitwie wszelkie intencje przedkładajmy Świętemu Józefowi. Orędownik u Boga niezawodny!


Dzisiejsze święto ustanowił 1 maja 1955 roku papież Pius XII.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Patron doskonały

św.Józef

Piękna, niezawodna i pożyteczna dla duszy jest pobożność katolicka.
Jednym z istotnych wymiarów tej pobożności jest czczenie Świętych.

Kult katolicki:
Kult Boga – cultus latriae
Kult Matki Bożej – cultus hyperduliae
Kult Św. Józefa – cultus protoduliae
Kult Świętych – cultus duliae

Czcijmy wszystkich Świętych.
Czcijmy świętego Józefa!

Módlmy się do św. Józefa codziennie.
Codziennie odmawiajmy Litanię do św. Józefa
oraz modlitwę do św. Józefa po Różańcu.

Wielokrotnie w ciągu dnia wzywajmy wstawiennictwa św. Józefa
najprostszym wezwaniem:

Św. Józefie, módl się za nami.
Sáncte Jóseph, ora pro nobis.

Wszystkie intencje – sprawy Kościoła, przezwyciężenie herezji i apostazji, obronę katolickiej wiary, katolickiego kultu i moralności, dobre przygotowanie do spowiedzi, wybór stanu, modlitwę o dobrą żonę, o dobrego męża, obowiązki stanu, sprawy narzeczeńskie, małżeńskie, rodzinne, wychowawcze, zawodowe, duchowe, materialne, finansowe, zdrowie, przygotowanie do śmierci i godzinę śmierci, sprawy „beznadziejne” i wszystkie inne – z pełnym zaufaniem powierzajmy Opiekunowi Świętej Rodziny. Ufnie i codziennie modląc się do św. Józefa, z pewnością nie zostaniemy zawiedzeni.
Św. Teresa z Avili była gorliwą czcicielką św. Józefa. Mawiała, że jakiekolwiek sprawy – czy to natury duchowej, czy materialnej – poleciła św. Józefowi, nigdy się na nim nie zawiodła. Święty Józef jest niezawodny!
Pisała:

„Nie pamiętam, bym kiedykolwiek aż do tej chwili prosiła go o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego chwalebnego Świętego. Z ilu niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie wybawił. Innym Świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub innej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkich. Chciał nas Pan przez to zapewnić, że jak był mu poddany na ziemi jako opiekunowi i mniemanemu swemu ojcu, który miał prawo Mu rozkazywać – tak i w niebie czyni wszystko, o cokolwiek on Go prosi. Przekonali się o tym i inni, którym poradziłam, aby się jemu polecili. I coraz więcej jest już takich, którzy go czczą i wzywają, doznając na sobie tej prawdy” (Księga życia, rozdz. VI).

Św. Józefie, módl się za nami.
Sáncte Jóseph, ora pro nobis.


Codzienne modlitwy do św. Józefa znajdziemy tutaj


Lektura cenna tutaj


„Przyłącz, Bracie miły, do modlitw czcicieli św. Józefa i swoje modlitwy, a bądź przekonanym, że jeżeli ty ze serca czcić Go będziesz, On przyczyną swoją błogosławieństwo i obfite łaski wypraszać ci będzie” (Ks. W. Mrowiński T.J., Miesiąc marzec).


Treści katolickie czytajmy codziennie:
   sacerdoshyacinthus.com
   verbumcatholicum.com
   actualia.blog
Dalsze krzewienie powyższych adresów – w Polsce i za granicą –
będzie współpracą w dobrym dziele. A.M.D.G.

W trosce o zbawienie duszy

Spíritus autem manifeste dicit, quia in novíssimis tempóribus discedent quidam a fide, attendéntes spirítibus erroris, et doctrinis daemoniorum.
„Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów” (1 Tm 4, 1).

Dwa wątki: integralność wyznania grzechów podczas spowiedzi oraz kwalifikacja moralna grzechów przeciwnych czystości. Przypomnienie jest konieczne w czasach zamętu powszechnego, aby nie ulec duchom zwodniczym i naukom demonów, nie dopuścić się świętokradzkiej, nieważnej spowiedzi i by zbawić duszę swoją. Przypomnienie będzie pożyteczne, by w razie pytań, dać bliźnim odpowiedź trafną – zgodną z niezawodną nauką i dyscypliną sakramentalną Kościoła Katolickiego.

Integralność wyznania

Integralność wyznania jest jednym z istotnych warunków ważnej spowiedzi. Należy wyznać wszystkie grzechy ciężkie, podając rodzaj grzechu, ważniejsze okoliczności oraz liczbę grzechów. W przeciwnym wypadku spowiedź jest nieważna, świętokradzka, bo dochodzi do niepełnego wyznania, czyli zatajenia grzechów.

Kwalifikacja moralna grzechów przeciwnych czystości

Katolicka teologia moralna uczy: Grzechy przeciwne czystości, świadome i dobrowolne – popełniane myślą, słowem czy uczynkiem – są zawsze grzechami śmiertelnymi. Tu małości materii nie ma. Przy spowiedzi z tych grzechów należy zatem jasno i w sposób zwarty – bez zbędnych szczegółów – wyznać: jaki to był grzech, ważniejsze okoliczności oraz dokładną liczbę tych grzechów.

Tego, co wyżej przypomniano, trzymajmy się z wielką dokładnością – w trosce o zbawienie swej duszy. Pamiętajmy o przestrodze i wołaniu św. Teresy z Avili, skierowanym do kapłanów: „Kaznodzieje moi, prawcie kazania, a prawcie je przeciw niegodnym spowiedziom, albowiem wskutek złych spowiedzi więcej niż połowa chrześcijan idzie na potępienie”.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Żenująco prozaiczne korzenie herezji i deformacji kultu

„Usłyszycie dobrze, ale nie zrozumiecie,
i dobrze będziecie widzieć, a nie zobaczycie.
Bo otępiało serce tego ludu.
Usłyszeli niechętnie i zamknęli oczy,
aby przypadkiem nie zobaczyli oczami
i uszami nie usłyszeli,
i nie zrozumieli sercem, i nie nawrócili się,
i abym ich nie uleczył” (Dz 28, 26-27).

Problem przyczyn powstawania i krzewienia herezji oraz deformacji katolickiego kultu. Tylko jeden aspekt.

Prawda o całym spektrum odkształceń doktrynalnych może w niejednym przypadku okazać się żenująco prozaiczna: u podstaw majstrowania przy katolickiej doktrynie leży nieporządek w głowie i we własnej duszy – grzech, w takiej czy innej dziedzinie.
Analogicznie. Prawda o zaćmieniu intelektualnym i duchowym, przejawiającym się w niechęci i nieumiejętności diagnozowania błędów przeciwko katolickiej wierze, może w niejednym przypadku okazać się żenująco prozaiczna: u podstaw tejże niechęci i nieumiejętności leży nieporządek w głowie i we własnej duszy – grzech, w takiej czy innej dziedzinie.
Św. Teresa z Avila, jak sama pisze, była gotowa umrzeć za każdy artykuł wiary (Księga życia 25, 12). Dusza święta herezji nie szerzy.

Prawda o całym spektrum aberracji, profanacji i uzurpacji w zakresie katolickiego kultu może w niejednym przypadku okazać się żenująco prozaiczna: u podstaw deformacji katolickiego kultu leży nieporządek w głowie i we własnej duszy – grzech, w takiej czy innej dziedzinie.
Analogicznie. Prawda o zaćmieniu intelektualnym i duchowym, przejawiającym się w niechęci i nieumiejętności diagnozowania całego spektrum aberracji, profanacji i uzurpacji w zakresie katolickiego kultu, może w niejednym przypadku okazać się żenująco prozaiczna: u podstaw tejże niechęci i nieumiejętności leży nieporządek w głowie i we własnej duszy – grzech, w takiej czy innej dziedzinie.
Św. Jan Bosko zachowywał doskonałą wierność przepisom kościelnym dotyczącym świętej liturgii, salezjanom zalecał raz w roku przeczytać dokładnie rubryki mszalne, młodzież uczył odpowiedniego zachowania w kościele, precyzji i staranności w służbie przy ołtarzu. Dusza święta nie eksperymentuje z liturgią.

ministranci (1)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Pokorne obiektywizowanie

Quómodo omnia nobis divinae virtutis suae, quae ad vitam et pietatem donata sunt, per cognitionem eius, qui vocavit nos propria gloria et virtute, per quem máxima et pretiosa nobis promissa donavit: ut per haec efficiámini divinae consortes naturae.
„Tak samo Boska Jego wszechmoc udzieliła nam tego wszystkiego, co się odnosi do życia i pobożności, przez poznanie Tego, który powołał nas swoją chwałą i doskonałością. Przez nie zostały nam udzielone drogocenne i największe obietnice, abyście się przez nie stali uczestnikami Boskiej natury” (2 P 1, 3-4).

Dopóki Objawienie Boże (zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji) – w całej jego surowości, pięknie i spójności – traktujemy jako ciało obce i wrogie człowiekowi, a dajemy priorytet własnym prywatnym przeżyciom religijnym, jesteśmy jeszcze daleko od autentycznego życia duchowego.
Dopóki własne prywatne przeżycia czynimy ostatecznym kryterium prawdy i słuszności (co w istocie jest pychą, choćby ubrana była w szaty religijnej chrześcijańskiej terminologii), jesteśmy dalecy od autentycznego życia duchowego.
Bezwarunkowe zaakceptowanie (wiara!) całego depozytu wiary – nieuszczuplonego i niezdeformowanego – leży u podstaw życia duchowego. Św. Teresa z Avili, wybitna mistyczka, tę kwestię miała dobrze poukładaną w głowie. Pokora prowadziła ją do ciągłego kształcenia się w sprawach Bożych, by prawdę objawioną coraz lepiej i głębiej poznawać, i zaczerpnąć światła do wiernego pełnienia Woli Bożej. Dlatego lubiła radzić się księży uczonych w sprawach Bożych.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ks. Jacek Bałemba, Kazanie, S. Georgii Martyris ~ I. classis, 24.04.2016 (fragment)

(…) Bracia i siostry. Jest takie starożytne powiedzenie Historia magistra vitae – Historia jest nauczycielką życia. Moglibyśmy jednak bardzo wyraźnie powiedzieć: Historia sanctorum magistra vitae – Historia świętych jest nauczycielką życia. I moglibyśmy bardzo wyraźnie powiedzieć: Historia mártyrum magistra vitae – Historia męczenników jest nauczycielką życia.
Zwróćmy uwagę dzisiaj na ten jeden aspekt: wierność męczenników, zachowanie nieskażonego depozytu wiary – aż do końca. Męczennicy zdali egzamin z wiary. Nie zaparli się wiary, wytrwali do końca. Nie zapalili żadnego kadzidełka ani żadnej świecy w innych religiach. Nie złożyli zdradzieckiego pocałunku na pogańskich pismach. Nie chodzili i nie podróżowali do pogańskich miejsc kultu. Nie modlili się razem z poganami. Nie złożyli żadnej, nawet najmniejszej, ofiary bożkom.
Męczennicy zasłużyli na pochwałę samego Pana Jezusa: „Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10, 32).  „I będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mk 13, 13).
Męczennicy mogą do siebie odnieść słowa św. Pawła, Apostoła Narodów, który również śmiercią męczeńską przypieczętował swoją wierność Ewangelii:
„Albowiem krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego” (2 Tm 4, 6-8).
„…wiem, komu uwierzyłem, i pewien jestem, że mocen jest ustrzec mój depozyt aż do owego dnia” (2 Tm 1, 12).
Tę kwestię zachowania nieskażonego depozytu wiary św. Paweł poleca najwyższej staranności św. Tymoteusza, młodego biskupa:
„O, Tymoteuszu, strzeż depozytu [wiary] unikając światowej czczej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń rzekomej wiedzy, jaką obiecując niektórzy odpadli od wiary” (1 Tm 6, 20-21).
„Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka” (2 Tm 1, 14).
Stawanie w obronie całego, nieuszczuplonego i niezdeformowanego depozytu wiary – depositum fidei – jest w istocie stawaniem w obronie Pana Boga, Jego autorytetu, Jego prawdomówności i wiarygodności. Czyż to wydaje się nam sprawą błahą?
Apostoł Narodów pisze z autorytetem do Galatów, którzy byli bliscy pokusy zdrady depozytu wiary:
„Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 6-9).
Katolicka oczywistość. Przez dwa tysiące lat Kościół wiernie przekazywał nieskażony, objawiony przez Boga depozyt wiary – depositum fidei. Przez dwa tysiące lat Kościół cieszył się mnogością świętych męczenników, wyznawców, doktorów Kościoła, wielkich nauczycieli wiary, wielkich obrońców wiary, wielkich i świętych pasterzy – papieży, biskupów i kapłanów – a także dziewic i wielu innych świętych. Ci Święci wierzyli w Boga, wierzyli Bogu, wierzyli w nieskażony depozyt wiary – depositum fidei. Św. Teresa z Avili, jak sama pisze, była gotowa umrzeć za każdy artykuł wiary (Księga życia 25, 12).
Co się więc stało w ostatnich kilkudziesięciu latach, że temat wierności nieskażonemu, objawionemu przez Boga, depozytowi wiary – depositum fidei – w wielu środowiskach jest skrzętnie pomijany?
Co się więc stało w ostatnich kilkudziesięciu latach, że temat wierności nieskażonemu, objawionemu przez Boga, depozytowi wiary – depositum fidei – w wielu środowiskach powoduje zażenowanie i poczucie, że mowa tu o nieistotnych starociach i o nieżyciowej teorii, którą w niejednym punkcie czym prędzej należy zmodyfikować?
Co się więc stało w ostatnich kilkudziesięciu latach, że temat wierności nieskażonemu, objawionemu przez Boga, depozytowi wiary – depositum fidei – w wielu środowiskach powoduje zdenerwowanie, a niekiedy agresję i wściekłość, i naglące pragnienie uciszania tych, którzy ośmielają się poruszać tę kwestię?
Co się więc stało w ostatnich kilkudziesięciu latach, że temat wierności nieskażonemu, objawionemu przez Boga, depozytowi wiary – depositum fidei – w wielu środowiskach powoduje podnoszenie zarzutów o fundamentalizm i o tendencje sekciarskie?
Co się więc stało w ostatnich kilkudziesięciu latach, że temat wierności nieskażonemu, objawionemu przez Boga, depozytowi wiary – depositum fidei – w wielu środowiskach jest pomijany kosztem zafascynowania nowymi ideami?
Można odciąć nożyczkami dwa tysiące lat historii Kościoła, tylko wtedy nie jest się już katolikiem.

Można odciąć nożyczkami dwa tysiące lat nauczania przez Kościół pewnej, Bożej doktryny – depozytu wiary – tylko wtedy nie jest się już katolikiem.
Można odciąć nożyczkami kwestię wierności nienaruszalnemu depozytowi wiary – depositum fidei – tylko wtedy nie jest się już katolikiem.
Można odciąć nożyczkami Tradycję – rozumianą tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół – tylko wtedy nie jest się już katolikiem.
Katolicka oczywistość. Przez dwa tysiące lat Kościół wiernie przekazywał nieskażony, objawiony przez Boga, depozyt wiary – depositum fidei – zawarty w Piśmie Świętym i Tradycji.
Aktualne pozostają słowa św. Pawła: „Co usłyszałeś ode mnie za pośrednictwem wielu świadków, przekaż zasługującym na wiarę ludziom, którzy też będą zdolni nauczać i innych” (2 Tm 2, 2).
Czasy pomieszania powszechnego. Nagląco potrzebujemy krystalicznej prawdy: objawionego przez Boga nieskażonego depozytu wiary – depositum fidei.
Przez dwa tysiące lat rzesze świętych zdały egzamin z wierności nieskażonemu depozytowi wiary – depositum fidei.
Przez dwa tysiące lat rzesze męczenników zdały egzamin z wierności nieskażonemu depozytowi wiary – depositum fidei.
A z czego zdaje egzamin nasze pokolenie?
W praktyce mogą zdarzyć się sytuacje różne i poważne, związane ze zdradą nieskazitelnego depozytu wiary. W Konstytucji Cum ex apostolatus z 15 lutego 1559 r. papież Paweł IV pisał:
„Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest do tego stopnia poważna i niebezpieczna, iż w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi, który pełni władzę Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa na ziemi, a nad narodami i królestwami posiada pełnię mocy i wszystko podpada pod jego osąd, on sam zaś na tym świecie przez nikogo nie może być osądzony. Pamiętamy ponadto, że gdy zagrożenie jest poważniejsze, to należy mu się pełniej i usilniej sprzeciwić, aby fałszywi prorocy, albo tacy, którzy posiadają również władzę świecką nie mogli zgubnie usidlić prostych dusz, a niezliczonych ludów poddanych ich trosce duchowej bądź władzy doczesnej iżby nie mogli wraz z sobą zwieść ku zatracie i potępieniu, aby nigdy nie dała się ujrzeć ohyda spustoszenia na miejscu świętym, o której jest mowa od Daniela proroka. Chcemy więc wypełnić nasz pasterski obowiązek i wyłapać (o ile z Bożą pomocą będziemy mogli) lisy rujnujące winnicę Pańską, a wilki powstrzymać poza owczarnią, abyśmy się nie okazali niemymi psami, które nie szczekają, abyśmy nie zginęli wraz ze złymi gospodarzami i nie byli porównani do najemników”.
Pius X, święty papież, odnosząc się do treści, które wykoślawiają nieomylną doktrynę katolicką i deformują nienaruszony depozyt wiary, co jest produktem modernistów, pisze w encyklice Pascendi Dominici gregis: „(…) są one nie mniej zgubne, niż druki pornograficzne, a nawet może gorsze od tych ostatnich, gdyż zatruwają życie chrześcijańskie u źródła”.
Historia Kościoła jest pełna napięć. I można ją postrzegać między innymi jako nieustanną walkę o dochowanie wierności katolickiemu depozytowi wiary wobec różnych heretyckich, modernizujących i „ulepszających” nurtów. Co innego jest naukę Bożą coraz lepiej poznawać i precyzować ją (choćby w definicjach dogmatycznych), a co innego jest naukę Bożą zmieniać, wykoślawiać, odkształcać.
Na czym polega wierność wierze katolickiej, trzeba pytać świętych męczenników, a nie genialnych wyrobników łatwo sprzedajnej hermeneutyki!
Troska o nieskazitelną czystość nauki doktryny jest stałym elementem – constans! – całej historii Kościoła. Herezja natomiast była uważana za jeden z najcięższych grzechów.
Św. Ignacy Antiocheński, biskup i męczennik, pisał w Liście do Trallan: „Zaklinam was zatem nie ja, lecz miłość Jezusa Chrystusa, abyście przyjmowali wyłącznie pokarm chrześcijański, a powstrzymywali się od trującej rośliny, to jest herezji”. A w Liście do Filadelfian: „Kto przyjmuje obcą naukę, nie jest w zgodzie z męką Chrystusa”.
Bracia i siostry, problem jest poważny. Tenże sam św. Ignacy Antiocheński, człowiek, który zdał egzamin z wiary, pisał, pełen pasterskiej troski, do Efezjan:
„«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha.
Pan zezwolił namaścić swą Głowę wonnym olejkiem, aby Jego Kościół napełnił się wonią nieśmiertelności. Strzeżcie się śmiercionośnej woni nauki, wywodzącej się od księcia tego świata, aby przypadkiem nie powiódł was w niewolę, z dala od ofiarowanego wam życia”.
Cały czas mówimy o obronie depozytu wiary – depositum fidei – nie o innych sprawach. Sprytnie doprowadzono dzisiaj do tego, że wielu katolików zachowuje się jak wylękniony uczniak, który jeszcze ma odwagę powiedzieć, że dwa plus dwa jest cztery, ale nie ma już odwagi powiedzieć, że dwa plus dwa nie jest pięć.
Błąd – bezczelnie i nachalnie, bądź niepostrzeżenie – wprowadzany do Bożej doktryny, należy nazwać po imieniu i piętnować z całą surowością. Kto jest katolikiem de facto a nie nominalnie, ten tej kwestii wyuczył się od świętych męczenników i świętych apologetów na ocenę celującą!
Trzeba zatem odciąć się od błędu i trzeba przylgnąć do prawdy. Biblioteka ’58 będzie nam wyborną pomocą. Katolicką pomocą. Konieczną pomocą!
Jest jeszcze i taki aspekt praktyczny. Niektórzy niepotrzebnie się męczą oczekiwaniem aż będą zaakceptowani przez świat, przez środowisko, przez takie czy inne gremia czy osoby. Czekają, męcząc się, na uznanie świata. Bracia i siostry, naprawdę wystarczy, że Pan Bóg widzi nasze starania o zachowanie nieskazitelnego depozytu wiary.
Św. Paweł sam poruszał ten problem, pisząc w 1. Liście do Koryntian: „Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będę osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki. Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę” (1 Kor 4, 3-5).
Jeśli zatem chodzi o naszą wierność depozytowi wiary, nigdy nie szukajmy uznania u ludzi! Nie męczmy się niepotrzebnie oczekiwaniem na uznanie w oczach świata. Niech nam wystarczy życzliwe oko Boże, które widzi i wynagrodzi nasz codzienny trud wierności. A jeśli z racji naszej wierności depozytowi wiary, piętrzą się trudy i niezrozumienie, i osamotnienie, i cierpienie, przypominajmy sobie wtedy piękne i wzmacniające słowa Pana Boga z księgi proroka Izajasza:
„Ale Ja patrzę na tego,
który jest biedny i zgnębiony na duchu,
i który z drżeniem czci moje słowo” (Iz 66, 2).
Bracia i Siostry, oddając cześć św. Jerzemu, męczennikowi i wszystkim świętym męczennikom, prośmy dzisiaj Pana Jezusa, aby dał nam łaskę wierności nieskazitelnemu depozytowi wiary.
Prośmy dzisiaj Pana Jezusa, aby dał nam łaskę wierności Objawieniu Bożemu – zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji – którego Kościół niezmiennie i nieomylnie przez dwadzieścia wieków nauczał.
A my, ze swej strony, dołóżmy starań, aby wierności objawionej, Bożej prawdzie dochować. Cierpliwie kompletujmy Bibliotekę ’58 i codziennie czytajmy – przynajmniej jedną stronę dziennie. Codziennie! I módlmy się codziennie, jak Apostołowie: „Panie, przymnóż nam wiary” (Łk 17, 5).
Bracia i Siostry, Słowo Boże nas woła, mobilizuje, upewnia i wzmacnia:
„Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę! Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 7-9).
Słowo pierwszego prawowitego papieża niech dopełni naszych dzisiejszych rozważań. Z 2. Listu św. Piotra:
„Wy zatem, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, strzeżcie się, abyście dając się uwieść błędom tych, którzy nie szanują praw Bożych, własnej stałości nie doprowadzili do upadku. Wzrastajcie zaś w łasce i poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa! Jemu chwała zarówno teraz, jak i do dnia wieczności! Amen” (2 P 3, 17-18).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Przestroga przed spowiedzią świętokradzką

konfesjonał (1)

„Kaznodzieje moi, prawcie kazania, a prawcie je przeciw niegodnym spowiedziom, albowiem wskutek złych spowiedzi więcej niż połowa chrześcijan idzie na potępienie” (św. Teresa z Avili).

W ostatnich pięćdziesięciu latach zamęt i destrukcja dosięgają niemal wszystkich dziedzin życia Kościoła. Trzeba więc i wyartykułować, co następuje.
Sakrament Pokuty nie działa magicznie, automatycznie. Zakłada się bowiem zawsze i wymaga – przy każdej spowiedzi – aby penitent był duchowo dysponowany i dobrze przygotowany do spowiedzi.
Kościół precyzuje, na czym ta dobra dyspozycja i to dobre przygotowanie polegają. Należy jak najdokładniej wypełnić pięć warunków dobrej spowiedzi. Są one następujące:

1. Rachunek sumienia,
2. Żal za grzechy,
3. Mocne postanowienie poprawy,
4. Wyznanie grzechów, czyli szczera spowiedź,
5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

Każdy z tych warunków jest jednakowo ważny, istotny i niezbędny. Dlatego przy każdej spowiedzi każdy z tych warunków należy wypełnić jak najdokładniej, aby mieć pewność, że spowiedź jest odprawiona ważnie, to znaczy, że łaska rozgrzeszenia skutecznie uświęciła serce grzesznika.

Przy grzechach ciężkich należy dokładnie podać:

– o jaki grzech chodzi,
– ważniejsze okoliczności
– oraz liczbę grzechów.

Kto pod pretekstem miłosierdzia relatywizuje ścisłą konieczność wypełnienia wszystkich pięciu warunków dobrej spowiedzi, nie jest godny miana pasterza, prowadzi na bezdroża, ku potępieniu – naraża bowiem penitentów na spowiedzi nieważne czyli świętokradzkie, w których łaska przebaczenia nie dosięga skutecznie serca grzesznego, a w konsekwencji prowadzi do wiecznego potępienia, do piekła.
Bardzo zważajmy na to, kogo obieramy sobie na spowiednika i kierownika duchowego.
W ostatnich pięćdziesięciu latach zamęt i destrukcja dosięgają niemal wszystkich dziedzin życia Kościoła. I o tych sprawach trzeba zatem dzisiaj mówić. Z należną dyskrecją, lecz trzeba – dla pożytku dusz.

Więcej→


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube