Tag: wieczność

Przygotowanie duszy

Przyroda (1)

Kto przyjął łaskę katolickiej wiary, postrzega życie doczesne jako przygotowanie duszy do Nieba, gdzie udziałem duszy zbawionej będzie vísio beatífica – widzenie uszczęśliwiające.
Pomocą w przygotowaniu duszy do życia wiecznego z Panem Bogiem mogą nam posłużyć pisma duchowe prawowicie kanonizowanych katolickich mistyków.


Jedna z doskonałych lektur duchowych


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Czy warto ryzykować?

Piekło i Niebo

Sicut ergo colliguntur zizania et igni comburuntur, sic erit in consummatione saéculi: mittet Filius hóminis ángelos suos, et cólligent de regno eius omnia scándala et eos, qui faciunt iniquitátem, et míttent eos in caminum ignis; ibi erit fletus et stridor dentium.
„Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 13, 40-42).

Nigdy nie wiemy, kiedy umrzemy. W tej kwestii jednak nie czas jest najważniejszy, lecz stan naszej duszy.
Papież Innocenty IV w Liście do kardynała-legata na Cyprze (1254) pisze: „Jeśli zaś ktoś bez pokuty umiera w grzechu śmiertelnym, to bez wątpienia cierpi na zawsze męki ognia wieczystego piekła”.
Papież św. Pius X w swoim Katechizmie naucza: „Na czym polega nieszczęście potępionych? Nieszczęście potępionych polega na wiecznym pozbawieniu widzenia Boga i na wiecznej męce w piekle”.
Kościół Katolicki naucza zatem prawdziwie: kto umiera, mając na sumieniu grzech śmiertelny – choćby jeden – i przed śmiercią nie żałuje za popełnione zło, idzie na wieczne potępienie, do piekła. Kara piekła jest straszliwa i nieodwracalna. Nieodwracalna, bez końca. Czy warto ryzykować w tej najważniejszej kwestii?
Nie ma sprawy ważniejszej niż staranie się o stabilne życie w łasce uświęcającej. Częsta, dobra i szczera spowiedź, połączona z sumiennym wypełnieniem pięciu warunków dobrej spowiedzi, to postulat nieodzowny w perspektywie wieczności. Kto myśli poważnie o zbawieniu swojej duszy, praktykuje ją często.


Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ks. Jacek Bałemba SDB, Kazanie o przemijalności (fragment)

Dominica XXI Post Pentecosten II. Octobris
Lectio beáti Pauli Apóstoli ad Ephésios. Ephes 6:10-17.

Evangelium: Matt 18:23-35.
 …

         (…). W miarę odkrywania skarbów Tradycji, łaska Boża prowadzi nas stopniowo do porządkowania naszego życia – w tym aspekcie i w tamtym, i w jeszcze innym. Już pragniemy podołać katolickim wymogom w zakresie modlitwy, zachowania się w kościele, godnego ubioru, kiedy przychodzimy do kościoła, naszych relacji z bliźnimi, naszych zainteresowań, sposobu spędzania czasu, rzetelnego wypełniania obowiązków stanu i tak dalej.
I jest pytanie poważne: Czy wystarczająco sobie cenimy ten największy i drogocenny skarb, jakim jest katolicka Msza Święta w tradycyjnym rycie rzymskim celebrowana codziennie?
Czy wystarczająco sobie cenimy obecność kapłanów, którzy katolicką Mszę Świętą w tradycyjnym rycie rzymskim celebrują codziennie?
I oto Kościół prowadzi nas dalej i dalej – kolejny już raz w naszym życiu – przez rok liturgiczny. Dzisiaj przypada XXI Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego.
„Lata nasze przemijają jak trawa,
a Ty, Boże, trwasz na wieki”.
Już jesień. Październik – miesiąc różańcowy. Różaniec, Różaniec, Różaniec. (…) Czy odmawiamy Różaniec w domu, w rodzinie, codziennie?
Mijają dni, tygodnie, miesiące, lata. Czas ucieka, wieczność czeka. Chcemy czy nie chcemy każdy dzień przeżyty przez nas przybliża nas do wieczności. Jest wieczność i jest doczesność – tu, na ziemi.
Życie doczesne może być absorbujące. Obowiązki stanu, ale też i bogactwa kultury, myśli ludzkiej, nauki, literatury, sztuki, muzyki i innych dziedzin ludzkiego geniuszu, mogą człowieka zafascynować, wciągnąć, zaabsorbować, pochłonąć. A jednak przyjdzie dzień, przyjdzie chwila, kiedy trzeba będzie to wszystko zostawić. Pisze św. Paweł: „Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść” (1 Tm 6, 7).
Przyjdzie śmierć – na każdego i każdą z nas. Każdy umiera sam. Tak, bo śmierć jest przejściem tego oto człowieka z doczesności do wieczności. Kruche jest życie człowieka i niewiele potrzeba, aby nić życia doczesnego została w jednej chwili przerwana.
Modli się psalmista:

Obracasz w proch człowieka, *
i mówisz: „Wracajcie, synowie ludzcy”.
Bo tysiąc lat w Twoich oczach †
jest jak wczorajszy dzień, który minął, *
albo straż nocna.
Porywasz ich, stają się niby sen poranny, *
jak trawa, która rośnie:
Rankiem zielona i kwitnąca, *
wieczorem więdnie i usycha.
Zaprawdę, Twój gniew nas niszczy, *
trwoży nas Twoje oburzenie.
Położyłeś przed sobą nasze grzechy, *
nasze skryte winy w świetle Twojego oblicza.
Wszystkie nasze dni mijają w Twoim gniewie, *
nasze lata dobiegają końca jak westchnienie.
Miarą naszego życia jest lat siedemdziesiąt, *
osiemdziesiąt, gdy jesteśmy mocni.
A większość z nich, to trud i marność, *
bo szybko mijają, my zaś odlatujemy.
Któż może poznać siłę Twego gniewu *
i kto znieść zdoła moc Twego oburzenia?
Naucz nas liczyć dni nasze, *
byśmy zdobyli mądrość serca.
(Ps 90).

         Drodzy wierni, odkrycie skarbu Tradycji to w istocie odkrycie autentycznej wiary katolickiej, jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy – wieczne zbawienie!
W miarę odkrywania skarbów Tradycji, łaska Boża prowadzi nas stopniowo do porządkowania naszego życia w tym aspekcie i w tamtym, i w jeszcze innym. Jednym z aspektów istotnych naszego dojrzewania w wierności Tradycji jest poważne potraktowanie sprawy przemijalności naszego życia doczesnego i poważne, codzienne, przygotowywanie swojej duszy na wieczność.
Tak, mamy dobrze wypełnić obowiązki stanu, mamy angażować się, wykonywać naszą codzienną pracę kompetentnie i nie oszczędzając się, a jednak Apostoł Narodów poleca, aby w spełnianiu naszych zadań doczesnych zachować duchowy dystans i pamiętać o celu, do którego wszystkie nasze działania zmierzać mają – o wieczności. Pisze: „Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jakby się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata” (1 Kor 7, 29-31).
„To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie” (2 Kor 4, 18).
Wiele w tej kwestii możemy nauczyć się od świętych, którzy pośród wielu utrudzeń życia, trudności i przeciwności, zachowali stałe ukierunkowanie ku wieczności, ku Niebu. Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort – człowiek ogromnej modlitwy i pracy, gorliwej służby kapłańskiej – ileż prześladowań zniósł, przepędzano go z diecezji, ograniczano jego posługę kapłańską, zburzono Kalwarię, którą wybudował. Wytrwał!

         Co mamy uczynić, aby pośród naszej doczesności zachować ukierunkowanie ku wieczności?

         Po pierwsze: Żyć stanie łaski uświęcającej.

         Św. Piotr poleca z troską: „…z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie” (1 P 3, 16).
A św. Paweł dzisiaj mówi, wzywając nas do duchowej walki i do odrzucenia zła: „W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc do walki przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże” (Ef 6, 10-17).

         Po drugie: Zachować czystą wiarę katolicką.

         Jako że dzisiaj jesteśmy w czasach jawnego szerzenia doktryny odkształconej, należy częściej przypominać sobie tę prawdę, że tylko wiara katolicka prowadzi do zbawienia. Należy częściej przypominać sobie słowa Wyznania wiary św. Atanazego: „Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem – „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.

         Po trzecie: Często i dobrze się spowiadać.

         Czasem się możemy zapędzić w jakichś grzechach. Trzeba ciągle i na nowo, i z pokorą klękać u kratek konfesjonału i wyznawać szczerze swoje przewinienia, i prosić o łaskę przebaczenia. I zawsze, przy każdej spowiedzi, należy jak najdokładniej wypełnić 5 warunków dobrej spowiedzi. Oto one: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczera spowiedź, czyli wyznanie grzechów (przy grzechach ciężkich podając ważniejsze okoliczności i liczbę grzechów) oraz zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

         Po czwarte: Modlić się gorliwie codziennie.

         Diabeł nas łatwo kusi do dyspensowania się od modlitwy. Należy modlić się gorliwe, wytrwale, pokornie, ufnie, codziennie. Św. Alfons Liguori naucza: „Kto się modli, ten się zbawi. Kto się nie modli, ten się potępi”.

         Po piąte: Często przystępować do Komunii Świętej.

         Pan Jezus daje nam obietnicę niezawodną: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6, 51).

         Po szóste: Dobrze spełniać obowiązki stanu.

Dzień po dniu trzeba cierpliwie przystępować do naszych codziennych obowiązków, Wypełnianie ich jest naszą drogą do Nieba. Św. Paweł zagrzewa nas do wytrwałego trudu codziennego: „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu” (1 Kor 15, 58).

         Po siódme: Często myśleć o wieczności.

         Bardzo pomocne będą nam choćby krótkie rozmyślania o śmierci, o Niebie, o piekle, o czyśćcu.

 „Lata nasze przemijają jak trawa,
a Ty, Boże, trwasz na wieki”.
Czas ucieka, wieczność czeka. Najważniejsza sprawa: zbawić duszę swoją. Zbawić duszę swoją i do tego dopomóc innym, moim bliźnim.
Mamy tak żyć, aby kiedy przyjdzie śmierć, zastała nas przygotowanych.
Modli się Kościół słowami hymnu:

O potężny Królu, Chryste,
Ty dla chwały swego Ojca
I naszego odkupienia
Zwyciężyłeś przemoc śmierci.

Ty, przyjmując ludzką słabość,
Cios zadałeś szatanowi,
Własną śmiercią pokonałeś
Śmierć przez niego zgotowaną.

Pełen blasku wstałeś z grobu
I przez moc misterium Paschy
Twoje życie w nas odnawiasz,
Gdy nas grzechy uśmiercają.

Udziel nam ożywczej łaski,
Byś przychodząc po raz drugi,
Zastał nas przygotowanych
I z płonącą lampą w ręce (…).

         Życie przemija. Częściej myślmy o wieczności. Katechizm przypomina nam ostateczne rzeczy człowieka: Śmierć, Sąd Boży, Niebo albo piekło.
Pan Jezus mówi: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” (Mt 24, 42-44).
Zbawiciel zapewnia nas: „…kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 24, 13).

Wytrwajmy!
Amen.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Przezwyciężyć przyciąganie ziemskie

Przyroda (1)

Nolite zelare mortem in errore vitae vestrae
neque acquiratis perditionem in operibus manuum vestrarum
.

„Nie dążcie do śmierci przez swe błędne życie,
nie gotujcie sobie zguby własnymi rękami!” (Mdr 1, 12).

quae sursum sunt sapite, non quae supra terram.
„Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi” (Kol 3, 2).

Istnieje przyciąganie ziemskie. Startujący statek kosmiczny musi osiągnąć określoną szybkość, aby przezwyciężyć przyciąganie ziemskie.
Automatycznie nie idziemy do Nieba. Automatycznie idziemy do piekła. Jest problem przyciągania ziemskiego. Wziąwszy pod uwagę fakt trwałych skutków grzechu pierworodnego, naturalne dla natury ludzkiej jest ciążenie ku ziemi, trwała skłonność do grzechu, a w konsekwencji – do potępienia wiecznego.
Z chwilą śmierci nie wpadniemy zatem automatycznie do Nieba. Aby się tam dostać, trzeba przezwyciężyć przyciąganie ziemskie. Istotowo chodzi o przyjęcie przez Chrzest i wiarę zbawczych skutków Chrystusowej Ofiary Krzyża. Pan Jezus mówi: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16). I jest poważny problem wierności łasce oraz sprzeniewierzenia się łasce. Kwestie o konsekwencjach sięgających w wieczność!
Widać niedorzeczność retoryki kaznodziejskiej, która wszystkich zmarłych wysłała już „do Domu Ojca”. Czy ci kaznodzieje zaglądnęli za rękaw Panu Bogu? Uzurpacja! Uzurpacja, bo nic nie wiemy o losie tych, którzy właśnie umierają. A możliwości są precyzyjnie trzy: mogą iść do Nieba, mogą iść do czyśćca, mogą iść do piekła. I tylko to możemy powiedzieć uczciwie – bez cienia uzurpacji – o tych, którzy umierają. Wszystko inne jest nieuprawnioną retoryką.
Trzeba przezwyciężyć przyciąganie ziemskie. Pozwolić się pochwycić łasce i z nią aktywnie współpracując, dążyć do Nieba. Apostoł Narodów woła: „Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi” (Kol 3, 2). To zakłada trud codzienny. Niemały!
Życie w łasce uświęcającej, wytrwała realizacja dobra, cierpliwe wypełnianie obowiązków stanu oraz stawienie oporu pożądliwościom, odrzucenie pokus i grzechu – w zakresie myśli, słów i czynów – to niespektakularna, wymagająca codzienność rzymskiego katolika.
Nie próżnujmy, bo stawka zbyt wielka. Idzie o nasz wieczny los!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Visio beatífica

Przyroda (1)

Jedna rzecz jest konieczna: zbawić duszę swoją – mawiali święci.

Visio beatífica – wizja uszczęśliwiająca. Jest udziałem zbawionych w Niebie.
Visio beatífica – wizja uszczęśliwiająca. Nie możemy tej perspektywy zatracić. Pan Bóg bowiem „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2, 4).
Przez sam fakt śmierci nie wpadniemy jednak automatycznie do Nieba. Nagroda szczęścia wiecznego obiecana jest tylko sługom wiernym. Sługom niewiernym jest przyrzeczony „udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką” (Ap 21, 8) – wieczne potępienie, kara wieczna, piekło.
Dusza ludzka jest nieśmiertelna. Myśląc o chwili naszej śmierci, codziennie modlimy się do Matki Bożej po wielekroć: „Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej”. A do Anioła Stróża „…i doprowadź mnie żywota wiecznego”.
Visio beatífica – wizja uszczęśliwiająca. Aby cieszyć się szczęściem zbawionych na wieczność, niezbędne jest w życiu doczesnym tu, na ziemi, zachować stan łaski uświęcającej, wiernie zachować katolicką niezmutowaną wiarę i cierpliwie pełnić Wolę Bożą – dobrze wypełnić obowiązki stanu.
Nie wiemy, kiedy przyjdzie śmierć. Czuwajmy!


Cum metu et tremore vestram salutem operámini.
„Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem”
(Flp 2, 12).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ryzykowne separacje i zbawienna prawda

Tu autem loquere, quae decent sanam doctrinam.
„Ty zaś głoś to, co jest zgodne ze zdrową nauką” (Tt 2, 1).

Tunc dicet et his, qui a sinistris erunt: Discedite a me, maledicti, in ignem aeternum, qui praeparatus est Diabolo et angelis eius (…).
Et ibunt hi in supplicium aeternum, iusti autem in vitam aeternam.
„Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: «Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! (…).

I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego»”
(Mt 25, 41. 46).

„Jeśli zaś ktoś bez pokuty umiera w grzechu śmiertelnym, to bez wątpienia cierpi na zawsze męki ognia wieczystego piekła” (Innocenty IV, List do kardynała-legata na Cyprze, 1254).

Piekło istnieje. Możliwość zatwardziałości w grzechu istnieje.
Kwestie dotyczące losów człowieka – po wieczność.

Są wybory człowieka.
Jest werdykt Boga.

„Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze” (z Katechizmu).

Osądzanie grzechu, nie grzesznika?
Potępianie grzechu, nie grzesznika?

Cóż nam po takich rozróżnieniach, skoro:

Osądzani przez Boga są ludzie, nie grzechy.
Potępiani przez Boga są ludzie, nie grzechy.

Do piekła – werdyktem Bożym – są skazywani ludzie, nie grzechy.
Do piekła idą ludzie, nie grzechy.

Prawda o istnieniu piekła jest potężnym wezwaniem do odpowiedzialności.
Doczesne wybory człowieka rzutują na jego wieczność.

„Przeto, umiłowani moi, skoro zawsze byliście posłuszni, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem” (Flp 2, 12).

„A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie” (1 P 3, 16).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Czuwajmy…

drzewo

Życie jest kruche.
I nigdy nie wiemy, kiedy nas Pan Bóg zawoła do wieczności.
Piekło istnieje.
Bardzo musimy czuwać nad swoją duszą.
„A jeżeli sprawiedliwy z trudem dojdzie do zbawienia,
gdzie znajdzie się bezbożny i grzesznik?” (1 P 4, 18).

Pan Jezus mówi: „Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!” (Mt 7, 13-14).

Czuwajmy!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube