Korekta jest możliwa!

„Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 12, 2).

Problem wydoskonalania wiary, stawania się coraz doskonalszym, praca nad sobą, coraz pełniejsza realizacja dobra, coraz dokładniejsza eliminacja zła, postęp duchowy. Codzienność rzymskiego katolika!
Wśród grzechów przeciw Duchowi Świętemu jest i taki: Grzeszyć zuchwale, licząc na miłosierdzie Boże.
Niebezpieczeństwo jest takie, że możemy chcieć, aby Pan Bóg wymazał nam taki czy inny grzech i równocześnie nie chcieć z tymże samym grzechem zerwać.
Trzeba badać własne motywacje i uwyraźniać we własnym sumieniu postulat nierozerwalnie związany z ważnością spowiedzi: mocne postanowienie poprawy.
Pan Bóg woła: …ut abundetis magis – „Stawajcie się coraz doskonalszymi!” (1 Tes 4, 1).
Pan Bóg naprawdę uzdalnia nas do korekty naszego postępowania. Człowiek jest zdolny do dobrej przemiany. Korekta naprawdę jest możliwa. I jest świętą powinnością.
„Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga,
tak teraz, nawróciwszy się, szukajcie Go dziesięciokrotnie” (Ba 4, 28).
W pracy nad sobą problem bezrobocia nie pojawia się wcale.
Pan Bóg zagrzewa nas do gorliwości – nie tylko w Adwencie:
„Nabierz też ducha cały lud ziemi! – wyrocznia Pana.
Do pracy! Bo Ja jestem z wami” (Ag 2, 4).