Klucz interpretacyjny

Jednaki klucz interpretacyjny może okazać się adekwatny bądź nie, w zależności od tego, do jakiej rzeczywistości go zastosujemy.
Jest coś zdrowego w kontestowaniu historii swojego życia ujmowanej w aspekcie grzechu. Grzechy swoje widzimy, rozpoznajemy, uznajemy, za nie żałujemy, z nich chcemy się poprawiać.
Natomiast: Jest coś niezdrowego w ciągłym kontestowaniu przeszłości Kościoła. Ciągle coś było nie tak, niewłaściwie, niedokładnie, fragmentarycznie, wybiórczo, niedojrzale, błędnie. Dopiero MY wam powiemy, jaka jest prawda. (Problem nabiera dramatyzmu a nawet grozy, gdy ten klucz interpretacyjny przykładamy do rzeczywistości Objawienia Bożego zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji – rozumianej tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół – oraz do katolickiego kultu Bożego, jaki przez całe wieki Kościół oddawał Bogu).
W pierwszym przypadku mamy do czynienia z priorytetem prawdy i pokory – podstawowe przesłanki do prowadzenia rzetelnego życia duchowego.
W drugim przypadku dochodzi do głosu nieuczciwość metodologiczna, z przewagą interpretacyjnego subiektywnego czynnika protagonistycznego o niewątpliwych cechach pyszałkowatości.
Wątek wymagający poszerzenia i licznych egzemplifikacji. Niewątpliwie.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus