O trudnym realizmie refleksji niezbędnych kilka

Większość deklarujących wiarę katolicką – nawet i ci, którzy wyraźnie odwołują się do Tradycji – nie ma ochoty przyjąć do wiadomości, że sytuacja Kościoła Katolickiego jest tragiczna ponad wszelką miarę. Napawa ich panicznym przerażeniem nawet sama możliwość dopuszczenia diagnozy, że sytuacja może być aż tak dramatyczna. Psychologiczne wypieranie. W niejednym przypadku – ignorancja zawiniona.
Od kilkudziesięciu lat oficjalnie odkształca się niektóre aspekty ortodoksyjnej doktryny katolickiej i z uporem podaje się je jako katolickie. Błąd jest coraz bardziej zuchwały. Perswazja większościowa krzewiących błędy odnosi oszałamiające sukcesy. I wielu już błąd zaakceptowało – bezproblemowo.
Dochodzi do sytuacji groteskowych, gdy ktoś deklarujący przywiązanie do Tradycji, nagle prezentuje się jako obrońca nowego porządku, o zacięciu komsomolskim, na przykład zaczyna w internetach dziarsko apologizować novus ordo missae.
Ozdrowieńczy nurt wierności jest w mniejszości – w Polsce i za granicą. W Polsce tylko jeden teolog na poziomie akademickim kompetentnie wykazał ewidentne błędy zaakceptowane i szerzone przez dzisiejsze czynniki watykańskie. Czy mamy dzisiaj do czynienia z infantylizacją, bezradnością(?) i wycofaniem poważnej i odpowiedzialnej służby katolickiego teologa i tzw. inteligencji katolickiej?
Od ignorancji dobra nie przybędzie. Ignorancja nie jest cnotą. Ignorancja zawiniona jest grzechem. Czas byłby już zacząć poznawać autentyczną doktrynę katolicką. Wtedy dopiero pojawi się zdolność zidentyfikowania błędu – błędów wielu.
Biblioteka ’58 otwarta całą dobę, przez wszystkie dni tygodnia.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus