Nurt zwany potocznie R&R (recognize and resiste – uznawać i sprzeciwiać się) istotowo jest uznaniem za legalne aktualnych władz kościelnych, ale jest sprzeciwem wobec tego, co z ich strony jest przejawem obiektywnego odstępstwa od katolickiego depozytu wiary. Do tego nurtu – który nie jest żadną określoną strukturą – można zaliczyć wszystkie środowiska (niektóre z nich bardziej sformalizowane) oraz osoby duchowne i świeckie, które w ostatnich kilkudziesięciu latach uznając legalność aktualnych władz kościelnych, sprzeciwiają się temu, co ze strony tychże władz jest obiektywnym odstępstwem od katolickiego depozytu wiary. Stawiają im opór.
Gdy podnoszona jest krytyka nurtu R&R, wtedy mamy do czynienia z „ubóstwieniem” człowieka na urzędzie kościelnym (nieomylny w każdym detalu) i narzucaniem katolikom rzekomego obowiązku ślepego posłuszeństwa – skoro uznajesz kogoś za legalnego przełożonego kościelnego, masz obowiązek we wszystkim go słuchać.
Nurt R&R (uznawać i sprzeciwiać się) jest racjonalny i niesprzeczny z wiarą katolicką przynajmniej w dwóch aspektach. Po pierwsze nie czyni z przełożonych kościelnych nieomylnych „mini-bogów”. Są ludźmi, więc mogą się mylić. Tylko Pan Bóg jest nieomylny zawsze i wszędzie, i we wszystkim. Po drugie podkreśla się obowiązek czynienia uczciwego użytku z rozumu, który poznając skarby wiary katolickiej, jest w stanie odróżnić OBIEKTYWNĄ różnicę pomiędzy nauką i rozporządzeniem pozostającym w zgodności z katolickim depozytem wiary, a doktryną i rozporządzeniami, które są z depozytem wiary niezgodne. Nie jest to żadne protestanckie subiektywne „przesiewanie”, ani czynienie z siebie „papieża”. Jest to obowiązek katolika: pozostawać wiernym katolickiemu depozytowi wiary i posługując się rozumem – na podstawie znajomości obiektywnej prawdy katolickiej – jasno odróżniać co nią jest, a co nią nie jest.
O. Roger-Thomas Calmel OP pisał m.in.:
We wszystkich zasadniczych kwestiach Tradycja apostolska jest całkiem jasna. Nie trzeba analizować jej przez szkło powiększające ani być kardynałem lub prefektem jakiejś rzymskiej dykasterii, żeby wiedzieć, co jest z nią sprzeczne. Wystarczy nauka czerpana z katechizmu i udziału w liturgii z okresu poprzedzającego modernistyczne zepsucie.
Św. Wincenty z Lerynu w dziele Commonitorium przytacza budujący epizod o owieczkach, które używały rozumu i zorientowaly się, że pasterz odstąpił od prawowiernej katolickiej nauki:
Na szczęście powierzone mu owieczki Chrystusowe, bardzo około wiary katolickiej czujne i ostrożne, przypomniały sobie zawczasu przestrogi Mojżesza i mimo podziwu dla wymowy swego proroka i pasterza poznały się na pokusie. Przedtem szły za nim, jak owczarnia za barankiem, teraz zaczęły przed nim umykać, jak przed wilkiem.
W Konstytucji Cum ex apostolatus z 15 lutego 1559 r. papież Paweł IV pisał:
Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest do tego stopnia poważna i niebezpieczna, iż w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi, który pełni władzę BOGA i Pana naszego JEZUSA CHRYSTUSA na ziemi, a nad narodami i królestwami posiada pełnię mocy i wszystko podpada pod jego osąd, on sam zaś na tym świecie przez nikogo nie może być osądzony. Pamiętamy ponadto, że gdy zagrożenie jest poważniejsze, to należy mu się pełniej i usilniej sprzeciwić, aby fałszywi prorocy, albo tacy, którzy posiadają również władzę świecką nie mogli zgubnie usidlić prostych dusz, a niezliczonych ludów poddanych ich trosce duchowej bądź władzy doczesnej iżby nie mogli wraz z sobą zwieść ku zatracie i potępieniu, aby nigdy nie dała się ujrzeć ohyda spustoszenia na miejscu świętym, o której jest mowa od Daniela proroka. Chcemy więc wypełnić nasz pasterski obowiązek i wyłapać (o ile z Bożą pomocą będziemy mogli) lisy rujnujące winnicę Pańską, a wilki powstrzymać poza owczarnią, abyśmy się nie okazali niemymi psami, które nie szczekają, abyśmy nie zginęli wraz ze złymi gospodarzami i nie byli porównani do najemników.
Na koniec detal z przedsoborowego (1931) żywotu św. Antoniego z Padwy:
Wystąpił śmiało przeciw nadużyciom, jakie chciał zaprowadzić w Zakonie drugi jego generał Eliasz.
I jeszcze świadectwo kapłańskiej wierności – tutaj
