
Mowa o decyzji kapłańskiej, motywowanej czystą wiarą katolicką.
Zacząć odprawiać wyłącznie Mszę Świętą w tradycyjnym rycie rzymskim to znaczy wejść w wyzwalającą przestrzeń nieskorumpowania.

Mowa o decyzji kapłańskiej, motywowanej czystą wiarą katolicką.
Zacząć odprawiać wyłącznie Mszę Świętą w tradycyjnym rycie rzymskim to znaczy wejść w wyzwalającą przestrzeń nieskorumpowania.
Są kolorowe fotografie i są realia codzienne. Są różne okoliczności i uwarunkowania. Są różne powody i decyzje.
W całości niezwykle pogmatwanej sytuacji, jaka od ponad pięćdziesięciu lat dosięga katolickie dusze, odważamy się skromnie postawić kwestię: Jeśli dla doskonałego aktu kultu – Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim – kapłan nie jest gotowy nadstawić swojej głowy i poświęcić kariery, rodzi się pytanie poważne o priorytety kapłańskie.

Rok Pański 2017. Ze spotkania z grupą kilkudziesięciu kapłanów rodzą się nieśmiałe nadzieje. To już nie jest ten stan świadomości sprzed dziesięciu laty. Są już kapłani po wielu dobrych lekturach. Są już kapłani zdolni do diagnozy poważnej i uczciwej. Są już kapłani widzący jasno proces jawnego i powszechnego rozmontowywania katolickiej wiary i katolickiego kultu. Są już kapłani, którzy widzą problem ludzi na wysokich i najwyższych urzędach, którzy nie wyznają już i nie głoszą katolickiej wiary. Są już kapłani, którzy odważają się na ten temat zabierać głos pod własnym imieniem i nazwiskiem.
Jeżeli za stanem świadomości pójdą konsekwentnie kapłańskie decyzje i działania, wpisujące się w przebieg drogi powołania, możemy żywić nadzieję pożytków niemałych w sferze powrotu do wiary katolickiej i zbawienia niejednej duszy – w Polsce i gdziekolwiek. Oby tak się stało.
Jeśli na spotkaniu kapłanów, w obecności wysokiego przedstawiciela Watykanu, ze strony kapłana należącego do zakonu, do którego należał Annibale Bugnini, pada słowo przeproszenia za wszelkie szkody, jakie przyniosło Kościołowi Katolickiemu wprowadzenie novus ordo missae, mamy do czynienia z wydarzeniem o pewnej randze. Działo się w Polsce.
Jeden z kapłanów z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej powiedział mi niedawno, że śp. Ks. Sylwester Zawadzki, budowniczy pomnika Chrystusa Króla w Świebodzinie, odprawiał tradycyjną Mszę Świętą. Bynajmniej nie chodzi tylko o kilka lat bezpośrednio po święceniach kapłańskich.
Wczoraj spaliłem wszystkie swoje duchowe notatki, jakie prowadziłem od lat seminaryjnych. Poszły z dymem! Pan Bóg przez Kościół Katolicki dzisiaj i jutro poda kapłanowi katolickiemu wszystko to, co do zbawienia duszy i do służby kapłańskiej potrzebne.
Są notatki prywatne. Są publikacje publicznie dostępne – słowo głoszone, książki oraz materiały publikowane w internecie. Z pewnej perspektywy mogę już powiedzieć: jeśli dzięki łasce Bożej, treści publikowane z biegiem czasu krystalizują się w naukę jednoznacznie katolicką – im bliżej dnia dzisiejszego, tym publikacje są bezpieczniejsze dla Czytelników.
I dopowiem: już teraz niektórych autorów bym nie cytował, już teraz niektóre kwestie ująłbym bardziej wyraziście po katolicku.
Zdiagnozowanie błędów i odkształceń depozytu wiary, w które się bez złej woli popadło, może wymagać czasu. I pewnie należałoby – podobnie jak papier rzucony w piec – ocenzurować bądź usunąć z wydanych książek i z przestrzeni internetu to wszystko, co publikowałem przez lata, a co w najmniejszym stopniu uchybiałoby katolickiemu odwiecznemu depozytowi wiary. Niegodne uwagi!
Na dzisiaj powiem tylko tyle: z biegiem lat materiały publikowane są coraz bardziej przejrzyście i jednoznacznie katolickie, a zatem bezpieczne dla Czytelników z punktu widzenia doktrynalnego i duchowego.
Kapłan katolicki jest osobą publiczną. Nie ma zatem powodu, aby – skoro publikuje od lat – nie podać Czytelnikom wyjaśnienia, które im się należy.
Wypada przypomnieć kwestie elementarne: w sprawach wiary prywatne opinijki nie mają żadnego znaczenia. Prawda jest nam dana w Objawieniu Bożym. Źródłami Objawienia są Tradycja i Pismo Święte – rozumiane tak, jak je przez wieki rozumiał i podawał do wierzenia Kościół Katolicki – jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa (zob. Mt 16, 18).
Biblioteka ’58 otwarta całą dobę przez wszystkie dni tygodnia.

Wielki Czwartek przypomina i uobecnia tajemnicę ustanowienia Sakramentu Eucharystii i Kapłaństwa. Jeśli wolno mi zwrócić się do konfratrów, Czcigodnych Kapłanów, i jeśli wolno mi spełnić rolę skromnego pośrednika, udostępniam słowo Biskupa do kapłana, życząc, by zaowocowało pomnożeniem w Kościele Katolickim decyzji szlachetnych – ad maiorem Dei gloriam!
Słowo Biskupa tutaj→

Jeśli kapłan codziennie pobożnie odprawia Mszę Świętą w tradycyjnym rycie rzymskim, oddaje doskonałą chwałę Panu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, przysparza nieskończonego dobra duszom i doskonale wypełnia swoje powołanie.

Na rynku internetowym dzieją się różne rzeczy – z różnych inspiracji i w różnych celach. Są i kapłani w internecie. Bywają internetowo nagłaśniane nazwiska. Bywają przyprawiane nimby. Bywają różne specjalizacje. Jest tylko pytanie elementarne: Czy ten oto nagłaśniany kapłan już dojrzał do decyzji sprawowania nieskazitelnego katolickiego kultu – odprawiania Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim? Świadectwo wieków wierności kapłańskiej woła o kontynuację.
W ostatnich godzinach kończącego się roku kościelnego dziękuję Panu Bogu za obfitość Jego łaski.
Pogłębianie komitywy z Kościołem triumfującym w Niebie jest piękną możliwością, otwartą dla wszystkich należących do Kościoła walczącego na ziemi. Taki proces okazuje się zbawienny zwłaszcza wtedy, gdy ludzkie pośrednictwa niedomagają i zawodzą.
Dziękuję Panu Bogu za obfitość Jego łaski, która w kończącym się roku kościelnym doprowadziła mnie do decyzji niewątpliwie katolickich:
– Odprawianie Mszy Świętej i celebrowanie innych sakramentów wyłącznie w tradycyjnym rycie rzymskim (tutaj) – aby jak najgodniej i najdoskonalej uczcić Pana Boga w Trójcy Jedynego i przysporzyć jak najwięcej dobra duszom.
– Odnowienie przysięgi antymodernistycznej (tutaj) – aby w przekazie doktryny, dla dobra wiernych, nie uchybić wymogom wierności katolickiemu depozytowi wiary, w żadnym detalu.
Wszystkim, którzy w dobiegającym końca roku kościelnym wspomagali moją służbę kapłańską – modlitwą i na inne sposoby – z serca dziękuję. Nadal o modlitwę proszę (tutaj) i zapewniam o niej ze swej strony.
Niech Bóg będzie uwielbiony!

Pilną potrzebą Kościoła jest, aby kapłani podejmowali coram Deo decyzje celebrowania wyłącznie Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim.
To nie wystarczy! Trzeba jeszcze, aby kapłan, który już podjął coram Deo decyzję celebrowania wyłącznie Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim, stale głosił katolicką doktrynę – nieodkształconą, niezmutowaną. Taką, jaką Kościół – pouczony Objawieniem Bożym, zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji – nieomylnie głosił przez dwa tysiące lat.
Trzeba zatem być wolnym od skorumpowań wszelakich. Wtedy głosi się doktrynę katolicką – nieodkształconą, niezmutowaną. Nieuszczuploną. Całą prawdę. Bez względu na konsekwencje.
Jak szlachetne perspektywy wytycza kapłanom wiara katolicka w czasach zamętu powszechnego!
Biblioteka ’58 otwarta całą dobę, przez wszystkie dni tygodnia.

Podziękujmy Panu Jezusowi za katolickich biskupów i kapłanów, którzy przysięgi antymodernistycznej nie zdradzili. Nie mówimy o statystyce. Mówimy o fakcie wierności.
Podziękujmy Panu Jezusowi za katolickich biskupów i kapłanów, którzy po latach bardziej czy mniej świadomego błądzenia doszli do wiary katolickiej – w całej jej integralności. Nie mówimy o statystyce. Mówimy o fakcie wierności.

Wziąwszy pod uwagę niezrównaną doskonałość i piękno tradycyjnej liturgii i jej niepodatność na wszelkiego rodzaju aberracje i deformacje oraz uwzględniając niezwykle dramatyczną sytuację Kościoła i jawny rozbiór wiary katolickiej, postulatem naglącym jest, aby kapłani – bez względu na konsekwencje – podejmowali decyzje celebrowania wyłącznie Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim. Ośmielamy się skromnie wyartykułować postulat – z pełną odpowiedzialnością i bez cienia obawy. Jest katolicki. Posłuży zachowaniu katolickiego rozumienia Mszy Świętej, podwyższeniu wiary katolickiej i Kościoła Katolickiego, wierności kapłańskiej i dobru dusz.

Jeśli kapłan katolicki podejmuje decyzję, aby celebrować wyłącznie Mszę Świętą w tradycyjnym rycie rzymskim, jest to decyzja dobra – katolicka.
Jeśli katolik podejmuje decyzję, aby brać udział wyłącznie we Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim, jest to decyzja dobra – katolicka.

Mając na względzie niezwykle dramatyczną sytuację w Kościele i kierując się miłością do nadzwyczajnego bogactwa duchowego i doktrynalnego odwiecznego rytu tradycyjnej Mszy Świętej, należy podejmować wszelkie możliwe i godziwe starania o jej powszechny powrót.
Wiara w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i nieskazitelny kult Eucharystyczny leżą u podstaw Kościoła Katolickiego.

Tenendo conto dell’attuale situazione davvero grave nella Chiesa, penso sia giustificato per amore alla verità e alla straordinaria ricchezza spirituale e dottrinale del rito perenne della Chiesa di abbandonare tutto.
„Mając na względzie aktualną, niezwykle poważną sytuację w Kościele, myślę, że byłoby usprawiedliwione miłością do prawdy i do nadzwyczajnego bogactwa duchowego i doktrynalnego odwiecznego rytu Kościoła, pozostawić wszystko inne” (Bp Athanasius Schneider).
Pozostawić wszystko, aby poświęcić się całkowicie Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim. Decyzja nagląca w czasach apostazji powszechnej!
Jeden aspekt. Zbliżyć się do Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim, to zbliżyć się do Pana Boga, do Jego Majestatu, świętości, działania, łaski.
Potężne jest działanie łaski związane z tradycyjną katolicką Mszą Świętą, choć zrazu łaska działa jakby niepostrzeżenie. I nie można mieć Panu Bogu za złe, że w miarę naszej wierności tradycyjnej katolickiej Mszy Świętej pokazuje nam stopniowo dziedziny naszego życia, które wymagają uporządkowania – i tę, i tamtą, i jeszcze tamtą. Trzeba tę pracę nad sobą – porządkującą – z wielką cierpliwością podejmować. Dzień po dniu. Współpraca z łaską.
Louis Vierne (1870-1937), Tantum ergo
The Choir of Westminster Cathedral
Jest coś niezwykle pięknego, gdy kapłan sędziwy, po pięćdziesięciu latach kapłaństwa z szacunkiem wznosi Kielich Pański i odprawia tę samą Mszę Świętą, przez którą Kościół Katolicki przez wieki oddawał Panu Bogu doskonały kult.
(napisy polskie włączymy w dolnym rogu,
klikając na czwartą ikonkę od prawej)
Pan Bóg daje niektórym długie życie, dobre zdrowie i trzeźwość myślenia do późnej starości. Prawie stuletni ksiądz katolicki, którego za wierność Tradycji zmuszono do odejścia z jednej niemieckiej parafii, powiedział:
„Choćby wokół Ciebie było 10 tysięcy ludzi, którzy odeszli, Ty pozostań przy Tradycji”.
Rzymski katolik wspiera kapłanów wiernych Tradycji→. Wspieranie, o którym mowa ma na celu to, aby kapłani ci pozostali wierni Tradycji, żeby pozostali kapłanami wiernymi temu, czego Kościół Katolicki przez wieki nauczał i aby w ten sposób służyli zbawieniu dusz.
Przywołanie niektórych wypowiedzi kapłanów oraz ich losów będzie – bardzo przecież fragmentarycznym – uzupełnieniem zdumiewającej luki w piśmiennictwie katolickim doby obecnej, zwłaszcza w języku polskim. Te sprawy powinny nas obchodzić, bo chodzi o Kościół Katolicki, o wiarę katolicką, o katolicki kult, o dobro naszych dusz, o świętość duchowieństwa.
Można się spodziewać, że cytowane fragmenty nie będą bezużyteczne dla kapłanów, a wiernym świeckim pozwolą przynajmniej w minimalnym zakresie poznać dramat sumień kapłańskich, co może być pomocne w szukaniu wyważonych sposobów odnoszenia się do duchowieństwa idącego drogą wierności Tradycji. Sprawy poważne.
Wypowiedź jednego z kapłanów opublikowana w tłumaczeniu na język polski.
Ks. Peter Carota pisze m.in.:
„Napiszę więcej o stopniowym kryzysie, który przechodzi każdy prawdziwie katolicki kapłan, który odkrywa i zaczyna sprawować rzymski ryt obok nowego. Pragnę również wspomnieć o prześladowaniach, jakie my, kapłani, musimy znosić za głoszenie prawdy, ŻE MSZA ŁACIŃSKA ODDAJE WIĘKSZĄ CZEŚĆ I ZAPEWNIA WIĘKSZĄ OCHRONĘ BOGU JEZUSOWI UKRYTEMU W ŚWIĘTEJ EUCHARYSTII NIŻ NOWA MSZA.
Co mamy czynić w tym kryzysie naszego katolickiego kapłaństwa? Modlimy się, uczymy i podejmujemy decyzje, które wymagają silnej wiary. Musimy poinformować naszych pasterzy i biskupów o tym, czego doświadcza nasze sumienie. Być może trzeba będzie zmienić parafię albo diecezję, w której będziemy mogli sprawować Mszę Świętą rzymskiego rytu (…).
Nie chcemy opuszczać statku, choć pokusa jest ogromna. Pragniemy pozostać w kanonicznie zatwierdzonym Kościele. Musimy ufać, że Bóg się nami zaopiekuje, nawet jeśli będzie to oznaczać prześladowania ze strony biskupów, kapłanów czy wiernych.
Wszystkich wspaniałych kapłanów, którzy przechodzą kryzys niech wspiera Bóg i Maryja. Módlmy się za siebie nawzajem i idźmy spokojnie naprzód. Prawda katolicka, którą odkryliśmy jest PRAWDĄ. Nie ma odwrotu. Bóg potrzebuje nas w swoim Kościele, abyśmy pomogli go zreformować, odnowić i żebyśmy przypomnieli wiernym o tych katolickich skarbach, które zostały niemal zatracone, ale które teraz wracają za cenę wielkich prześladowań i ostracyzmu.
To wielka łaska być tradycyjnym katolikiem – w dodatku kapłanem – i pomagać Bogu w tym najbardziej dramatycznym momencie Jego Świętego Kościoła”.
Całość TUTAJ→
Rzymski katolik wspiera kapłanów wiernych Tradycji→. Wspieranie, o którym mowa ma na celu to, aby kapłani ci pozostali wierni Tradycji, żeby pozostali kapłanami wiernymi temu, czego Kościół Katolicki przez wieki nauczał i aby w ten sposób służyli zbawieniu dusz.
Przywołanie niektórych wypowiedzi kapłanów oraz ich losów będzie – bardzo przecież fragmentarycznym – uzupełnieniem zdumiewającej luki w piśmiennictwie katolickim doby obecnej, zwłaszcza w języku polskim. Te sprawy powinny nas obchodzić, bo chodzi o Kościół Katolicki, o wiarę katolicką, o katolicki kult, o dobro naszych dusz, o świętość duchowieństwa.
Można się spodziewać, że cytowane fragmenty nie będą bezużyteczne dla kapłanów, a wiernym świeckim pozwolą przynajmniej w minimalnym zakresie poznać dramat sumień kapłańskich, co może być pomocne w szukaniu wyważonych sposobów odnoszenia się do duchowieństwa idącego drogą wierności Tradycji. Sprawy poważne.

W zbiorze wywiadów z kapłanami, zatytułowanym „Gdzie jest Twoja Msza, kapłanie?”→, znajdujemy we Wstępie m.in. krótką prezentację:
„Oto siedemnastu kapłanów, którzy stanęli po stronie «wiary na zawsze wiążącej sumienia katolików»:
– kapłan, któremu biskup zalecił wizytę u psychologa, kiedy ten wyraził pragnienie powrotu do tradycyjnej katolickiej liturgii;
– duchowny, któremu biskup powiedział, że «transsubstancjacja» [przeistoczenie] jest długim i trudnym słowem, którego dziś już się nie używa;
– młody ksiądz relacjonujący, że tradycyjne nabożeństwa zostały zakazane przez władze jego seminarium;
– ksiądz diecezjalny opowiadający, że jego młody biskup umarł ze zgryzoty z powodu zmian w Kościele po II Soborze Watykańskim;
– kapłan, który upominał swoją służbę liturgiczną żartującą przy kredencji podczas Mszy, czym wywołał lawinę listów oskarżających go wobec biskupa;
– seminarzysta z benedyktyńskiego seminarium, w którym przez całe lata celebrowane były nieważne Msze, ponieważ mnisi wypiekali hostie ze składników, które powodowały nieważność sakramentu;
– ksiądz z New Jersey, który po publicznym skrytykowaniu niemoralnego kursu edukacji seksualnej został suspendowany przez swego biskupa i eksmitowany z probostwa.
Dalej mamy prałata, który sprzeciwił się dekretowi biskupa zakazującemu celebracji Mszy trydenckiej, wyjaśniając, że żaden dokument watykański w sposób otwarty nie wyjął starej liturgii spod prawa. Kiedy biskup ów wystosował do Watykanu i nuncjatury apostolskiej zapytanie, czy stara Msza została zniesiona, otrzymywał albo wykrętne odpowiedzi, albo jedyną odpowiedzią było milczenie. To jasne, ponieważ Msza trydencka nigdy nie została zakazana, jak przyznał kard. Alfons Maria Stickler”.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.