Tag: odkształcanie depozytu wiary

Dusze prostolinijne

Filioli, nemo vos seducat.
„Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu”

(1 J 3, 7).

Jest jakaś liczba osób, które są szczere i prostolinijne wobec Pana Boga. Ale do tej pory nie zdają sobie sprawy, że padły ofiarą różnorakich odkształceń wiary, które – za sprawą diabła i ludzi – z impetem wtargnęły do struktur Kościoła Katolickiego. Piękne słowa zwiodły wielu. Proces – już rozlany globalnie – trwa od ponad pięćdziesięciu lat.
Dusze szczere i prostolinijne niechże się odważą zacząć poznawać ortodoksyjną odwieczną doktrynę katolicką, niechże rozpoczną samodzielne kompletowanie Biblioteki ’58. Jeśli do tej wzniosłej wiedzy dodadzą – zgodnie z nią – świętość życia, ich nadzieja na wieczne zbawienie nie będzie próżna. Nie próżnujmy!


Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Aktualia posoborowe

«Cytuję moją Ciocię ze wsi: „Jan Paweł II, święty człowiek…,
uznał wszystkie religie”» (wypowiedź znaleziona w internecie).

Życzyć dobrze wszystkim narodom to znaczy życzyć im przyjęcia całego odwiecznego katolickiego depozytu wiary i zbawienia, które przynosi Jezus Chrystus. Tylko w Nim zbawienie!
Na dźwięk tematyki żydowskiej wielu potulnie milknie. Zapada „nabożne” milczenie. Nienabożne!
Żydzi załatwili sobie w Watykanie, że ich religia będzie uznawana za niewymagającą żadnej korekty.
Żydzi załatwili sobie w Watykanie, że Kościół posoborowy nie będzie prowadził wśród nich misji głoszenia Ewangelii i wzywał do nawrócenia.
Żydzi załatwili sobie w Watykanie, że Kościół posoborowy będzie ich postrzegał w werbalnych kategoriach braterstwa.
Żydzi załatwili sobie w Watykanie, że Mszał katolicki będzie zmodyfikowany według reguł poprawności dialogicznej.
Zachwycają się niektórzy watykańskimi koncesjami na celebrowanie Triduum Sacrum według Mszału z 1953 roku. W zachwycie nie widzą w tej koncesji takiego kuriozum: „wielkopiątkowa modlitwa za żydów będzie odmawiana w najnowszej wersji, określonej przez papieża Benedykta XVI”…?
Należy pytać o stopień katolickości i o stopień świadomości tych „katolików”, którzy swoimi autorytetami uczynili ludzi o orientacji judeoskrętnej, także w tzw. środowiskach tradycjonalistycznych.
Był taki papież – Benedykt XIV – który do katolickich biskupów w Polsce napisał encyklikę A quo primum.
Jest kompetentna analiza wybitnego katolickiego teologa. O. dr hab. Benedykt Huculak odsłania dramat herezji płynącej z Watykanu. Autor nie należy do zwiedzionej większości, która na dźwięk tematyki żydowskiej, potulnie milknie. Bogu dzięki, są teolodzy katoliccy, dla których dopuszczenie prawdy do głosu nie jest postulatem pustym. Bogu dzięki, są jeszcze uczciwi teolodzy katoliccy. Także w Polsce.

Czytamy: Watykan dzisiaj


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Uno stupendo catechismo!

Odkształcanie katolickiego depozytu wiary idzie pełną parą. Najbardziej tragiczny okres w historii Kościoła. Herezja i apostazja. Ignorancja niezawiniona i ignorancja zawiniona.
W mojej pracy translatorskiej natknąłem się kilka dni temu na taki passus:
Tutte le feste dopo la congregazione del collegio, andavamo alla chiesa di S. Antonio dove i Gesuiti facevano uno stupendo catechismo, in cui raccontavansi parecchi esempi che tuttora ricordo. 
(We wszystkie święta, po zebraniu szkolnym, udawaliśmy się do kościoła św. Antoniego, gdzie Jezuici wspaniale wykładali katechizm, z którego wiele opowiadanych tam przykładów pamiętam po dziś dzień).
Tak, piękne to były czasy, kiedy młody – a potem dojrzały, wspominający – św. Jan Bosko mógł się zachwycać wspaniałymi katolickimi katechezami jezuitów.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Dolegliwości

Co Panu dolega? Nieszczerość, niedookreśloność, niekonsekwencja – dolegają niejednej duszy „tradycjonalistycznej”. I potem się nie dziwmy, że jest problem niszczenia, wyciszania, przemilczania, dezawuowania i oczerniania głosów klarownie katolickich – ze strony „tradycjonalistów”. Czyż można mówić o wierze katolickiej i poważnym liczeniu się z Bogiem, jeśli brakuje szczerości? Nurt kompromisowy nie jest katolicki, bo mami odbiorców mirażem harmonijnego łączenia nieskażonego depozytu wiary z jego odkształceniami. Rzecz metafizycznie i logicznie niemożliwa.
Dla dobra własnej duszy strzeżmy się nieuczciwego wielosłowia perswazyjnego.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Schemat roboczy

Pan Jezus to powiedział do Apostołów, a zatem i do ich prawowitych następców: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 19-20).

Obowiązkiem duchowieństwa jest nauczanie katolickiej doktryny. Głosy dotyczące wiary katolickiej w czasach zamętu powszechnego. Media, cytowanie, linkowanie, zaufanie. Autorytet, wiarygodność, multiplikacja.
Schemat roboczy:
– raczej duchowny niż świecki,
– raczej duchowny, który odprawia tradycyjną Mszę Świętą niż ten, który odprawia novus ordo missae,
– raczej duchowny, który odprawia wyłącznie tradycyjną Mszę Świętą niż ten, który odprawia tradycyjną Mszę Świętą i novus ordo missae.
I w końcu: duchowny, który przekazuje katolicki depozyt wiary – wiernie w każdym detalu, zgodnie z odwieczną doktryną Kościoła Katolickiego.
Nie: duchowny, który „ubarwia” katolicki depozyt wiary rozmaitymi odkształceniami i subiektywizmami.

Przede wszystkim:
Biblioteka ’58 otwarta całą dobę przez wszystkie dni tygodnia.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Głos jasny, wyraźny i słyszalny – katolicki!

Bo nie jest światło, by pod korcem stało,
Ani sól ziemi do przypraw kuchennych,
Bo piękno na to jest, by zachwycało
Do pracy – praca, by się zmartwychwstało.
Cyprian Kamil Norwid, Promethidion

Św. Szczepan działał jawnie i wygarnął plemieniu żmijowemu to, co należało. Świadectwo jasne, wolne, konsekwentne – usque ad mortem. Świeże powietrze dopuszczonej do głosu prawdy.
A my, co na to, karłowaci miłośnicy dobrego samopoczucia i zatęchłego powietrza kulturalnych kompromisów i niedomówień? „Katolicki” internet? Oto realia: „Bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rz 1, 18). Zmutowane media! Zniewolone. Nakładają prawdzie pęta. Czarującym sformułowaniem, miłym głosem i pastelowym obrazem. Zwodzenie trwa. Powszechne.
Czasy zamętu powszechnego i powszechnego, zatwierdzonego, fałszowania chrystusowej wiary katolickiej wymagają rozumu światłego. W czasie, gdy nasila się głoszenie fałszywej nauki w skali globalnej, postulować duchowieństwu katolickiemu cichość i zamilczenie jest wprost zamachem na katolicką wizję kapłaństwa, na misję Kościoła Katolickiego i na dobro dusz.
Diabeł niektórym „pobożnym” duszom dmucha do ucha bardzo, owszem, „pobożne” myśli. Mianowicie mają za złe, że ktoś z wyraziście katolickim głosem jest szerzej znany i słuchany. „Nie jest wiarygodny, bo się odzywa dużo i wyraźnie!”. Wychodzić z takimi zarzutami wobec kapłana katolickiego, podczas gdy większość publicznej sfery mass mediów jest w rękach ludzi obcych wierze katolickiej, jest pomysłem z piekła rodem. Powiem im to prosto w twarz: Jeśli miałoby to posłużyć dobru i zbawieniu choćby jednej duszy, chciałbym być znany na całym świecie. Amen!
Łopatologicznie należy przypomnieć – zwłaszcza tym, którym się wydaje, że mają monopol na prywatne światło z Nieba: To, co należy do kapłana, do jego obowiązków, do jego misji, to Kościół Katolicki artykułuje klarownie od dwudziestu wieków. Święci pasterze – prawowicie kanonizowani papieże, biskupi i kapłani – są wystarczającym wzorem tychże wskazań wcielonych w życie. Nie potrzeba w tej kwestii żadnych doradców – pobożnych czy niepobożnych.
Diabelskim procederem i stratą czasu jest poddawanie pod „rozeznanie” tego, co jest oczywiste. Nie ma tu nic do rozeznawania: Głoszenie Ewangelii aż pod krańce świata jest obowiązkiem katolickiego duchowieństwa! Apostoł Narodów klarownie mówi: „Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9, 16).
W czasach zatwierdzonego już zamętu powszechnego należy dodać: Chodzi, oczywiście, o jasny głos niezmutowanej katolickiej prawdy, o wierne przekazywanie Objawienia Bożego, którego źródłami są Pismo Święte i Tradycja – rozumiane tak, jak je przez wieki rozumiał Kościół Katolicki.
I jeszcze jedno. Chorą tendencję, aby konfliktować i obrzucać epitetami różne próby odpowiedzi na niespotykany w skali proceder rozmontowywania wiary katolickiej, należy przezwyciężać postawą dojrzałą, która wyrazi się m.in. radością na wieść, że słowo niezmutowanej prawdy katolickiej wybrzmiewa z ust duchownego gdziekolwiek. Sapienti sat


„Nie bądźmy jako nieme psy, nie bądźmy milczącymi gapiami, najemnikami uciekającymi przed wilkiem, ale pasterzami troskliwymi, czuwającymi nad owczarnią Chrystusa. Dopóki Bóg udziela nam siły, głośmy całą prawdę Bożą wielkim i małym, bogatym i ubogim, ludziom wszelkiego stanu i wieku, w porę i nie w porę. Tak właśnie polecił czynić święty Grzegorz w swej księdze Reguły pasterskiej” (List św. Bonifacego, arcybiskupa).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube