Tag: rozum

Obiektywizowanie

Są niektóre kwestie, nad którymi toczy się debata – nawet przez wieki. Są quaestiones disputatae. Na przykład dominujący jest pogląd, że Wcielenie Syna Bożego dokonało się ratione peccati – z powodu grzechu, który człowiek popełnił – aby człowieka z grzechu wybawić. Nurtowi franciszkańskiemu jednakowoż drogi jest pogląd, że nawet, gdyby człowiek nie zgrzeszył, Syn Boży i tak by się Wcielił – ratione caritatis, z miłości, z miłości do człowieka. Inna kwestia to długo trwająca i burzliwa debata mająca za przedmiot relację łaski do wolnej woli człowieka.
Uprawniony pluralizm opinii jest możliwy i bynajmniej nie urągający rozumowi i wymogom ortodoksji katolickiej. Pluralizm opinii nie dotyczy, rzecz jasna, pryncypialnych kwestii wiary katolickiej i katolickiej moralności, oraz tych kwestii, co do których Urząd Nauczycielski Kościoła wypowiedział się definitywnie i ostatecznie.
Kiedy mnożą się opinie, dusza na wskroś katolicka będzie skłonna, aby postulować: Zobaczmy, co w tej a tej kwestii, lub w kwestiach pokrewnych, mówi Objawienie Boże, którego źródłami są Pismo Święte i Tradycja, autorytatywnie, odwiecznie nauczane i interpretowane przez Urząd Nauczycielski Kościoła.
Skłonność duszy do sięgania do nieomylnej, odwiecznej doktryny Kościoła Katolickiego niepomiernie zwiększy prawdopodobieństwo, że nawet w kwestiach, w których możliwy jest pluralizm opinii, dusza katolicka nie pobłądzi, od wiary katolickiej się nie oddali i pozostanie w szlachetnym zakresie ortodoksji.
Lektura starych katolickich katechizmów dobrze robi na rozum.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Głowa w jakiej religii?

Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (Św. Atanazy, Wyznanie wiary).

Czym jest wiara?
Wiara jest cnotą nadprzyrodzoną, którą Bóg wlewa w nasze dusze i mocą której, opierając się na autorytecie Boga samego, wierzymy w to wszystko, co Bóg objawił i co podaje do wierzenia za pośrednictwem swego Kościoła (Katechizm św. Piusa X).

Bardzo wielu – nawet tych, którzy jakoś deklarują przywiązanie do wiary katolickiej – ma dość jednostronne i fałszywe spojrzenie na wiarę. „Nie ma znaczenia w co wierzysz, wystarczy, abyś był dobrym człowiekiem”. Doprawią to niektórzy jeszcze aforyzmem: „Wszystkie religie są dobre”.
Objawienie Boże, którego źródłami są Pismo Święte i Tradycja, nie daje żadnych podstaw do tak jednostronnych sentencji – niekatolickich!
Można być wrogiem Pana Boga przez swoje złe czyny, oczywiście. Ale można być wrogiem Pana Boga także przez błędne myślenie.
Powszechne od ponad pięćdziesięciu lat lekceważenie kwestii herezji jest jednym ze smutnych objawów odejścia od wiary katolickiej i ignorancji dotyczącej podstawowych jej wymogów. Dryfuje się w kierunku nurtów judeo-protestancko-relatywistyczno-globalistycznych.
Św. Paweł, prawowity Apostoł, przypomina nawróconym Kolosanom: „byliście niegdyś obcymi dla Boga i Jego wrogami przez sposób myślenia i wasze złe czyny” (Kol 1, 21). Należy zatem te dwie kwestie rozróżniać – distínguere: czyny i myślenie.
Pismo Święte nakazuje: „Myślcie o Panu właściwie” (Mdr 1, 1).
Apostoł Narodów wyraźnie nakazuje zwrócenie uwagi na kwestie rozumu, umysłu, poprawnego myślenia: „A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12, 1-2).
Masowe przeżycia modlitewne, jeśli nie są zakorzenione w Objawionej przez Pana Boga ortodoksyjnej doktrynie, mogą tylko pogłębić problem: zakorzenienie w błędzie, w błędnej doktrynie – niekatolickiej. Kwestia poważna. Dar rozumu jest darem Ducha Świętego.
Nie należy wyglądać przyspieszonych kursów doktryny katolickiej. Należy się samemu wziąć do roboty i zacząć poznawać ortodoksyjną katolicką naukę, którą w kościołach można było co niedzielę usłyszeć powszechnie do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Systematyczna lektura czystych treści katolickich jest obowiązkiem tych, którzy nie chcą, aby ich przywiązanie do wiary katolickiej pozostało na poziomie deklaracji. Nikt za nas zadania domowego nie odrobi.
Okoliczności są dzisiaj niepospolicie trudne: herezja coraz bardziej powszechna i zuchwała. Autoryzowana.
Czytajmy zatem. Przynajmniej jedną stronę dziennie. Codziennie. Czystą katolicką doktrynę.

Tylko sygnalizujemy problem.


Biblioteka ‘58 otwarta całą dobę przez wszystkie dni tygodnia.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Sposoby demontażu i remedia niezawodne

„Obłudnymi słowami was sprzedadzą ci, na których wyrok potępienia
od dawna jest w mocy, a zguba ich nie śpi” (2 P 2, 3).

Prawdę rozmontowuje się na wiele sposobów. Jednym z nich jest wielosłowie. Tony papieru zużyto na udowadnianie, że to, co nie jest spójne z wiarą katolicką, jest z nią zgodne. Pomysł takiej czy innej hermeneutyki jest wielosłowiem złudnym. Diagnoza obiektywna.
Jeśli funduje się coraz śmielej odbiorcom mediów i uczniom w kontekstach szkolnych wielosłowie wyjaśniające tę czy inną religię czy nację, coraz bardziej masowo dochodzącą do głosu w Europie, mamy do czynienia z zacieraniem wyrazistych konturów prawdy. Wyjaśnienie to bowiem nie ma na celu ukazać prawdę, lecz oswoić. Religioznawstwo może podbijać pychę intelektu, lecz nie ukaże w obiektywnej – Bożej, katolickiej, rozumnej – perspektywie wyrazistych konturów prawdy i nie odróżni jej od błędu.
Przysłowie zwarte: „I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu”. Przez mnożenie słów i hermeneutyczne zawijanie fałsz nie stanie się prawdą. Obiektywnej wrogości i obcości tej czy innej religii wobec wiary katolickiej – jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy – nie da się oswoić przez multiplikację werbalną.
Przez gładkie wielosłowie nie zmieni się rzeczywistości: obiektywnej wrogości i niemożliwości pogodzenia prawdy i fałszu. Ekumenizmy niekatolickie, tolerancje niekatolickie, indyferentyzm niekatolicki, równouprawnienie niekatolickie.
I tylko żal, że wielu ciągle daje się zwodzić. Niejeden na własne życzenie. Wygaszenie intelektu wielu, z zaniedbaniem podstawowego postulatu rozumności: distínguere, jest jedną z przyczyn sukcesów wielosłowia rozmontowującego – w Kościele Katolickim i w wielu innych kontekstach.

Konieczna jest rewindykacja rudimentów filozofii klasycznej, realistycznej, dającej pierwszeństwo obiektywnej rzeczywistości, którą rozum ludzki jest w stanie poznać, odróżnić prawdę od fałszu i dokonać dystynkcji wielu.


Uczciwość metodologiczna nakazuje przypomnieć:

Biblioteka ’58 otwarta całą dobę przez wszystkie dni tygodnia.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Akt wiary. Jakiej wiary?

Powtórzmy: nie wszystko to, co od pięćdziesięciu lat podaje się jako doktrynę katolicką, jest nią w rzeczywistości. Cóż zatem za pożytek z codziennego powtarzania Aktu wiary, jeśli nie wyznaję wiary katolickiej, lecz jej odkształconą odmianę?
Niestety, dotarliśmy do takich czasów, że można wyznawać fałszywy akt wiary. Fałszywy, ponieważ dzisiaj forsowana doktryna w niejednym punkcie różni się od tej, której Kościół Katolicki niezmiennie przez wieki nauczał. Nie wystarczy zatem dzisiaj odmawiać Akt wiary, lecz należy pytać: Jakiej wiary?
Przerażające jest, że szerokie rzesze przyznających się do wiary katolickiej w ogóle nie widzą i nie chcą widzieć problemu. Dobrowolne wyłączenie rozumu nie jest cnotą.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Sénsus cathólicus w odwrocie?

Diagnoza może okazać się druzgocąca przez swoją prawdziwość:
Niejeden człowiek deklarujący przywiązanie do wiary katolickiej nie jest zdolny do klarownego zidentyfikowania błędów odkształcających katolicką doktrynę i do jednoznacznego ich potępienia i odrzucenia.
Pan Bóg dał człowiekowi głowę do myślenia: poznawania prawdy i odrzucenia błędu. Fideizm nie jest cnotą! Bezmyślność wielu „pobożnych” dusz, mnożących modlitewki i dużo mówiących o miłości, jest przerażająca.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Kto ten problem widzi, z prawdą się nie rozmija

Atténdite a falsis prophetis, qui veniunt ad vos in vestimentis ovium, intrínsecus autem sunt lupi rapaces.
„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami” (Mt 7, 15).

Problem instrumentalizacji religii, czyli wykorzystania religii do celów różnych, nie jest tylko kwestią teoretyczną.
Problem wykorzystania religii katolickiej do realizacji celów masońsko-globalistycznych nie jest tylko kwestią teoretyczną. Różni szatani są tu czynni. Różni ludzie są tu czynni – także w strojach duchownych. Dopust Boży.
W czasach zamętu powszechnego nie godzi się wygaszać rozumu.
W czasach zamętu powszechnego rozum próżnować nie może.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Czynny rozum rzymskiego katolika

non enim dedit nobis Deus Spiritum timoris
sed virtutis et dilectionis et sobrietatis.
„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni,
ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1, 7).

Ach, ci wirtuozi posłuszeństwa. Mali komsomolcy. Chętnie by nas, rzymskich katolików, globalnie oduczyli myślenia i do gruntu zdemobilizowali nasz umysł, aby zatracił nawet ochotę do elementarnego rozróżnienia prawdy i fałszu. Uff!
A postulat bazowy jest zawsze ten: dopuścić prawdę do głosu. Zwłaszcza w sprawach wiary.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Pokora przed Panem Bogiem

Rozum jest wielkim darem Bożym. Są nieskończone przestrzenie tajemnicy Boga, których rozum zgłębić nie zdoła.
Człowiek uczciwy, kochający prawdę, potrafi – i chce! – skłonić swoją głowę w pokorze przed niezgłębioną tajemnicą wyroków Boskich.
Człowiek uczciwy, kochający prawdę, skłania swoją głowę w pokorze przed niezgłębioną tajemnicą wyroków Boskich.
Pisze św. Paweł:
O altitudo divitiarum sapientiae, et scientiae Dei: quam incomprehensibilia sunt iudicia eius, et investigabiles viae eius! Quis enim cognovit sensum Domini? aut quis consiliarius eius fuit?
„O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!

Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą?” (Rz 11, 33-34).
Rozumne jest uznać granice rozumu.
Akt pokory jest aktem rozumnym. Uczciwym intelektualnie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube