Doprawdy, czas uruchomić rozum!

Non enim dedit nobis Deus Spiritum timoris, sed virtutis et dilectionis, et sobrietatis. Noli itaque erubescere testimonium Domini nostri, neque me vinctum eius: sed collabora Evangelio secundum virtutem Dei.
„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i  trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga!” (2 Tm 1, 7-8).

Wśród darów Ducha Świętego, które otrzymujemy w Sakramencie Bierzmowania pierwsze na katolickiej liście są: dar mądrości i dar rozumu. Rzymski katolik posługuje się darem rozumu.
Zdaje się, że wobec tych, którzy deklarują zainteresowanie katolicką Tradycją i pragnienie wierności Tradycji uruchamia się nurt działań pacyfikujących i demobilizujących – rozwadniających. W dalszym ciągu mamy do czynienia z rozpaczliwą bądź nieświadomą, bądź przewrotną obroną szerokiego spectrum równouprawnienia katolickiej normy i niekatolickiej aberracji (podającej się za katolicką normę). No, taka moda teraz nastała na demobilizację w sektorach przeróżnych. Przerażająca moda! Wygaszająca rozum.
Sprawy zaszły daleko. O wielu katolikach można powiedzieć po prostu: obecna sytuacja przekracza ich możliwości udźwignięcia niektórych tematów. Wydaje się, że zaczyna dominować drzemka i pełne ufności zdanie się na hermeneutykę establishmentową. Czy taka postawa ma coś wspólnego z wiernością prawdzie, to się okaże. Czy dobrze na tym wyjdziemy, to się okaże. Czy jest to postawa słuszna, to się okaże – może szybciej niż myślimy.
Apostazja jest faktem. Coraz bardziej nachalna, zuchwała i jawna. Czy i kto ten fakt deklaruje bądź nie deklaruje, nie ma żadnego znaczenia dla samego faktu. Czy i kto ten fakt deklaruje bądź nie deklaruje, ma decydujące znaczenie dla ludzi, dla rzymskich katolików – dla ich dobra, dla wiecznego zbawienia bądź wiecznego potępienia.
Apostazja jest faktem za naszych dni. Św. Paweł pisał: „Ci fałszywi apostołowie to podstępni działacze, udający apostołów Chrystusa. I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość. Ale skończą według swoich uczynków” (2 Kor 11, 13-15).
Powtórzmy: nie wszystko to, co podaje się dzisiaj jako katolicką doktrynę, jest nią w rzeczywistości. Tak, wywichnięto nam katolicką wiarę, podważono, zmutowano, przerobiono, wykoślawiono, wykolejono. Póki mamy czas, trzeba wyzwalać się z oparów błędu i wracać do wiary katolickiej, czyli dokładnie do tej wiary, którą Kościół przez dwa tysiące lat wyznawał i której nieomylnie nauczał. Ta wiara wydała rzesze Męczenników, rzesze Świętych. „Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara” – pisał św. Hieronim, Doktor Kościoła.
Zważmy na wagę kwestii: stawka idzie o najwyższe dobro, o zbawienie naszej duszy i o zbawienie dusz naszych bliźnich. Tylko wiara katolicka – jako jedyna prawdziwa wiara – daje zbawienie duszy. Nie dają zbawienia podające się za katolickie jej modernistyczne mutacje. Nie ma żadnych innych, równoległych dróg zbawienia.
Nie wolno wycofać się z diagnozy!

Nie wolno wycofać się z wierności!
„Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!” (1 Tes 5, 6).
„A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu” (Rz 13, 11).
Doprawdy, czas uruchomić rozum!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube