Groźny nurt zwodzący

„O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec – to jest bałwochwalca – nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!” (Ef 5, 5-7).

O cnocie czystości nigdy dosyć – czystości w myślach, słowach, czynach, publikacjach.
Ponownie zasygnalizujmy wielkie niebezpieczeństwo – niestety, dość powszechne, i to coraz bardziej: próby ożenienia wiary katolickiej z nieczystością.
Co innego jest upaść ze słabości lub z pożądliwości jeszcze nieopanowanej, i skwapliwie z grzechu powstawać przez dobrą spowiedź. A co innego jest mieć sumienie z własnego wyboru stabilnie zwichnięte w kierunku nieczystości i nie chcieć zobaczyć ewangelicznej radykalnej niemożliwości pogodzenia wiary katolickiej w nieczystością.
Naprawdę czuwajmy, bo niejedna osoba deklarująca wiarę katolicką dała się zwieść.
Przypomnijmy jeszcze raz, że grzechy przeciwne czystości – zarówno w myślach, jak i w słowach, czynach i publikacjach – jeśli są świadomie i dobrowolne, są zawsze grzechami ciężkimi.
Czystość jest możliwa – w myślach, słowach, czynach i publikacjach. Nobilitująca droga Ewangelii.
„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8).
Naprawdę czuwajmy!

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus