Tag: grzech

By diabeł nie wleciał do mieszkania

„…ażeby nie uwiódł nas szatan, którego knowania dobrze są nam znane”
(2 Kor 2, 11).

Bardzo uważajmy, aby przez ekran komputera czy telewizora diabeł nie wleciał do naszych domów. Przeciwnik to groźny i może całą rodzinę powalić w grzech żałośnie. Jeśli nie czuwamy, może zakorzenić się w mieszkaniu na długo.
Pierwszy prawowity Papież pisał z troską: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!” (1 P 5, 8-9).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Reakcje doraźne a Sąd Ostateczny

Itaque unusquisque nostrum pro se rationem reddet Deo.
„Tak więc każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu” (Rz 14, 12).

Smętna to konstatacja, ale bywa i tak, że wołanie do Kościoła o nieosądzanie i nieocenianie jest niewyartykułowaną apologią własnego grzechu, z którego nie chce się zrezygnować – takiego czy innego.
Podobnie bywa. Dobre samopoczucie i radość płyciutka, że w tym czy innym środowisku mnie nie osądzają i nie oceniają jest niewyartykułowaną apologią własnego grzechu, z którego nie chce się zrezygnować – takiego czy innego.
Wołanie lub dobre samopoczucie i radość płyciutka – jaki mają sens w perspektywie sądu Bożego i wieczności?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Problem plagiatu na przykładzie

Taka sytuacja. W ubiegłą sobotę, 13 stycznia 2018, na fb, na profilu „Pobudki”, znalazłem mema z cytatem żywcem zapożyczonym z jednego z moich blogów. Cytat był podpisany: Pobudka. Pod cytatem nie było ani podpisu prawdziwego autora (ks. Jacek Bałemba), ani choćby nazwy bloga, z którego cytat zaczerpnięto (Verbum catholicum). Napisałem do moderatorów profilu. Nie odpowiedziano na mój monit ani słowem. Po jakimś czasie nad memem dodano link do wpisu na wspomnianym moim blogu. Napisałem do moderatorów ponownie, argumentując, że dodanie linka poza przestrzenią mema nic nie zmienia, bo pozostaje i udostępniany będzie sam mem, na którym przecież nie ma ani śladu ujawniającego, kto jest prawdziwym autorem przytoczonego tam cytatu. Zaproponowałem przepracowanie mema z dodaniem mojego nazwiska jako autora cytatu albo przynajmniej nazwy bloga, z którego cytat zapożyczono. Jako drugą opcję zasugerowałem usunięcie mema. Nie odpowiedziano na mój monit ani słowem. Po jakimś czasie mem usunięto.
Zastanawia:
1. Bezceremonialne popełnienie plagiatu.
2. Brak przynajmniej słowa „przepraszam/-y” za dokonany i opublikowany plagiat.
3. Brak jakiejkolwiek odpowiedzi na moje dwa monity.
Nie ośmieliłbym się podejrzewać „zapisu na nazwisko”.


O problemie plagiatu więcej tutaj


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Pomysł z piekła rodem

Sit autem sermo vester, est, est: non, non:
quod autem his abundántius est, a malo est.

„Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.
A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5, 37).

Pomysł, aby ludzi żyjących w grzechu ciężkim – i nie mających zamiaru zrezygnowania z tychże grzechów – dopuścić do Komunii Świętej, jest pomysłem z piekła rodem i do piekła prowadzącym.
Bogu dzięki, że są jeszcze katolicy, którzy mają przynajmniej na tyle wiary, że mając sumienie obciążone grzechami ciężkimi, do Komunii Świętej nie idą. Są uczciwi. Pan Bóg nigdy nie stawia człowieka w sytuacji, w której zmuszony byłby do grzechu. Jeśli się więc nawrócą i podejmą odpowiednie decyzje, i życie uporządkują, będą mieli szeroko otwartą bramę do Komunii Świętej i do Nieba.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Cena zbawienia

 droga-krzyzowa-1

Jak straszną rzeczywistością musi być grzech, skoro Pan Jezus tak wiele za nas wycierpiał, aby nas z grzechu odkupić – zbawić.
Wszelkie tendencje banalizowania grzechu są rozmijaniem się z prawdą.
Drogocenna praktyka rozważania Męki Pańskiej uczy nas patrzeć na życie poważnie, grzechu starannie unikać i pielęgnować w sercu wdzięczność wobec Pana Jezusa za Jego dar niewypowiedziany. Sic nos amantem quis non redamaret?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Pokusy zwalczać – zaszczytny obowiązek codzienny

Modlimy się codziennie: „I nie wódź nas na pokuszenie”.
Jest w naszym życiu kwestia fundamentalna: osiągnąć cel, dla którego Pan Bóg nas powołał do istnienia i innym do tego dopomóc. Tym celem jest Niebo, zbawienie wieczne, nieskończona szczęśliwość z Panem Bogiem.
Trudnością na drodze do Nieba są pokusy. Pochodzą one od szatana, od świata i od własnych pożądliwości.
Św. Jakub naucza: „Błogosławiony mąż, który wytrwa w pokusie, gdy bowiem zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują. Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi. To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć. Nie dajcie się zwodzić, bracia moi umiłowani!” (Jk 1, 12-16).
Pokusy możemy przezwyciężać – z pomocą łaski Bożej. Jest to w zasięgu naszych możliwości, wzmocnionych łaską Bożą. Św. Paweł pisze: „Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi. Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania abyście mogli przetrwać” (1 Kor 10, 13).
Przezwyciężanie pokus jest naszym zaszczytnym obowiązkiem – w każdym czasie i w każdym miejscu. Czasem jest to trudne. Nie szkodzi.
Myśl praktyczna: Łatwiej jest zwyciężyć pokusę, gdy ją oddalamy natychmiast, bez wdawania się z nią w dyskusję.
I łatwiej jest zwyciężyć pokusy, gdy jest się w stanie łaski uświęcającej.
Pokusa nie jest znakiem tego, że Pan Bóg o nas zapomniał. Pokusa jest szczególnie sprzyjającą okolicznością, aby wydoskonalać się w miłości ku Panu Bogu. Wydoskonalamy się w miłości, gdy nie ulegamy pokusie, gdy pokusę przezwyciężamy. Mówimy oczywiście o pokusach niedobrowolnych, bo nigdy nie należy dobrowolnie narażać się na pokusę – z własnego wyboru.
Pokusa może dotyczyć myśli, słów lub czynów. Mogą być pokusy bardziej „zwyczajne” – częściej spotykane – i mogą być pokusy nietypowe i dziwne, niepospolite.
Sprawa jest delikatna, bo w każdej chwili może nas nawiedzić pokusa.
Sprawa jest delikatna, bo w każdej chwili możemy ulec pokusie.
Sprawa jest delikatna, bo w każdej chwili możemy pokusę przezwyciężyć.
Św. Jakub pisze: „Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli, moi bracia, bo wiecie, iż tym bardziej surowy czeka nas sąd. Wszyscy bowiem często upadamy” (Jk 3, 1-2).
Św. Paweł trzeźwo przywołuje nas do porządku: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor 10, 12). Nie mają tu znaczenia ani godności i urzędy, ani lata pracy nad sobą, ani doświadczenie i zaawansowanie w latach i w świętości. Nic nas nie może czynić pyszałkowato i świętoszkowato pewnymi siebie, pewnymi swojej wierności. Przeciwnie – w każdej chwili możemy upaść. Pokora to cnota bardzo miła Panu Jezusowi.
Pomyślmy trzeźwo: jaka to wielka sprawa – Pan Bóg w nasze kruche ręce złożył nasz los doczesny i wieczny!
„On na początku stworzył człowieka
i zostawił go własnej mocy rozstrzygania.
Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania” (Syr 15, 14-15).
Jak wybieramy, taka będzie nasza przyszłość i taka będzie nasza wieczność. Oszałamiające perspektywy jak najbardziej osobistej, naszej, własnej odpowiedzialności i skutków realnych naszych dzisiejszych wyborów, decyzji i działań! Przez jedną pomyloną decyzję możemy utracić duchowy dorobek całego naszego życia. Nawet jeden grzech śmiertelny – o ile za niego nie żałujemy – zamyka nam na zawsze drogę do Nieba i skazuje nas na wieczne potępienie w piekle.
Prawowity papież, Innocenty IV, pisze w Liście do kardynała-legata na Cyprze (1254 r.): „Jeśli zaś ktoś bez pokuty umiera w grzechu śmiertelnym, to bez wątpienia cierpi na zawsze męki ognia wieczystego piekła”.
Środki zaradcze? Decyzja woli, modlitwa, wiara, częsta i szczera spowiedź, czuwanie, unikanie okazji do grzechu – bliższych i dalszych.
Praktycznie: Jeśli przychodzi pokusa, odmówię modlitwę, przeczytam coś pożytecznego, spełnię dobry uczynek wobec bliźniego, zrobię porządki w domu itp.. Nie należy gardzić prostymi, konkretnymi sposobami oddalenia pokus.
W księdze Mądrości Syracha czytamy:
„Uciekaj od grzechu jak od węża,
jeśli się bowiem zbliżysz, ukąsi cię:
jego zęby to zęby lwa,
co porywają życie ludzkie” (Syr 21, 2).
Pan Jezus mówi: „Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mt 26, 40-41).
Św. Paweł przynagla z troską: „W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego” (Ef 6, 16).
I jeszcze umacniające słowo pierwszego prawowitego katolickiego Papieża, który jak zawsze dobrze nam radzi: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!” (1 P 5, 8-9).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

O myśli dobrej nieco myśli dobrych

Służymy Panu Bogu myślą, mową i uczynkiem. Ściślej: służymy Panu Bogu dobrą myślą, dobrym słowem, dobrym czynem.
Myśl. Myśl jest ważna. Myślą poznajemy prawdę. Myślą realizujemy dobro.
Myślą możemy grzeszyć – także ciężko. Pan Jezus mówi o złych myślach: „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli…” (Mk 7, 21). A Apostoł Narodów przypomina Kolosanom: „byliście niegdyś obcymi [dla Boga] i [Jego] wrogami przez sposób myślenia i wasze złe czyny” (Kol 1, 21). Za grzechy w sferze myśli powinniśmy pokornie żałować, szczerze się z nich spowiadać i z nich się poprawiać.

Takie słowa wybrzmiewają podczas Mszy Świętej:
Confíteor Deo omnipotenti, beatæ Maríæ semper Vírgini, beato Michaëli Archángelo, beato Ioanni Baptístæ, sanctis Apóstolis Petro et Paulo, ómnibus Sanctis, et vobis, fratres: quia peccavi nimis cogitatione…
„Spowiadam się Bogu wszechmogącemu, Najświętszej Maryi zawsze Dziewicy, świętemu Michałowi Archaniołowi, świętemu Janowi Chrzcicielowi, świętym Apostołom Piotrowi i Pawłowi, wszystkim Świętym i wam, bracia, że bardzo zgrzeszyłem myślą…”. 
Jest możliwe przezwyciężenie złych myśli.
Czasem mamy trudności w modlitwie – myśli uciekają… Rozproszenia! Cierpliwie wracajmy wtedy myślą do Pana Boga.
Myślą poznajemy Pana Boga. Słowo Boże wzywa:
„Myślcie o Panu właściwie
i szukajcie Go w prostocie serca!” (Mdr 1, 1).
Św. Paweł wzywa nas do przemiany myślenia: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12, 2).
Myślą możemy się modlić. Drogocenna jest modlitwa myślna – rozmyślanie. Choćby krótkie. Codziennie.
Do Ducha Świętego modlimy się codziennie: „Światłem rozjaśnij naszą myśl”.
Codziennie mamy wiele okazji, aby dobrze myśleć. Chcemy podobać się Panu Bogu? Unikajmy złych myśli i starajmy się o myśli dobre, czyste, piękne. Jest możliwe myśleć dobrze – w każdym czasie i w każdym miejscu.
Życzmy sobie tego i o to się módlmy i starajmy, aby spełniły się w nas słowa św. Pawła:
„A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.
W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli!” (Flp 4, 7-8).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Dom dobry

„Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym” (Ef 4, 29).

Jeśli w moim domu, w mojej rodzinie, nie pada nigdy ani jedno słowo wulgarne, to już jest coś.
Ponadto, jeśli wszyscy domownicy żyją stabilnie bez grzechu ciężkiego, w stanie łaski uświęcającej, jest to dom dobry.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Żenująco prozaiczne korzenie herezji i deformacji kultu

„Usłyszycie dobrze, ale nie zrozumiecie,
i dobrze będziecie widzieć, a nie zobaczycie.
Bo otępiało serce tego ludu.
Usłyszeli niechętnie i zamknęli oczy,
aby przypadkiem nie zobaczyli oczami
i uszami nie usłyszeli,
i nie zrozumieli sercem, i nie nawrócili się,
i abym ich nie uleczył” (Dz 28, 26-27).

Problem przyczyn powstawania i krzewienia herezji oraz deformacji katolickiego kultu. Tylko jeden aspekt.

Prawda o całym spektrum odkształceń doktrynalnych może w niejednym przypadku okazać się żenująco prozaiczna: u podstaw majstrowania przy katolickiej doktrynie leży nieporządek w głowie i we własnej duszy – grzech, w takiej czy innej dziedzinie.
Analogicznie. Prawda o zaćmieniu intelektualnym i duchowym, przejawiającym się w niechęci i nieumiejętności diagnozowania błędów przeciwko katolickiej wierze, może w niejednym przypadku okazać się żenująco prozaiczna: u podstaw tejże niechęci i nieumiejętności leży nieporządek w głowie i we własnej duszy – grzech, w takiej czy innej dziedzinie.
Św. Teresa z Avila, jak sama pisze, była gotowa umrzeć za każdy artykuł wiary (Księga życia 25, 12). Dusza święta herezji nie szerzy.

Prawda o całym spektrum aberracji, profanacji i uzurpacji w zakresie katolickiego kultu może w niejednym przypadku okazać się żenująco prozaiczna: u podstaw deformacji katolickiego kultu leży nieporządek w głowie i we własnej duszy – grzech, w takiej czy innej dziedzinie.
Analogicznie. Prawda o zaćmieniu intelektualnym i duchowym, przejawiającym się w niechęci i nieumiejętności diagnozowania całego spektrum aberracji, profanacji i uzurpacji w zakresie katolickiego kultu, może w niejednym przypadku okazać się żenująco prozaiczna: u podstaw tejże niechęci i nieumiejętności leży nieporządek w głowie i we własnej duszy – grzech, w takiej czy innej dziedzinie.
Św. Jan Bosko zachowywał doskonałą wierność przepisom kościelnym dotyczącym świętej liturgii, salezjanom zalecał raz w roku przeczytać dokładnie rubryki mszalne, młodzież uczył odpowiedniego zachowania w kościele, precyzji i staranności w służbie przy ołtarzu. Dusza święta nie eksperymentuje z liturgią.

ministranci (1)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Kara Boża spadnie na grzeszników, którzy nawrócić się nie chcą

„Nie mów: «Zgrzeszyłem i cóż mi się stało?»
Albowiem Pan jest cierpliwy.
Nie bądź tak pewny darowania ci win,
byś miał dodawać grzech do grzechu.
Nie mów: «Jego miłosierdzie
zgładzi mnóstwo moich grzechów».
U Niego jest miłosierdzie, ale i zapalczywość,
a na grzeszników spadnie Jego gniew karzący.
Nie zwlekaj z nawróceniem do Pana
ani nie odkładaj tego z dnia na dzień:
nagle bowiem gniew Jego przyjdzie
i zginiesz w dniu wymiaru sprawiedliwości” (Syr 5, 4-7).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Depczą najpiękniejsze karty Ewangelii

Cóż zrobiono za naszych dni z pięknem i wyrazistością nauki Jezusa Chrystusa o przebaczeniu, o zagubionej owcy, o synu marnotrawnym?
Niwelowanie drastycznych konturów grzechu śmiertelnego – proceder propagowany pod płaszczykiem miłosierdzia w kościele posoborowym, także w Polsce – pozbawia autentycznej radości nawrócenia grzesznika nawracającego się. Skoro grzech, według nauczycieli nowej doktryny, nie jest tak wielkim dramatem, nieskończoną obrazą Boga, skutkującą potępieniem wiecznym w piekle, to i nawrócenie traci swoją doniosłość i intensywność radości. Modernistyczne zamglenie powszechne.
„Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!” (Dz 2, 40).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Dokąd się wybierasz na wakacje?

Może człowiek lgnąć do grzechu. To jest problem moralny.
I może człowiek lgnąć do fałszu. To jest problem epistemologiczny. Nie pozbawiony jednak oceny moralnej. Ignorancja nie jest cnotą. Ignorancja zawiniona w kwestiach wiary jest grzechem.
Przerażające jest tłumne podążanie za fałszem. Dokąd się wybieracie? I dokąd chcecie dojść, podążając za fałszem?
„Błąd jest manifestacją zła w dziedzinie intelektu” (Ks. R. Ringrose). Błędem jest czynienie sobie mistrzów z ludzi po uszy zanurzonych w herezji modernizmu.
Naprawdę, czas uruchomić rozum. Postulat ciągle aktualny: Dopuścić prawdę do głosu.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Naglący obowiązek potępienia grzechu i błędu

Clama fórtiter, ne cesses;
quasi tuba exalta vocem tuam
et annuntia pópulo meo scélera eorum
et dómui Iacob peccata eorum.
„Krzycz na całe gardło, nie przestawaj!
Podnoś głos twój jak trąba!
Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa
i domowi Jakuba jego grzechy!” (Iz 58, 1).

Pan Bóg nie ma zahamowań, aby potępić grzech i błąd.
A skąd aż tylu ludzi zahamowanych, zainfekowanych zahamowaniem przed potępieniem grzechu i błędu? Jakie szkoły oni kończyli?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Grzech należy potępić

„Uciekaj od grzechu jak od węża,
jeśli się bowiem zbliżysz, ukąsi cię:
jego zęby to zęby lwa,
co porywają życie ludzkie” (Syr 21, 2).

Grzech ma w sobie groźny mechanizm: nachalnieje i stopniowo prowadzi do ateizmu. Jakże wielka była mądrość Kościoła przez wieki. Ambony grzmiące przeciw grzechowi i klarowność rozróżnień były wyrazem troski o grzesznika – aby się nawrócił i osiągnął wieczne zbawienie.
W wielu wypadkach grzech nachalnieje z naszej winy – gdy nie reagujemy, nie ukrócamy grzechu, nie ostrzegamy przed grzechem naszych bliźnich. Dusze idą do piekła, bo brakuje troskliwego głosu przestrogi. Jeśli nie potępia się grzechu, potępia się człowiek. Grzech należy potępić, by nie potępił się człowiek.
Lista grzechów cudzych nie tylko ukazuje dzisiejszy problem rozlanej mentalności antykatolickiej, lecz – na zasadzie odwrotności – wskazuje działania konieczne.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube