Tag: mass media

A ta mamona to na co?

„Jeśli chcesz dobrze czynić, zważ, komu masz czynić” (Syr 12, 1).

I dziwne jest też to, że niejedna dusza uważająca się za katolicką nadal śle pieniądze na media i inne struktury z nazwy katolickie, skręcające w kierunku judeo-protestancko-globalistycznym. Jest jakaś odpowiedzialność za wydawanie pieniędzy na to lub owo.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Radio w internecie

Czynniki niekatolickie i antykatolickie – mniej czy bardziej oświecone – nie próżnują. Zarządzanie percepcją dokonuje się w decydującej mierze przez media – radio, telewizję, prasę, internet.
Bądźmy łaskawi przeprowadzić kwerendę i dotrzeć do tekstów Szaleńca Niepokalanej na temat roli mediów w krzewieniu katolickiej wiary. Rachunek sumienia nastręczy się sam – z grzechu zaniedbania przede wszystkim.
Dzisiaj jesteśmy w sytuacji dotkliwego rozwarstwienia semantycznego i merytorycznego. To, co podaje się jako katolickie, niejednokrotnie i w niejednym aspekcie odbiega od tego, co Kościół Katolicki niezmiennie przez wieki głosił.
Niezmiernie trudno jest znaleźć na współczesnej agorze media krystalicznie katolickie, mimo iż wiele nosi takowy przymiotnik.
Skonstatować możemy, że przynajmniej w niektórych przypadkach mamy do czynienia z próbą dopuszczenia prawdy do głosu, co jest dzisiaj procesem trudnym i żmudnym, i niełatwym, zważywszy na powszechność rozlanych błędów i różne umocowania decydencko-finansowe tych czy innych mediów. Powszechny jest proces zwodzenia tych, którzy przyznają się do wiary katolickiej.
Wspomniane próby pozytywne nie są jeszcze wolne od jakiegoś marginesu ryzyka skłaniania się ku ujęciom fragmentarycznym kosztem całościowej wizji nieodkształconego depozytu wiary i od niebezpieczeństwa skłaniania się ku nowości kosztem wierności. Tylko sygnalizujemy problem.
Mając na uwadze powyższe, skromnie jednak informuję o trzech inicjatywach, w których kwestia dopuszczenia prawdy do głosu nie jest nieobecna. Nie przesądzam o całej zwartości merytorycznej prezentowanych w tych mediach treści. Wypada życzyć, aby te trzy radia internetowe – i następne, które powstaną – były bezkompromisowo wierne Objawieniu Bożemu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji, aby można je było polecić z zamkniętymi oczami wszystkim, którzy chcą mieć dostęp do niezmutowanej katolickiej doktryny. Tylko bowiem z mediów spełniających ten postulat elementarny rzymski katolik korzyść odnieść może.

Radio Chrystusa Króla

 audio1

FSSPX Radio Internetowe

audio1

Radio Logos

audio1

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Niebezpieczeństwo fałszywego oskarżenia

Priusquam interroges, ne vituperes quemquam.
„Nie oskarżaj, zanim dokładnie nie zbadasz” (Syr 11, 7).

Bywały w historii przypadki fałszywego oskarżenia kapłanów. Niejednego z nich później rehabilitowano, niektórych po śmierci.
Cnota roztropności podpowie nam regułę oczywistą: nie nagłaśniać natychmiast pierwszego lepszego newsa oskarżającego kapłana. Oskarżenie może okazać się fałszywe. Grzech oszczerstwa jest grzechem ciężkim i wymaga sprostowania – odwołania!

Rzymski katolik jest roztropny w słowach.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

By nie ulec oszołomieniu medialnemu

„Nie da się pogodzić przywiązania do Tradycji i herezji jednocześnie. Potem są takie pasztety, że w grupach ponoć dla tradycyjnych katolików, jakieś modernistyczne szumowiny robią porządki po swojemu” (wyczytane w internetach).

Ciągle mamy do czynienia z niejedną duszą szczerą, która – naiwnie – przyjmuje za prawdę to i owo, tylko dlatego, że to „to i owo” zaświeciło się w internecie. Wziąwszy pod uwagę tygiel ideowy świata mediów i globalny problem manipulacji, aby nie rozminąć się z prawdą i nie dać się zwieść kolorowym pozorom, nie wystarczy kierować się etykietkami, tytułami i stosowanym słownictwem. Należy stawiać pytania zasadne.
Przynajmniej te:
Kto publikuje?
Czy jest jawny i bierze odpowiedzialność za publikowane materiały?
Przez kogo jest promowany?
Przez kogo jest finansowany?
Jakie ma umocowania ideowe jawne?
Jakie ma umocowania ideowe ukryte?
Kogo promuje?
Co promuje?
Z kim sympatyzuje?
Kto z nim sympatyzuje?
Nie wszystko to, co podaje się dzisiaj jako katolickie jest nim w rzeczywistości.
Nie wszystko złoto, co się świeci.
Trzeba się interesować tym, w jakim tam piecu palą.
Trzeba się interesować tym, którzy to są i co reprezentują ci, co w tym piecu palą.
Trzeba się interesować tym, z czyjego polecenia w tym piecu palą.
Trzeba się interesować tym, w jakim celu w tym piecu palą.
Zaledwie sygnalizujemy problem.
A może być i tak, że z biegiem czasu stajemy się coraz mniej skorzy do linkowania i promowania tego i owego. Cnota roztropności połączona z należytą ostrożnością potrzebna jest nam zawsze. W czasach zamętu powszechnego – tym bardziej.
Sam fakt, że coś zabłyszczy w internetach, nie przesądza o słuszności i prawdzie tegoż, co opublikowano.
Wziąwszy pod uwagę tygiel ideowy świata mediów i globalny problem manipulacji, aby nie rozminąć się z prawdą i nie dać się zwieść kolorowym pozorom, nie wystarczy kierować się etykietkami, tytułami i stosowanym słownictwem. Należy stawiać pytania zasadne.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Szczere słowo o dylematach ludzi publikujących

Tunc accedentes discipuli dicunt ei: Scis quia pharisaei, audito verbo,
scandalizati sunt?
„Wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to powiedzenie?»” (Mt 15, 12).

Nie chodzi o ekscentryczne interpretacje. Same fakty wołają.
Do Polski dociera tylko część informacji o wypowiadanych słowach i działaniach podejmowanych przez ludzi, którzy zajmują najwyższe urzędy w Kościele. Chodzi o te słowa i o te działania, które – oględnie mówiąc – budzą poważne zastrzeżenia i zmuszają do stawiania poważnych i najpoważniejszych pytań.
Ten fakt, że do Polski docierają nie wszystkie tego typu informacje może mieć dwojakie skutki. Pozytywne – mniej ludzi się zgorszy, mniej zacznie wątpić i mniej odejdzie od wiary i od Kościoła. Negatywne – znaczna część ludzi nadal będzie żyć w nieświadomości niezwykle groźnych procesów dalszego rozmontowywania wiary katolickiej (zagrożone jest zbawienie ogromnej liczby dusz).
Ludziom publikującym nie jest łatwo rozsądzić co, komu, gdzie i jak powiedzieć lub napisać, by nie gorszyć.
Ale i… ludziom publikującym nie jest łatwo rozsądzić co, komu, gdzie i jak powiedzieć lub napisać, by nie uchybić prawdzie i nie zaniedbać przestrogi należnej odbiorcom.
Prawowity katolicki papież, św. Grzegorz Wielki, napisał: „Nawet jeśli prawda może powodować zgorszenie, lepiej dopuścić do zgorszenia niż wyrzec się prawdy” (Homiliae in Ezechielem Propheta).
Powaga sytuacji, w jakie znalazły się dzisiaj rzesze katolików, jest identyfikowana tylko przez niektórych.
Postulat ciągle jest jeden, podstawowy: dopuścić prawdę do głosu.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus