Tag: wiara katolicka

Matka Boża wyprowadzi nas ku prawdzie, jeśli…

Fatimska_im248_437490025b767

Nie ma dnia bez zwrócenia się do Matki Bożej.
Matka Boża wyprowadza nas z grzechu i błędu.
Matka Boża prowadzi nas do życia w łasce i prawdzie.
Stanie się tak, jeśli będziemy chcieli pracować i prawdę zaczniemy dopuszczać do głosu. Zwiedzenie masowe należy przezwyciężyć radykalnym powrotem do autentycznej wiary katolickiej – takiej, jaką Kościół Katolicki przez wieki przekazywał.
Słowa Arcybiskupa wyraziste i doskonale katolickie.
Czas już byłby się budzić.


Wypowiedź Arcybiskupa tutaj


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Katolicka wiara, katolickie słowa i katolickie ich rozumienie

To się tylko tak wydaje, że jest porozumienie. Łudzi nas bowiem poziom werbalny – jednakie słów brzmienie. I katolicy bowiem mówią – wiara i Kościół; i moderniści mówią – wiara i Kościół. Jednak zawartość merytoryczna tych terminów różni się, w zależności od tego, kto je wypowiada.
Jednobrzmiące słowa nie tworzą jedności katolickiej.
Jedność katolicką tworzy katolicka wiara – jedyna prawdziwa wiara, jedyna wiara dająca zbawienie duszy – rozumiana tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół Katolicki, jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa.
Jedność katolicka jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara katolicka i gdzie prawdziwa wiara katolicka wypowiadana jest jednymi słowy. Katolickie Credo i katolickie dogmaty wołają!


Czytajmy encyklikę św. Piusa X Pascendi.


Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
„Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara”
(św. Hieronim, Doktor Kościoła).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Postulat katolicki: powrócić do wiary ojców

28 lipca, św. Innocentego I, papieża i wyznawcy
Z noty biograficznej z Mszału Rzymskiego:

Św. Innocenty I zasiadał na stolicy Piotrowej w latach 401-417. Był to jeden z najwybitniejszych papieży starożytności chrześcijańskiej. Św. Hieronim pisał o nim: „Zachowujcie wiarę Innocentego, który zasiada na stolicy apostolskiej, i nie przyjmujcie żadnej innej nauki, choćby się wam wydawała mądra i pociągająca”.
Historia sanctorum magistra vitae.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

W kwestiach wiary katolickiej prywatne opinijki nie mają żadnego znaczenia

Pisze się. Publikuje się. Coś komuś wydaje się. Ta pani ma wizje, a tamten pan ma opinie. Ta pani publikuje produkcje objawieniowe, a tamten pan zawzięcie racji swoich broni.
Jednak, zanim cośkolwiek napiszemy na temat wiary katolickiej, cierpliwie i rzetelnie skonsultujmy kwestię z tradycyjnym katolickim nauczaniem.
Taka rada roztropna, która piszącym i czytającym korzyści przyniesie niemało.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Kto ten problem widzi, z prawdą się nie rozmija

Atténdite a falsis prophetis, qui veniunt ad vos in vestimentis ovium, intrínsecus autem sunt lupi rapaces.
„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami” (Mt 7, 15).

Problem instrumentalizacji religii, czyli wykorzystania religii do celów różnych, nie jest tylko kwestią teoretyczną.
Problem wykorzystania religii katolickiej do realizacji celów masońsko-globalistycznych nie jest tylko kwestią teoretyczną. Różni szatani są tu czynni. Różni ludzie są tu czynni – także w strojach duchownych. Dopust Boży.
W czasach zamętu powszechnego nie godzi się wygaszać rozumu.
W czasach zamętu powszechnego rozum próżnować nie może.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

„Rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie” (Joz 24, 15)

elígite vobis hodie, cui servire vultis
„Rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie” (Joz 24, 15).

Jak długo można się kłaniać Panu Bogu i Baalowi?
Wiara katolicka – prawda – jest od Pana Boga.
Modernizm – fałsz – jest od diabła.
Jak długo można się kłaniać na obie strony?
Oni tacy strasznie rozumni, bo akceptują przecież także nowy porządek rzeczy.
Jeżeli w nowym porządku rzeczy zachodzi zdrada objawionego depozytu wiary, to od takich klimatów kłaniania się na obie strony trzeba uciekać, gdzie pieprz rośnie.
Śpijcie dalej, a przebudzenie będzie bolesne.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Wiara i czystość idą w parze

Fatimska_im248_437490025b767

In quo admirántur non concurréntibus vobis in eámdem luxúriae confusiónem, blasphemántes.
„Temu też się dziwią, że wy nie płyniecie razem z nimi w tym samym prądzie rozpusty, i źle o was mówią” (1 P 4, 4).

et mundus totus in maligno pósitus est.
„…cały zaś świat leży w mocy Złego” (1 J 5, 19).

Środowisko świata jest zainfekowane nieczystością. Problem globalny. Dla niektórych ludzi deklarujących wiarę katolicką jest to problem mentalności: już sobie sami udzielili koncesji na nieczystość – w większym czy mniejszym zakresie. No, przecież nie od Pana Boga otrzymali taką koncesję!
Dlatego nigdy dosyć przypominać:

Wiara katolicka nie da się pogodzić z nieczystością.

Wiara katolicka idzie w parze z cnotą czystości – w myślach, spojrzeniach, słowach, uczynkach, stroju i publikacjach. Pora roku nie ma tu nic do rzeczy.
Nalega Apostoł Narodów: „O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym” (Ef 5, 3).
Naprawdę, czuwajmy, bo w tej dziedzinie diabeł nas łatwo zwodzi. Łatwo zwodzi mężczyzn, kobiety, młodych, a nawet dzieci. Stała nauka katolicka test taka:

Grzechy przeciwne cnocie czystości są grzechami śmiertelnymi.

Życie w czystości jest możliwe. Niech Pan Bóg dopomaga tym, którzy nie bez trudności zmagają się o czystość serca. A tym, którzy tego potrzebują, niech Pan Bóg zrobi w głowie dobre przemeblowanie.


„Nie łudźcie się! «Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje». Ocknijcie się naprawdę i przestańcie grzeszyć! Są bowiem wśród was tacy, co nie uznają Boga. Ku waszemu zawstydzeniu to mówię” (1 Kor 15, 33-34).


Sine verecundia nihil est rectum, nihil honestum.
„Bez skromności nie ma nic prawego, nic szlachetnego”.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Grzeszni obrońcy wiary katolickiej

Non enim nosmetipsos praedicamus, sed Jesum Christum Dominum.
„Nie głosimy bowiem siebie samych, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana”
(2 Kor 4, 5).

Skoro wiara katolicka opiera się na Objawieniu Bożym, którego źródłami są Pismo Święte i Tradycja (rozumiane tak, jak je przez wieki rozumiał Kościół), sprawa obrony Tradycji jest w istocie obroną wiary katolickiej – jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy.
Niezbywalny postulat obrony wiary katolickiej wynika bezpośrednio z Sakramentu Bierzmowania. Katolicki katechizm mówi wyraźnie o obowiązku obrony wiary, płynącym z Sakramentu Bierzmowania: „Co to jest bierzmowanie? Bierzmowanie jest to sakrament, w którym Duch Święty umacnia chrześcijanina, aby wiarę swą mężnie wyznawał, bronił jej i według niej żył”.
Niech nas nie zwiodą własne wady i grzechy (z których oczywiście powinniśmy się nawracać i ich unikać!). 
Sprawa obrony wiary katolickiej niepomiernie przekracza horyzont naszych prywatnych ograniczeń. Nie bronimy przecież samych siebie, lecz dzieła Bożego!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Konwersja

Jeśli w jakimś środowisku ma miejsce konwersja – przejście jednego człowieka ze schizmy prawosławia do wiary katolickiej – to znaczy, że w tym środowisku uznaje się za prawdziwą naukę katolicką, która mówi, że tylko wiara katolicka prowadzi do zbawienia. Jeśli by takiej wiary zabrakło, konwersja byłaby tylko folklorystyczną zmianą dekoracji.
Konwersja jako wydarzenie zgrzyta w środowisku posoborowego establishmentu. Natomiast w środowisku katolickim de facto – jest oczywistością.
Bogu niech będą dzięki za przedwczorajszą konwersję.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Różnice zasadnicze

I jest zasadnicza różnica. Nauka katolicka ma źródło w Bogu. Nauka katolicka jest prawdziwa, niesprzeczna, spójna, wprowadzająca Boży ład. Bezpieczna. Prowadząca do zbawienia.
Modernizm – tak, jak go scharakteryzował prawowity papież, św. Pius X – jest tworem szatana i człowieka. Jest doktryną i praktyką fałszywą. Modernizm podważa prawdę, kontestuje, wprowadza bałagan, nieład. Nie spocznie dopóki nie podważy, zrelatywizuje, zaneguje, zniszczy, podepcze to, co piękne, dobre, prawdziwe, katolickie. Oszołomi nieświadomych pseudonaukowymi stwierdzeniami i nachalną perswazją. Zostawi niepokój, bałagan, zniszczenie i zgliszcza.
Jest zasadnicza różnica między wiarą katolicką a modernizmem.
Coraz lepiej ją rozumiemy, bo cierpliwie kontynuujemy lekturę encykliki prawowitego papieża, św. Piusa X, Pascendi.


Czytajmy tutaj


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Niebiańska komitywa – niezawodna!

„Gdy walczymy w obronie wiary, patrzy na nas Bóg, patrzą Jego aniołowie, patrzy Chrystus. Wielka to chwała i dostojeństwo, i wielkie szczęście walczyć w obecności Boga i otrzymać wieniec od Chrystusa Sędziego. Przywołajmy więc wszystkie nasze siły i uzbrójmy się w czystość serca, wiarę nienaruszoną i życie cnotliwe, aby wystąpić do boju” (z Liturgii Godzin).

Szukamy popleczników, protektorów, managerów, współpracowników, recenzentów przychylnych?
Podejmując działania  w obronie niezmutowanej wiary katolickiej, mamy za sobą autorytet całego Nieba.
Podejmując działania  w obronie niezmutowanej wiary katolickiej, mamy za sobą całe Niebo.
Komitywa niezawodna!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Czy wiara katolicka jest jeszcze na polskiej ziemi?

Verumtamen Filius hominis veniens, putas, inveniet fidem in terra?
„Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

(Łk 18, 8).

Jest problem ignorancji zawinionej i jest problem ignorancji niezawinionej. Pan Bóg liczy się ze złożonością okoliczności, w jakich przychodzi człowiekowi prowadzić życie. I Kościół Katolicki – jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół, założony przez Jezusa Chrystusa – zawsze liczył się ze złożonością okoliczności, w jakich przychodziło człowiekowi prowadzić życie. Jest kwestia intencji i motywacji człowieczych i jest kwestia problemów, ujęć obiektywizujących i rozróżnień.
O jakich rocznicach i o jakim patriotyzmie chcemy mówić, jeśli brak nam elementarnej świadomości, że wiele idei, które od pięćdziesięciu lat wpuszczono w krwiobieg Kościoła to w istocie protestancko-judaistyczno-globalistyczne podróbki wiary, które nie prowadzą do zbawienia? Nie mamy więc do czynienia z czystą wiarą katolicką.
Myliłby się ten, kto broniłby tezy, że to głównie kwestia ostatnich trzech lat albo kwestia tylko pewnych wpływowych osób w koloratkach za zachodnią granicą. Problem jest tragicznie powszechniejszy – i w aspekcie diachronicznym (kilkadziesiąt lat jawnego szerzenia odkształconej doktryny i praktyki), i w aspekcie synchronicznym (błąd rozlany powszechnie i – jeśli tak można powiedzieć: wieloaspektowo).
Dramat coraz bardziej nasilającej się herezji i apostazji wymaga diagnozy poważnej. Nie chodzi o prywatne wydumki tych czy innych osób – duchownych bądź świeckich – lecz o zastosowanie niezawodnych katolickich odwiecznych kryteriów do całej tej rzeczywistości, którą dzisiaj podaje się jako wiarę katolicką.
Odpowiedzialność tych, którzy mają święty obowiązek przewodzenia – i w aspekcie diagnozowania i w aspekcie autorytatywnego prowadzenia – jest nie do przecenienia. Są zaledwie bardzo skromne przesłanki do tego, aby w tej kwestii zachować odrobinę nadziei.


Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara.
(św. Hieronim, Doktor Kościoła)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Kazanie Bp. Athanasiusa Schneidera, Konstancja, 16.04.2016

Msza Święta pontyfikalna, Konstancja 16.04.2016
Celebrans: Bp Athanasius Schneider

Kazanie: od 22:50 do 36:05
po niemiecku – Deutsch

Krystaliczna katolicka nauka.


Dzięki uprzejmości Księdza Biskupa udostępniamy także tekst kazania
oraz (poniżej) tłumaczenie na język polski, którego dokonał p. Przemysław Tarasewicz.


Konstanz, Münster Unserer Lieben Frau, 16. April 2016, Pontifikalmesse

Surrexit Dominus vere. Alleluia! Liebe Brüder und Schwestern im Herrn!

Der Herr hat uns die Gnade geschenkt, an diesem geheiligen Ort Seines Hauses und des Hauses Seiner reinsten Mutter Maria, im Konstanzer Münster Unserer Lieben Frau, Ihn mit dem Höchsten zu was die Kirche fähig ist zu ehren, nämlich mit der sakramentalen Darbringung des Kreuzesopfers eines Eingeborenen Sohnes, unseres Herrn und Gottes Jesus Christus. Wir feiern diesen Akt der höchsten Gottesverehrung mit demselben Glauben und sogar in derselben äußeren Form wie es unsere Vorfahren seit über tausend Jahren getan haben und wie es auch die Teilnehmer des Konstanzer Konzils taten, das vor sechshundert Jahren in diesem Gotteshauses stattfand.

Das Konzil wurde zusammengerufen um folgende drei Ziele zu erreichen:

1) Die Einheit der Kirche durch die Beseitigung des großen Schismas. Dieses verursachte innerhalb der Kirche buchstäblich eine Anarchie der Autorität. Die Einheit der Autorität und des Gehorsams wurden – ungeachtet eines gültig amtierenden Papstes – durch zwei gleichzeitig agierenden Gegenpäpste zerstört. Selbst fromme und heilige Menschen (wie z.B. der hl. Vinzenz Ferrer) wussten nicht immer, wem man letztlich in der Kirche gehorchen sollte.

2) Die Beseitigung der Häresien: Elemente sich langsam einschleichender Glaubensirrtümer, welche im Wesentlichen später durch Martin Luther verbreitet wurden, stellten damals schon die Irrtümer der subjektivistischen nominalistischen Philosophie und vor allem die Irrtümer der Priester John Wyclif und Jan Hus dar.

3) Die Reform des sittlichen Lebens an erster Stelle des Klerus. Die Sünde herrschte mächtig in den Reihen des Klerus und selbst des hohen Klerus. Jedoch wusste man in jener Zeit noch, was Sünde ist und nannte die Dinge bei ihrem Namen. Deshalb rief man allseits nach einer Reform an den Gliedern und am Haupt der Kirche. Ein Dekret des Konzils hat sogar konkret die Reform der Römischen Kurie genannt, da der Niedergang der kirchlichen Disziplin sich in jener Zeit sogar im sichtbaren Zentrum der Kirche offenkundig zeigte. In der römischen Kurie ergriff man damals keine wirksamen Maßnahmen gegen den Verfall der kirchlichen Disziplin.

Um die verschiedenen Übel im Leben der Kirche zu beseitigen wie Verwirrung in Fragen der Autorität, Glaubensirrtümer, Disziplin- und Sittenlosigkeit, muss man mit dem wichtigsten Akt der Kirche beginnen, nämlich mit der Gottesverehrung, und zwar mit der rechten Gottesverehrung in der Liturgie. Gibt man Gott im öffentlichen Gottesdienst nicht die Ihm gebührende höchst mögliche Ehre, dann sind alle anderen noch so notwendigen Reformwerke in der Kirche ohne bleibende Wirkung. Dann gelten die Worte des Psalms: „Wenn nicht der Herr das Haus baut, mühen sich jene umsonst, die daran bauen“ (Ps. 126, 1). Man muss Gott wieder ernst nehmen in Seiner Menschwerdung und Seiner gnadenhaften und leiblichen Gegenwart in der Feier der hl. Messe. Denn das heilige Messopfer ist die größtmögliche und die Gottwohlgefälligste Form der Gottesverehrung hier auf Erden.

Das Konzil von Konstanz hat dies erkannt und hat gleich bei der ersten Sitzung am 18. November 1414 bestimmt: „Bei solch einem anspruchsvollen und schwierigen Unternehmen wie der Reform der Kirche darf man sich in keiner Weise auf die eigenen Kräfte verlassen, sondern muss auf die Hilfe Gottes vertrauen. Deshalb muss man beim Göttlichen Kult anfangen (a culto Divino inchoantes), und zwar durch die andächtige Feier der heiligen Messe (cum devotione Missam celebrent).“ Das Konzil sagte weiter, dass nach der Sorge um eine würdige und fromme Liturgie der Messe im Hinblick auf eine wirksame Reform der Kirche noch Folgendes erforderlich ist: Gebete, Fasten, Almosen und fromme Werke. Denn die demuts- und reuevolle Gesinnung von Volk und Klerus wird Gott dazu bewegen, Seiner Kirche reiche Gnaden der Erneuerung zu schenken.

Die rechte Verehrung Gottes in der Liturgie setzt allerdings den rechten Glauben voraus. Der wahre und vollständige katholische Glaube ist göttlichen Ursprungs und ist deshalb das eigentliche Fundament, der Fels, auf dem das ganze Leben jedes einzelnen und der ganzen Kirche ruht.

Das Konzil von Konstanz hinterließ uns eine bleibend gültige Lehre in der folgenden Aussage: „Aus den Schriften und Taten der heiligen Väter wissen wir, dass der katholische Glaube, ohne den, wie der Apostel sagt, es nicht möglich ist, Gott zu gefallen (Hebr. 11, 6), oft bekämpft wurde und zwar von denen, die diesen Glauben hätten pflegen müssen, aber auch von ruchlosen Leugnern, welche aufgrund hochmütiger Neugier mehr wissen wollten, als es zukommt (Röm. 12, 3) und nach der Ehre der Welt strebten. Gegen diese Glaubensverderber wurde der katholische Glaube von den Gläubigen der Kirche gleichsam wie von geistlichen Soldaten mit dem Schild des Glaubens (Eph. 6, 16) verteidigt. Diese Art von geistigem Kampf hatte ihr Vorausbild in den Kriegen, die das Volk Israel gegen die götzenanbetenden Völker führte. Die heilige katholische Kirche ist erleuchtet in der Glaubenswahrheit von den Strahlen des himmlischen Lichtes. Und so blieb sie in diesen geistigen Kämpfen mit der Hilfe Gottes und dem Schutz der Heiligen stets unbefleckt und hat durch den Sieg über ihren Feind, die Finsternis des Irrtums, glorreich triumphiert.“ (8. Sitzung vom 4. Mai 1415).

Die Reinerhaltung des katholischen Glaubens und dessen treue und unmissverständliche Weitergabe ist die erste und wichtigste Aufgabe des Papstes und dies – wenn notwendig – sogar um den Preis des eigenen Lebens. Wie kein anderes erinnerte an diese Wahrheit das Konstanzer Konzil, indem es für künftige Zeiten dem neugewählten Papst vor dessen Amtsübernahme die Ablegung des folgenden Versprechen vorschrieb: „Solange ich Leben werde, werde ich entschieden am katholischen Glauben gemäß der Überlieferung der Apostel, der allgemeinen Konzilien und der anderen heiligen Väter festhalten und ihn bekennen. Ich werde diesen Glauben bis auf den kleinsten Buchstaben unverändert bewahren und bis zur Hingabe meiner Seele und meines Blutes bestätigen, verteidigen und predigen. Desgleichen werde ich den überlieferten Ritus der kirchlichen Sakramente vollständig befolgen und beibehalten.“ (39. Sitzung vom 9. Oktober 1417). Es wäre notwendig, dass auch in unserer Zeit jeder Priester und Bischof vor der Weihe dieses Versprechen ablegen würde.

Der wahre Glaube muss allerdings in der Liebe wirksam sein. Der vollständige und in den Werken wirksame katholische Glaube nährt sich von der erhabenen und wahrhaft göttlichen Liturgie, welche das Werk Gottes und nicht in erster Linie das Werk der Menschen ist. Glaube, Liturgie und Leben bilden eine Einheit: lex credendi – lex orandi – lex vivendi.

Zur Beilegung der Krise der Kirche bediente sich Gott in der Zeit des Konstanzer Konzils in entscheidendem Maße der Laien als Seiner Werkzeuge. Zu nennen wäre Kaiser Sigismund. Dank seines persönlichen Einsatzes kam das Konzil überhaupt zustande und er scheute nicht die Mühe, persönlich nach Südfrankreich zum Gegenpapst Benedikt XIII. zu reisen und ihn kniefällig zu bitten, zum Wohl der Kirche auf seine Funktion zu verzichten. Leider blieb das erfolglos. Der letzte Auslöser für die Beilegung der Kirchenkrise waren allerdings die Kleinen in der Kirche. Als am 11. November 1417 die Kardinäle nach langem Streit im Konklave sich immer noch nicht auf einen Kandidaten einigen konnten, zog an den Fenstern des Konklave-Gebäudes ein Knabenchor vorbei, der das Veni Creator sang. Beim Hören des Gesangs der Kinder mit deren heller und gleichsam himmlisch klingender Stimmen waren die Kardinäle bis zu Tränen gerührt und wählten sofort einen neuen Papst. Dadurch war die große Krise der Kirche, und letztlich das Avignoner Exil zu Ende gegangen.

Bitten wir inniglich die Allerseligste Jungfrau Maria, die Mutter der Kirche, die Siegerin über alle Häresien, um die Beendigung der außerordentlich großen Krise in der Kirche, die wir alle erleben. Wir glauben, dass Maria das tut wird mit dem Herr der vielen Kleinen in der Kirche, die Tag und Nacht mit Tränen und Vertrauen ihre Stimme zu Gott erheben, und Ihn um die erneuerte Reinheit des Glaubens, der Liturgie und des Lebens in der Kirche unserer Tage anflehen. Der einzig wahre katholische Glaube ist der Sieg, der die Welt besiegt (vgl. 1 Joh 5, 4). Amen.


Tekst kazania w formacie pdf, także do wydruku
wyłącznie do prywatnego użytku:

Bp A. Schneider, Predigt Konstanz 16.04.2016 pdf



Konstancja, Bazylika pw. Najświętszej Maryi Panny, 16. kwietnia 2016 r., Msza Święta Pontyfikalna

Surrexit Dominus vere. Alleluia! Kochani bracia i siostry w Panu!

Pan dał nam łaskę, abyśmy mogli w tym świętym miejscu, w Jego Domu oraz w Domu Jego Przeczystej Matki Maryi, w Bazylice pw. Najświętszej Maryi Panny w Konstancji, uczcić Go w sposób najwyższy, w jaki może to uczynić Kościół, a mianowicie poprzez sakramentalne spełnienie Ofiary Krzyżowej Jego Jednorodzonego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa. Celebrujemy ten akt najwyższego uwielbienia Boga z tą samą wiarą, a nawet w tej samej zewnętrznej formie, jak czynili to od ponad tysiąca lat nasi przodkowie, oraz jak czynili to uczestnicy Soboru w Konstancji, który miał miejsce przed sześciuset laty w tym Domu Bożym.

Sobór został zwołany, aby zrealizować następujące trzy cele:

1. Jedność Kościoła poprzez zlikwidowanie wielkiej schizmy. Schizma ta spowodowała wewnątrz Kościoła dosłownie anarchię autorytetu. Jedność autorytetu i posłuszeństwa były – nie zważając na ważnie urzędującego papieża – burzone przez dwóch jednocześnie działających antypapieży. Nawet pobożni i święci ludzie (jak np. św. Wincenty Ferreriusz) nie zawsze wiedzieli, komu w Kościele należy ostatecznie okazywać posłuszeństwo.

2. Zlikwidowanie herezji: elementy powoli zakradających się błędów w wierze, które były później rozpowszechniane głównie przez Marcina Lutra, istniały już wtedy jako błędy subiektywistycznej i nominalistycznej filozofii i przede wszystkim błędy księży Jana Wyklifa oraz Jana Husa.

3. Reformę życia moralnego przede wszystkim kleru. Grzech panował mocno w szeregach kleru, a nawet wyższego kleru. Jednak wówczas wiedziano jeszcze, czym jest grzech i nazywano rzeczy po imieniu. Dlatego z każdej strony nawoływano do reformy w członkach i u głowy Kościoła. Dekret Soboru wymieniał nawet konkretnie reformę Kurii Rzymskiej, ponieważ upadek kościelnej dyscypliny widoczny był wówczas nawet w centrum Kościoła. W Kurii Rzymskiej nie podejmowano wówczas żadnych skutecznych środków przeciw upadkowi kościelnej dyscypliny.

Aby usunąć różnorakie zło w życiu Kościoła, jak zamieszanie w kwestii autorytetu, błędów w wierze, braku dyscypliny i moralności, należy zacząć od najważniejszego aktu Kościoła, mianowicie od uwielbienia Boga, i to właściwego uwielbienia Boga w liturgii. Jeśli nie ofiaruje się Panu Bogu w publicznym kulcie należnej Mu, możliwie najwyższej czci, wówczas pozostałe potrzebne dzieła reformy nie przyniosą trwałego skutku. Tak spełniają się słowa Psalmisty: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą” (Ps 127, 1). Należy znów zacząć poważnie traktować Pana Boga w Jego Wcieleniu i w Jego pełnej Łaski, cielesnej obecności podczas odprawiania Mszy Świętej. Najświętsza Ofiara Mszy Świętej jest bowiem największą możliwą i najbardziej podobającą się Panu Bogu formą oddania Mu czci tutaj na ziemi.

Sobór w Konstancji zwrócił na to uwagę i już na pierwszej sesji 18. listopada 1414 roku postanowił:

„W tej tak trudnej sprawie nie możemy przedsięwziąć niczego polegając na własnych siłach, ale winniśmy ufać w pomoc Bożą. Dlatego, aby rozpocząć od okazania czci Bogu, zacząć należy od Kultu Bożego (a culto Divino inchoantes), a mianowicie poprzez podniosłe odprawianie Mszy Świętej (cum devotione Missam celebrent)”.
Sobór stwierdził dalej, że – zatroszczywszy się o godną i pobożną liturgię Mszy Świętej – konieczne są jeszcze, w kontekście skutecznej reformy Kościoła, następujące kwestie: modlitwy, posty, jałmużny i pobożne dzieła, ponieważ pełne pokory i skruchy usposobienie ludu i kleru sprawi, że Pan Bóg udzieli swemu Kościołowi łaski odnowy.

Prawidłowe uczczenie Pana Boga w liturgii wymaga jednakże prawdziwej wiary. Prawdziwa i kompletna wiara katolicka pochodzi od Boga i dlatego jest właściwym fundamentem, skałą, na której zasadza się życie pojedynczych wiernych i całego Kościoła.

Sobór w Konstancji zostawił nam niezmiennie obowiązującą naukę w następującej wypowiedzi:
„Wiara katolicka, jak dowiadujemy się z pism i dziejów świętych ojców – «bez której (jak mówi Apostoł) niemożliwe jest podobać się Bogu» – wielokrotnie była atakowana przez fałszywych jej wyznawców, zwłaszcza przez przewrotnych nieprzyjaciół, którzy, kierowani pochodzącą z pychy żądzą wiedzy, starali się „wiedzieć więcej, niż należy” i pragnęli światowej chwały; przeciw nim bronili jej wierni Kościołowi, duchowi rycerze, podniesioną tarczą wiary. Zapowiedzią takich wojen były wojny historyczne prowadzone przez lud Izraela przeciwko bałwochwalczym plemionom pogańskim. W tych duchowych wojnach święty Kościół katolicki oświecony ze względu na prawdę wiary promieniami niebiańskiego światła, z pomocą Pana i wspierającą opieką świętych, rozpędziwszy ciemności błędu jak wrogów, zawsze chwalebnie triumfował, sam pozostając nieskalany” (8. sesja, 04. maja 1415 r.)

Zachowywanie czystości wiary katolickiej oraz jej wierne i jednoznaczne przekazywanie jest pierwszym i najważniejszym zadaniem papieża i to – gdy potrzeba – nawet za cenę własnego życia. Jak nikt inny, przypominał o tej prawdzie Sobór w Konstancji, zobowiązując na przyszłość każdego nowo wybranego papieża do złożenia następującej przysięgi przed objęciem urzędu: „Jak długo będę żył, mocno będę wierzył i zachowywał wiarę katolicką, zgodną z Tradycją Apostołów, Soborów Powszechnych i innych świętych Ojców. Wiarę tę niezmienioną, co do joty, zachowam, będę umacniał, bronił jej i nauczał nawet za cenę życia i krwi; zachowam też i pod każdym względem będę przestrzegał przekazanego obrządku sakramentów Kościoła katolickiego” (39. sesja z 09. października 1417 r.).
Byłoby potrzebne, żeby również w naszych czasach każdy ksiądz i biskup składali przed Święceniami tę przysięgę.

Prawdziwa wiara musi być jednak skuteczna w miłości. Kompletna i skuteczna w uczynkach wiara katolicka karmi się podniosłą i prawdziwie Boską liturgią, która jest przede wszystkim dziełem Bożym, a nie ludzkim. Wiara, liturgia i życie tworzą jedność: lex credendi – lex orandi – lex vivendi.

Dla zażegnania kryzysu Kościoła posłużył się Bóg w czasach Soboru w Konstancji w decydującym stopniu osobami świeckimi jako swoimi narzędziami. Wymienić tu można cesarza Zygmunta. Dzięki jego osobistemu zaangażowaniu Sobór w ogóle miał miejsce. Cesarz nie szczędził trudu, aby osobiście jechać na południe Francji do antypapieża Benedykta XIII i prosić go na kolanach, aby dla dobra Kościoła zrezygnował ze swojej funkcji. Niestety okazało się to bezskuteczne. Ostatnimi, którzy przyczynili się do zażegnania kryzysu w Kościele, byli jego maluczcy. Gdy 11. listopada 1417 r. kardynałowie zgromadzeni na konklawe nie osiągnęli po długich sporach zgody co do kandydata na papieża, podszedł pod okna budynku konklawe chór chłopięcy, który śpiewał Veni Creator. Słuchając pieśni w wykonaniu dzieci z ich czystymi i anielskimi głosami, poruszeni do łez kardynałowie wybrali natychmiast nowego papieża. Dzięki temu zażegnany został wielki kryzys w Kościele i zarazem ostatecznie zakończyło się wygnanie awiniońskie.

Prośmy z całego serca Najświętszą Maryję Pannę, Matkę Kościoła, Pogromczynię wszystkich herezji, o zakończenie wyjątkowo wielkiego kryzysu Kościoła, którego wszyscy doświadczamy. Wierzymy, że Maryja uczyni to wraz z Panem przez tych najmniejszych w Kościele, którzy dniem i nocą ze łzami i ufnością podnoszą głos do Pana Boga i błagają Go o odnowioną czystość wiary, liturgii i życia w Kościele w naszych czasach. Jedyna i prawdziwa wiara katolicka jest zwycięstwem, które zwycięża świat (por. 1 J 5, 4). Amen.

Tłumaczenie: Przemysław Tarasewicz. A.M.D.G.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Kto przeprosi?

„I would say, we are in the fourth great crisis [of the Church], in a tremendous confusion over doctrine and liturgy. We have already been in this for 50 years”. How long will it last? „Perhaps God will be merciful to us in 20 or 30 years” (CH).
„Chciałbym zauważyć, że jesteśmy pogrążeni w czwartym wielkim kryzysie [Kościoła]. W tym straszliwym zamęcie dotyczącym doktryny i liturgii tkwimy już od 50 lat”. Jak długo to potrwa? „Być może Bóg okaże nam swoje miłosierdzie za 20, może za 30 lat” (Bp Athanasius Schneider, wypowiedź z 2014 roku).

Ach, od jakiegoś czasu lubi się spektakularnie przepraszać publicznie i za to, i za tamto, i jeszcze za tamto. Kto zatem przeprosi za ostatnie 50 lat degrengolady sprezentowanej Kościołowi i rzeszom zmanipulowanych katolików wystrychniętych na dudka, których wieczne zbawienie jest pod wielkim znakiem zapytania, skoro nie wyznają już czystej katolickiej wiary?


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Jest jakiś stopień katolickiej roztropnej powściągliwości w słowie

Estote ítaque prudentes, et vigilate in oratiónibus.
„Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić” (1 P 4, 7).

Zawsze, a szczególnie w czasach zamętu powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła, trzeba bardzo zważać na to, co się publikuje, dla kogo się publikuje i po co się publikuje. Trzeba zatem roztropnie wziąć pod uwagę: treść (meritum), odbiorcę oraz cel publikacji.
Tak się czasem mówi, nieco humorystycznie: „w dobie internetu”. Otóż właśnie, w dobie internetu zauważyć można taką ekshibicjonistyczną tendencję: Wywalać wszystko na stół i o! Masz! Wszystkie tematy, wątki, opinie – bez względu na stosowność, możliwe skutki, kompetencje publikujących i odbiorców. Byle coś napisać. Byle pisać.
Jeszcze z lat młodości (dalekie lata osiemdziesiąte) piszący te słowa pamięta, że podczas studiów w wyższym seminarium duchownym z ust wykładowcy roztropnego padł postulat metodologiczny elementarny: distínguere – rozróżniać. Dotyczył on w tym przypadku jednej szczegółowej kwestii, mianowicie roztropnego rozróżniania pewnych kwestii teologicznych, które w sposób uprawniony mogą być dyskutowane i analizowane w auli uniwersyteckiej, w gronie specjalistycznym, od tematyki, która w sposób należny powinna być prezentowana z ambony. W pierwszym przypadku chodzi o wnikliwość intelektualną, rozpatrywanie subtelnych kwestii i kontrowersji, podejmowanie i analizowanie zagadnień trudnych. Z dawien dawna Kościół Katolicki w swej roztropności pewien zakres zagadnień rezerwował tylko dla duchowieństwa (wykłady, podręczniki). W drugim przypadku chodzi o podawanie z ambony treści pewnych, katolickich, budujących wiarę. Na ambonę nie wynosi się wątpliwości, lecz prawdy wiary – pewne, katolickie. Takie elementarne rozróżnienie stanowi intelektualne wyposażenie katolickiego duszpasterza dojrzałego – posiadającego stopnie czy tytuły naukowe, bądź tychże nie posiadającego.
Jeśli takiej dojrzałości zabraknie, może dochodzić do sytuacji groteskowych bądź szkodliwych dla spokoju dusz katolickich, kiedy na ambonę lub szerzej – w sferę publiczną i medialną – wynosi się jakieś szczegółowe i kontrowersyjne kwestie, i oszałamiające, nigdy w Kościele nie słyszane idee, które należałoby raczej analizować w uniwersyteckiej auli, w gronie specjalistycznym. Wtedy, zamiast budować dusze katolickie, podając im pewną naukę katolicką ku umocnieniu ich wiary, burzy się ich wiarę i wprowadza niepotrzebne zamieszanie, kieruje się ich myśli w stronę zbędnych kontrowersji. I dzieje się tak, jak to dosadnie napisał św. Paweł o siewcach nowinek: „wywracają wiarę niektórych” (2 Tm 2, 18). Jakaż odpowiedzialność przed Bogiem!
Zwłaszcza w aktualnych czasach zamętu powszechnego w sprawach wiary, trzeba się dziesięć razy zastanowić, zanim opublikuje się jakieś – znowu nowe i oczywiście fascynujące, i jak najbardziej odkrywcze, niesłychane i niesłyszane – idee i pomysły. Litości!
Nachalny szum internetowy może w nas wytwarzać złudne wrażenie, że wszyscy są specjalistami od teologii katolickiej. Otóż, nie są! Nie wszyscy kończyli studia teologiczne. Nie wszyscy są kompetentnymi teologami. Nie wszyscy powinni zabierać głos publicznie na tematy wiary. Jest jakiś stopień kompetencji, dyskrecji i umiaru, i jest jakiś stopień odpowiedzialności za słowo drukowane, wypowiadane, publikowane, udostępniane.
Nie wszyscy mają obowiązek studiować specjalistyczne kwestie teologiczne. Nie wszyscy mają obowiązek kończyć studia teologiczne. Zdaje się, że w historii Kościoła Katolickiego nie brakuje światłych dusz katolickich, które bez wysokich studiów prowadziły życie święte, a prawdy wiary przyjęte z tradycyjnego katolickiego katechizmu przyjmowały wiarą i rozumiały umysłem bardziej czystym i prostolinijnym niż niejeden wysoko kształcony. W sprawach wiary i świętości mit powszechnej konieczności wysokiego wykształcenia upada! Poznać dobrze objawioną doktrynę katolicką i dochować jej wierności oraz dobrze wypełnić obowiązki stanu – oto droga świętości pewna. Piszemy to, mając na uwadze różnorodność stanów w Kościele i różnorodność zdolności i kompetencji intelektualnych.
Nawet jeśli daną kwestię przedstawia osoba kompetentna czy wprost upoważniona przez Kościół, zabierając głos na tematy wiary, powinna to czynić roztropnie i z subtelnością, starannie oświetlając i doświetlając przedstawianą kwestię mądrością zaczerpniętą z Objawienia Bożego, którego źródłami są Tradycja i Pismo Święte, a nie zlepkiem skojarzeń własnych, będących niejednokrotnie rezonansem nachalnego i powszechnie od ponad pięćdziesięciu lat produkowanego modernistycznego szumu terminologicznego i konceptualnego.
Jest fakt pocieszający, który warto zauważyć. Zdarza się, że ten czy ów teolog bądź duchowny zapędzi się i – nie biorąc pod uwagę różnego stopnia przygotowania potencjalnych czytelników czy słuchaczy – nieroztropnie wyłuszcza na tym czy innym ogólnodostępnym forum jakieś specjalistyczne czy kontrowersyjne szczegółowe wątki, które w umysłach katolików mogą zasiać niepotrzebne wątpliwości, zamęt, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do utraty wiary, do ateizmu. Nieroztropność to wielka. Pozytywne jest to, że w niejednym takim przypadku ludzie świeccy potrafią zareagować, jak przystało na katolików dojrzałych, napominając takich atrakcyjnie progresywnych teologów bądź duchownych do umiaru i roztropności w publikowanych czy głoszonych treściach.
Wszystkim nam dobrze zrobi cierpliwe studium Bożej nauki pewnej, tej, której Kościół Katolicki niezmiennie i nieomylnie nauczał przez dwa tysiące lat. Tradycyjne katolickie katechizmy z naszej Biblioteki ’58! Wypowiedzmy to jasno: dla poznania i zachowania katolickiej wiary w czasach zamętu powszechnego systematyczna lektura tradycyjnych katolickich katechizmów jest koniecznością!
Św. Paweł, roztropny Apostoł, pisze do młodych biskupów, Tytusa i Tymoteusza, dając im rady roztropnościowe: „Ty zaś głoś to, co jest zgodne ze zdrową nauką” (Tt 2, 1). „Unikaj natomiast głupich i niedouczonych dociekań, wiedząc, że rodzą one kłótnie. A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale ma być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy” (2 Tm 2, 23-25).
Osobom świeckim nie jest konieczne do zbawienia zajmowanie się wszystkimi na świecie kwestiami teologicznymi. Osobom świeckim nie jest konieczne do zbawienia internetowe religijne gadulstwo i wdawanie się w specjalistyczne religijne polemiki wszelakie.
Bądźmy roztropni i zważajmy także na to, komu dajemy posłuch. Wysyp świeckich i anonimowych głosów i internetowych autorytetów, także pod etykietkami Tradycji – samozwańczych lub reklamowanych (przez kogo? w jakim celu?) – wymaga szczególnej czujności oraz katolickiej, rozumnej rezerwy.
I zważajmy także na to, co czytamy. Umysł ludzki nie ma nieograniczonej odporności na fałsz. Umysł ludzki może się fałszem zarazić. Zakazić. Zafascynować. Umysł ludzki może na błąd zobojętnieć. Skapitulować.
Pewnym źródłem prawdy jest Objawienie Boże – którego źródłami są Tradycja i Pismo Święte – które Urząd Nauczycielski Kościoła przez wieki nieskazitelnie przekazywał i którego nieomylnie nauczał. Tu szukajmy prawdy. A znajdziemy.
Miejmy na biurku i codziennie czytajmy tradycyjne katolickie katechizmy.

A kwestie wysoce specjalistyczne zostawmy teologom do ich debat w uniwersyteckich aulach. Podejmą je, jeśli podjąć je będą chcieli.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ruina

Quándo fundaménta evertúntur,
iústus quíd fáciat?
„Gdy walą się fundamenty,

cóż może zdziałać sprawiedliwy?” (Ps 11(10), 3).

„Albowiem ilekroć mam zabierać głos,
muszę obwieszczać:
«Gwałt i ruina!»” (Jer 20, 8).

Jednak obojętność rzesz katolików przeraża. Oficjalnie głosi się doktrynę w niejednym punkcie całkowicie sprzeczną z tym, czego Kościół Katolicki przez wieki uczył. A lud stoi i milczy. W niejednym przypadku cieszy się ze zmian. Pytamy: z jakich zmian? Wciska się nadal i uparcie – także młodzieży polskiej – jako autorytety, postacie, które są obiektywnie niejednoznaczne, bo kłaniały się na obie strony. To jest zwodzenie. I żenujące jest to, iż horyzont argumentacyjny licznych urzędników nie przekracza ostatnich pięćdziesięciu lat, podczas gdy Kościół Katolicki istnieje dwa tysiące lat.
Problem fundamentalny to nie „walka z Kościołem” ze strony czynników zewnętrznych (temat do znudzenia eksploatowany przez czynniki establishmentowe, hierarchiczno-medialne). Problemem fundamentalnym jest odkształcanie katolickiej wiary, jakie ma miejsce w strukturach kościelnych. Coraz bardziej za przyzwoleniem i aktywnym działaniem czynników oficjalnych. Oni się już w ogóle nie krępują!
Po ludzku sytuacja staje się nie do rozwiązania. Zagrożone jest zbawienie całych rzesz katolików, skoro nie wyznają już katolickiej wiary – jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy. Za rozbiór wiary katolickiej ktoś przed Panem Bogiem odpowie. Rozbiór wiary katolickiej nie dokonuje się sam. Ktoś działa, a ktoś jest obojętny. Kyrie, eleison.

Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
 „Ktokolwiek pragnie być zbawiony,

przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.
(Wyznanie wiary św. Atanazego)

Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
„Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara”.
(św. Hieronim, Doktor Kościoła)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Wierność nie jest winą!

Missa (6)

Itaque fratres, state: et tenete traditiones, quas didicistis.
„Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji,

o których zostaliście pouczeni” (2 Tes 2, 15).

Nie obwiniaj się, że „sprzeciwiasz się Kościołowi”, jeśli nie pragniesz niczego innego, jak tylko zachować wierność katolickiej wierze, którą Kościół Katolicki przez wieki niezmiennie głosił i wierność tej liturgii, przez którą Kościół Katolicki przez wieki doskonale oddawał chwałę Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu. Nie jesteś winny!
Och, cóż przychodzi nam pisać! Ale trzeba.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube