Czuwać trzeba codziennie i w każdej chwili

„Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!” (1 P 5, 8-9).

„Uciekaj od grzechu jak od węża,
jeśli się bowiem zbliżysz, ukąsi cię:
jego zęby to zęby lwa,
co porywają życie ludzkie” (Syr 21, 2).

Grzech trzeba rozbijać w proch i w pył, aby ocalał człowiek.

Stan łaski uświęcającej jest kruchy – nie ze względu na kruchość łaski, lecz ze względu na stałą możliwość grzechu ze strony człowieka. Czujność zachować to wielka rzecz…
Pokusa może uderzyć nagle i niespodziewanie, i intensywnie, i z najmniej spodziewanej strony. Trzeba czuwać.
Całe lata modlitw, przystępowania do sakramentów, ascezy i pracy nad sobą nie dają żadnej gwarancji, że dzisiaj, w tej chwili, upaść nie mogę i zgrzeszyć ciężko. „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor 10, 12).
Kiedy czuwamy, wtedy nasza codzienna modlitwa „i nie wódź nas na pokuszenie” będzie konsekwentna – poparta naszą codzienną troską o wierność, by pokusie nie ulec.
Często idźmy myślą do Ogrójca, gdzie Pan Jezus daje nam naukę wyborną: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mt 26, 41).
Czuwajmy.
Uważajmy, bo do piekła tylko krok – wystarczy jeden grzech śmiertelny.
Dopóki żyjemy tu, na ziemi, zwycięstwo nad pokusą jest możliwe.
Dopóki żyjemy tu, na ziemi, powstanie z grzechów jest możliwe.
Święta nasza i zaszczytna powinność!

„Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem” (Flp 2, 12).

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus