Jest powszechne powołanie do świętości. Nie ma powszechnego powołania do nauczania.

In ómnibus teípsum praébens exémplum bonórum óperum, in doctrína integritátem, gravitátem, in verbo sano irreprehensíbilem, ut is, qui ex adverso est, vereátur, níhil hábens málum dícere de nobis.
„We wszystkim dawaj wzór dobrych uczynków własnym postępowaniem, w nauczaniu okazuj prawość, powagę, mowę zdrową, wolną od zarzutu, ażeby przeciwnik ustąpił ze wstydem, nie mogąc nic złego o nas powiedzieć” (Tt 2, 7-8).

Niektórym mylą się te dwa powołania: powołanie do świętości i powołanie do nauczania. A przecież chodzi tu o dwie kwestie różne. Czym innym jest powołanie do świętości, a czym innym jest powołanie do nauczania.
Powszechne powołanie do świętości nie jest ideą zrodzoną na żadnym soborze. Powszechne powołanie do świętości wynika wprost z Bożego wezwania, expressis verbis zawartego na kartach Pisma Świętego: „…w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (1 P 1, 15-16).
Powołanie do świętości dotyczy wszystkich, dlatego słuszne jest sformułowanie: powszechne powołanie do świętości.
Natomiast powołanie do nauczania nie dotyczy wszystkich. Pan Jezus powiedział do Apostołów: „Idźcie więc i  nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 19-20). Kościół przygotowuje i upoważnia tylko niektórych (przede wszystkim biskupów i kapłanów) do autorytatywnego nauczania wiary (Ecclesia docens). I czyni to po długim okresie ich studiów i przygotowania, nabywania kompetencji w zakresie prawdy objawionej (teologia) i dziedzin, które z wyjaśnieniem tej prawdy się wiążą.
Co innego jest skromnie uczyć w domu swoje dzieci katechizmu albo oddawać się systematycznej lekturze katolickiej doktryny (konieczna Biblioteka ‘58!→), a co innego jest aspirować do roli autorytatywnego nauczyciela wiary.
Pokusa bycia wolnym elektronem na modłę subiektywistyczno-protestancką jest dzisiaj rozpowszechniona bardziej, niż mogło by się wydawać.
Wszelkie niedomogi i niedostatki nauczania ze strony upoważnionych nauczycieli wiary nie upoważniają nas do wykreślenia z horyzontu swojego myślenia i swojego funkcjonowania w Kościele nieusuwalnej służby nauczania, jaką z upoważnienia Chrystusa i Kościoła pełnią biskupi i kapłani. Abusus non tollit usum!

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus