Sprawy trudne i bolesne – do podjęcia konieczne!

Sed licet nos aut angelus de caelo evangelizet vobis praeterquam quod evangelizavimus vobis, anathema sit!
„Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 8).

Oboedire oportet Deo magis quam hominibus.
„Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5, 29).

„Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest do tego stopnia poważna i niebezpieczna, iż w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić nawet papieżowi” (Paweł IV, Konstytucja Cum ex apostolatus).

Pewien pisarz, blokowany przez dziesięciolecia przez wpływowe środowiska, jedną ze swoich książek zatytułował: Nie trzeba głośno mówić.
W trosce o podwyższenie wiary katolickiej i w trosce o zbawienie dusz ten wpis. Nie można milczeć, gdy dzieło Boże jest jawnie i nachalnie deformowane a zbawienie dusz poważnie zagrożone.
Wielu przyznających się do wiary katolickiej nie posiada zmysłu katolickiego (sensus cathólicus) w tej oto zasadniczej kwestii – mianowicie, nie zdają sobie sprawy z ciężkości i powagi kwestii wierności i niewierności katolickiemu depozytowi wiary (depósitum fídei). Otóż, nauka katolicka jest klarowna: najcięższe grzechy to herezja, schizma i apostazja. Jest to zamach wprost na Objawienie Boże, na prawdomówność i wiarygodność Pana Boga.
Słowo wierzącego po katolicku biskupa niech uświadomi nam powagę kwestii. Św. Ignacy Antiocheński, męczennik, który zdał egzamin z wiary, pisał, pełen pasterskiej troski, do Efezjan:
„«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha.
Pan zezwolił namaścić swą Głowę wonnym olejkiem, aby Jego Kościół napełnił się wonią nieśmiertelności. Strzeżcie się śmiercionośnej woni nauki, wywodzącej się od księcia tego świata, aby przypadkiem nie powiódł was w niewolę, z dala od ofiarowanego wam życia”.
A prawowity papież, św. Pius X, jasno naucza i z najwyższą troską przestrzega przed pismami skażonymi herezją modernizmu: Non enim minus haec nocitura, quamquae contra mores conscripta; immo etiam magis quod christianae vitae initia vitiant – „Są one nie mniej zgubne, niż druki pornograficzne; a nawet gorsze od tych ostatnich, gdyż zatruwają życie chrześcijańskie u źródła” (encyklika Pascendi).
A teraz co? I będą nas znowu przywoływać do porządku i dyscyplinować ku posłuszeństwu doktrynie pomylonej, rozchwianej. Dobrze, że przynajmniej niewielka część przyznających się do wiary katolickiej otworzyła już oczy i nie da sobie w kaszę dmuchać.
Trzeba im to mówić prosto w twarz: Nie ma posłuszeństwa, gdy w grę wchodzi odkształcenie katolickiego depozytu wiary. Skoroście przez pięćdziesiąt lat zabagnili Kościół produkcją swoich herezji, to słuchajcie sobie sami swoich własnych heretyckich werbalnych wydmuszek!
Nie ma mowy o posłuszeństwie błędowi!
I tylko żal, że większość przyznających się do wiary katolickiej w dalszym ciągu nie ma w ogóle pojęcia o tym, co się dzieje z Kościołem.
Nigdy nie jest za późno, aby dopuścić prawdę do głosu.

Biblioteka ’58 otwarta całą dobę, przez wszystkie dni tygodnia.

Quicumque vult salvus esse,
ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony,

przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”
(św. Atanazy, Wyznanie wiary).

„Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.
Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 8-9).

„Dlatego jest konieczne, abyśmy z jak największą pilnością zwracali uwagę na to, cośmy słyszeli, abyśmy przypadkiem nie zeszli na bezdroża” (Hbr 2, 1).

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus