Obyczaje katolickie

Pewien teolog jakiś czas temu poczynił spostrzeżenie o nieznośnej manierze, jaka w ostatnich kilkudziesięciu latach dosięga wiele osób świeckich: udowadniają, że oni także mają coś do powiedzenia, udowadniają, że wprawdzie nie wszystko wiedzą, ale lepiej wiedzą.
Jeżeli kapłan katolicki użala się, że w środowiskach „tradycjonalistycznych” został przez te czy inne osoby potraktowany, jak nigdzie indziej, problem istnieje.
Jest problem, gdy ktoś popełni jakąś niestosowność wobec kapłana, nie uznaje swego błędu i słowo „przepraszam” nie pada.
W wielu dziedzinach zaległości wołają o ich katolickie przezwyciężenie. Nie wypada kapłana traktować w sposób niestosowny. Oczywistość katolicka.
Nie chodzi o przesadne czołobitności – byłyby sztuczne i niestosowne. Do kapłana osoba świecka powinna odnosić się jak do kapłana. Punktem wyjścia jest obiektywna prawda o kapłaństwie. Prawdę tę ujawnia katolicka teologia.
Nawet gdyby chodziło o kwestie pryncypialne – obronę katolickiego depozytu wiary – katolik w kontakcie z błądzącym kapłanem, zachowując wierność prawdzie, nie rezygnuje z reguł dobrego wychowania. Zasadę Suaviter in modo, fortiter in re praktykowało wielu prawowicie kanonizowanych świętych.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube