Nie zdążyłem

Nie zdążyłem podziękować panu Markowi Frąckowiakowi za niezwykłą rolę ks. prałata Teofila Boguckiego w filmie „Popiełuszko. Wolność jest w nas”. Miałem taki zamiar.
Dwa epizody poruszające (które zawdzięczamy także scenarzyście i reżyserowi).
Pohukującemu nań prostacko milicjantowi, odpowiedział z kapłańską godnością: „Do polskiego kapłana mówisz, synu. Od tysiąca lat każdy Polak wie przynajmniej, jak się do księdza zwracać. Po polsku mówisz? To mów po polsku!”.
Księdzu Jerzemu, przytłoczonemu prześladowaniami i nękaniem, w archaizującej formie, po kapłańsku i serdecznie powiedział: „Niech się nie lituje nad sobą. Jest kapłanem!”.
Nie zdążyłem podziękować panu Markowi Frąckowiakowi za niezwykłą rolę. Requiescat in pace.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube